Polfa też za silna
18.02.2007.
Koszykarki Duda Tecza Leszno przegrały piąte spotkanie z rzędu w Ford Germaz Ekstraklasie. Dzisiaj przegrały wysoko na wyjeździe z Polfą Pabianice 65:88.
Leszczynianki po cichu liczyły, że uda się wygrać to spotkanie. Pierwsza punkty w meczu zdobyła Żyłczyńska i Duda Tecza Leszno jako pierwsza objęła prowadzenie. Jak się później miało okazać było to jedyne prowadzenie beniaminka w tym spotkaniu.
Już w 5 minucie meczu zespół trenera Krzysztofa Zajca tracił 11 punktów (17:6). Część strat jednak udało się odrobić i po 10 minutach było (22:16). W drugiej ćwiartce rosła przewaga gospodyń. W 14 minucie leszczynianki traciły już 15 punktów (35:20). Takim też prowadzeniem zakończyła się pierwsza połowa spotkania (46:31).
Po przerwie w 25 minucie meczu przyjezdne po rzucie za 3 punkty Krysiewicz zbliżyły się na 12 punktów (55:43). Wszystko jeszcze było możliwe. Niestety dla beniaminka miejscowe zagrały niezwykle skutecznie w końcówce tej kwarty i przed ostatnią częścią meczu miały już 20 punktów przewagi (66:46). To oznaczało, że punkty zostaną w Pabianicach.
Ostatecznie Polfa, choć w ostatniej kwarcie grała chwilami zawodniczkami z ławki zdołała jeszcze powiększyć nieznacznie swoją przewagę, wygrywając 88:65.
Wśród gospodyń wyróżniły się Traore, Pałka, Lamparska oraz niezniszczalna Beata Krupska Tyszkiewicz. Ta ostatnia pokazała, że nie wiek jest najważniejszy, ale doświadczenie i umiejętności. Zawodniczka ta w świetnej kondycji spędziła najwięcej czasu na parkiecie!
Wśród gości z Leszna tradycyjnie nieźle poczynała sobie Bell. Wspierała ją Krysiewicz i Żyłczyńska. Na tym można zakończyć...
Polfa Pabianice - Duda Tecza Leszno 88:65 (22:16, 24:15, 20:15, 22:19)
Punkty dla Teczy zdobywały: Bell 25 (15 zbiórek), Krysiewicz 19, Żyłczyńska 11, Kern 5, Siwczak 4, Talarczyk 1, Król 0, Grześczyk 0, Lubak 0.
Najwięcej dla Polfy: Traore 22, Pałka 17, Lamparska 15, Krupska-Tyszkiewicz 14.
Kolejny mecz leszczynianki zagrają za tydzień, ale w poniedziałek we własnej hali z Nova Trading Toruń. Tego meczu leszczynianki nie mogą już przegrać, bo oznaczać to będzie stratę kontaktu z rywalkami.
www.panorama.media.pl