Co słychać w Kadrze Polski?

Wszystko na temat kadr narodowych. Reprezentacje seniorek oraz młodzieżowe

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907

Koszykarz (Toruń)
Kadet
Posty: 1758
Rejestracja: 19 września 2010, 07:57

Re: TRANSFERY, plotki, informacje SEZON 2011/2012

Postautor: Koszykarz (Toruń) » 24 maja 2011, 22:33

reaktywacja pisze:Wypowiedź na temat rozgrywek ligowych i limitowania Polek żenująca. Słowa o przygotowaniach i promocji ME w Polsce bardzo ważne.

Tylko jedno pytanie - co w tym gronie robi "reprezentantka" Monika Krawiec?? :shock: 8)



No tak.......Ale kilkanaście innych pań z tej listy wogóle nie powinno SIEBIE nazywać reprezentantkami POLSKI !!!!

PS . Ani Wielebnowskiej też nie ma w kadrze a się podpisuje.

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: TRANSFERY, plotki, informacje SEZON 2011/2012

Postautor: paulo2907 » 25 maja 2011, 00:31

Czytając oświadczenie naszych kadrowiczek (chociaż faktycznie - w szerszym znaczeniu tego pojęcia), na usta ciśnie się cytat z Herberta, a w zasadzie to już Kaczyńskiego. 8)

Straszna im sie krzywda stała, że muszą rywalizować z zagranicznymi koszykarkami o miejsce na parkiecie...

Znamy własną wartość i jesteśmy przekonane, że zarówno my jak i wiele naszych klubowych koleżanek dorównuje, a nawet przewyższa umiejętnościami te zawodniczki. Problem w tym, że wielokrotnie nie daje się nam szansy na udowodnienie tego. Powszechnie przyjęło się, że skoro zakontraktowano zawodniczkę z zagranicy to niezależnie w jakiej kondycji fizycznej przyjeżdża (a zazwyczaj jest ona bardzo wątpliwa) musi grać. Jeśli natomiast zawodzi to na jej miejsce sprowadza się kolejną, z której zrezygnowano w innym klubie lub też powracającą po kontuzji. Czy nie warto dać szansę zarówno młodym Polkom (które oczywiście powinno się szkolić, a nie tylko od nich wymagać) oraz tym doświadczonym, które są bardzo skutecznie deprymowane i odsuwane na dalszy plan w swoich klubach? Co więcej na tle koszykarek zagranicznych stale jesteśmy traktowane jako te gorsze, bez umiejętności i praw do zabrania głosu w jakiejkolwiek sprawie.

Chyba ten fragment wydrukuję i powieszę nad łóżkiem... :lol:
Fajnie, że pewne normalne zjawisko uwypukla się i podnosi do miana narodowej tragedii... :roll: To, że Polkowice nie trafiły kilka razy z renomowanymi podkoszowymi, to, że Omanić na koniec okna transferowego sprowadził swoja znajomą Radunović, to, że ŁKS i Odra Brzeg, ewentualnie AZS Poznań brały kogo się da - nie upoważnia do tak ogólnikowych i populistycznych sądów. Wiadomo, że spośród kilkudziesięciu koszykarek trafią sie słabsze - takie pomyłki transferowe zdarzają się też i w Rosji, i w Hiszpanii, gdziekolwiek. Zresztą w silniejszych ekipach sprowadzanie zagranicznych to element wyścigu zbrojeń - każdy chce mieć jeszcze silniejszy skład i przelicytować rywali. W przypadku słabszych drużyn tonący brzytwy się chwyta, tzn. trenerzy kurczowo trzymają sie wersji, że sprowadzane Amerykanki okażą się wybawieniem, a dzieje sie tak nieraz, bo poziom Polek jest niekiedy dramatyczny (ROW, ŁKS, Odra). Już widzę, jak spora część z tych pań (nie mówie tu oczywiście o Bibie, Ewce i Wielebnej, która też sobie poradziła za granicą) wyjeżdża do innego kraju i ciągle narzeka, że jako zagraniczna jest dyskryminowana, bo musi być lepsza od miejscowych. Phillips, Powell, Lewczenko, Basko, Carter, Zoll, Greene, Richards, Weaver, Nnamaka, Wright, Swanier, Babkina, Bjelica, Ross, Mosby, Denson, Maksimović, Gladden, Cheek - to też są odpady? Owszem, część z nich momentami nie zachwycała, ale na palcach jednej ręki można policzyć Polki, które prezentują zbliżoną do nich klasę i potrafiły udowodnić to na parkiecie, mając nieraz po 30 minut i więcej, czemu sprzyjał dotychczasowy przepis i relatywnie niewielka konkurencja w drużynie. Kobryn to absolutny wyjątek. Czy cofnięcie się w rozwoju Tomiałowicz to wina tego, że "tylko" dwie Polki mogły przebywać w ostatnim sezonie na parkiecie? Jeden z formuowiczów z Gdyni pisał chyba, że ona grała głównie z braku laku. Również Skobel miała dużo szans gry, a miałaby jeszcze więcej, gdyby po prostu grała lepiej...

Czasami oglądając jakiś mecz nie jesteśmy do końca przekonane czy jest to mecz polskiej ligi czy zagranicznej. Jaki jest zatem cel nazwy Polska Liga Koszykówki? Może powinna ona brzmieć Zagraniczna Liga Koszykówki w Polsce?

Tutaj już cokolwiek zajeżdża szowinizmem. Autor tezy o zakamuflowanej opcji niemieckiej wśród Ślązaków biłby brawo... :roll:


Fragment o braku promocji koszykówki jak najbardziej słuszny i tylko szkoda, że wyłącznie teg nie dotyczy list - przekaz byłby o wiele bardziej czytelny i sensowny, a tak można go rozpatrywać w kategoriach "obrony swoich stołków", czyli urealnienia zarobków pań koszykarek, co jest nadzwyczaj pożądane.

Ogólnie zgodzę się z poniedziałkowym wywodem Greebo na temat szkolenia młodzieży i promocji koszykówki. Tylko, że według mnie żaden przepis nie poprawi tej sytuacji. W PLK była już druga kwarta dla młodzieżowca, ale się z tego wycofano. Po co tworzyć takie sztuczności? To tak, jak ze zwalczaniem przestępczości - pozornie wydaje się, że najlepiej zaostrzyć kary za jazdę po pijaku, korupcję, stadionowe chuligaństwo czy pedofilię, a wówczas liczba tych zjawisk drastycznie spadnie. Nic bardziej błędnego, bo problem tkwi w prewencji i nieuchronności kary, a nie jej wysokości. Odnosząc to do szkolenia koszykarskiej młodzieży - żaden przepis raczej nie pomoże, jeśli nie będzie wystarczającej liczby instruktorów i trenerów o odpowiedniej wiedzy i godziwych zarobkach, lepszej bazy treningowej, no i nie ruszy się coś w promocji dyscypliny. Tutaj doskonałym wzorcem jest siatkówka. Oczywiście jest to w jakimś stopniu błędne koło, gdyż zwiększenie zainteresowania danym sportem w Polsce jest skutkiem osiagnięcia w nim sukcesu przez jego przedstawicieli. Inaczej było jeszcze w latach 90-tych, gdy popularność koszykówki wzrastała z powodu sukcesów... Michaela Jordana, ale to - jak pamiętamy - było ogólnoświatowe szaleństwo. Potem było 5 minut polskiego basketu, które jednak zupełnie nie zostały wykorzystane. Reprezentacja męska zgasła zanim się wybiła, a wspaniałego sukcesu żeńskiej (i to odniesionego w Polsce!) praktycznie nikt nie zauważył. Wnioski z tego wyciągnęły kilka lat później władze siatkarskie, które jednak już wcześniej (mimo, że ówczesny prezes był równie "uzdolniony" co Ludwiczuk) umiały przygotować odpowedni grunt pod promocję dyscypliny. Na pewno pomogła w tym Liga Światowa i sentyment w starszym pokoleniu do sukcesów teamu Wagnera. Koszykówka takich punktów odniesienia - zwłaszcza po spadku popularności NBA - za bardzo nie miała. Można ponarzekać, że to stało się przez "obcych", którzy zabierali miejsca Polakom w składach, ale to właśnie dlatego, że na ogół byli lepsi - podobnie jak zagraniczni trenerzy (głównie z Bałkanów) byli lepsi od polskich. Zresztą spójrzmy na pierwszą ósemkę PLK z tego sezonu - ilu jest polskich trenerów? To nie przypadek. Zresztą nikt mi nie powie, że około 10 lat temu tacy gracze jak Małecki, Hyży czy Miszczuk zatrzymali się w rozwoju sami, a nie z powodu "obcych". Mieli wielki talent, uprawniający ich do zrobienia kariery na miarę czołowych klubów europejskich, no ale niestety - sodówka miała się u nich świetnie. Pod względem mentalności Wójcik i Zieliński bili ich na głowę. Piszę o męskiej lidze dlatego, że w zasadzie te same zjawiska występują w żeńskiej. Paniom sie wydaje, że im się należy, bo jestesmy w Polsce, ale zapominają, że to nie jest jakiś zamknięty krag, tylko już od dobrych kilku lat otwarty, międzynarodowy rynek.

Dlatego też: popularyzacja koszykówki w dużo szerszym stopniu niż dotąd (obecność w mediach, reklamy, różne akcje w szkołach) i poprawienie szkolenia młodzieży (wyławianie talentów w młodym wieku i umożliwianie im rozwoju, a nie "gra na wynik") - zdecydowanie tak. Przepisy w sposób sztuczny poprawiający sytuację polskich koszykarek i koszkarzy - zdecydowanie nie. Twierdzę wręcz, że powinna być fomuła open, a to, co teraz uchwalono, jest kompromisem. Gdybym byl trenerem, to chciałbym w danej chwili skorzystać z pięciu najlepszych zawodniczek/zawodników, bez względu na ich paszport. Dlaczego w Hiszpanii nie ma limitów, a ich reprezentacje tak świetnie dają sobie radę?

OK, można byłoby ograniczyć limit zawodniczek spoza Europy do dwóch.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Shavo » 25 maja 2011, 18:39

http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/2011/05/25/zawodniczki-kontra-wladze-polskiej-koszykowki/

Koszykarki reprezentacji uważają, że nowy przepis o minimum jednej Polce na parkiecie w meczach ligowych, który będzie obowiązywał od sezonu 2011/2012, jest krzywdzący dla krajowych zawodniczek. Innego zdania jest prezes PZKosz. Grzegorz Bachański.

Reprezentantki przygotowujące się na zgrupowaniu w Spale do czerwcowych ME w Katowicach, Bydgoszczy i Łodzi (18 czerwca - 2 lipca) wystosowały otwarty list w sprawie regulaminu zatwierdzonego podczas poniedziałkowego posiedzenia zarządu PZKosz. Przez trzy ostatnie lata obowiązywał przepis o minimum dwóch Polkach na parkiecie.

Nowe regulacje kadrowiczki nazywają "wyrokiem na polskie zawodniczki" i zwracają uwagę na dużą liczbę zagranicznych koszykarek: - Czasami oglądając jakiś mecz, nie jesteśmy przekonane, czy to mecz polskiej ligi. Narzekają, że młode zawodniczki nie dostają szansy gry.

Prezes Bachański uważa, że administracyjne ograniczenia nie prowadzą do rozwoju dyscypliny. Nowe przepisy mają promować te kluby, które w swoim składzie będą miały osiem i więcej Polek - będą one wnosiły mniejsze opłaty licencyjne. Więcej za licencje zapłacą drużyny, w których będzie dużo koszykarek z zagranicy.

- Administracyjne decyzje nie służą podnoszeniu poziomu. To od poziomu i zaangażowania koszykarek powinno zależeć to, ile minut będą spędzać na parkiecie. Nowe przepisy wychodzą naprzeciw oczekiwaniom zawodniczek, gdyż promują kluby stawiające na Polki. Odpowiadam jako prezes za całą koszykówkę: kluby, które są pracodawcami, trenerów, a nie tylko interesy samych koszykarek. Polka nie może być na parkiecie tylko dzięki przepisom, musi zapracować na to, jak każda inna koszykarka. W Unii Europejskiej znoszone są wszelkie przepisy, które nierówno traktują obywateli różnych państw. W sporcie obowiązywać muszą te same reguły - powiedział PAP Bachański.

Koszykarki skarżą się w liście także na warunki przygotowań do ME: nieodpowiednie stroje, stary sprzęt oraz brak promocji zbliżających się ME.

- Środki na organizację mistrzostw mamy takie, a nie inne, wszyscy wiedzą, że dysponujemy mniejszym budżetem niż podczas męskiego EuroBasketu. Dlatego zmniejszyliśmy nakłady na promocję, ale w żaden sposób nie obcinamy środków na przygotowania, wyznaczyliśmy wysokie premie. Przyjmuję ich troskę o brak promocji turnieju jako dowód ich zaangażowania, ale wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja. Rozmawiałem z kadrowiczkami w Spale we wtorek. Moim zdaniem mają zapewnioną jak najlepszą opiekę medyczną, warunki do treningów, sparingpartnerów. Zdanie koszykarek uwzględniliśmy i po powrocie kadry z turnieju w Karlowych Warach kwestie strojów i piłek nie powinny już zajmować zawodniczek - dodał.

PZKosz. przygotował premie za dobry występ w ME, turnieju który jest kwalifikacją do igrzysk w Londynie: za mistrzostwo - milion złotych, za srebrne medale - 750tysięcy, a za miejsca od 3 do piątego, gwarantujące udział w kwalifikacyjnym turnieju przedolimpijskim - 500 tysięcy złotych.
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: TRANSFERY, plotki, informacje SEZON 2011/2012

Postautor: Greebo » 26 maja 2011, 07:20

paulo2907 pisze: Twierdzę wręcz, że powinna być fomuła open, a to, co teraz uchwalono, jest kompromisem. Gdybym byl trenerem, to chciałbym w danej chwili skorzystać z pięciu najlepszych zawodniczek/zawodników, bez względu na ich paszport. Dlaczego w Hiszpanii nie ma limitów, a ich reprezentacje tak świetnie dają sobie radę?


Chodzi Ci o to by w kadrze mogło być i 12 zagranicznych czy tylko o to by nie było obowiązku grania Polką na parkiecie? Jeśli to drugie to absolutnie sie z tym zgadzam - w swoim ostatnim poście na ten temat zapomniałem tego dopisać, ale wcześniej już niejednokrotnie to robiłem.

Natomiast podstane przy swoim zdaniu w kwestii młodych zawodniczek. Wiem że taki przepis jak zaproponowałem obowiązywał w lidze męskiej, i że z niego zrezygnowano, ale akurat w tym wypadku nie uważam by należało się tym sugerować. Obie ligi – mimo wielu podobieństw – różni jednak parę rzeczy. Jedną z nich jest „zaplecze” w postaci zespołów w niższych ligach. Na szczeblu centralnym gra tam ok. 70 drużyn, sporo tez występuje w rozgrywkach regionalnych. Koszykarze mają więc dużo większe szanse na grę, a co za tym idzie na wypromowanie się niż koszykarki. Do tego ostatnimi czasy dość mocno podniósł się poziom zaplecza PLK czego nie można powiedzieć o I lidze kobiet. Mecze w tych rozgrywkach niejednokrotnie stoją na żenującym poziomie, z reguły na parkiecie króluje niepodzielnie chaos. Niejednokrotnie oglądałem kwarty w których było więcej strat niż punktów. Trudno wiec liczyć na jakiś rozwój czy wybicie się, zwłaszcza że i trenerzy prezentują poziom średni, a na dodatek miewają czasem pomysły rodem z rozgrywek szkolnych.

Przykładem najlepszym jest chyba zespół z Olsztyna. Jeśli ktoś zerknie na statystki poszczególnych zawodniczek tego klubu to niewątpliwie zaskoczą go pewne cyfry wykręcane przez Karinę Różycką. Ta zawodniczka (rocznik 1990) ma bowiem niemal 70% skuteczność w rzutach za 2, co może nie jest jakieś zupełnie niezwykłe gdyby nie fakt że ma ona 168 cm wzrostu, i bynajmniej nie jest wybitną strzelczynią. (29% za 3, 74% za 1). Skąd więc taka skuteczność w rzutach za 2? Ano z taktyki preferowanej przez jej trenerkę. Zawodniczka ta ma bowiem za zadanie bieganie do kontry, przy czym bardzo często rusza jeszcze w momencie gdy rywalki posiadają piłkę i dopiero szykują się do rzutu. Jeśli jej koleżankom uda się zebrać piłkę po niecelnym rzucie, lub jeśli rywalki trafią, to następuje próba przerzutu przez całe boisko do – stojącej już pod koszem rywalki Kariny. Gorzej gdy jednak to rywalki utrzymaj się przy piłce, wtedy trzeba bronić już tylko w czwórkę. Taka taktyka w tej lidze momentami pewnie jest i skuteczna, ale tak grając trudno mieć nadzieję ze z tych zawodniczek coś wyrośnie. A o ile w wypadku tej konkretnie zawodniczki to problemem większym nie jest, bo raczej umiejętnościami nie powala, to już szkoda by w ten sposób zmarnować talent Joanna Markiewicz, bo ona – IMO – potencjał ma. W meczu który oglądałem zagrała co prawda na tragicznej skuteczności (miała może 3/20, w statystykach go nie ma bo został zweryfikowany jako walkower) i zrobiła sporo strat, ale mimo to wybijała się ponad swoje koleżanki zdecydowanie, głownie tym że mimo 185 cm wzrostu piłka nie przeszkadzała w jej grze. Ogólnie swoim stylem gry a także sposobem poruszania się na boisku przypominała mi trochę Albe Torrens. Tyle tylko ze Alba ma już tytuł MVP F4 euroligi a jest starsza zaledwie o 2 lata.

Tym niemniej taka Markiewicz jest zawodniczką której warto dać się szanse gry w PLKK przez te 10 minut w meczu, bo mimo że popełnia sporo błędów to daję nadzieję ze kiedyś coś z niej będzie. A istnieje ryzyko że trenerzy baliby się na nią postawić sami z siebie tłumacząc to „presją wyniku”. Dlatego też uważam że przepis promujący trochę młode Polki jest warty rozważenia. Ale powtarzam – młode. Jeśli pani ma 25 czy 30 lat to żadnych „darmowych” minut na parkiecie mieć nie powinna! Tak wiec jak dla mnie powinno być tak:

- w meczowej „12” max 5-6 zawodniczkę zagranicznych, w tym max 2 spoza europy
- dowolna ilość zawodniczek zagranicznych na pakiecie
- jedna kwarta obowiązkowo grana „młodą” zawodniczką.

PS. Chciałem napisać parę zdań komentarza do oświadczenia zawodniczek ale póki co cały czas trudno mi uwierzyć że ona naprawdę napisały coś tak durnego i żenującego..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

jawekrks
Nowy na forum
Posty: 24
Rejestracja: 01 marca 2011, 20:40

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: jawekrks » 26 maja 2011, 20:35

W skrócie wg mnie.

98% racji dziewczyn.
1- Polki powinny grać, żebyśmy się rozwijali.
2- Promocja turnieju jest fatalna
3- Z brakiem sprzętu nawet nie polemizuję, bo to jest pewne

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Greebo » 26 maja 2011, 21:00

jawekrks pisze:

1- Polki powinny grać, żebyśmy się rozwijali.


tzn kto sie ma rozwijać? Panie które dochodzą nieraz do 30-tki? Miały na to czas 10 lat temu..

A czemu skoro sa takie dobre a nie docenienie to nie mogą udowodnić wszystkim ze zasługują na zarobki "jak gwiazdy" i być tymi gwiazdami we Francji, Hiszpanii? One się "rozwiną", zyskają nowe doświadczenia, w perspektywie zyska i reprezentacja.. same plusy?

Czemu wolą siedzieć w kraju? Z patriotyzmu? Czy raczej dlatego ze nikt im tyle co u nas nie zapłaci i nigdzie nie będą miały tak wygodnej?

PS. W tym co napisały aż roi sie od logicznych bzdur...nie mogę uwierzyć ze nie znalazła się w tym gronie ani jedna która by była w stanie jeśli nawet nie zwrócić uwagę ze sie kompromitują, to napisać takie oświadczenie sensownie, podając jakieś racjonalne argumenty. Bo to co napisały to jest jeden wielki bełkot osób którym było za dobrze, i które nie mają odrobiny ambicji by walczyć o swoje na parkiecie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

jawekrks
Nowy na forum
Posty: 24
Rejestracja: 01 marca 2011, 20:40

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: jawekrks » 26 maja 2011, 22:10

Niejednokrotnie pisałem - przywrócić drużynę jak MUKS, ale z nakazem gry samych Polek (bez Jamajek itp) albo nawet może zrobienie drużyny Polska U20 i granie nią w PLKK.

Jeżeli na 14 (ile będzie nie wiadomo) druzyn będzie grać systematycznie w nich 40 Polek to się nie rozwiniemy. Niestety nie ma się co oszukiwać, że jeżeli młode nie wejdą (Tomiałowicz, Sosnowska itp itd) do gry to ich kariery zostaną zastopowane. A niejednokrotnie grały dobrze. Niestety skoro mają grać Wright itp itd i z przymusu trzyma się te zawodniczki w kadrze (2 Polki itp itd) to niczemu nie służy. Lepiej stworzyć drużyny całkowicie Polskie. A że nie będzie Euroligi? Trudno może trzeba przejść i przez takie coś. Granie Wisły, Lotosu i Gorzowa opierało się na zawodniczkach zagranicznych, dla mnie 0 przyjemności skoro mogę obejrzeć w ich składach raptem 10 godnych Polek (to i tak chyba za dużo naliczyłem). O reszcie ligi nie będę wspominał. Polki jeżeli nie dostaną szansy gry to niestety, ale za 10 lat w ogóle nie będą istnieć, a nasza kadra będzie jeszcze słabsza o ile się da.

kanpak
Nowy na forum
Posty: 62
Rejestracja: 11 kwietnia 2011, 20:59
Lokalizacja: Łódź

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: kanpak » 26 maja 2011, 22:36

Nie no pomysł o zamknięciu ligi dla obcokrajowców to kompletna bzdura, inna sprawa, że to niewykonalne, chyba że na Kubie albo w Korei Północnej. Nie chodzi tylko o Euroligę (choć to ważna motywacja dla sponsorów, trenerów i przede wszystkim zawodniczek - najlepsze wyjeżdżałyby tam, gdzie gra w pucharach jest możliwa), tylko o poziom. Oglądanie meczów nie sprawiałoby przyjemności, a ogrywanie się zawodniczek w takiej lidze niewiele by im dawało, bo od kogo miałyby się uczyć? Z kim zaprawiałyby się w bojach? Jest tylko jedna właściwa droga. System szkolenia i promocja dyscypliny. Reszta to szczegóły.

tommiiii
Młodzik
Posty: 890
Rejestracja: 17 grudnia 2008, 16:24

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: tommiiii » 26 maja 2011, 22:42

przywrocic druzyna taka jak MUKS????
a po co ..przypominam ze jak graly w PLKK to na parkiecie byly 3 zawodniczki z USA plus OLA Jabłonska.......wiec raczej trudno tu mowic o promocji mlodych polskich zawodniczek.....SMS tez juz gral w PLKK i mecze konczyly sie roznica okolo 40-50 pkt......nie wiem czy przegrywajac taka roznica okolo 30 spotkan w sezonie przyniesie to jakis pozytek......trzeba liczyc na to ze droga Widzewa pojdzie wiecej klubow i znaczace role beda w wiekszej ilosci zespolow odgrywaly Polki i tyle

NAMAX
Amator
Posty: 162
Rejestracja: 21 lutego 2011, 21:44

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: NAMAX » 26 maja 2011, 22:54

Greebo pisze:
jawekrks pisze:

1- Polki powinny grać, żebyśmy się rozwijali.


tzn kto sie ma rozwijać? Panie które dochodzą nieraz do 30-tki? Miały na to czas 10 lat temu..

A czemu skoro sa takie dobre a nie docenienie to nie mogą udowodnić wszystkim ze zasługują na zarobki "jak gwiazdy" i być tymi gwiazdami we Francji, Hiszpanii? One się "rozwiną", zyskają nowe doświadczenia, w perspektywie zyska i reprezentacja.. same plusy?

Czemu wolą siedzieć w kraju? Z patriotyzmu? Czy raczej dlatego ze nikt im tyle co u nas nie zapłaci i nigdzie nie będą miały tak wygodnej?

PS. W tym co napisały aż roi sie od logicznych bzdur...nie mogę uwierzyć ze nie znalazła się w tym gronie ani jedna która by była w stanie jeśli nawet nie zwrócić uwagę ze sie kompromitują, to napisać takie oświadczenie sensownie, podając jakieś racjonalne argumenty. Bo to co napisały to jest jeden wielki bełkot osób którym było za dobrze, i które nie mają odrobiny ambicji by walczyć o swoje na parkiecie.


No tak,same bzdury.Polki sa bez ambicji.Niech graja same Amerykanki.Ale moze w tej sytuacji lepiej by było żebyś poleciał do USA i pooglądał WNBA i był w pełni usatysfakcjonowany.CO ZA POZIOM.Same GWIAZDY.SUPER.A ja mysle że jeśli 1 Polka na parkiecie to tak jak w Euro 2 z poza Europy.Niech to ma rece i nogi.U nas to własciwie nie wiadomo kto rządzi.Bo gdyby Bachański przy wyborach odważnie powiedział że tak będzie rzadził to by nie wygrał.Nakłamał i dlatego tak jest.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Greebo » 27 maja 2011, 10:15

Namax - poczytaj moje posty, potem pokomentuj..

Dalej jest o problemach organizacyjnych reprezentacji i grzechu zaniechania promocji czerwcowych mistrzostw Europy w naszym kraju, który powinny być wielką szansą na rozwój koszykówki kobiet. Chcę się jednak skupić na zmianie przepisu o ilości krajowych zawodniczek na boisku i odpowiedzieć na pytanie: ile jest warta Polka dla prezesów klubów ekstraklasy?

Po co szefowie klubów kobiecej ekstraklasy - to oni wymogli zredukowanie obowiązku do jednej Polki - zdecydowali się na taki ruch? Przecież nie są głupcami. Wiedzą, że to właśnie rodzime koszykarki, najlepiej wychowanki, lub te dłużej związane z klubem, są twarzami drużyn, najlepiej ściągają i przywiązują do zespołu kibiców. Tworzą pozytywny wizerunek całej ligi, która musi mieć swoje bohaterki, a nie, przez ciągłe, głębokie rotacje w składach, stać się zupełnie anonimową, czytaj: mało kogo obchodzącą.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi oczywiście o pieniądze.

Oto argumenty jednego z prezesów (wolał pozostać anonimowy), którego klub co roku stara się być wysoko w rozgrywkach i bardzo dba o szkolenie młodzieży, aby cały czas mieć dopływ młodych zawodniczek do pierwszego zespołu. Podaje je na liczbach. Cały czas w elicie chce grać 14 drużyn. O wiele za dużo. Dziesięć, no może 12 w zupełności by wystarczyło. Każdemu po dwie Polki - 28 dziewczyn. Muszą być rezerwowe, przynajmniej po dwie, a więc już 56 koszykarek na poziomie elity. Anonimowy prezes z trudem wylicza połowę. Na pewno wszystkie zawodniczki, które podpisały się pod listem. "Tyle tylko, że te najsłabsze, które przechodziły koło hali, gdzie trenowała kadra, też pragną liczyć swoje zarobki w setkach tysięcy złotych. Ta spirala przechodzi już ludzkie pojęcie. Ani ja, ani nikt nie chce płacić za przepis, tylko za poziom. Jak jest dobra, na pewno będzie zarabiać i grać. Niech za chwilę wygrają mistrzostwo Europy to ceny jeszcze wzrosną. Niech im się wiedzie jak najlepiej" - to cytat z prezesa.

Tu wśród przedstawicieli klubów, z którymi od wtorku udało mi się wymienić opinie, jest absolutna zgoda. Agnieszka Bibrzycka, Ewelina Kobryn, Magda Leciejewska, Justyna Żurowska, Agnieszka Szott W Polsce, czy gdzie indziej, tych graczy i jeszcze kilkunastu innych, na pewno docenią. To oczywiste, że osobom gwarantującym odpowiedni poziom sportowy trzeba odpowiednio zapłacić i płaci się. Dalej jednak są już ogromne wątpliwości. W klubach uznają za pewnik, że spora grupa Polek jest niestety mocno przepłacana i nigdzie nie zarobi takich pieniędzy jak w naszym kraju, bo stawkę podbijał dotychczasowy przepis, a nie rynek. Teraz to ma się zmienić. Jaka klasa taka płaca - taka zasada ma zacząć obowiązywać w ekstraklasie. A czy czasami prezes zdecyduje się na tańszą Amerykankę (one są naprawdę tanie i nie takie słabe, o czym mogliśmy się też przekonać w Gorzowie!), niż równą poziomem lub nieco lepszą, ale stawiającą większe wymagania Polkę? To też jest pole do popisu dla naszych dziewczyn: czasami zejść z ceny, nadal godziwie zarabiać, ale dużo grać i za rok, czy dwa podpisać złoty kontrakt w Polsce, czy silnej, zagranicznej lidze.

Kobiecej lidze utrzymanie poziomu sportowego gwarantuje choćby stały dopływ graczy z WNBA. W żadnym wypadku prezesi nie mogą się zagalopować, bo bez Polek rozgrywki faktycznie zatracą swoją tożsamość. Wielkiego strachu nie ma, bo w dziesięcioosobowym składzie na mecz musi być pięć krajowych koszykarek - proporcje 50 na 50, a na boisku niech się dla nas popisują te najlepsze.

Najbardziej podoba mi się w liście koszykarek fragment o młodych, utalentowanych hiszpańskich graczach, którzy już jako nastolatki podbijają świat. W Hiszpanii nikt nie narzuca trenerom żadnych przymusów, wprowadzanie młodzieży do gry faktycznie zależy wyłącznie od ich odwagi. "Jesteś dobra to będziesz grać i zarobisz, tylko głupi zrezygnuje z takiego polskiego talentu" - zarzekają się szefowie klubów. Trudno z nimi się nie zgodzić. Właśnie mają pole do popisu. To jest ich czas, aby stworzyć takie składy i rozgrywki, które będą pasjonowały jeszcze większą rzeszę kibiców i mocniej trafią do telewizji. Z odpowiednio wynagradzaną całą rzeszą Polek.


Więcej... http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35214, ... z1NXfqpU21


Nie sadzilem ze kiedykowliek bedę gotów podpisac sie pod tym co stworzył pan Klimczak. A jednak się zdarzyło...

PS1. Ciekawe ile Polek podpisanych pod listem poszło by na taki układ: 2 Polki na parkiecie, i owszem, ale pod warunkiem że ich zarobki nie przekraczają np 6 tys/m-c. Oczywiscie każda mialby wybór.. albo sie zgodzic na taka pensje i miec przywilej i tzw możliwość rozwoju, albo zarabiać jak zagraniczne zawodniczki i z nimi rywalizować o miejsce w składzie na normlanych warunkach

PS2. Jak kilka już ukształtowanych i ogranych zawodniczek wyjechaloby do klasowych klubów europejskich to naprawde Polska reprezentacja wcale by na tym nie stracila..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: garnett » 27 maja 2011, 10:45

NAMAX pisze:No tak,same bzdury.Polki sa bez ambicji.Niech graja same Amerykanki.Ale moze w tej sytuacji lepiej by było żebyś poleciał do USA i pooglądał WNBA i był w pełni usatysfakcjonowany.CO ZA POZIOM.Same GWIAZDY.SUPER.A ja mysle że jeśli 1 Polka na parkiecie to tak jak w Euro 2 z poza Europy.Niech to ma rece i nogi.U nas to własciwie nie wiadomo kto rządzi.Bo gdyby Bachański przy wyborach odważnie powiedział że tak będzie rzadził to by nie wygrał.Nakłamał i dlatego tak jest.


Niech grają najlepsze zawodniczki beż względu na narodowość.Jedyne sensowne ograniczenia to powstrzymanie zalewu PLKK przez amerykańskie streetballe. Jak brakuje ci Polek bez względu na co prezentują to idź na mecz 1 ligi, a nie uzdrawiaj kadry poprzez sztuczne promowanie zawodniczek które grają w koszykówkę przez wiele lat, a postępu w ich grze nie widać.
Która młoda polska zawodniczka przez ostanie dwa lata skorzystała na przepisie o 2 Polkach na parkiecie?
To właśnie koszykarki do lat 21, powinny dostać szanse rywalizacji z najlepszymi w lidze(np:2 kwarta) i dzięki temu podnosić swoje umiejętności, a pozostałe Polki powinny sobie ją sobie wywalczyć w normalnej rywalizacji z koleżankami z zespołu.

Awatar użytkownika
Shavo
Młodzik
Posty: 873
Rejestracja: 07 kwietnia 2011, 11:56
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Shavo » 27 maja 2011, 18:24

http://www.sportowefakty.pl/koszykowka/2011/05/27/women-eurobasket-2011-polki-lepsze-od-wicemistrzyn-swiata/

Women EuroBasket 2011: Polki lepsze od wicemistrzyń świata!

Koszykarki reprezentacji Polski wygrały swój pierwszy mecz podczas towarzyskiego turnieju w Karlovych Varach. Podopieczne Dariusza Maciejewskiego w pokonanym polu pozostawiły gospodynie turnieju, aktualne wicemistrzynie świata Czeszki. Po wyrównanej walce biało-czerwone wygrały 51:48.
Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje,ale nikt do końca jej nie rozumie...

http://www.wnba-basketball.com/ - jedyny polski serwis poświęcony WNBA (informacje o Ewelinie Kobryn, historia oraz kluby WNBA, ciekawostki i wiele innych)

Endrju
Senior
Posty: 3346
Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Endrju » 28 maja 2011, 08:09

Brawo Brawo Brawo !!

Tylko swietna obrona mozemy podzialac na zblizajacych sie ME !

Choc jedna jaskółka wiosny nie czyli, ale takie zwyciestwa na pewno podbudowuja.

PS (A Teraz niech wypowie się nasz wielki ekspert koszykarski KOSZYKARZ Z TORUNIA). dziekuje za uwage :mrgreen:
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem

Gość-1147
Młodzik
Posty: 626
Rejestracja: 13 czerwca 2007, 17:31
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Gość-1147 » 28 maja 2011, 08:45

.

Tu są statystyki z wczorajszych meczów w Karlowych Varach (Czechy - Polska oraz Rosja - Łotwa):

http://www.cbf.cz/reprezentace/pripravne-zapasy-zeny-a-tym.html

----------------------------------------
53460
.


Wróć do „Reprezentacja Polski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości