Strona 1 z 1

15 kolejka: Nova Trading Toruń - Wisła Kraków

: 19 stycznia 2007, 11:43
autor: Lisu
...

: 22 stycznia 2007, 12:06
autor: betti
Właśnie przed chwilą wróciłam z Torunia i może kilka słów ode mnie na temat wyjazdu.
Chciałam też przeprosić za moją ślepotę, nie zauważyłam, że temat jest juz założony i założyłam nowy. Dziękuję za skasowanie tematu założonego przeze mnie, bo tylko niepotrzebny bałagan narobiłam. :oops:

A teraz o samym wyjeździe.
Z Krakowa wyjazd pociągiem o godz.8.40. Jedzie nas 4 pikników. Podróż do Torunia dość długa, lecz ogólnie czas mijał dość szybko, bez jakiś ekscesów. W tym samym dniu w Toruniu grała też Cracovia (hokej), ale na żadnych kibiców tejże drużyny nie mielismy wątpliwego szczęścia się natknąć.
Toruń wita nas jak to zwykle ostatnio bywa deszczem i wichurą. W drodze przez Stare Miasto dowiadujemy się, że jednak będzie nas 5 osób. Kolega Robert właśnie dojechał do Torunia. W oczekiwaniu na dotarcie kolegi robimy zakupy w sklepie z piernikami. Być w Toruniu i nie kupić toruńskich pierników? A potem już powolnym krokiem w kierunku hali.
Tam mielismy nadzieję zobaczyć mecz, w którym to Wisła gromi Swojego przeciwnika. Jednak jak było to każdy wie.
Chciałam,tu w tym miejscu podziękować za pierniki, które dostaliśmy od Wielebnej.
A po meczu krótka rozmowa z Campbell, którą zagadywał fearless. Co do fearlessa, to chciał wszędzie być i oczywiscie poszedł jeszcze na konferencję. Chcielismy jeszcze zrobić sobie zdjęcie z Chamique, lecz ta tak szybko poszła do szatni, że nawet niezauważylismy kiedy. Ale przed nami teraz dwa wyjazdy, wiec może uda się to nadrobić. Po meczu na rynek i do knajpy. A tam piwo i pyszne jedzenie. Jakoś trzeba było odreagować ten mecz. Ale jak tak dalej pójdzie to człowiek wpadnie w alkoholizm.
I powrót do domu. Pociąg troche napchany, ale przestawiliśmy goscia, który wyłożył się w pozycji leżacej i miejsce sie znalazło. Pociagiem mielismy jechac do Katowic, ale nie wiadomo jakim cudem znaleźliśmy sie w Koluszkach, przez które pociag ten nie jedzie. I nagle słyszymy, że za 15 min mamy pociąg do Krakowa. A więc szybkie wyskakiwanie z pociagu, przesiadka i juz prosto do Krakowa.
Co do samych kibiców w Toruniu, to byli jacyś chłopcy z bębnem,być może to był własnie młyn. Dopingują cały mecz, ale nie ma sie co dziwić, w końcu Katarzynki mogły ten mecz również wygrać.
Pozdrowienia dla Bartolino, fearlessa, Grzesia i Roberta.

: 22 stycznia 2007, 12:16
autor: Liquidor
- zauwazylem ze w kazdej relacji podkreslacie piknikowosc swojego skladu. wasze prawo, tyle ze wg. mnie pikniki ze zaliczaja tylu wyjazdow w sezonie. bardziej juz pasuje do was okreslenie - wyjazdowicze 8)

- szacunek ze jezdzicie, dzieki wam Wisla nie ma, i pewnie miec nie bedzie, zera wyjazdowego w tej rundzie. szkoda ze tak rzadko wspomagamy was liczniejszym, glosniejszym skladem, ale wiadomo ze to sie wiaze z roznymi przejsciami..

- kibicow Cracovii raczej w Toruniu sie spodziewac nie powinniscie, bo z tego co wiem to na hokeju malo ktora druzyna przyjmuje zorganizowane grupy kibicow gosci, no chyba ze trafilyby sie jakies pojedyncze jednostki, ale to tez raczej watpliwe 8)

: 22 stycznia 2007, 12:25
autor: betti
Liquidor pisze:- zauwazylem ze w kazdej relacji podkreslacie piknikowosc swojego skladu. wasze prawo, tyle ze wg. mnie pikniki ze zaliczaja tylu wyjazdow w sezonie. bardziej juz pasuje do was okreslenie - wyjazdowicze 8)


Wzięlo sie to stąd, ponieważ jak chyba pojechaliśmy do Gdyni, to jeden kibic napisał, do Gdyni pojechały pikniki i raczej nie ma sie co spodziewać dopingu. Miło by było jakby pojechała większa grupa kibiców, bo w dwójke czy trókę (a tak jeździmy najczęściej), raczej ciezko o głośny doping.

: 22 stycznia 2007, 12:33
autor: ann
może ja odniosę się do wpisu Liq...
jako, że również zaliczam siebie do grupy pikników;)choć niestety na wszystkie wyjazdy brak czasu i... środków finansowych:/
nazywamy siebie piknikami, ze względu na to, że nie dopingujemy drużyny tak jak robicie to Wy w młynie. nie prowadzimy jakegoś zorganizowanego dopingu, choć oczywiscie bardzo żywo reagujemy na to co dzieje się na parkiecie i różnego rodzaju okrzyki są.
fajnie było w Sopronie, czy w Gdyni na 6 meczu finałowym, gdzie była większa grupka i nawet pikniki się dołączyły do dopingu.
to tak po krótce dlaczego pikniki, choć rzeczywiscie chyba wyjazdowicze brzmi lepiej.

: 22 stycznia 2007, 12:37
autor: Liquidor
wszystko zalezy od przyjetej definicji, wg. mojej, pikniki nie jezdza na wyjazdy, wiadomo, kazdy kto byl na wyjezdzie wie ze moze sie to wiazac z roznego rodzaju niedogodnosciami ( abstrahuje juz od stricte atrakcji pozaboiskowych 8) )

wyjazdowicze, moze przy tym pozostaniemy :wink:

: 22 stycznia 2007, 12:48
autor: ann
jeśli już zaczęliśmy dyskusję to ja jeszcze dodam,że każdy przeżywa mecz na swój sposób. jedni bardziej interesują się aspektami czysto sportowymi(my pikniki- wyjazdowicze), inni tylko i wyłącznie dopingiem. każdy z nas dopinguje, ale na swój sposób.
najważniejsze abyśmy się wzajemnie szanowali.
amen.

: 22 stycznia 2007, 14:09
autor: Sid
Ci chłopcy z bembnem to formujący sie fanclub Katarzynek :D

A tak apropos to widziałem Was tam panowie z Krakowa po mojej lewej stronie ;) Siedziałem obok spikera i Leszka P. :)

: 22 stycznia 2007, 18:12
autor: fearless
Liquidor pisze:wszystko zalezy od przyjetej definicji, wg. mojej, pikniki nie jezdza na wyjazdy, wiadomo, kazdy kto byl na wyjezdzie wie ze moze sie to wiazac z roznego rodzaju niedogodnosciami ( abstrahuje juz od stricte atrakcji pozaboiskowych 8) )

wyjazdowicze, moze przy tym pozostaniemy :wink:


poczułem, że awansowałem:)