Koszykarki bez Dudy, ale z perspektywami
Radosław Patroniak
2009-05-15 10:36:54, aktualizacja: 2009-05-15 10:37:59
Koszykarki Dudy Super Pol Leszno zakończyły sezon na ósmym miejscu. Nie był to szczyt marzeń, ale też nie powód do tragedii. Nastroje pogorszyło wycofanie się głównego sponsora, firmy Duda. Czy to zwiastun zapaści finansowej? Zainteresowani twierdzą, że niekoniecznie.
Dudy Super Pol Leszno zakończyły sezon na ósmym miejscu. Nie był to szczyt marzeń, ale też nie powód do tragedii. Nastroje pogorszyło wycofanie się głównego sponsora, firmy Duda. Czy to zwiastun zapaści finansowej? Zainteresowani twierdzą, że niekoniecznie.
Prezes klubu, Stefan Jerzy Pielech, trafił w ostatnich dniach z bólem serca do szpitala, więc ktoś mógłby pomyśleć, że sytuacja organizacyjna drużyny powoli staje się beznadziejna. - Tak źle nie jest, to tylko rutynowe badania. Nie wiązałbym moich problemów z zawirowaniami w klubie. Będziemy nadal współpracować z drugim sponsorem, firmą Super Pol i rozmawiamy z dwiema poważnymi markami, które mogą zastąpić Dudę. Nie grozi nam jakiś kataklizm- przyznaje Pielech.
Optymizm czerpie on także z wieści, jakie docierają z magistratu. - Można powiedzieć, że miasto opiekuje się nami w sposób wzorcowy. Zawsze możemy liczyć na pomoc zarządu i radnych. Nie widzę więc zagrożenia dla istnienia sekcji. Jestem też przekonany, że na zmianach nie ucierpi nasz budżet - dodaje prezes leszczyńskich koszykarek.
Klub zebrał w minionym sezonie około 1,2 mln zł. W kolejnym działacze i trener Jarosław Krysiewicz liczą na podobną kwotę. - Sponsor opuszcza nas, ale wywiązał się ze zobowiązań. To bardzo ważne, bo podnosi w ten sposób wiarygodność klubu w rozmowach z zawodniczkami. Rozstanie nastąpiło w cywilizowany sposób. Niemniej istotne jest poparcie miasta. Na mecze przychodzi prezydent Tomasz Malepszy, a to dowód, że nie zostawi nas w potrzebie - twierdzi Krysiewicz.
Wtajemniczeni mówią jednak, że szefowi Super Polu znacznie bliżej do żużla niż koszykówki. Waldemar Ciesiółka też może rozstać się z koszykarkami, ale nie musi, bo rozumie, że są sprawy wyższego rzędu niż miłość do czarnego sportu. Strata kolejnego sponsora byłaby poważnym ciosem dla klubu. - Nie biorę pod uwagę takiego scenariusza - deklaruje Pielech.
Z podobnego założenia wychodzi Krysiewicz. Jeździ po Polsce i namawia koszykarki do podpisania kontraktów w Lesznie. - Pracujemy nad powrotem Amerykanki Ryan Coleman i umowami z dwoma polskimi zawodniczkami - zdradza trener leszczyńskiej ekipy.
W jego zespole na pewno zostaną Aleksandra Drzewińska, Joanna Czarnecka, Edyta Krysiewicz, Katarzyna Durak, Dominika Nawrotek, Żaneta Durak i Agnieszka Budnik. Nową twarzą będzie natomiast rozgrywająca Magdalena Gawrońska, która ostatni sezon spędziła w Cukierkach Odrze Brzeg (jej meczowe średnie to: 8 pkt, 2,3 zbiórki, 1,7 asysty i 0,9 przechwytu).
- W Brzegu czułam się bardzo dobrze, a miesiące tam spędzone były najlepszymi w mojej karierze. O zmianie otoczenia zadecydowało to, że Cukierki noszą się z zamiarem wycofania się ze sponsorowania tamtejszego klubu - bez ogródek wyznała Gawrońska.
Podobna sytuacja w Dudzie nie zniechęciła jej do podpisania kontraktu. Widocznie zawodniczki też wiedzą, że Leszno sobie poradzi.
źródło Głos Wielkopolski
..........................................................................................................
Czyli jednak zgodnie z przewidywaniami- PKM Duda bankrut. Ciekawe tylko kiedy z Unii Leszno się wycofają. Tam przecież ładują nieporównywalnie większe pieniądze niż te "grosze" dawane na koszykówkę. Jak nie znajdą się jacyś poważni sponsorzy, to będzie cienko. O Coleman i Walich pewnie już w tym momencie możemy pomarzyć, bo kto w takiej niepewnej sytuacji podpisze kontrakt? Chyba że w akcie desparacji zawodniczka, która nie wie co ma ze sobą zrobić typu M. Gawrońska. Tyle że z takimi to możemy co najwyżej powalczyć o dobre miejsce ale w play-out...
