Tęcza przed sezonem 2010/2011
: 22 kwietnia 2010, 11:15
możliwe (niepotwierdzone, daleka ewentualność)
prawdopodobne
pewne
PRZYBYCIE : Paulina Dąbkowska (Lider Pruszków), Anna Kuncewicz (Lider Pruszków), Justyna Grabowska (ŁKS Łódź), Agnieszka Kułaga (Wisła Kraków)
ODEJŚCIE : Joanna Walich, Żaneta Durak, Marta Gajewska, Tracy Gahan, Magdalena Gawrońska, Barbara Głocka, Barbara Kaszewska, , Edyta Krysiewicz
...............................................................................................................................................................
Najwyższa pora zacząć sezon ogórkowy. Mam nadzieję, że tym razem dyskusja w tym temacie będzie zdecydowanie bardziej owocna anieżeli w 'starym' temacie
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Szóste miejsce było w zasięgu
Tęczy Super-Pol Leszno zajęły na finiszu Ford Germaz Ekstraklasy siódme miejsce. Gra często jednak pozostawiała wiele do życzenia. Zmiany w drużynie wydają się być nieuniknione.
W sumie leszczynianki w lidze rozegrały 28 spotkań. Wygrały tylko 11, a w 18 schodziły z parkietu pokonane.
Do play-off awansowały w ostatniej chwili, bo po pamiętnej porażce w Poznaniu z MUKS-em znalazły się na chwilę poza czołową ósemką.
Przegrana z ostatnią drużyną tabeli skutkowała potem tym, że zamiast grać z bardziej wygodnym Gorzowem nasze panie musiały rywalizować z Lotosem Gdynia, który wybitnie nie ,,leżał" Tęczy Super-Pol. Po dwóch porażkach przyszedł dwumecz z Odrą. Ostatecznie przegrany.
Po nim władze PLKK na prośbę Wisły, a potem i pozostałych drużyn walczących o miejsca 5-8 przychyliły się do prośby, by nie rozgrywać już ostatnich meczów i sklasyfikować drużyny w takiej kolejności jaka była po sezonie zasadniczym.
- Realnie patrząc, to mogliśmy i powinniśmy zająć 6 miejsce. Odra była w naszym zasięgu. Pierwsza piątku z kolei już dla nas okazała się nieosiągalna. Nie jestem na pewno szczęśliwy po tym sezonie. Zespół nie grał tego co potrafi. Poza tym część winy na siebie bierzemy my trenerzy, bo popełniliśmy pewne błędy - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy super-Pol Leszno.
Koszykarki jeszcze trenują 2-3 razy w tygodniu. tak będzie do końca kwietnia. Potem rozjadą się po ,,świecie".
Szkoleniowiec już musi myśleć o nowym sezonie, który rozpocznie się ze względu na przyszłoroczne ME już 22 września.
- Za 3-4 tygodnie już będziemy mocno myśleć o kolejnych rozgrywkach. Jest już pomysł na budowanie drużyny i zmianę koncepcji. Miniony dla nas sezon pokazał, że bez zawodniczek z zagranicy w tej lidze nic więcej nie da się ugrać. W nowym sezonie byłbym skłonny zatrudnić nawet trzy koszykarki spoza naszego kraju. Wszystko oczywiście zależne jest od budżetu. Myślę, że nie będzie mniejszy od tego, który mieliśmy, bo był i tak jednym z najniższych w lidze. Jest szansa, że będzie jednak trochę wyższy. Po cichu na to liczę - kontynuuje szkoleniowiec.
Wiadomo także, że zespół nie przetrwa w tym stanie osobowym, który był. Drużynie potrzeba zmian. Trener nie chce póki co rzucać nazwiskami.
- Ten kto trochę interesował się naszą drużyną wie mniej więcej kto zostanie, a kto będzie musiał sobie szukać pracy gdzie indziej. Zmiany na pewno będą. Myślę, że będą to 3-4 koszykarki, na które miejsce przyjdą inne. Pierwsze jakieś luźne rozmowy z jedną czy dwoma zawodniczkami krajowymi już były - przyznał Krysiewicz.
Trener zastanawia się także nad tym czy nie będzie trzeba ruszyć przed sezonem za ocean. Jak się okazało nie zawsze można polegać na agentach, którzy często proponują do gry zagraniczne koszykarki, które oględnie mówiąc nie są do tego należycie przygotowane.
W Lesznie chętnie by widziano sprawdzone Coleman i Shields. W minionym sezonie klubu nie było na nie stać, co nie oznacza, że w Lesznie już nie zagrają.
Pewne jest natomiast to, że do zajęć przed nowym sezonem zespół wróci już 1 sierpnia. Wtedy do treningów przystąpią zawodniczki krajowe. Te zagraniczne zdaniem trenera powinny się pojawić minimum na trzy tygodnie przed inauguracją ligi.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Przyznaję, miałem i chyba cały czas mamy obawy jak to będzie wyglądać przyszły sezon w Lesznie. Jednak po przeczytaniu tego artykułu wlano we mnie sporo nadziei. Wygląda na to, że zarząd a właściwie trener wreszcie przejrzał na oczy i skończyło się 'mamienie' ludzi polskim składem. Ten tegoroczny polski skład, teoretycznie dość silny zawiódł i to bardzo. Praktycznie do każdej zawodniczki można by się przyczepić. Strach pomyśleć co to by było gdyby nie Kulfon. Najbardziej zawiodły mnie Drzewińska oraz Gawrońska z którymi wiązane były naprawdę duże nadzieje. Na zawodniczki pokroju Kaszewskiej czy Głockiej nikt jakoś specjalnie bardzo nie liczył, bo nie było nawet podstaw. Na pewno zmiana klubu dobrze zrobiła Gajewskiej, która bez wątpienia dostała przy Krysiewiczu więcej minut i zrobiła krok do przodu. W dzisiejszym 'papierowym' wydaniu Panoramy Jarek wspomina, że zostanę 3-4 zawodniczki krajowe. Warto pamiętać, że wróci Nawrotek. 3 amerykanki świeżo po uczelni, które chcą grać praktycznie za grosze to jest dobry kierunek. Widać to chociażby po Brzegu. Pewnie, że by się chciało Shields czy White. Wierze, że jeśli środki nam na to pozwolą trener sięgnie po te zawodniczki.
Czekamy....
prawdopodobne
pewne
PRZYBYCIE : Paulina Dąbkowska (Lider Pruszków), Anna Kuncewicz (Lider Pruszków), Justyna Grabowska (ŁKS Łódź), Agnieszka Kułaga (Wisła Kraków)
ODEJŚCIE : Joanna Walich, Żaneta Durak, Marta Gajewska, Tracy Gahan, Magdalena Gawrońska, Barbara Głocka, Barbara Kaszewska, , Edyta Krysiewicz
...............................................................................................................................................................
Najwyższa pora zacząć sezon ogórkowy. Mam nadzieję, że tym razem dyskusja w tym temacie będzie zdecydowanie bardziej owocna anieżeli w 'starym' temacie
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Szóste miejsce było w zasięgu
Tęczy Super-Pol Leszno zajęły na finiszu Ford Germaz Ekstraklasy siódme miejsce. Gra często jednak pozostawiała wiele do życzenia. Zmiany w drużynie wydają się być nieuniknione.
W sumie leszczynianki w lidze rozegrały 28 spotkań. Wygrały tylko 11, a w 18 schodziły z parkietu pokonane.
Do play-off awansowały w ostatniej chwili, bo po pamiętnej porażce w Poznaniu z MUKS-em znalazły się na chwilę poza czołową ósemką.
Przegrana z ostatnią drużyną tabeli skutkowała potem tym, że zamiast grać z bardziej wygodnym Gorzowem nasze panie musiały rywalizować z Lotosem Gdynia, który wybitnie nie ,,leżał" Tęczy Super-Pol. Po dwóch porażkach przyszedł dwumecz z Odrą. Ostatecznie przegrany.
Po nim władze PLKK na prośbę Wisły, a potem i pozostałych drużyn walczących o miejsca 5-8 przychyliły się do prośby, by nie rozgrywać już ostatnich meczów i sklasyfikować drużyny w takiej kolejności jaka była po sezonie zasadniczym.
- Realnie patrząc, to mogliśmy i powinniśmy zająć 6 miejsce. Odra była w naszym zasięgu. Pierwsza piątku z kolei już dla nas okazała się nieosiągalna. Nie jestem na pewno szczęśliwy po tym sezonie. Zespół nie grał tego co potrafi. Poza tym część winy na siebie bierzemy my trenerzy, bo popełniliśmy pewne błędy - powiedział Jarosław Krysiewicz, trener Tęczy super-Pol Leszno.
Koszykarki jeszcze trenują 2-3 razy w tygodniu. tak będzie do końca kwietnia. Potem rozjadą się po ,,świecie".
Szkoleniowiec już musi myśleć o nowym sezonie, który rozpocznie się ze względu na przyszłoroczne ME już 22 września.
- Za 3-4 tygodnie już będziemy mocno myśleć o kolejnych rozgrywkach. Jest już pomysł na budowanie drużyny i zmianę koncepcji. Miniony dla nas sezon pokazał, że bez zawodniczek z zagranicy w tej lidze nic więcej nie da się ugrać. W nowym sezonie byłbym skłonny zatrudnić nawet trzy koszykarki spoza naszego kraju. Wszystko oczywiście zależne jest od budżetu. Myślę, że nie będzie mniejszy od tego, który mieliśmy, bo był i tak jednym z najniższych w lidze. Jest szansa, że będzie jednak trochę wyższy. Po cichu na to liczę - kontynuuje szkoleniowiec.
Wiadomo także, że zespół nie przetrwa w tym stanie osobowym, który był. Drużynie potrzeba zmian. Trener nie chce póki co rzucać nazwiskami.
- Ten kto trochę interesował się naszą drużyną wie mniej więcej kto zostanie, a kto będzie musiał sobie szukać pracy gdzie indziej. Zmiany na pewno będą. Myślę, że będą to 3-4 koszykarki, na które miejsce przyjdą inne. Pierwsze jakieś luźne rozmowy z jedną czy dwoma zawodniczkami krajowymi już były - przyznał Krysiewicz.
Trener zastanawia się także nad tym czy nie będzie trzeba ruszyć przed sezonem za ocean. Jak się okazało nie zawsze można polegać na agentach, którzy często proponują do gry zagraniczne koszykarki, które oględnie mówiąc nie są do tego należycie przygotowane.
W Lesznie chętnie by widziano sprawdzone Coleman i Shields. W minionym sezonie klubu nie było na nie stać, co nie oznacza, że w Lesznie już nie zagrają.
Pewne jest natomiast to, że do zajęć przed nowym sezonem zespół wróci już 1 sierpnia. Wtedy do treningów przystąpią zawodniczki krajowe. Te zagraniczne zdaniem trenera powinny się pojawić minimum na trzy tygodnie przed inauguracją ligi.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Przyznaję, miałem i chyba cały czas mamy obawy jak to będzie wyglądać przyszły sezon w Lesznie. Jednak po przeczytaniu tego artykułu wlano we mnie sporo nadziei. Wygląda na to, że zarząd a właściwie trener wreszcie przejrzał na oczy i skończyło się 'mamienie' ludzi polskim składem. Ten tegoroczny polski skład, teoretycznie dość silny zawiódł i to bardzo. Praktycznie do każdej zawodniczki można by się przyczepić. Strach pomyśleć co to by było gdyby nie Kulfon. Najbardziej zawiodły mnie Drzewińska oraz Gawrońska z którymi wiązane były naprawdę duże nadzieje. Na zawodniczki pokroju Kaszewskiej czy Głockiej nikt jakoś specjalnie bardzo nie liczył, bo nie było nawet podstaw. Na pewno zmiana klubu dobrze zrobiła Gajewskiej, która bez wątpienia dostała przy Krysiewiczu więcej minut i zrobiła krok do przodu. W dzisiejszym 'papierowym' wydaniu Panoramy Jarek wspomina, że zostanę 3-4 zawodniczki krajowe. Warto pamiętać, że wróci Nawrotek. 3 amerykanki świeżo po uczelni, które chcą grać praktycznie za grosze to jest dobry kierunek. Widać to chociażby po Brzegu. Pewnie, że by się chciało Shields czy White. Wierze, że jeśli środki nam na to pozwolą trener sięgnie po te zawodniczki.
Czekamy....