Pare zdan ode mnie o wyjezdzie:
1. J sie doliczyłem od nas w sobote 13 osob (przynajmniej tyle stało na gorze sektora). W niedziele 8-ka. Doping tylko w sobote, moznea go nazwac.. hmm. spontanicznym.
2. W sobote koszykarki wycieły nam niezbyt miłego psikua, choc nie powiem by to bylo jakies wielkie zaskoczenie, wiec chcac nie chcac nasz pobyt w Pabianicach wydłuzyl sie do niedzieli włacznie. W hotelu odwiedziła nas piatka miejscowych kibiców, jednak spotkanie to nie trwało zbyt długo "dzięki" nadgorliowsci pani recjepcjonistki i ochrony dzieki którym jeden z gosci nie zdołał sie nawet ze wszystkimi przywitac a 2 kolejnych pozegnało nas w bardzo honorowy sposob, opuszczajac pokój oknem

. Pozdrowienia dla całej piatki, jak równiez dla Edzi i Simona który pofatygował sie na niedzielny mecz z Łodzi.
3. Jesli chodzi o same mecze, to zaskoczyła mnie mała frekwencja na hali, zwłaszcza w niedziele. Spodziewałem sie ze sobotnie zwyciestwo zacheci wiecej osob do zobaczenia kolejnego pojedynku. Młyn gospodarzy niezbyt liczny ale doping dobry (zwłaszcza róznorodnosc przyspiewek i dobre rotowanie nimi) w obu meczach.
Ogolnie bardzo wyjazd bardzo symaptyczny
