Orzeł Polkowice vs. Zarząd...
: 06 grudnia 2007, 23:23
Myślę, że tekst wart szerszego zainteresowania, niż sam portal:
SportoweFakty.pl pisze:Cii, bo koszykarki grają – czyli o konflikcie CCC Polkowice z kibicami
Data: 06.12.07 14:10, Autor: Malwina Nowak, Źródło: własne
"Dla kogo Wy gracie, dziewczyny?" Takie pytanie zadaje sobie wielu sympatyków CCC Polkowice. Powód? Zarząd klubu z panem Krzysztofem Korsakiem na czele nie tylko odizolował się od klubu kibica, ale nawet zabronił fanom w jakikolwiek sposób dopingować swój zespół.
KIBICE, ŁĄCZMY SIĘ
- Współczuję takich błaznów w klubie. Jak mówi jeden z moich kolegów jak nie chcą cię puścić drzwiami to wchodź oknem. Nie potraktujcie tego jako złośliwość ale powoli możecie zacząć odczuwać jak traktuje się nas "piłkarskich kibiców". – napisał na forum krakowski kibic koszykówki kobiet. - Chociaż nie przepadam za Polkowicami to jednak tym razem jestem po waszej stronie – dodał kibic z Leszna.
ZACZNIJMY OD SEDNA
Wszystko zaczęło się od meczu z Dudą Leszno, kiedy to kibice z drużyny przeciwnej wulgarnie wyrażali się na temat koszykarek oraz sztabu szkoleniowego CCC Polkowice. -W naszym mniemaniu stanęliśmy w obronie klubu i zawodniczek, nie pozostając dłużnym na wyzwiska i obelgi z przeciwnej strony. Trzeba jednak zaznaczyć wysoką dysproporcję owych wyzwisk, gdyż przyjezdni "jechali równo" od pierwszej do ostatniej minuty meczu, miarka się przebrała i zareagowaliśmy dopiero pod koniec spotkania - relacjonuje nam jeden z kibiców z Polkowic.
A PO CO SĄ KIBICE?
Po tym meczu PLKK nałożyła na oba kluby sankcje prawne – CCC zapłaciło 500 zł, a Tęcza 1500 zł. Prezes Krzysztof Korsak z tego powodu postanowił zerwać współpracę z klubem kibica. Jednak polkowiccy fani nie dali za wygraną. Mimo wszystko pojechali na mecz do Gorzowa. Problemy zaczęły się podczas meczu z Toruniem. - Panowie z służb porządkowych chcieli za wszelką cenę, abyśmy nie mogli się zorganizować i dopingować. Przecież my nie jesteśmy kibicami piłkarskimi, nie prowokujemy bójek, nie wyzywamy nikogo, chcemy dopingować nasze dziewczyny i tyle. Najpierw okazało się, że nie możemy kupić więcej niż 5 biletów na jedną osobę, do tego dawali nam specjalnie bilety na inne sektory, żebyśmy nie mogli się zorganizować... Nie zapomnę widoku mojego kolegi, który został obezwładniony miotaczem gazu. Powiecie, że pewnie sobie zasłużył. Tak, zasłużył sobie, bo nie zajął na hali takiego miejsca, jakie miał wpisane na bilecie - opowiadam nam kolejny z fanatyków polkowickiego klubu koszykarskiego.
Kibice Orła Polkowice tworzą niesamowitą aurę podczas meczów swojej drużyny.
IMPEL PONAD PRAWEM
Do tej pory wydawało mi się, iż używanie miotaczów gazu obezwładniającego jest zabronione w takich miejscach, jak hala sportowa, ale najwyraźniej panowie pracujący w "Impelu" stoją ponad prawem… Mają również prawa używać siły fizycznej wobec kibiców, którzy nie zajmują swojego miejsca na hali. - W IV kwarcie "Impel" został wygwizdany przez całą halę, nie tylko młodszych, ale starszych, którzy byli świadkami ekscesów i nadużyć ze strony służb porządkowych - komentuje nam kibic Orła Polkowice. - W obronie kibiców stanęli ludzie zasiadający na pozostałych sektorach. W ruch poszły pałki i zakazany na halach gaz, a jednej z mam rozerwano nawet kurtkę. O komentarz poprosiliśmy również Krzysztofa Korsaka, gdyż naszym zdaniem służby porządkowe nie zachowały się zgodnie z prawem. - Nie twierdzę, iż służby porządkowe zachowały się w porządku i nie popieram ich działań. Ale gdy pan z służb porządkowych poprosił o wylegitymowanie się jednego z kibiców został nieodpowiednio potraktowany i użyte zostały wobec niego wulgaryzmy, stąd rozpoczęła się bójka. Ja oczywiście nie popieram tego typu działań, które stosuje "Impel".
JAK NIE WIADOMO O CO CHODZI, TO CHODZI O PIENIĄDZE
Co w tym wszystkim jest najlepsze? To, że kibice stali się niewygodni, bo sponsor się zaczął czepiać… O co? Mianowicie o to, że kibice podczas dopingu używają nazwy klubu MKS Orzeł Polkowice, a nie CCC. Prezes Korsak próbował to wytłumaczyć kibicom, jednak oni nie chcieli używać nazwy sponsora, gdyż oni nie są reklamą dla klubu, tylko wsparciem dla zawodniczek.
Mało który klub koszykarki ma tak liczny klub kibica, jak CCC...
CO NA TO PREZES?
Pan Prezes sam nie wie o co mu chodzi. Najpierw dużo mówi na temat tego, iż hala nie jest miejscem dla chuliganów piłkarskich, a potem chce nałożyć na kilku fanów "zakaz wejścia na halę", niczym "zakaz stadionowy" dla nieprzestrzegających prawa kibiców piłki nożnej. - Jako, że mamy wszystko nagrane, nie dopuścimy, by osoby które użyły siły wobec Impela, czy innych służb porządkowych, nie zostały wpuszczone na halę - mówił prezes Korsak w wywiadzie dla telewizji lokalnej. Również nam udało się porozmawiać z Krzysztofem Korsakiem. Na hale nie zostaną wpuszczone osoby, które używały wulgaryzmów i siły fizycznej wobec osób trzecich - mówi prezes. - Współpraca z klubem kibica nam się nie układa, bo na sali powinny znaleźć się osoby, które w cywilizowany sposób będą kibicować drużynie. Do tej pory tego nie miałem. Gdziekolwiek ci młodzi ludzie się pojawili, to był jakiś problem. Nie będę tolerował chamstwa na trybunach.
CII, BO KOSZYKARKI GRAJĄ
Na chwilę obecną klub kibica nie istnieje, a według Pana Korsaka nigdy nie istniał, gdyż nie zalegalizował swojej działalności. Ponadto kilku kibiców nieodpowiednio zachowujących się na hali nie zostanie wpuszczonych na obiekt sportowy. Wszystko wskazuje na to, iż służby porządkowe będą kontrolowały, czy kibice siedzą na takich miejscach, jakie mają wyznaczone na bilecie. Czy jest to dozwolone i nie ogranicza swobód obywatelskim oraz nie łamie podstawowych praw człowieka, czy reguluje to jakieś wewnętrzne prawo klubu i czy ma na nie wgląd PLKK?