Strona 1 z 2

Moje zdanie na temat tego wszystkiego..

: 08 stycznia 2007, 17:03
autor: KIBIC
Marco pisze:Wisła nie odróżnia by my kibicujemy Wiśle Kraków i kropka.

Sporty rozne a ludzie Ci sami.
No ja czegoś nie rozumiem {za głupi jestem może na to nie wiem } przecież piłka nożna i koszykówka to róźne sporty i i naczej powinno się dopingować przecież chodzi o kobiety :? a widze , że zrobiła się chora sytuacja jakieś podziały itp :? Nie mówie ,żeby po każdym meczu kibice obu drużyn szli na piwo ale.... nie wyobrażam sobie np. kibicowania repreznetacji w takiej sytuacji jesli jest taka nienawiśc :?
Kiedys było można porozmawiac "normalnie" z niektórymi użytkownikami forum . np. Mikey {chyba jeśli nie to sorry ;) }teraz zamiast zrobić jakieś fajne zrzuty ekranu z Justyną Jeziorna {jakaś taka ładniejsza się zrobiła po ciąży :mrgreen: }z CcC to robi jakieś zrzuty jakiemuś dzieciakowi , który sobie założył bluzę po to , żeby tylko ktoś mu dał po nosie nie rozumiem tego po co to :roll:

: 08 stycznia 2007, 17:16
autor: Mikey
Cóż za dużo chyba tłumaczenia. Wątek o bluzie AW jest już gdzie indziej i nie ma co go wałkować, a zrzutę z tele zapodałem jako dowód w sprawie wałkowanej już wcześniej. I nie była to jakas tam bluza bo gdyby chodziło o bluzę która Ciebie w sposób oczywisty obraża, szkaluje to chyba niebyłbyś taki łaskawy i miły dla jej nosiciela. Co do piwa nie widze mankamentów, w tym sezonie na meczu ŁKSu w Krakowie spijaliśmy piwo z kibicami Wisły, delagacja ŁKS (beze mnie co prawda, bo chorowałem :? ) spijała nie tylko piwo :wink: z delegacją Włókniarza Pabianice. We wrzesniu 2005 spijałem piwo z kibicami Olimpii i AZSu Poznań i kibicem CCC Polkowice. Więc nie rozumiem zarzutu że nie można normalnie porozmawiać.
Co do kosza i piłki kopanej to fakt niezaprzeczalny ze to różne sporty, ale jak to sobie wyobrażasz że w sobotę będę kibicem piłki a w niedzielę kosza? No przecież to sztuczna filozofia, skoro wszyscy jesteśmy kibicami ŁKS...

: 08 stycznia 2007, 21:01
autor: SEP-CE
własnie wam ludziom z Łodzi wpajana jest miłośc od malego do ŁKSu lub Widzewa !! Ale można zauważyc też takie coś ze na mecze koszykówki moga przychodzic inni ludzie niz Ci co chodzą na mecze piłkarskie !! Ja tram moge się mylic bo nie jestem z wielkiego miasta więc wiadomo !! Ale prawda jest jedna, że z kibicem kazdego klubu da się normalnie pogadac i to nie tylko o sporcie :D

: 08 stycznia 2007, 21:02
autor: EL
Jezeli chodzi o kibicow ŁKS (bo mysle ze kazdy ma takie samo zdanie) to jestesmy przede wszystkim kibicami Łodzkiego Klubu Sportowego. I nie wazne jest to, czy graja piłkarze, koszykarki czy sekcja brydzowa. Kwestia tego ze u nas jest tyle sekcji pod bandera ŁKS. Numer polega na tym ze na koszu za taka koszulke kolega dostaje "reprymende w internecie", a na piłce roznie mogłaby sie skonczyc cała sytuacja...

Rozne sporty, ale ten sam Klub i Ci sami kibice...

: 08 stycznia 2007, 21:09
autor: SEP-CE
Lepiej by już nie wałkowac tej sprawy bo trwa ona już dlugo !! Ja przynajmniej nie mam juz siłnatemat tego się wypowiadac !!

: 08 stycznia 2007, 21:10
autor: FANATYK89
dokładnie, kibic to kibic. Kibic identyfikuje sie z klubem i barwami i nie wazne jaki sport, czy to koszykowka, piłka nozna, siatkowka, czy hokej kibic załozy te same barwy i przyjdzie na mecz dopignowac KLUB

: 08 stycznia 2007, 21:14
autor: Marco
W sumie to moze oddzielny watek bedzie lepszym wyjsciem niz temat meczowy bo moze tu wkoncu cos sie niektorym wyjasni i rozjasni.



otoz drogi KIBICU, skoro uwazasz ze na danej dyscyplinie powinno sie kibicowac inaczej to wytlumacz mi lub odpowiedz na pytanie.

Co na meczu kosza robi koszulka antyklubowa (nie che mi sie juz wymienac tej nazwy) , ktora jest związana tylko i wyłącznie z pilką i glosi nienawiść do drugiego klubu? TO jak to wkoncu jest popierasz nienawisc czy jej nie popierasz? Bo my staramy sie tu wytlumaczyc ze to o co mamy pretensje nie jest dobrym krokiem ktory ma wprowadzic to o czym ty mowisz.
Dalczego wymagasz od innych zachowania "koszykarskeigo" kibicowania, a jednoczesnie gdy my mowimy, zwracamy uwagę na to ze jednak ktos postepuje wobec nas nie fair to nie z nich (niego) czynisz zlych tylko z nas??
wytluamczysz mi ten fenomen, albo tok towjego rozumowania. Czy Włókniarz zakłada koszulki antywisla (szkalujace obrazajace Wisłe), czy Jelenia Góra, Torun, Łomianki, Gorzów? czy my robimy ludziom ktorzy z tych m.in.klubów jakies problemy? a jestem pewien ze wielu z nich sympatuzuje rowniez z pilakrskimi klubami ze swojego reionu województwa itp. NIe nie robimy bo zwracamy uwagę na to ze to jest koszykówka. Wiec skoro ma pozostac bez pilakrskich wplywów to niehc sie stosuje kazdy, a nie jedzie potem na farmazonie ze to kibice koszykówki. My sie stosujemy ,ale niektorzy sie nie dostosowali (patrz twoi koledzy"wyjazdowicze" i masz tegoskutki. Teraz przestrzegamy , informujemy kibiców z Polkowic ze albo rybka albo akwarium. Młyn czyli miejsce tych zagorzałych kibiców to jest miejsce ktore cos mowi o danej grupie.

Poza tym jaka nienawisc do Polkowic i jej kibiców. W zadnym wypadku!

SEP-CE ja uwazam ze trzeba dyskutować moze juz bez bezposredniego nawiazania do Polkowic ale trzeba. Gdyż kazdy musi wiedziec jakie sa konsekwencje obrazania klubu nawet przez jednostki.

Ile to razy Wisła była atakowana za swoj rodzaj kibicowania??? ile razy lecialy na ans obelgi, rozne epitety lub kulturalnie mowiono co o nas sie mysli.

Gdy Wisła zwraca uwage na fakt nieodpowiedniego zachowania to juz jest zle, a my chcemy byc neutralni wobec wszystkich ktorzy nas nie obrazaja lub naszego klubu. Czy wymagamy zbyt wiele????

Ktos powie ze to jeden gosc i nie nalezy oceniac calej grupy. Jednostka ktora pozwala sobie na obraze innych bez jakiegokolwiek sprzeciwu stawia sprawę jasno i czytelnie. Albo panuje samowolka albo powstaje zwarta grupa mowiaca jednym glosem a jednostki ktore nie pasują sie eliminuje.

: 08 stycznia 2007, 21:29
autor: Liquidor
Marco pisze:Poza tym jaka nienawisc do Polkowic i jej kibiców. W zadnym wypadku!


Napewno, ale trzeba też delikatnie i stanowczo zaznaczyć że podobne wybryki nie będą przez nas tolerowane, i tak jak powiedziałem, mogą się skończyć znacznym ochłodzeniem stosunków z ogółem kibiców z Polkowic.

Nie jest to w żadnym wypadku napinka, zwykła przestroga.

: 08 stycznia 2007, 21:40
autor: SEP-CE
Marco dobra ja już się we wszystkim pogubilem , to moze ja źle mówię , bo nie jestem zbytnio obcykany w tych sprawach !! Ja doiero w te tematy wchodze i nie chce mi się już komentowac, bronic i ganic tego wypadku bo to jest wiadome że to był błąd ale nie moja już wina że ja tego nie widzialem. Liq ja Cie rozumiem że to jest przestroga !! Tobył jeden i jedyny taki wypadek, ktory jak mysle nie zdarzy się więcej i nie pogorszy sotsunkow między klubami !! Possdrawiam !! Mam nadzieje że wy też nie chcecie ciągnąc dalej tego tematu

: 09 stycznia 2007, 12:06
autor: Seba
FANATYK89 pisze:dokładnie, kibic to kibic. Kibic identyfikuje sie z klubem i barwami i nie wazne jaki sport, czy to koszykowka, piłka nozna, siatkowka, czy hokej kibic załozy te same barwy i przyjdzie na mecz dopignowac KLUB


Różnie to bywa;) Dziwnym trafem piłkarze Olimpii, gdy ta występowała w ekstraklasie, nie mieli szalikowców, a koszykarki tego klubu posiadały takowych zawsze w liczbie dość pokaźnej;) Jak widać są więc wyjątki wiernego kibicowania głównie jednemu zespołowi klubu wielosekcyjnego.

Mikey pisze:(...)We wrzesniu 2005 spijałem piwo z kibicami Olimpii i AZSu Poznań i kibicem CCC Polkowice. (...)


Mikey zapomniałeś o Włókniarzu, z którym też piłeś, no i pseudokibicach Ostrovii z zabójczym Matim na czele.. hihi

Pozdrowionka:)

: 09 stycznia 2007, 13:48
autor: MARAS
Odnoszą sie do słów Seby coś właśnie takiego niedawno znalazłem na necie:

Olimpia Poznań
Był bodaj jedynym klubem na świecie, który, mimo iż miał swoją sekcję piłkarską, to jednak kibiców posiadała tylko drużyna koszykówki kobiet. Dziewczyny z Poznania powalczyły całkiem nieźle w europejskich pucharach i w hali Areny potrafiły się zebrać na ich meczach komplety publiczności, czyli jakieś 4 tysiące widzów. Powstała grupka jeżdżąca za nimi na spotkania wyjazdowe. Ci sami ludzie, jeśli już wybierają się na stadiony piłkarskie, to raczej omijają obiekt na Golęcinie. Przychodzą natomiast na Bułgarską. Taka kibicowska schizofrenia, tym bardziej, że Lech ma swoją sekcję koszykówki kobiet.
Ilość ludzi na meczach Olimpii była żenująca nawet dla spotkań rozgrywanych w III lidze

: 09 stycznia 2007, 19:48
autor: Seba
Marasie - cytując coś, mógłbyś podać źródło informacji, zwłaszcza, że jest to źródło raczej znane w kręgu kibicowskim (choć obiektywne czasami średnio ;) ). Twój cytat pochodzi z książki fana Śląska Wrocław Romana Zielińskiego "Liga chuliganów" (1997). Opisane zostały w niej ekipy szalikowców w Polsce i troszku nie wiem czemu "załapaliśmy się" na takie wyróżnienie - chyba jako jedyni (?) fani koszykówki;). Autor w malutkim stopniu minął się z faktami, bo w czasie rozkwitu fanów Olimpii koszykarki Lecha szalikowców już nie posiadały... z prostego powodu - tego zespołu już nie było, bo połączono go z AZSem i tym samym obie grupy kibiców (szalikowców) przestały się utożsamiać z nowym, sztucznym tworem. No i nie można zapominać, że choć faktycznie sukcesy w latach 93-94 przyciągnęły sporą liczbę nowych osób, to jednak szalikowcy Olimpii istnieli już sporo wcześniej (tu Żołnierz pewnie opowie, jeśli to kogoś zainteresuje). Jeszcze w latach 80-tych (zanim jakikolwiek sens zaczęli mieć piłkarze tego klubu) nawet na mecze wyjazdowe jeżdziły grupy kibicujące koszykarkom Olimpii. No i p. Zieliński, podając liczbe widzów na Arenie, posłużył się jej oficjalną pojemnością, która wynosiła wtedy około 4,200 miejsc bodajże. Liczba widzów jednak kilka razy była wyższa, a rekord padł podczas półfinału p. Ronchetti z Valenciennes Orchies, kiedy to według różnych źródeł na Arenie zmieściło się 5-5,500 tysiąca kibiców, a wielu zostało przed wejściami. Co do chodzenia na Lecha zaś - my bylismy tym wyjątkiem, który od początku nie łączył dyscyplin - osobne były nawet sympatie i antypatie. No a wtedy w szaliku Olimpii na Arenie widywano nawet Uszola;)

Pozdrowionka!


Ps. https://ssl.allegro.pl/item150245951_li ... nikat.html - nie miałem pojęcia, że to aż taki rarytas;)

: 10 stycznia 2007, 21:25
autor: KIBIC
Chodziło mi raczej o podziały , które się tworzą kibice drużyny x z kibicami drużyny y są przeciwko kibicom drużyny z ;) to jest chore :?

: 10 stycznia 2007, 21:50
autor: FANATYK89
Słuchaj kluby zawiązuja miedzy soba przyjazn nie daltego ze łaczy ich antypatia do innego klubu, choc i to temu sprzyja... "Zgoda" między klubami tworzy sie na podsrawie wiezi zawiozanych nie tylko podczas meczy...A antypatie... no coz antypatie tez nie tworża sie z meczu na mecz, poprostu jak to i w zyciu codzinnym nie kazdy musi Cie lubic tak jest i w kregach kibicowskich. kazdy klub ma swoich przeciwnikow, nie ma klubow idealnych, chocby bylo 10 zgod i 50 ukladow, zawsze znajdzie sie ktos, kto danego klubu nie lubi :roll:

: 10 stycznia 2007, 22:00
autor: ŻOŁNIERZ
Pierwsze szale na Olimpii pokazały się oficjalnie bodajże 1988 roku. Początkowo na podbudowie kilku kibiców piłkarskich plus Grupa Łazarz. Wtedy jeszcze sekcje miał Lech i AZS. Choc z ze słynnej załogi Młyńska zostały wspomnienia i doszło do ciekawej sytuacji gdy na meczu męskiej sekcji kosza AZS z Notecią Mątwy to kibicew Olimpii kibicowali AZSowi. Mecz ten zapamiętam z tego powodu,że do Poznania zawitała ,,cała wioska,, (bez urazy dla gości). Wyciągli koszyki i piknik w pełni. W pierwszym sezonie Olimpii na meczach Lechitek najważniejszą z flag była flaga .... Włókniarza Pabianice (ciekawe co się z nią stało?). Tak jak pisałem trudne były początki ,bo część kibiców Lecha z góry wolała dmuchać i starała się udowodnić,ze nie można kibicować Lechowi w piłkę a na koszu Olimpii. Po roku to wszystko poszło w niepamięć. ci którzy chodzili na piłkę kibicowali Lechowi i ta niechęć ustąpiła aby po pewnym czasie na ważnych meczach Olimpii to piłkarscy kibice Lecha udzielali się nadwyraz. I chodzi też o atrakcje poza sportowe o czym dobitnie przekonał się się Stilon Gorzów.