Zanim patologia wroci z Pierrota do domów kilka slów ode mnie
Jak na październik całkiem niezła liczba za koszem - ok 25-30 osób.

Doping w miarę uplywu czasu coraz lepszy, pod koniec całkiem dobry. Liczba jak wspomniałem malo imponująca, ale ci co śpiewali za koszem nie opierd...li się. Z MUKSA ok 20 osób w tym ok 15 kadetek (czy juniorek, nie wiem). Doping w postaci pisku i kilku przyśpiewek (niestety niezrozumialych z pozycji trybuny).
I kilka slów do Angeliki Kowalskiej (jesli czytuje to forum).
Po meczu rozmawialem z Twoim tatą kilka uwag przekazalem mu bezpośrednio. Pamiętam ze kiedy gralas dla ŁKSu bylas jedna z wyrożniających się zawodniczek (nie tylko pod względem bardzo fajnej gry), znasz klimat ŁKS, potrafiłas znależć się wsród kibiców, zdobyłas szczere uznanie mimo mlodego wieku (pamietasz jak na meczu piłki nożnej bieglas z koleżankami pod Galerę, gdzie z kilkoma tysiącami kibicow skandowalyście nazwę naszego Klubu?), o ile sobie przypominam wielką radośc sprawialo Ci czytanie na internecie slów poparcia dla Waszej drużyny ze strony kibiców ŁKS. Twoje odejście do MUKSA było dla nas rozczarowaniem ale jesli uważasz ze to wlasciwa droga życzymy powodzenia i szczęścia w nowym zespole-transfery są rzeczą normalną w sporcie i wszyscy szanujemy Twoją decyzję. Jednak dzisiejszy wieczór Angelika, rozczarowal nas podwojnie. Oczekiwanie że będziesz kibicowac elkaesiankom byloby przesadnym optymizmem, szczerze jednak nie spodziewaliśmy się że kilka miesięcy po odejściu z macierzystego klubu będziesz wraz z koleżankami gwizdać na zawodniczki ŁKS. W pewnym momencie zaczeliśmy Cię obserwowac i zasmucilo nas to co zobaczyliśmy. Tłumaczenie ze: koleżanki, ze w grupie, że jak się wkracza między wrony... itp jest lekko nie na miejscu. Twoje nowe koleżanki jesli są na poziomie zrozumiałyby ze gdybyś zechciala usiąść na neutralnym miejscu (niekoniecznie zaraz za koszem) byłoby to naturalnym zachowaniem bylej Elkaesianki, która tu w Łodzi przeżyla (mam nadzieję) piekne chwile. Wolalas towarzystwo MUKSa i wspomaganie seniorek z Poznania. Czym innym jest gra przeciw bylej drużynie a czym innym gwizdanie na swój były klub z pozycji trybuny. Szkoda, bo minęło niewiele czasu odkąd zdjęlas koszulkę z plecionką na piersi. Oczywiście możesz potraktować to jako zrzędzenie, zbyć uśmiechem, olać, wykpić. Zanim jednak to zrobisz przypomnij sobie to co przeżylas na ŁKSie i sama oceń czy można bylo swój środowy pobyt na hali "rozegrać" inaczej.
Pozdrawiam i zyczę powodzenia na sportowym szlaku.