Mistrzostwa, mistrzostwa i po mistrzostwach..pozwole sobie więc na parę słów podsumowania:
Amerykanki zgodnie z przewidywaniami zdobywają tytuł..równie łatwo co Amerykanie w zakończonych tez niedawno mistrzostwach.
Czeszki to na pewno spora niespodzianka,ale..no własnie bo słyszałem głosy że jak zespół tak marnie grający na ME mógł tak daleko zajść na MŚ? Myślę, że przede wszystkim to Czeszki na ME przed rokiem zagrały mocno poniżej oczekiwań, a poza tym były teraz gospodarzem, a tym jak wiadomo ściany pomagają..tu znowu analogia do MŚ mężczyzn i Turków, których też mało kto widział w finale.
Hiszpania to zespół, który można powiedzieć zrobił swoje..chociaż wykorzystując trochę słabszą postawę Australii i Rosji, które grały świetnie do czasu..i przegrały kluczowe mecze. No ale czym była impreza tej rangi bez niespodzianek.
Z innych zespołów podkreśliłbym jeszcze świetna taktyczną postawę Białorusi i zaskakująco dobrą Korei..
A teraz zawodniczki z plkk:
Phillips i Richards - były tylko zmienniczkami więc cudów po nich się nie spodziewałem, mimo to w niektórych meczach pokazały się z dobrej strony. Jednak w Opals jest urodzaj bardzo dobrych grajek i nawet te naprawdę dobre nie zawsze mogą pokazać wszystkie umiejętności. Pokażą je za to na pewno w lidze
Leuchanka - niewątpliwie jedna z gwiazd mistrzostw, zresztą wybrana do najlepszej piątki. jak widziałem z jaką łatwością przy tym wzroście potrafiła wbijać się pod kosz to szacunek. Czasem trochę za dużo strat i fauli ale i tak będzie miał z niej Gorzów duużo pociechy
