Ostatnio Monika Siwczak, koszykarka Dudy PWSZ Leszno całymi dniami leży w łóżku. Dlaczego?
Z Moniką Siwczak, koszykarką Dudy PWSZ Leszno, rozmawia Mariusz Cwojda
Zniknęła pani z drużyny, której pomogła pani awansować do play off w Ford Germaz Ekstraklasie. Co ze zdrowiem, jak się pani czuje?
Dziękuje, u mnie wszystko dobrze. Jestem w ciąży i musiałam zrezygnować z grania w koszykówkę. Lekarz zalecił leżenie w łóżku. Mieszkam u rodziców w Poznaniu. W końcu znalazłam czas na odpoczynek. Najgorszy był pierwszy tydzień. Nie mogłam cały dzień przeleżeć w łóżku. Wcześniej ciągle byłam w ruchu: jak nie trening, to mecz albo zgrupowania, i tak na okrągło. Prowadziłam dosyć intensywny tryb życia. Dla dobra dziecka musiałam jednak przerwać treningi. Działacze wiedzieli o moich planach. Poinformowałam o tym prezesa, wiceprezesa i trenera, gdy podpisywałam kontrakt.
Śledzi pani wyniki drużyny w lidze?
Jestem na bieżąco, gdyż mam kontakt z kierownikiem drużyny Zbyszkiem Królem i trenerem Jarosławem Krysiewiczem. Koleżanki przekazują mi wszystkie informacje, co się dzieje w zespole, na treningach i na meczach.
Agnieszka Talarczyk relacjonuje mi wszystkie wydarzenia – prawie minuta po minucie (śmiech). W internecie śledzę relację live z meczów Dudy. Trochę żałuję, że nie mogę pojawić się w hali. Lekarz zalecił wypoczynek, leżenie w łóżku, pełen relaks. Na razie muszę leżeć do 20 marca, a później zobaczymy, co powie lekarz.
Czy już wiadomo co będzie: córeczka czy synek?
Jeszcze za wcześnie. Znajduję się w trzecim miesiącu ciąży. Nie zdecydowałam, czy będę chciała znać płeć dziecka przed jego narodzeniem. Z jednej strony, to ciekawe, ale z drugiej – oczekiwanie potęguje dwa razy większą ciekawość. Imion też jeszcze nie wybieraliśmy.
Jakie plany po urodzeniu dziecka?
Wrócę do koszykówki i na pewno wrócę do Leszna. Posiadam ważny kontrakt do końca czerwca 2009. Bardzo dobrze czuję się w leszczyńskim klubie. W drużynie posiadamy doświadczoną mamę Edytę Krysiewicz i po urodzinach dziecka posłucham jej wskazówek. Nie będzie łatwo, gdyż 9 miesięcy przerwy w treningach zrobi swoje. Edzia jest najlepszym przykładem, że po macierzyństwie można wrócić do wysokiej formy. Na razie za wcześnie mówić o planach. Wszystko podporządkowałam urodzeniu dziecka, a później przyjdzie czas na kolejne decyzje. Na pewno jeszcze zagram w leszczyńskim zespole.
www.panoramaleszczynska.pl