Herbatka już nie pomaga ...
: 18 marca 2006, 19:27
Kiedyś za czasów Włokniarza jak koszykarki spier....ły jakiś mecz, to stać je było na to aby podejść na wyjeździe czy na następnym meczu do kibiców i powiedzieć "PRZEPRASZAMY". Pamietam takie gesty ze strony Małgosi Storożyńskiej czy Małgosi Błoch. Nie wiem czy mogę oczekiwać podobnego gestu od tych które obecnie zarabiają kasę w Pabianicach, z tamtymi zawodniczkami nic ich przecież nie łączy a co dopiero z klubem, miastem czy kibicami. Może w środę zarząd klubu i działacze, wzorując się na działaczach i zawodnikach Groclinu wpadną na pomysł i w ramach przeprosin wpuszczą wszystkich chętnych na mecz bez konieczności kupowania biletów, ale myślę iż jest to marzenie ściętej głowy. Idąc dalej ciekawy jestem co będzie jeśli AZS wygra w środę w Pabianicach. Kto bedzie winny, sedziowie, kontuzje, zła dyspozycja danego dnia, plamy na księżycu, za mało napompowana piłka, może stres bo przed własną publicznością, nagonka w prasie itd.
Wiem łatwo jest krytykować, być cwaniaczkiem który teraz siedzi przed kompem i pisze takie rzeczy. Ale za czasów STAREGO WŁÓKNIARZA było inaczej, była walka i honor, a tego brakuje teraz. Przykro mi to pisać, to przecież mój klub, moje miasto, 28 lat mieszkałem jakieś 500 metrów od hali. Może czas odpuścić, zainwestować w młode ambitne miejscowe zawodniczki, grać o utrzymanie w lidze, a nie o iluzoryczne medale. Nie wiem, jeśli w środę będzie klęska, to nie chciałbym być na miejscu działaczy, trenerów, koszykarek, nie potrafiłbym spojrzeć kibicom w oczy.
Będę w środę na meczu, ale jeśli wygra AZS to może to być mój ostatni mecz w życiu. Wiem macie sponsorów, wiec cóż może znaczyć jeden stary kibic, który i tak mało pojawiał się ostatnio na meczach, ale to właśnie pokazuje jaka sytuacja zapanowała w ostatnich latach w pabianickiej koszykówce, rozwaliliście wszystko... co będzie dalej?
Rozum podpowiada że wygra AZS ale jestem romantykiem i wierzę że się uda... tylko z dnia na dzień ta wiara jest coraz słabsza.
Spokojnej nocy życzę...
Wiem łatwo jest krytykować, być cwaniaczkiem który teraz siedzi przed kompem i pisze takie rzeczy. Ale za czasów STAREGO WŁÓKNIARZA było inaczej, była walka i honor, a tego brakuje teraz. Przykro mi to pisać, to przecież mój klub, moje miasto, 28 lat mieszkałem jakieś 500 metrów od hali. Może czas odpuścić, zainwestować w młode ambitne miejscowe zawodniczki, grać o utrzymanie w lidze, a nie o iluzoryczne medale. Nie wiem, jeśli w środę będzie klęska, to nie chciałbym być na miejscu działaczy, trenerów, koszykarek, nie potrafiłbym spojrzeć kibicom w oczy.
Będę w środę na meczu, ale jeśli wygra AZS to może to być mój ostatni mecz w życiu. Wiem macie sponsorów, wiec cóż może znaczyć jeden stary kibic, który i tak mało pojawiał się ostatnio na meczach, ale to właśnie pokazuje jaka sytuacja zapanowała w ostatnich latach w pabianickiej koszykówce, rozwaliliście wszystko... co będzie dalej?
Rozum podpowiada że wygra AZS ale jestem romantykiem i wierzę że się uda... tylko z dnia na dzień ta wiara jest coraz słabsza.
Spokojnej nocy życzę...