Szymon pisze:Sorry bardzo, ale uważam, iż zarówno ja, jak i Belfer (oraz inni "starzy" kibice) przez te blisko już 20 lat udowodniliśmy, że jesteśmy KIBICAMI (prawdziwymi czy wiernymi - zwał jak zwał), a sorry ale Twój tekst.... hmm... zabrzmiało to tak jakby od tego dzisiejszego meczu zależało czy ktoś jest "Prawdziwym Kibicem" czy nie!!!
Tak jak napisałaś, liczą się czyny, a co by nie powiedzieć, ale my - kibice Włókniarza Pabianice, ciągle wspominający dawne czasy wciąż przychodzimy na mecze, dopingujemy, do niedawna jeszcze na wyjazdy jeździliśmy!! Ciekawe czemu??? Przyzwyczajenie

Lanserka

A może to nasze Niebiesko - Biało - Zielone serca

Noo..... ale najlepiej się doczepić do nas, co nie

Dziwne, że jakoś nie widziałem, nie słyszałem byś się czepiała innych.... np. Trenejro. Tak się składa że nie było go dziś w sektorze i nie POMAGAŁ w tym ważnym meczu drużynie.... czyli co?? On nie jest "Prawdziwym Kibicem"
No ale przecież nic się nie stało, przecież to Trenejro a nie Belfer czy ja. Już sobie wyobrażam, te pełne porywu "poematy" gdyby nas zabrakło na dzisiejszym meczu, albo gdybyśmy sobie siedzieli spokojnie i trzymali kciuki za drużynę. Ojjj..... poużywałabyś sobie, co nie
A tu lipa, mimo choroby (jednak) byłem na meczu i nie ma się czego doczepić??? Sorry że zawiodłem...............
P.S. W kwestii rasizmu, segregacji itp.
Widziałaś jaki gest dziś wykonała Jacinto
Hmm.... według mnie, nie powinna robić takich gestów

Najważniejsze. NIGDZIE nie napisałam, że prawdziwi kibice mają przyjść na sektor A !! !! !! Napisałam, że przyjść na MECZ i dopingować dziewczynom !! A z jakiego miejsca każdy to robił, to jego sprawa. Ja akurat miałam ochotę usiąść na A i pokrzyczeć sobie. Nie będę nikogo skreślać tylko dlatego, że siedział w B, w C czy tesh na parkiecie. Ważne, że był, wierzył a i czasem coś tam krzyknął.
A teraz konkretnie do cytatu.
Cieszę się, że mimo wciąż krytykowanych działań klubu/działaczy/zawodniczek/młodych 'sektorowych' kibiców/innych kibiców i innych jakiś nie podobających Wam się spraw, na mecze chodzicie. Ale powtarzam, mój wpis nie miał zamiaru wywoływać burzy czy tesh oceniać, kto jest prawdziwym kibicem a kto nie (choćby dlatego, że uważam to za subiektywną ocenę). Jedynie miał cel... hmm..., rozbudzić we wszystkich... taką dobrą złość (na mnie? ale i przydatną w dopingu), bo i odpowiedzi spodziewałam się w stylu: "jak możesz o to pytać", "to oczywiste", "bez dwóch zdań", "jakże by inaczej" i tak dalej. A jak pisałam wcześniej, zapytanie Twe co przez to rozumiem i jak można dziewczynom pomóc zrozumiałam jak zrozumiałam. Bo gdybyś od razu napisał (tak jak teraz), że ten text zrozumiałeś jako zarzut, że kibicami prawdziwymi nie jesteście, to pewnie mojej reakcji by nie było, albo byłaby inna.
Jak widać, my chyba nigdy nie będziemy rozumieć swych wpisów tak, jak byśmy chcieli. I ja się przyznam, że jestem wyczulona na Twoje wpisy.
I mój post z tym przedmiotowym pytaniem nie był skierowany konkretnie do kogoś. Był skierowany do tych, co w temacie się wpisali. A zresztą nawet do wszystkich kibiców. A że tylko Wy zareagowaliście jak zareagowaliście, to i potem odniosłam się już tylko do Was.
A za co mam skrytykować Trenejro? Za to, że na A nie siedział? Nie musiał. Mało tego: nie deklarował, że tam usiądzie. Czyli czyny i słowa się pokryły, nie jako. I nie napiszę, że nie pomagał. Bo był na meczu a i z całą pewnością mogę napisać, że żył meczem. Nie raz, nie dwa byłam tego świadkiem, siedząc "nad Nim". Zatem, jak na razie krytykować nie mam Go za co

. A postów na zamówienie nie piszę.
Poematów nie tworzę. Daru do pisania wierszem nie mam. A jedyne co bym napisała, to pewnie to, że Ty słowa dotrzymałeś i się nie zjawiłeś. I że ten, który szczyci się mianem wielkiego kibica miał danego dnia gdzieś koszykarki. Ale czy faktycznie tak by było? Nie wiem.
A czy przy wpisie Trenejro, że ma duże wątpliwości czy być na meczu z powodu gry naszych nic bym nie wpisała? Nie miej takowej pewności. Bo napisałabym, co z Niego za kibic, jak tak może i że co On sobie wyobraża. Tylko, że On tak nie napisał i chyba nigdy nie napisze.
*Tu pragnę dodać, że nie mówię o sytuacji nieobecności na meczu z powodu wyższej siły, np służbowego wyjazdu, spotkania, choroby czy coś.
Aa!! i jeszcze: zapytaj się Wojteg'a czy się Go nie czepiam, jak ma chwile mniejszej wiary.
I nie, nie widziałam żadnego niestosownego gestu Kae. Bo jeśli nie mówisz o tym wskazaniu palcem, który także uważam za gest przyjazny; jeśli nie masz na myśli żywiołowej radości (m.in. skoków), to nie wiem o co Ci chodzi.
simon - rozumiem, pozdrawiam.