Tęcza Duda Super-Pol Leszno- KSSSE AZS PWSZ Gorzów 68:75

Moderator: patrese

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Tęcza Duda Super-Pol Leszno- KSSSE AZS PWSZ Gorzów 68:75

Postautor: patrese » 21 października 2008, 08:35

...
Ostatnio zmieniony 26 października 2008, 11:52 przez patrese, łącznie zmieniany 1 raz.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ
Obrazek

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 25 października 2008, 09:00

Lider przyjeżdża do Leszna
25.10.2008

Bardzo trudne zadanie czeka w sobotni wieczór, 25 października koszykarki PKM Duda Super-Pol Leszno. W meczu 9 kolejki spotkań Ford Germaz Ekstraklasy leszczynianki podejmować będą lidera tabeli, zespół który wygrał dotąd wszystkie spotkania: KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski.

Wyniki tegorocznego sezonu zdecydowanie przemawiają za drużyną z grodu nad Wartą. Drużyna trenera Maciejewskiego wygrała już między innymi: z Lotosem Gdynia, jak i Wisłą Can-Pack Kraków.

W Gorzowie, pomimo, że zespół po pamiętnych meczach poprzedniego sezonu z wywalczył brązowe krążki, ogrywając team z Leszna doszło do ,,trzęsienia ziemi". Doszło tam do prawdziwej wymiany krwi. To już jest zupełnie inny zespół.

Między innymi dwie koszykarki z Gorzowa: Joanna Czarnecka oraz Aleksandra Drzewińska ,,wylądowały" w Lesznie. Obie zapewne będą chciały się pokazać swojemu byłemu pracodawcy z jak najlepszej strony.

W Lesznie, pomimo, że zespół przegrał 6 kolejnych spotkań widać bojowy duch. Wynika on między innymi też z tego, że drużyna została wzmocniona aż trójką Amerykanek.

W sobotę przeciw zespołowi z Gorzowa zagrają: Jamie Lee Cavey, która zadebiutowała w Krakowie oraz dwie zawodniczki z WNBA: Ashley Shields oraz Latasha Byears.

- Już po meczu z Wisłą powtarzałem dziewczynom, że mecz z Gorzowem ma należeć do nas. One mentalnie są przygotowane do tego, by podjąć rękawicę. Musimy od tego spotkania zacząć wygrywać i pokazać dobrą koszykówkę. Poza tym, nie ukrywam chcemy rewanżu za poprzedni sezon, gdy przegraliśmy z Gorzowem walkę o brąz - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener PKM Duda Super-Pol Leszno.

Początek tego niezwykle interesująco zapowiadającego się spotkania o godzinie 18.00 w hali Trapez.

www.panorama.media.pl

...........................................................................................................


Koszykówka: Leszno zagra dla siebie i dla Wisły

Po szóstym przegranym starciu w tym sezonie w Krakowie trener Dudy Leszno zaskoczył wszystkich: - Zaczniemy wygrywać od soboty, od meczu z Gorzowem, by pomóc Wiśle wdrapać się na szczyt tabeli - to zapowiedź Jarosława Krysiewicza. KSSSE AZS PWSZ ma szacunek do rywala, ale słowne deklaracje absolutnie nie robią na gorzowiankach wrażenia.

Nasze akademiczki w siedmiu pojedynkach tego sezonu ligowego nie znalazły jeszcze żadnego pogromcy. Duda - czwarty zespół poprzednich rozgrywek (przegrała serię o brąz właśnie z Gorzowem) - na razie gra koszmarnie. Widać, że ekipie Leszna nie wyszły na dobre letnie zmiany. Odeszły Daria Mieloszyńska i Ryan Coleman, a następczynie (m.in. nasze zawodniczki Aleksandra Drzewińska i Joanna Czarnecka) nie radzą sobie już tak dobrze. Dlatego przed spotkaniem z KSSSE AZS PWSZ w Dudzie doszło do kolejnej rewolucji kadrowej. Cud przemiany mają dać najbliższym rywalkom gorzowianek trzy Amerykanki.

Środkowa Jamie Cavey (191 cm) zagrała już w Krakowie (Duda przegrała 65:88 ) i zdobyła 11 pkt. - Nieźle się czuje pod koszem, ma dość wysoką skuteczność spod samej obręczy. Ale im dalej, tym gorzej - opisywał Amerykankę trener Krysiewicz. W Lesznie przede wszystkim wierzą w dwa kolejne wzmocnienia. Pierwsze z nich - weteranka Latasha Byears - w zawodowej lidze WNBA zapisała się wieloma... karami za brutalną grę. 35-latkę nazywano nawet Dennisem Rodmanem ligi - to z uwagi na częste bójki i niesportowe zachowania. Byears nie wstydzi się mówić, że jest lesbijką. Pięć lat temu, podczas świętowania przez Sparks mistrzostwa ligi, wykorzystana seksualnie została jedna z koszykarek Sparks. O udział w tym zdarzeniu podejrzewana była Byears - za to zwolniono ją z klubu. Sprawę wyjaśniono w 2005 r., wkrótce Byears wróciła do ligi. Wtedy mocno złagodniała. Pierwsze ćwiczenia w Lesznie pokazały, że ma spore zaległości treningowe. - Ja się nie boję, to moja kategoria wagowa. Ale dziewczyny w drużynie już tak, nazywają ją rottweilerem - żartował trener Krysiewicz. - Nam jest potrzebny taki walczak, a ona bije się o każdą piłkę, ma mentalność zwycięzcy. Mamy z nią taki kontrakt, który wcześniej można rozwiązać.

Ashley Shields jest obrońcą, ma 175 cm wzrostu, kilkanaście dni temu z Detroit Shock zdobyła mistrzostwo ligi WNBA. Czym zasłynęła? Była jedną z najlepszych koszykarek w lidze collegów. Tyle że w barwach Northwest Mississippi Community College grała wtedy, gdy była... w ósmym miesiącu ciąży!

Jak na te słowne deklaracje z Leszna i zmiany w składzie przeciwnika reagują w Gorzowie? Z dużym spokojem i pewnością siebie. Po świetnym meczu z Rużomberokiem - co ważne - zespół jest w dobrej kondycji fizycznej i świetnej psychicznej. Czwartek był dniem na odpoczynek i odnowę biologiczną, w piątek zespół trenował i przygotowywał się pod Dudę. W podróż do hali Trapez ruszamy w sobotę rano. - Przede wszystkim powiedzieliśmy sobie, że nie ma co zaglądać w tabelę, bo u rywalek mamy nowe otwarcie i to nie będzie ten zespół z bagażem sześciu porażek w głowie - powiedział opiekun KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Z drugiej strony wkomponowanie w krótkim czasie trzech graczy to dla żadnego trenera nie jest prosta sprawa. Tym bardziej, że Leszno zmienia swoją filozofię. Dotychczas chciało grać wysoko Polkami, teraz wybiera zupełnie inną drogę. My znamy nasze ambitne cele i do końca nie możemy się oglądać i słuchać tego co mówi przeciwnik oraz jakich zmian łapią się inne drużyny. Oczywiście, że chciałbym wcześniej obejrzeć Dudę w pełnym składzie. Głęboko jednak wierzę, że poradzimy sobie i bez tego. Ważne jest co sami pokażemy w ataku. Od nas tylko zależy jak ogromnej sile będzie musiało przeciwstawić się Leszno - zakończył nasz szkoleniowiec.

Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ

Obrazek

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 26 października 2008, 11:52

Gorzów lepszy po dogrywce

Bliskie sprawienia niespodzianki były koszykarki PKM Duda Super-Pol Leszno. Leszczynianki podejmowały niepokonany zespół KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski. Podjęły walkę, ale ostatecznie przegrały po dogrywce (68:75).

Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. Walki obu zespołom i ambicji nie można jednak było odmówić. Podobnie zresztą jak w spotkaniach tych drużyn w poprzednim sezonie.

Skutecznie mecz rozpoczęła Byears. To po jej rzutach gospodynie prowadziły (4:3), a w 4 minucie (8:5). Potem na chwilę pojawił się remis (13:13). Był też moment prowadzenia przyjezdnych, ale kwartę celnymi rzutami wolnymi zakończyła Czarnecka, dając leszczyniankom minimalne prowadzenie (17:16).

Świetnie gospodynie zagrały w II kwarcie. To wtedy aż trzy razy z rzędu i to celnie zza linii 6,25 trafiła Krężel, a czwarty taki celny rzut oddała Shields. Dzięki tej skuteczności miejscowe do przerwy wypracowały sobie 11-punktową przewagę (37:26).

Na początku trzeciej ,,ćwiartki" wpadły dwie kolejne ,,trójki" za sprawą Krysiewicz i Drzewińskiej i było już (43:29).

Wtedy do roboty wzięły się gorzowianki i bardzo szybko, przy nieskutecznej grze miejscowych zaczęły odrabiać dystans. Po 30 minutach było już tylko (53:52).

W IV kwarcie na prowadzeniu był już lider tabeli. Za sprawą Taylor na niespełna 7 minut przed końcem meczu miał pięć punktów więcej (53:58 ).

Zespół trenera Krysiewicza nie poddawał się. Na kilkanaście sekund przed końcem tracił po celnych ,,osobistych" Zohnovej 3 punkty (60:63).

Wtedy na dość szaloną akcję zdecydowała się Shields. Weszła pod kosz trafiła z faulem i po chwili celnie rzucając z linii rzutów wolnych doprowadziła do remisu (63:63).

Gorzowianki miały jeszcze 5 sekund na zmianę wyniku, ale nic z tego nie wyszło i sędziowie musieli zarządzić 5-minutową dogrywkę.

W niej już dominowały zawodniczki z Gorzowa, które dość łatwo uzyskały kilka punktów przewagi, głównie dzięki dobrej grze Żurowskiej. Leszczynianki przegrały ostatecznie to spotkanie (68:75).

- Na pewno dzięki Amerykankom mamy trochę nowego ducha. Nowe zawodniczki wniosły sporo ożywienia i było to widać na parkiecie. W dogrywce myślę, że zabrakło już nami sił i wygrał Gorzów. Szkoda, bo walczyłyśmy do samego końca - powiedziała Joanna Czarnecka, zawodniczka PKM Duda Super-Pol Leszno.

- Gra, jak równy z równym z liderem tabeli na pewno jest jakimś dobrym znakiem dla drużyny. Moje zawodniczki muszą to ciśnienie teraz wytrzymać i uwierzyć w to, że za tydzień w Toruniu można wygrać. Amerykanki na pewno wniosły nową jakość gry, ale też podjęły sporo złych decyzji. Było to widać gołym okiem. Chociażby akcja na dogrywkę, kiedy nie mieliśmy prawa grać za dwa punkty, tylko szukać rzutu zza linii 6,25. Była to bardzo szczęśliwa akcja Shields. To był nasz pierwszy mecz w takim składzie. Nie było szans, by zagrać w tym tygodniu z kimś sparing, bo nikogo tu nie ma. Mecz ten był jedną wielką niewiadomą. Na pewno mam po nim wiele materiałów do przemyśleń i poprawiania tej gry - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener PKM Duda Super-Pol Leszno.

PKM Duda Super-Pol Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 68:75 (17:16, 20:10, 16:26, 10:11, d.5:12)

Punkty dla PKM Duda Super-Pol zdobywały: Shields 21 (10 zbiórek), Byears 14, Krężel 12 (4x3), Krysiewicz 8, Czarnecka 5, Koc 3, Drzewińska 3, Cavey 2, Makowska 0.

Najwięcej dla KSSSE AZS PWSZ Gorzów: Breitreiner 21, Zohnova 13, Richards 10.

www.panorama.media.pl
..........................................................................................................

Szkoda przegranej, bo niewiele zabrakło, aby wygrać ten mecz i sprawić sporą niespodziankę. Z drugiej strony nie ma co narzekać, bo po fatalnych poprzednich występach Tęcza gra inną koszykówkę. Gdyby Amerykanki były choć minimalnie skuteczniejsze... Przyjechały niedawno, więc mam nadzieję, że z czasem się wyrobią. A wyrabiać mają się z czego. Shields ma ogromny potencjał- jej finezyjne akcje wniosły dużo świeżości do gry całego zespołu. Tylko ta fatalna skuteczność... Jeśli ją poprawi, a wierzę że tak, to ma szansę zostać jedną z gwiazd FGE w tym sezonie. Takiej zawodniczki jeszcze Leszno nie miało.
Co do Byears- bardzo przydatna w drużynie, jej siła, spokój i opanowanie w grze pod koszem to wielki atut. Żeby jeszcze mniej chodziła, a chociaż trochę truchtała... :wink:
Z Cavey obawiam się, że nic dobrego nie będzie. Bardzo przeciętna zawodniczka- osobiście uważam, że popełniono błąd sprowadzając ją do Leszna. Na wymianę na kogoś lepszego pewnie już nie będzie szans- dolar podskoczył do góry i mogą być problemy z wypłatami dla aktualnych zawodniczek, a co dopiero myśleć o jeszcze jakichś wymianach.
A teraz trochę o pozostałych. Dlaczego przez 45 minut gra bardzo słabo dysponowana Edyta Krysiewicz? Gra słabo od dłuższego czasu- każdemu może się zdarzyć. Wiele dobrego ta zawodniczka zrobiła dla klubu więc nie mam pretensji. Ale dlaczego nie daje się szansy innym na grę?
Dlaczego świetnie wczoraj grająca (podkreślam- wczoraj grająca :wink: ) Katarzyna Krężel grała jedynie 15 minut? Myślę, że trener Krysiewicz nie panował do końca nad tym, co działo się w hali. Myślałem też, że ex-gorzowianki wreszcie się przebudzą w tym dla nich prestiżowym meczu, ale nic podobnego nie odnotowałem.
Poza tym kadra jest obecnie za szeroka- klub jest aż tak bogaty, aby utrzymywać tak bezproduktywne zawodniczki jak choćby D. Nawrotek czy A. Król?
Gratulacje za zwycięstwo dla Gorzowa, podziękowania dla leszczynianek za podjęcie walkę. Widać, że teraz jest szansa na wygraną w każdym meczu, tylko trzeba ostro trenować.
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ

Obrazek

Ali_G
Amator
Posty: 103
Rejestracja: 08 lutego 2007, 11:46
Lokalizacja: LESZNO
Kontaktowanie:

Postautor: Ali_G » 26 października 2008, 17:49

Od razu na początku nie zgodzę się z Tobą patrese, jeśli chodzi o Jamie Cavey. Naprawdę nieoceniona gra w obronie tej zawodniczki. Jeśli chodzi o atak, to tutaj muszą popracować wszystkie nasze panie :) Z kolei Shields zaskoczyła mnie i to bardzo pozytywnie. Wczoraj strasznie zależało jej na wyniku, to było widać..zostawiła trochę serca na parkiecie.

Odnośnie samego meczu, to można tylko ubolewać nad faktem , tak łatwo straconej przewagi (14 pkt?) w 3 kwarcie. Dlaczego? W ekipie gorzowskiej rotacja w składzie była. U gospodyń nie..Krężel przy takiej skuteczności i generalnie dniu konia. Siedzi na ławce, a ryzyko rzutu za 3 pkt w końcówce podejmują Shields i Krysiewicz (fatalny mecz!). Co z Moniką Siwczak, Żanetą Durak? Mecz przegrany na własne życzenie.
Nikita Bell- I love this game!
Tęcza Leszno!

Awatar użytkownika
patrese
Kadet
Posty: 1445
Rejestracja: 13 stycznia 2007, 21:48
Lokalizacja: Leszno / Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: patrese » 26 października 2008, 22:37

Ali_G pisze:Od razu na początku nie zgodzę się z Tobą patrese, jeśli chodzi o Jamie Cavey. Naprawdę nieoceniona gra w obronie tej zawodniczki.


Mam nadzieję, że się mylę. :wink:

.........................................................................................................

Grunt to zwycięstwo

Stres w środę, stres w sobotę. Taki system przyjęły gorzowianki w ostatnich dniach. Najpierw były nerwy w końcówce pucharowego meczu z Rużomberokiem, a w sobotę w lidze w Lesznie.

Panie i panowie, po raz kolejny czapki z głów przed akademiczkami! Nasze zagrały na gorszej niż zwykle skuteczności (dwa na pięć rzutów trafiło do kosza), a mimo to znów wygrały. A przecież przed spotkaniem mieliśmy spore obawy.

- Dudę wzmocniły trzy Amerykanki, więc nie będzie łatwo - tonował apetyty gorzowski trener Dariusz Maciejewski. To nie był jedyny kłopot, bo w drużynie gospodyń mobilizowały się eksreprezentantki AZS-u Joanna Czarnecka i Aleksandra Drzewińska, które chciały utrzeć nam nosa. No i ten strach przed pierwszą porażką, która czai się w kącie, by zaatakować znienacka i przerwać piękną serię zwycięstw. Tymczasem w gościnnym Lesznie (tam świętowaliśmy przecież brąz) liderki udowodniły, że jeszcze nie teraz.

O sukces było jednak znacznie trudniej niż zwykle. Duda, która od początku sezonu gra poniżej oczekiwań, rozpoczęła z zębem i dzięki fatalnej skuteczności przyjezdnych, wygrała pierwszą kwartę jednym oczkiem. W drugiej miejscowe poszły za ciosem i po 17 min było już 29:18 dla leszczynianek! Na nic zdały się dwie przerwy Maciejewskiego, bo w tym okresie jedynie Katerina Zohnova zakończyła akcję celnym rzutem. Pod koniec tej części było nieco lepiej, ale do szatni schodziliśmy z pokaźnym bagażem 11 punktów straty.

Solidnie drgnęło za to w trzeciej, gdy zniwelowaliśmy stratę prawie do zera. Czwarta odsłona to już bitwa na całego i nasze długie prowadzenie. Wielka szkoda, że pięć sekund przed końcem Duda wyrwała nam tę zdobycz z zębów. Ale w dogrywce zabrakło ważnego ogniwa gospodyń w postaci potężnie zbudowanej Latashy Byears i AZS po raz kolejny wrócił z tarczą.


DUDA SUPERPOL LESZNO - KSSSE AZS PWSZ GORZÓW 68:75 (17:16, 20:10, 16:26, 10:11, dogrywa 5:12)
DUDA SUPERPOL: Shields 21, Byears 14, Krysiewicz 8, Drzewińska 3, Koc 3 oraz Krężel 12, Czarnecka 5, Cavey 2, Makowska 0.
KSSSE AZS PWSZ: Breitreiner 21, Zohnova 13, Żurowska 6, Taylor 6, Czubak 3 oraz Richards 10, Kaczmarczyk 8, Crawford 6, Zalesiak 2.
Sędziowali: Dariusz Szczerba (Wrocław) i Wojciech Imiołek (Krosno). Widzów 500.

www.gazetalubuska.pl
SIAMO SEMPRE CON VOI - LECH POZNAŃ

Obrazek


Wróć do „Tęcza Leszno”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości