Co słychać w Kadrze Polski?

Wszystko na temat kadr narodowych. Reprezentacje seniorek oraz młodzieżowe

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907

tommiiii
Młodzik
Posty: 722
Rejestracja: 17 grudnia 2008, 16:24

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: tommiiii » 09 lipca 2020, 09:20

Pierwsza kadra w sparingu z kadra U 19 wygrywa 3 pkt - 70-67. Pewnie nie wynik sie liczy ale rezultat kompromitujacy dla seniorek

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 3980
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: przemoe » 09 lipca 2020, 11:20

Ja wiem? U20 przynajmniej jest ze sobą jakoś zgrane. Seniorki w tym roku przechodzą rewolucję.

W ogóle ciekaw jestem jak ta kadra będzie grać mając w składzie w zasadzie jedną środkową, bo poza Szajtauer reszta w pomalowanym gra z przymusu a nie naturalnej kolei rzeczy. Wyczuwam też "dobre" statystyki na deskach...
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

tommiiii
Młodzik
Posty: 722
Rejestracja: 17 grudnia 2008, 16:24

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: tommiiii » 09 lipca 2020, 13:33

.

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 3980
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: przemoe » 12 listopada 2020, 14:05

Mecz z Białorusią przełożony. Ktoś coś?
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2297
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: Saletra » 19 listopada 2020, 23:21

Oglądałem mecz Polek.

Zawsze mialem słabość do reprezentacji. Wychowałem się na sukcesie Polek w 1999 roku i niestety na serii partactw reprezentacji, która miała miejsce po tej dacie. Kto by pomyślał, że 7 miejsce Konieckiego z reprezentacją osiągnięte w latach późniejszych będziemy wspominać z rozrzewieniem .

Mecz nie do olgadania w naszym wydaniu. Niestety jeżeli ma się do zaoferowania obronę, która funkcjonuje tylko przez jedną kwartę to nie ma czego szukać we współczesnej koszykówce. Nie ma w naszym zespole żdnej koszykarki, która potrafiłaby zdobywać punkty, a co zatrważające żadna z naszych koszykarek nie umie zdobywać punktów z czystych pozycji.

Coś tam próbowała szarpać Gajda, ale dużym zarzutem w stosunku do niej jest niechlujstwo rzutowe po dwutaktach - zamiast ładnie złożyć rękę i wykończyć rzut, to posyła takie grzyby, że aż wstyd. Nie zmienia to faktu, że ona i tak jako tako próbowala zdobyć jakieś punkty na tle reszty koszykarek i chociaż wymuszała faule.

Całemu zespołowi brakowało niestety umiejętnosci. To co gra w ofensywie to niestety TRAGEDIA i antykoszykówka, ale czego się spodziewać jak od lat w naszych klubach rodzime koszykarki to takie "dorzucaczki" co duszą po 2-4 pkt w meczu albo wcale?

Nie mamy żadnych środkowych, myślałem że z Poboży coś będzie ale po przenosinach z Bydgoszczy obnizyła loty.
Kaczmarczyk powinno być wstyd za to jak się uwsteczniła - jest wolna, ślamazarna, nie grozi rzutem i słabo walczy pod koszem - praktycznie nieprzydatna w ofensywie.
Skoleblsson jakies tam przechywyty, coś tam stara się robić w obronie ale od lat w ataku niestety nie istnieje.
Kastanek fatalnie - jak juz naturalizować koszykarki to może takie, które robią różnicę, a nie takie tylko trochę lepsze od innych z zespołu.

Pzkosz ma jednak reprezentację koszykarek w d... skupiajac się tylko na mezczyznych i koniec. Tak więc nie ma czego tutaj oczekiwać.

Przykro patrzy się na to, że zawodowo grające zawodniczki nie potrafią trafic do kosza z czystych pozycji, mimo że trenują tą grę całe życie.

Francja nie miała kiedyś reprezentacji siatakrek, bo były strasznie cienkie w tym zakresie. Może warto by zrezygnować z wystawiania reprezentacji jak ma grać taką padakę? Jesteśmy jednym z najgorszych zespołow Europy - lepsi od Armenii, Luksemburga i innych takich, ale z każdym większym państwem nawet od wielu lat nieliczącą się w damskiej koszykówce Bułgarią z taką grą i tak słabym wyszkoleniem technicznym koszykarek mielibyśmy problem.

ChrisLbn
Kadet
Posty: 1178
Rejestracja: 19 września 2016, 08:55

Re: Co słychać w Kadrze Polski?

Postautor: ChrisLbn » 20 listopada 2020, 08:58

Saletra pisze:Oglądałem mecz Polek.

Zawsze mialem słabość do reprezentacji. Wychowałem się na sukcesie Polek w 1999 roku i niestety na serii partactw reprezentacji, która miała miejsce po tej dacie. Kto by pomyślał, że 7 miejsce Konieckiego z reprezentacją osiągnięte w latach późniejszych będziemy wspominać z rozrzewieniem .

Mecz nie do olgadania w naszym wydaniu. Niestety jeżeli ma się do zaoferowania obronę, która funkcjonuje tylko przez jedną kwartę to nie ma czego szukać we współczesnej koszykówce. Nie ma w naszym zespole żdnej koszykarki, która potrafiłaby zdobywać punkty, a co zatrważające żadna z naszych koszykarek nie umie zdobywać punktów z czystych pozycji.

Coś tam próbowała szarpać Gajda, ale dużym zarzutem w stosunku do niej jest niechlujstwo rzutowe po dwutaktach - zamiast ładnie złożyć rękę i wykończyć rzut, to posyła takie grzyby, że aż wstyd. Nie zmienia to faktu, że ona i tak jako tako próbowala zdobyć jakieś punkty na tle reszty koszykarek i chociaż wymuszała faule.

Całemu zespołowi brakowało niestety umiejętnosci. To co gra w ofensywie to niestety TRAGEDIA i antykoszykówka, ale czego się spodziewać jak od lat w naszych klubach rodzime koszykarki to takie "dorzucaczki" co duszą po 2-4 pkt w meczu albo wcale?

Nie mamy żadnych środkowych, myślałem że z Poboży coś będzie ale po przenosinach z Bydgoszczy obnizyła loty.
Kaczmarczyk powinno być wstyd za to jak się uwsteczniła - jest wolna, ślamazarna, nie grozi rzutem i słabo walczy pod koszem - praktycznie nieprzydatna w ofensywie.
Skoleblsson jakies tam przechywyty, coś tam stara się robić w obronie ale od lat w ataku niestety nie istnieje.
Kastanek fatalnie - jak juz naturalizować koszykarki to może takie, które robią różnicę, a nie takie tylko trochę lepsze od innych z zespołu.

Pzkosz ma jednak reprezentację koszykarek w d... skupiajac się tylko na mezczyznych i koniec. Tak więc nie ma czego tutaj oczekiwać.

Przykro patrzy się na to, że zawodowo grające zawodniczki nie potrafią trafic do kosza z czystych pozycji, mimo że trenują tą grę całe życie.

Francja nie miała kiedyś reprezentacji siatakrek, bo były strasznie cienkie w tym zakresie. Może warto by zrezygnować z wystawiania reprezentacji jak ma grać taką padakę? Jesteśmy jednym z najgorszych zespołow Europy - lepsi od Armenii, Luksemburga i innych takich, ale z każdym większym państwem nawet od wielu lat nieliczącą się w damskiej koszykówce Bułgarią z taką grą i tak słabym wyszkoleniem technicznym koszykarek mielibyśmy problem.


Ja dodałbym jeszcze tragiczną skuteczność w przypadku rzutów zza łuku w tymże meczu. Nie waham się tak napisać, bo skuteczność drużyny na poziomie niespełna 15% trudno chyba inaczej określić. Jeżeli Kastanek w spotkaniu z Brytyjkami trafia jedynie 3 trójki na 10 oddanych rzutów, Gajda ma 1 celny rzut przy 6 próbach, zaś w przypadku Adamowicz jest to 0/3, to można zapytać, z czego wynika taka nieskuteczność tych zawodniczek, które na przestrzeni ostatnich sezonów legitymowały się w EBLK co najmniej przyzwoitą skutecznością w tym elemencie gry.

Nie będzie żadnym odkryciem stwierdzenie, że w dzisiejszym baskecie rzut zza linii 6,75 m stał się tak istotnym elementem gry w ataku, że bardzo często rozstrzyga o wyniku spotkań. I nie ma w tym nic dziwnego, bo rachunek jest prosty - skoro trafiając z większej odległości uzyskuje się o 50 procent więcej punktów, to nawet jeśli będą pudła nieco częściej niż z bliska, powinno się to opłacić. 33-procentowa skuteczność rzutów "za trzy" daje taki sam efekt, co 50-procentowa rzutów dwupunktowych - matematyka jest tutaj nieubłagana. Tym bardziej w przypadku takiej drużyny jak nasza kadra (która nie posiada aktualnie nawet jednej choćby solidnej zawodniczki podkoszowej), sztab szkoleniowy powinien położyć nacisk na to, żeby prowadzony przez nich zespół był w stanie trafiać w każdym swoim meczu te 9-10 trójek na przyzwoitej skuteczności, powiedzmy w granicach 35%.

Żeby nie być gołosłownym, to podam przykład z innego spotkania eliminacyjnego, w którym Dania (zespół jeszcze chyba nieco słabszy niż Polki - przynajmniej w teorii) był skazywany przed meczem z Rumunkami na porażkę. Tymczasem Dunki spłatały sporego figla chyba zbyt pewnym siebie Rumunkom i wygrały ten mecz 91-74. Gdy spojrzy się na statystyki z tego meczu, to rzuca się w oczy pewna, interesująca rzecz - drużyna duńska przy mniej więcej podobnej ilości oddanych i celnych rzutów za 2 pkty (Dunki 24/39 - Rumunki 22/37) była wyraźnie lepsza i przy tym bardziej skuteczna w przypadku rzutów zza łuku (Dania 11/26 - Rumunia 5/23). Jak widać zatem, teoretycznie słabszy zespół dzięki odpowiedniemu zbilansowaniu gry w ataku może nie tylko nawiązać wyrównaną walkę, ale nawet i pokonać mocniejszą drużynę.
Nadziei uczą, ci co na stos, umieli rzucić swój życia los...


Wróć do „Reprezentacja Polski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości