Podjęły walkę w Gorzowie
27.02.2008.
Koszykarki Tęczy Dudy Leszno podjęły walkę w zaległym meczu Ford Germaz Ekstraklasy, ale ostatecznie po zaciętym spotkaniu przegrały na wyjeździe z KSSSE AZS PWSZ Gorzów 70:76.
Początek spotkania był wyrównany. Po 6 minutach leszczynianki prowadziły nawet (14:11). Od tego momentu przestały trafiać, co wykorzystały gospodynie, wygrywając pierwszą ćwiartkę spotkania (25:18 ).
Gorzowianki w II kwarcie po rzucie Moore za 3 punkty odskoczyły na 9 punktów (35:26), ale dobra dyspozycja Krysiewicz i Coleman sprawiła, że do przerwy przyjezdne nie traciły zbyt wiele, bo tylko 5 punktów. Gorzowianki prowadziły (41:36).
Po przerwie miejscowe znów uzyskały trochę większą przewagę. Po rzucie Czubak było nawet (53:41). Przed ostatnią odsłoną czwarty zespół ubiegłego sezonu miał 10 punktów więcej (60:50).
Leszczynianki rzuciły się jeszcze raz do odrabiania strat. Po serii ,,trójek" Krysiewicz oraz Coleman na 33 sekundy przed końcem spotkania było już tylko (72:70). Leszczynianki faulowały, a zespół z Gorzowa celnie wykonywał rzuty wolne, wygrywając ostatecznie po bardzo zaciętej końcówce (76:70).
Obu drużynom należą się brawa za ambitną grę do końca. To był mecz walki, tak jak się spodziewano. Gdyby nie słabsza skuteczność zespołu z Leszna w rzutach za 2 punkty, kto wie czy nie doszłoby do niespodzianki. Szczęście było blisko, ale jednak jeszcze nie teraz.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Tęcza Duda Leszno 76:70 (25:18, 16:18, 19:11, 16:20)
Punkty dla Tęczy zdobywały: Krysiewicz 32 (6x3), Coleman 24 (4x3), Koc 6, Mieloszyńska 3 (1x3), Budnik 3, Makowska 2, Talarczyk 0, Król 0.
www.panorama.media.pl
...................................................................................
Gorzowiankom pomógł świetny doping
- Jestem dumny ze swoich dziewczyn, że grając tak wąskim składem, potrafiły do końca toczyć równy bój z takim zespołem, jak gorzowianki - mówił trener rywalek Jarosław Krysiewicz.
Gorzowska KSSSE AZS PWSZ wróciła z dalekiej podróży. Musiała stoczyć heroiczny bój, by w odnieść w końcu zwycięstwo. Od początku było widać, że ogromna stawka tego spotkania usztywniła gorzowianki. Grały nerwowo, niecelnie rzucały, spóźniały się z kryciem, a nawet gubiły piłkę... - Rzeczywiście, długo nie mogłam się odnaleźć, nie wiedziałam co się dzieje na boisku - przyznała później Justyna Żurowska. - Biłam głową w mur, co było bezsensowne w moim wykonaniu. Ale nie zawsze jest tak, jak by się chciało.
Po 4 min leszczynianki prowadziły więc 10:6, w 7 min był remis 14:14, ale wówczas przebudziły się nasze i w ciągu kilkudziesięciu sekund uciekły rywalkom na 10 "oczek”. Na początku drugiej kwarty, po trójce Carrie Moore, było już 32:21, ale w 19 min, dzięki znakomitej skuteczności Edyty Krysiewicz i Ryan Coleman, już tylko 37:36. - Mamy jeden problem, bardzo krótką ławkę - powiedziała w przerwie Krysiewicz. - Mimo wszystko, jestem optymistycznie nastawiona. Będziemy robić co się da, by wygrać ten mecz.
I rzeczywiście, choć dzięki świetnej grze Małgorzaty Babickiej, Denaimou N'Garsanet, Moore i Katarzyny Czubak, gorzowianki uciekły rywalkom w trzeciej kwarcie na 15 punktów, te ani myślały kapitulować. Krysiewicz rzuciła sześć trójek, Coleman cztery, więc w 35 min gry było już tylko 66:64... W końcówce meczu sprawy w swoje ręce wzięła Żurowska i po taktycznych faulach leszczynianek, sześciokrotnie przedziurawiła ich kosz. Końcówkę meczu widzowie oglądali już na stojąca, skandując: AZS! AZS! AZS!
Nie popisali się sędziowie, wzbudzając swymi werdyktami żywiołowe protesty fanów. - Nie mogę wypowiadać się na temat sędziowania, bo oberwę karę - ocenił tuż po meczu trener Dariusz Maciejewski. - Mogę tylko stwierdzić, że jestem z niego bardzo niezadowolony. Był to jednak fantastyczny mecz, w którym znakomicie zagrały zwłaszcza Gosia Babicka i N'Garsanet, mająca dziś aż 20 zbiórek!
Trener gości Jarosław Krysiewicz był trochę zawiedziony. - Przegraliśmy mecz w ten sam sposób co w Lesznie - powiedział. - W końcówce doszliśmy już gorzowianki na dwa punkty, ale wówczas, w czterech kolejnych akcjach dziewczyny nie wytrzymały nerwowo. Cóż, zabrakło zimnej głowy.
KSSSE AZS PWSZ GORZÓW WLKP. - DUDA PWSZ LESZNO 76:70 (25:18, 16:18, 19:14, 16:20)
KSSSE AZS PWSZ: Moore 18, Żurowska 15, Babicka 14, N'Garsanet 12 i Czubak 11 oraz Szott i Czarnecka po 3, Chomać i Kaszewska 0.
PKM DUDA PWSZ: Krysiewicz 32, Coleman 24, Koc 6, Budnik i Mieloszyńska po 3 oraz Makowska 2, Król i Talarczyk 0.
Sędziowali: Dariusz Szczerba (Wrocław) i Robert Mordal (Gliwice).
Widzów 1.200.
Janusz Dobrzyński
www.gazetalubuska.pl