Tęcza Duda Super-Pol Leszno - Energa Toruń 67:60
: 25 lutego 2009, 09:37
Energa Toruń myśli już o play-off
Energa zapewniła sobie grę w play off i teraz może wybrać sobie przeciwnika w pierwszej rundzie. Koszykarki spodziewają się CCC Polkowice, ale trener Elmedin Omanić mówi: - A może lepszy byłby Gorzów?
Pojedynek torunianek z PTK Pabianice dostarczył kibicom nadspodziewanie dużych emocji. Większość z nich spodziewała się łatwej wygranej, być może nawet w rekordowych rozmiarach, tymczasem beniaminek do ostatniej minuty zachowywał szanse na zwycięstwo. - Pabianice pokazały, że są inną drużyną niż na początku sezonu, mają przede wszystkim świetne zagraniczne koszykarki. Korzystałem w tym meczu z dziesięciu zawodniczek i były częste zmiany. Trudno w takiej sytuacji zachować drużynie odpowiedni rytm. Chaney trafiła dwa razy do kosza i usiadła na ławce. Nie dlatego, że byłem niezadowolony, ale chciałem wypróbować kolejne warianty gry. Dla nas to był cenny trening, a wynik przecież cały czas kontrolowaliśmy - tłumaczy trener Elmedin Omanić.
W toruńskiej drużynie zadebiutowała Sagiery Monsac Sierra. Skrzydłowa z Dominikany bardzo się starała, zebrała wiele piłek, ale jej skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Omanić był jednak zadowolony z jej postawy. - Ma specyficzny sposób rzutu, bardzo wysoki. Czasami trafia, czasami nie. Pod względem stylu gry jest trochę podobna do Robbins z Polkowic, gra głównie pod koszem. Oczekuję od niej przede wszystkim wielu zbiórek i na razie spełnia swoje zadania. Na razie sporo nie trafiła rzutów, ale z każdym meczem powinno być lepiej. Musi poznać wszystkie nasze zagrywki - podkreśla bośniacki szkoleniowiec.
Torunianki do końca rundy zasadniczej zagrają jeszcze cztery mecze: na wyjeździe z Dudą Leszno i Ineą AZS Poznań oraz u siebie z Cukierkami Brzeg i Finepharm Jelenia Góra. Tabela czołówki ekstraklasy jest praktycznie ustabilizowana. Energa ma pewne miejsce w ósemce i najprawdopodobniej zakończymy rundę zasadniczą na piątym miejscu. Punkt mniej ma co prawda Inea AZS, ale poznanianki czekają jeszcze mecze z Wisłą Can Pack Kraków i AZS PWSZ Gorzów.
Na razie wszystko wskazuje na to, że "Katarzynki" w pierwszej rundzie play off zmierzą się z czwartym w tabeli CCC Polkowice, choć ten zespół może jeszcze awansować w tabeli. Koszykarki nie ukrywają, że takie rozwiązanie im odpowiada. - To nie byłby zły rywal, chciałybyśmy zmierzyć się właśnie z tym zespołem. Wygrałyśmy z CCC w Pucharze Polski, ale tam inne są nieco zasady, wszystkie dziewczyny spędziły sporo minut na parkiecie. W lidze mogło być różnie, ale chyba nie jesteśmy bez szans - przyznaje Emilia Tłumak.
Tymczasem nieco inaczej na to patrzy trener "Katarzynek". - Musimy się zastanowić, jaka pozycja jest dla nas najkorzystniejsza. CCC to bardzo mocny zespół, z niezwykle skuteczną defensywą. Być może lepiej byłoby nam zagrać z Gorzowem w pierwszej rundzie - mówi Omanić.
Jest w tym jednak element ryzyka. Zwłaszcza pozycja Wisły Can Pack Kraków po porażce w Lesznie jest jeszcze niepewna. Może się zdarzyć, że mistrzynie Polski zakończą rundę zasadniczą na trzecim miejscu. To byłby z pewnością najgorszy wariant dla "Katarzynek", bo potencjał Wisły jest dużo większy od pozostałych drużyn. - Tak naprawdę wszystko pewnie rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. Będziemy dokładnie analizować sytuację i w razie potrzeby postaramy się odpowiednio zareagować - przyznaje Omanić.
Przypomnijmy, że w pierwszej rundzie play off zaliczone zostaną mecze z rundy zasadniczej. Dla Energi nie ma to większego znaczenia, bo zarówno z CCC, jak i z AZS PWSZ, ma bilans remisowy.
www.pomorska.pl
Energa zapewniła sobie grę w play off i teraz może wybrać sobie przeciwnika w pierwszej rundzie. Koszykarki spodziewają się CCC Polkowice, ale trener Elmedin Omanić mówi: - A może lepszy byłby Gorzów?
Pojedynek torunianek z PTK Pabianice dostarczył kibicom nadspodziewanie dużych emocji. Większość z nich spodziewała się łatwej wygranej, być może nawet w rekordowych rozmiarach, tymczasem beniaminek do ostatniej minuty zachowywał szanse na zwycięstwo. - Pabianice pokazały, że są inną drużyną niż na początku sezonu, mają przede wszystkim świetne zagraniczne koszykarki. Korzystałem w tym meczu z dziesięciu zawodniczek i były częste zmiany. Trudno w takiej sytuacji zachować drużynie odpowiedni rytm. Chaney trafiła dwa razy do kosza i usiadła na ławce. Nie dlatego, że byłem niezadowolony, ale chciałem wypróbować kolejne warianty gry. Dla nas to był cenny trening, a wynik przecież cały czas kontrolowaliśmy - tłumaczy trener Elmedin Omanić.
W toruńskiej drużynie zadebiutowała Sagiery Monsac Sierra. Skrzydłowa z Dominikany bardzo się starała, zebrała wiele piłek, ale jej skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Omanić był jednak zadowolony z jej postawy. - Ma specyficzny sposób rzutu, bardzo wysoki. Czasami trafia, czasami nie. Pod względem stylu gry jest trochę podobna do Robbins z Polkowic, gra głównie pod koszem. Oczekuję od niej przede wszystkim wielu zbiórek i na razie spełnia swoje zadania. Na razie sporo nie trafiła rzutów, ale z każdym meczem powinno być lepiej. Musi poznać wszystkie nasze zagrywki - podkreśla bośniacki szkoleniowiec.
Torunianki do końca rundy zasadniczej zagrają jeszcze cztery mecze: na wyjeździe z Dudą Leszno i Ineą AZS Poznań oraz u siebie z Cukierkami Brzeg i Finepharm Jelenia Góra. Tabela czołówki ekstraklasy jest praktycznie ustabilizowana. Energa ma pewne miejsce w ósemce i najprawdopodobniej zakończymy rundę zasadniczą na piątym miejscu. Punkt mniej ma co prawda Inea AZS, ale poznanianki czekają jeszcze mecze z Wisłą Can Pack Kraków i AZS PWSZ Gorzów.
Na razie wszystko wskazuje na to, że "Katarzynki" w pierwszej rundzie play off zmierzą się z czwartym w tabeli CCC Polkowice, choć ten zespół może jeszcze awansować w tabeli. Koszykarki nie ukrywają, że takie rozwiązanie im odpowiada. - To nie byłby zły rywal, chciałybyśmy zmierzyć się właśnie z tym zespołem. Wygrałyśmy z CCC w Pucharze Polski, ale tam inne są nieco zasady, wszystkie dziewczyny spędziły sporo minut na parkiecie. W lidze mogło być różnie, ale chyba nie jesteśmy bez szans - przyznaje Emilia Tłumak.
Tymczasem nieco inaczej na to patrzy trener "Katarzynek". - Musimy się zastanowić, jaka pozycja jest dla nas najkorzystniejsza. CCC to bardzo mocny zespół, z niezwykle skuteczną defensywą. Być może lepiej byłoby nam zagrać z Gorzowem w pierwszej rundzie - mówi Omanić.
Jest w tym jednak element ryzyka. Zwłaszcza pozycja Wisły Can Pack Kraków po porażce w Lesznie jest jeszcze niepewna. Może się zdarzyć, że mistrzynie Polski zakończą rundę zasadniczą na trzecim miejscu. To byłby z pewnością najgorszy wariant dla "Katarzynek", bo potencjał Wisły jest dużo większy od pozostałych drużyn. - Tak naprawdę wszystko pewnie rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. Będziemy dokładnie analizować sytuację i w razie potrzeby postaramy się odpowiednio zareagować - przyznaje Omanić.
Przypomnijmy, że w pierwszej rundzie play off zaliczone zostaną mecze z rundy zasadniczej. Dla Energi nie ma to większego znaczenia, bo zarówno z CCC, jak i z AZS PWSZ, ma bilans remisowy.
www.pomorska.pl