EUROLIGA 2014/2015
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
Re: EUROLIGA 2013/2014
Regulaminy równych rozgrywek ligowych/grupowych zespołowych niejednokrotnie powodują ze dochodzi do dośc mało logicznych sytuacji. Ot, pierwszy przykład z brzegu to mecz polskich szczypiornistów z Rosją, ktory wygrać musieli, ale tylko różnicą max 2 bramek a nie większa. Normalnie byłoby bez sensu, a tu okazało sie jednak koniecznością..
Czasem zdarza sie tez tak, ze drużyna x ma juz zadawalające miejsce w tabeli, wygrywa kolejny mecz - i to wysoko, a mimo to jej sytuacja ulega pogaszeniu. To niestety spotkało nas wczoraj. Nasze zawodniczki zrobiły to co miały - wygrały gładko, a mimo to ich szanse na rozstawienie stały sie mniejsze niż tydzień temu, oczywiście ze względu na wyniki spotkań w innych grupach.
Przegląd sytuacji w grupach w kontekście naszej walki o rozstawienie, oczywiście po raz kolejny przy założeniu ze w 4 ostatnich meczach zanotujemy „planowe” wyniki – wygramy 2 razy u siebie a z wyjazdów wrócimy na tarczy
Grupa A
W tej grupie odbył się tylko jeden mecz, który niestety zakończył się zdecydowanie nie po naszej myśli. Tydzień temu pisałem ze powinniśmy trzymać kciuki za Jekaterinburg, by mimo pewnego udziału w F8 nie odpuszczały i ogrywały kolejnych rywali. Niestety zawiodły już w pierwsze próbie. Faktem jest ze jeśli gdzieś miały przegrać – to właśnie w Bourges. Francuski zespól już niejednokrotnie pokazał ze może wymęczyć nawet największych europejskich potentatów. Bourges było blisko wygranej już w 1 meczu tych drużyn, wtedy jeszcze rady nie dało, ale już wczoraj – po dogrywce ale jednak – dopięło swego. A to w praktyce oznacza ze jeśli tylko Gyor nie sprawi sensacji i nie wygra jakiegoś spotkania – w co trudno mi uwierzyć – to ktoś z interesującego kwartetu (Schio, Kayseri, Koszyce, Bourges) zakończy sezon w najgorszym razie z bilansem 6-4. Oby to była tylko jedna drużyna..
Swoja droga to już kiedyś właśnie wygrana Bourges z Jekami– i to w meczach wyjazdowych zamknęła nam w praktyce drogę do rozstawienia w PO. Działo się to w przed ostatniej kolejce grupowej sezonu 2007/08. Tydzien wcześniej, wygrywając w Pradze wydawało nam się ze mamy jzu pewne 2 miejsc, a jednek.. Oby tymm razem ten mecz w Bourges nie miał w finalnym rozliczeniu dla nas Az tak nieprzyjemnych skutków.
Grupa B
Bez niespodzianek. Fenerbahce co prawda po raz kolejny męczyło się w tym sezonie niemiłosiernie, ale koniec końców wywiozło z Sopronu wygrana. W pozostałych 2 spotkaniach faworyci, czyli Orenburg i my, wygrywali łatwo i wysoko. Dzięki tym wynikom sytuacja w naszej grupie staje się coraz bardziej jasna. Zarówno my jak i Rosjanki jesteśmy juz o krok od wywalczenia awansu do PO cały czas zachowując szanse na rozstawienie.
Grupa C
Tu tez jeden fatalny dla ans wynik, a mianowicie wygrana Spartaka w Pradze. Rosjanki zaskoczyły mnie niestety po raz kolejny, bo bo ostatniej ich ligowej klęsce w Orenburgu wydawało mi się ze wszystko zaczyna wracać do normy. A tu nic z tego. Dzieki temu oba te zespołu, a także Galatasaray kotry wygrała z Zagrzebiem maja tylko po 2 porażki i staje się coraz mniej prawdopodobne byśmy byli w stanie wyprzedzić którakolwiek z tych drużyn tym bardziej ze i Czeszki i Turczynki legitymują się świetnym bilansem koszy. Trochę lepiej wygląda ze Spartakiem, bo teoretycznie mogą jeszcze przegrać 3 spotkania (wyjazdy do Polkowic i Salamanki, u siebie z Galatasaray) ale nawet wówczas mogą nas zdystansować o ile we własnej hali wysoko powygrywają z Zagrzebiem i Wilnem. A sa w stanie to zrobić.
Jedyny dobry wynik „spłynął” do nas z Polkowice, gdzie pomarańczowe pomagając sobie, pomogły tez trochę i nam. Salamanka po tej porażce ma bilns 4-4 – ciagle wiec jest blisko nas, ale jednak ten dystans się powiększył. Ciężko będzie jej wygrać wszystko do końca, a że bilans koszy na ten moment maja dużo gorszy od nas, to już nawet 1 porażka tego zespołu powinna nam wystarczyć.
Podsumowując – robiąc do końca sezonu tylko „swoje” możemy niestety znaleźć się jednak o to 1 miejsce poniżej rozstawienia. Wyprzedziłyby nas bowiem wtedy najprawdopodobniej obie drużyny ze Stambułu, 2 kluby rosyjskie (Orenburg i Spartak) oraz Praga. Wiec wszystko zależałoby od wyników w grupie A, i to ile zespołów wyskoczy ponad bilans 50%
Inna sprawa ze przecież na ten moment wszystko jest w naszych rekach. Nikt przecież nie zabrania nam wygrać także w Orenburgu czy Stambule. A jeśli by się to udało to nasze rozstawienie byłoby pewne a na dodatek znacznie bardziej „honorowe” bo wynikające głownie z tego co sami wygraliśmy a nie układów innych spotkań.
Na koniec tradycyjna tabela zbiorcza i zestaw par w PO na dzień dzisiejszy:
UMMC 7 13 1,86 569 402 1,42
Fenerbahce 7 14 2,00 497 430 1,16
Galatasaray 8 14 1,75 562 451 1,25
Praga 8 14 1,75 571 483 1,18
Spartak 7 12 1,71 434 416 1,04
Familia 6 10 1,67 408 385 1,06
Wisła 8 13 1,63 544 509 1,07
Orenburg 8 12 1,50 550 511 1,08
Koszyce 6 9 1,50 390 392 0,99
Salamanka 8 12 1,50 509 512 0,99
Kayseri 6 9 1,50 378 395 0,96
Bourges 7 10 1,43 474 439 1,08
Polkowice 8 11 1,38 451 468 0,96
Sopron 8 11 1,38 495 518 0,96
Rivas 8 11 1,38 515 552 0,93
Brno 8 11 1,38 520 565 0,92
Montpellier 7 9 1,29 426 462 0,92
Wilno 7 9 1,29 411 505 0,81
Zagrzeb 8 10 1,25 467 570 0,82
Gyor 6 6 1,00 328 534 0,61
Fenerbahce – Rivas
Galatasaray – Sopron
Praga – Polkowice
Spartak – Bourges
Familia – Kayseri
Wisła – Salamanka
Orenburg - Koszyce
Czasem zdarza sie tez tak, ze drużyna x ma juz zadawalające miejsce w tabeli, wygrywa kolejny mecz - i to wysoko, a mimo to jej sytuacja ulega pogaszeniu. To niestety spotkało nas wczoraj. Nasze zawodniczki zrobiły to co miały - wygrały gładko, a mimo to ich szanse na rozstawienie stały sie mniejsze niż tydzień temu, oczywiście ze względu na wyniki spotkań w innych grupach.
Przegląd sytuacji w grupach w kontekście naszej walki o rozstawienie, oczywiście po raz kolejny przy założeniu ze w 4 ostatnich meczach zanotujemy „planowe” wyniki – wygramy 2 razy u siebie a z wyjazdów wrócimy na tarczy
Grupa A
W tej grupie odbył się tylko jeden mecz, który niestety zakończył się zdecydowanie nie po naszej myśli. Tydzień temu pisałem ze powinniśmy trzymać kciuki za Jekaterinburg, by mimo pewnego udziału w F8 nie odpuszczały i ogrywały kolejnych rywali. Niestety zawiodły już w pierwsze próbie. Faktem jest ze jeśli gdzieś miały przegrać – to właśnie w Bourges. Francuski zespól już niejednokrotnie pokazał ze może wymęczyć nawet największych europejskich potentatów. Bourges było blisko wygranej już w 1 meczu tych drużyn, wtedy jeszcze rady nie dało, ale już wczoraj – po dogrywce ale jednak – dopięło swego. A to w praktyce oznacza ze jeśli tylko Gyor nie sprawi sensacji i nie wygra jakiegoś spotkania – w co trudno mi uwierzyć – to ktoś z interesującego kwartetu (Schio, Kayseri, Koszyce, Bourges) zakończy sezon w najgorszym razie z bilansem 6-4. Oby to była tylko jedna drużyna..
Swoja droga to już kiedyś właśnie wygrana Bourges z Jekami– i to w meczach wyjazdowych zamknęła nam w praktyce drogę do rozstawienia w PO. Działo się to w przed ostatniej kolejce grupowej sezonu 2007/08. Tydzien wcześniej, wygrywając w Pradze wydawało nam się ze mamy jzu pewne 2 miejsc, a jednek.. Oby tymm razem ten mecz w Bourges nie miał w finalnym rozliczeniu dla nas Az tak nieprzyjemnych skutków.
Grupa B
Bez niespodzianek. Fenerbahce co prawda po raz kolejny męczyło się w tym sezonie niemiłosiernie, ale koniec końców wywiozło z Sopronu wygrana. W pozostałych 2 spotkaniach faworyci, czyli Orenburg i my, wygrywali łatwo i wysoko. Dzięki tym wynikom sytuacja w naszej grupie staje się coraz bardziej jasna. Zarówno my jak i Rosjanki jesteśmy juz o krok od wywalczenia awansu do PO cały czas zachowując szanse na rozstawienie.
Grupa C
Tu tez jeden fatalny dla ans wynik, a mianowicie wygrana Spartaka w Pradze. Rosjanki zaskoczyły mnie niestety po raz kolejny, bo bo ostatniej ich ligowej klęsce w Orenburgu wydawało mi się ze wszystko zaczyna wracać do normy. A tu nic z tego. Dzieki temu oba te zespołu, a także Galatasaray kotry wygrała z Zagrzebiem maja tylko po 2 porażki i staje się coraz mniej prawdopodobne byśmy byli w stanie wyprzedzić którakolwiek z tych drużyn tym bardziej ze i Czeszki i Turczynki legitymują się świetnym bilansem koszy. Trochę lepiej wygląda ze Spartakiem, bo teoretycznie mogą jeszcze przegrać 3 spotkania (wyjazdy do Polkowic i Salamanki, u siebie z Galatasaray) ale nawet wówczas mogą nas zdystansować o ile we własnej hali wysoko powygrywają z Zagrzebiem i Wilnem. A sa w stanie to zrobić.
Jedyny dobry wynik „spłynął” do nas z Polkowice, gdzie pomarańczowe pomagając sobie, pomogły tez trochę i nam. Salamanka po tej porażce ma bilns 4-4 – ciagle wiec jest blisko nas, ale jednak ten dystans się powiększył. Ciężko będzie jej wygrać wszystko do końca, a że bilans koszy na ten moment maja dużo gorszy od nas, to już nawet 1 porażka tego zespołu powinna nam wystarczyć.
Podsumowując – robiąc do końca sezonu tylko „swoje” możemy niestety znaleźć się jednak o to 1 miejsce poniżej rozstawienia. Wyprzedziłyby nas bowiem wtedy najprawdopodobniej obie drużyny ze Stambułu, 2 kluby rosyjskie (Orenburg i Spartak) oraz Praga. Wiec wszystko zależałoby od wyników w grupie A, i to ile zespołów wyskoczy ponad bilans 50%
Inna sprawa ze przecież na ten moment wszystko jest w naszych rekach. Nikt przecież nie zabrania nam wygrać także w Orenburgu czy Stambule. A jeśli by się to udało to nasze rozstawienie byłoby pewne a na dodatek znacznie bardziej „honorowe” bo wynikające głownie z tego co sami wygraliśmy a nie układów innych spotkań.
Na koniec tradycyjna tabela zbiorcza i zestaw par w PO na dzień dzisiejszy:
UMMC 7 13 1,86 569 402 1,42
Fenerbahce 7 14 2,00 497 430 1,16
Galatasaray 8 14 1,75 562 451 1,25
Praga 8 14 1,75 571 483 1,18
Spartak 7 12 1,71 434 416 1,04
Familia 6 10 1,67 408 385 1,06
Wisła 8 13 1,63 544 509 1,07
Orenburg 8 12 1,50 550 511 1,08
Koszyce 6 9 1,50 390 392 0,99
Salamanka 8 12 1,50 509 512 0,99
Kayseri 6 9 1,50 378 395 0,96
Bourges 7 10 1,43 474 439 1,08
Polkowice 8 11 1,38 451 468 0,96
Sopron 8 11 1,38 495 518 0,96
Rivas 8 11 1,38 515 552 0,93
Brno 8 11 1,38 520 565 0,92
Montpellier 7 9 1,29 426 462 0,92
Wilno 7 9 1,29 411 505 0,81
Zagrzeb 8 10 1,25 467 570 0,82
Gyor 6 6 1,00 328 534 0,61
Fenerbahce – Rivas
Galatasaray – Sopron
Praga – Polkowice
Spartak – Bourges
Familia – Kayseri
Wisła – Salamanka
Orenburg - Koszyce
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA 2013/2014
O wczorajszym meczu zostało już niemal wszystko napisane. Zdecydowanie najlepsze Lavender i Ouvina, potem Szott. Reszta średnio, przy czym najbardziej średnio McCray, która nadal w 2014 roku pokazuje, że to iż w listopadzie była w Krakowie to był dar od losu.. dla niej, nie dla Wisły. Fajny debiut na R22 zaliczyła Skobel, ale nie wszyscy mają takie zdanie... na dowód tego, poniżej wklejam fragment relacji z meczu pana Andrzeja Klemba z Wyborczej:
Dobrze, że krakowianki nie grały z lepszym zespołem, bo o zwycięstwo byłoby trudno. Na niezłym poziomie w ataku zagrała tylko Lavender, ale słabo radziła sobie w zbiórkach. Dobrze rozgrywała i broniła Cristina Ouvina. Bardzo słabo za to rzucała Allie Quigley - momentami wydawało się, że lekceważy rywalki. Niewielkie wsparcie dały też rezerwowe, a Skobel wyglądała na zupełnie zagubioną na boisku.
W ostatniej kwarcie wiślaczki wykorzystały zmęczenie rywalek i stąd tak okazałe zwycięstwo. I dopiero wtedy kilka ciekawych akcji pokazały Skobel i Paulina Pawlak.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."
Re: EUROLIGA 2013/2014
Czytaj dalej wybiórczą, to skończysz jako kierowniczka Bizona na jakimś ex-PGRze
Skobel zagrała w sumie pierwszy mecz w barwach Wisły (wejście i zejście w Toruniu trudno liczyć jako grę), a i tak pokazała się jako ciekawa i dynamiczna zawodniczka. Zobaczymy jak będzie dalej, ale przecież jest reprezentantką, to chyba oznacza, że ostatnią fajtłapą nie jest.
GW lubi pisać bzdury na temat Wisły, a jak już trzeba dowalić to są pierwsi.
Skobel zagrała w sumie pierwszy mecz w barwach Wisły (wejście i zejście w Toruniu trudno liczyć jako grę), a i tak pokazała się jako ciekawa i dynamiczna zawodniczka. Zobaczymy jak będzie dalej, ale przecież jest reprezentantką, to chyba oznacza, że ostatnią fajtłapą nie jest.
GW lubi pisać bzdury na temat Wisły, a jak już trzeba dowalić to są pierwsi.
Re: EUROLIGA 2013/2014
Po ubiegłotygodniowym, teoretycznie najłatwiejszym meczu euroligowych teraz czas na próbę najtrudniejszą. Na temat Fenerbahce już na tym forum sporo napisałem przed i po pierwszym meczu obu drużyn i póki co swoje zdanie podtrzymuje: nie jest to drużyna z innej planety ale na pewno silniejsza od naszej będąca potencjalnie najgroźniejszym konkurentem dla Jeków. W porównaniu z meczem w Krakowie nie doszło tam do większych zmian – kadra pozostała taka sama (ewentualna niewiadoma to występ chyba kontuzjowanej Matovic) a i sama gra tez nie uległa ewolucji. Turczynki w dalszym ciągu nie przekonują, ale tez z reguły w dalszym ciągu wygrywają. Jedyną porażkę od tego momentu Fenerbahce odnotowało w finałowym meczu pucharu Turcji z Galatasaray. Porażkę zapewne bolesna – zwłaszcza ze rywalki grały bez Alby Torrens – ale tez niemal tradycyjną. Od bodajże 5 sezonów sytuacja w Turcji jest stała: Fenerbache „oddaje” odwiecznym rywalkom puchar by potem zrewanżować się w finale ligi.
W eurolidze wciąż są natomiast niepokonane (i to jako jedyne w całych rozgrywkach), choć już kilka razy musiały drżeć o wygrana niemal do końca. Ostatni raz tydzień temu – w Sopronie i pewnie nikt w Krakowie nie miałby przeciwko temu by i nasze zawodniczki zmusiły je do maksymalnego wysiłku. Naszym atutem powinien być brak presji. To taki mecz w którym właściwie nic nie możemy stracić za to mamy szanse dużo zyskać. Jak przegramy to trudno, dramatu nie będzie bo taki wynik można było mieć wkalkulowany w końcowy bilans, a jak sprawimy niespodziankę/sensacje to nie dość ze powód do dumy będzie spory to jeszcze drzwi do rozstawienia w PO otworzą się już bardzo szeroko. Tak czy siak walczyć trzeba, i to przez cały mecz bez względu na sytuacje na parkiecie. Nawet jak ogranie silniejszych rywalek okaże się zadaniem niewykonalnym, to warto przecież bić się i o każdy kosz – bo może mieć on znaczenie po sezonie. I spodziewam się ze tak właśnie się stanie: tzn dwa punkty pozostaną w Stambule, w sposób dość pewny, ale nie jakoś specjalnie okazały (10-15 pkt)
W przypadku meczu Polkowic sytuacja jest odwrotna. Rywal słabszy od „Pomarańczowych” ale za to stawka meczu większe. Po ostatnich dwóch wygranych podopieczne Winnickiego sa bowiem w sytuacji już duzo lepszej niż przed rozpoczęciem rundy rewanżowej, ale ewentualna porażka znów skomplikowałaby im sytuacje. A rywalki się nie podłożą bo mimo posiadania jak dotąd zaledwie jednej wygranej wciąż maja szanse na PO ale tylko pod warunkiem dzisiejszej wygranej, i to najlepiej w rozmiarach większych niż przegrały w Polsce.(było +9 dla Polkowic). I nie jest to do końca takie nierealne, bo po grudniowo- styczniowej rewolucji (odeszły Pascua, Ciglar, Raksanyi, przyszły Babkina, Ivezic) maja w składzie grupę bardzo nieprzewidywalnych zawodniczek . Jak się uda im narzucić własne warunki gry, zwłaszcza w obronie, to można je pokonać wysoko. Ale jeśli pozwoli się im „rozhulać” to już tak wesoło może nie być. Polkowice potrafią jednak dobrze grac w defensywie, i spodziewam się ze to przesadzi o ich w miarę spokojnej wygranej.
W eurolidze wciąż są natomiast niepokonane (i to jako jedyne w całych rozgrywkach), choć już kilka razy musiały drżeć o wygrana niemal do końca. Ostatni raz tydzień temu – w Sopronie i pewnie nikt w Krakowie nie miałby przeciwko temu by i nasze zawodniczki zmusiły je do maksymalnego wysiłku. Naszym atutem powinien być brak presji. To taki mecz w którym właściwie nic nie możemy stracić za to mamy szanse dużo zyskać. Jak przegramy to trudno, dramatu nie będzie bo taki wynik można było mieć wkalkulowany w końcowy bilans, a jak sprawimy niespodziankę/sensacje to nie dość ze powód do dumy będzie spory to jeszcze drzwi do rozstawienia w PO otworzą się już bardzo szeroko. Tak czy siak walczyć trzeba, i to przez cały mecz bez względu na sytuacje na parkiecie. Nawet jak ogranie silniejszych rywalek okaże się zadaniem niewykonalnym, to warto przecież bić się i o każdy kosz – bo może mieć on znaczenie po sezonie. I spodziewam się ze tak właśnie się stanie: tzn dwa punkty pozostaną w Stambule, w sposób dość pewny, ale nie jakoś specjalnie okazały (10-15 pkt)
W przypadku meczu Polkowic sytuacja jest odwrotna. Rywal słabszy od „Pomarańczowych” ale za to stawka meczu większe. Po ostatnich dwóch wygranych podopieczne Winnickiego sa bowiem w sytuacji już duzo lepszej niż przed rozpoczęciem rundy rewanżowej, ale ewentualna porażka znów skomplikowałaby im sytuacje. A rywalki się nie podłożą bo mimo posiadania jak dotąd zaledwie jednej wygranej wciąż maja szanse na PO ale tylko pod warunkiem dzisiejszej wygranej, i to najlepiej w rozmiarach większych niż przegrały w Polsce.(było +9 dla Polkowic). I nie jest to do końca takie nierealne, bo po grudniowo- styczniowej rewolucji (odeszły Pascua, Ciglar, Raksanyi, przyszły Babkina, Ivezic) maja w składzie grupę bardzo nieprzewidywalnych zawodniczek . Jak się uda im narzucić własne warunki gry, zwłaszcza w obronie, to można je pokonać wysoko. Ale jeśli pozwoli się im „rozhulać” to już tak wesoło może nie być. Polkowice potrafią jednak dobrze grac w defensywie, i spodziewam się ze to przesadzi o ich w miarę spokojnej wygranej.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: EUROLIGA 2013/2014
Transmisja ze Stambułu >> http://www.fbtvonline.com/
Re: EUROLIGA 2013/2014
Do przerwy słabe Fener wygrywa spokojnie ze słaba Wisła. W obronie Zurowska i Tamane nie istnieją przy Matovic i Yacoubou, w ataku tragicznie gra prowadzi Kryska. 0 asyst, 2 fatalne pudla.. Gre trzyma duet Lavender-Quigley, zobaczymy na ile to wystarczy w drugiej części.
Raczej pozytywna informacja za to z Kayseri gdzie miejscowe ograły Schio.
edit
No i skończyło sie ostatecznie tak jak sie spodziewałem przed meczem. Nokautu nie bylo, ale tez w drugiej połowie anie przez moment nie postraszyliśmy rywalek jakoś specjalnie. A szkoda, bo bylo parę szans na to - dawno nie schrzaniliśmy tylu prostych sytuacji do rzutu i kontr (zderzenie Lavender z Szott..) do tego doszło tez parę bezsensownych akcji (po jaka cholerę np Tamane próbowała akcji tyłem do kosza na 5 metrze?) No i po raz kolejny uwidoczniły się dwie sprawy: McCray pokazała ze nie jest tym kogo by się chciało widzieć w roli "nieeruopejki" a cały zespól pokazał ze rzut z dystansu u niego nie istnieje. Heh, taka Powell (w dobrej formie) albo Biba. za McCray i swiat bylby piekniejszy.
No właśnie, Biba. Jej wejście w drugiej dające 7 punktów z rzędu (jej 5 + asysta) dzięki któremu Turczynki odskoczyły na 15 punktów praktycznie zakończyło mecz.
A i jeszcze jedna uwaga - dzisiejsza gra Żurowskiej pokazała dlaczego tak istotne sa centymetry i siła na pozycjach podkoszowy o ile oczywiście ktos chce sie liczyć w europie a nie tylko wykręcać evale w naszej lidze.
Raczej pozytywna informacja za to z Kayseri gdzie miejscowe ograły Schio.
edit
No i skończyło sie ostatecznie tak jak sie spodziewałem przed meczem. Nokautu nie bylo, ale tez w drugiej połowie anie przez moment nie postraszyliśmy rywalek jakoś specjalnie. A szkoda, bo bylo parę szans na to - dawno nie schrzaniliśmy tylu prostych sytuacji do rzutu i kontr (zderzenie Lavender z Szott..) do tego doszło tez parę bezsensownych akcji (po jaka cholerę np Tamane próbowała akcji tyłem do kosza na 5 metrze?) No i po raz kolejny uwidoczniły się dwie sprawy: McCray pokazała ze nie jest tym kogo by się chciało widzieć w roli "nieeruopejki" a cały zespól pokazał ze rzut z dystansu u niego nie istnieje. Heh, taka Powell (w dobrej formie) albo Biba. za McCray i swiat bylby piekniejszy.
No właśnie, Biba. Jej wejście w drugiej dające 7 punktów z rzędu (jej 5 + asysta) dzięki któremu Turczynki odskoczyły na 15 punktów praktycznie zakończyło mecz.
A i jeszcze jedna uwaga - dzisiejsza gra Żurowskiej pokazała dlaczego tak istotne sa centymetry i siła na pozycjach podkoszowy o ile oczywiście ktos chce sie liczyć w europie a nie tylko wykręcać evale w naszej lidze.
Ostatnio zmieniony 29 stycznia 2014, 20:45 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA 2013/2014
Odnoszę wrażenie, że Wisła (mimo klasy rywala) zagrała jedno ze słabszych spotkań, ale widziałem tylko połówkę.
Jakieś to wszystko wydało mi się takie nerwowe, akcje nieprzygotowane, jakby zabrakło taktyki.
Jakieś to wszystko wydało mi się takie nerwowe, akcje nieprzygotowane, jakby zabrakło taktyki.
-
wislakosz.pl
- Młodzik
- Posty: 595
- Rejestracja: 28 lipca 2010, 12:18
- Lokalizacja: Kraków
Re: EUROLIGA 2013/2014
rzymi pisze:Janel McCarville nie grała?
McCarville nie była awizowana do gry w tym spotkaniu o czym było wiadomo już jakiś czas temu, podobno w niedzielę przeciwko Enerdza ma pojawić się po kontuzji na parkiecie.
Re: EUROLIGA 2013/2014
Ostatnia kolejka przebiegała planowo. Zabrakło większych sensacji, za małe niespodzianki można uznać wygrana Spartaka z Galatasaray (choć to już chyba przestaje dziwić) i ewentualnie porażkę Polkowic w Zagrzebiu. My zrobiliśmy „swoje” co w tym wypadku niestety oznaczało porażkę, po której spadliśmy aż na 9 miejsce w gronie zespołów kandydujących do gry w PO a mocny oddech na plecach poczuliśmy tez ze strony Salamanki. Do zakończenia RS zostały nam już 3 spotkania spada wiec liczba możliwych potencjalnych rozwiązań. I tak:
1 Wygrywamy wszystko do końca – mamy pewne rozstawienie i to gdzies z 4-5 miejsca
2 Wygrywamy dwa razy – przegrywamy raz – jesteśmy na styku rozstawienia
3 Wygrywamy raz – przegrywamy 2 razy. Kończymy z bilansem 6-6, gramy w PO, ale gdzies z 9-11 pozycji (choć przy maksymalnie dobrym ale mało realnym układzie i w tym wypadku rozstawienie byłoby możliwe)
4 Przegrywamy wszystko do konca – PO prawdopodobnie i tka jest nasz, ale może być jeszcze nerwowo.
Najbardziej realny scenariusz to w dalszym ciągu opcja nr 2, w układzie dwie wygrane u siebie i porażka w Orenburgu, i w odniesieniu do takiej sytuacji będę oceniał wyniki jakie padły w innych grupach.
Grupa A
Ogromnej szansy na wygraną nie wykorzystał z Gyor, udowadniając po raz kolejny z e wtym sezonie do euroligii nie pasuje. Tym razem przegrał u siebie z Koszycami, które ostatnio borykają się z szeregiem problemów: Leuchanka odeszła do Turcji, Kupickowa zaszła w ciąze a kontuzji nabawiły się Pierson i Krivacevic. Ta ostatnia udało się jednak postawić na nogi i chyba jej udział w meczu okazał się decydujący. W drugim spotkaniu tej grupy Kayseri łatwo ograło u siebie Schio, i tam samym podobnie jak Koszyce zapewniło sobie udział w PO, a równocześnie przeskoczyło nas w rankingu. Mimo tego ostatniego faktu uważam ze taki wynik w tym spotkaniu był dla nas korzystny, a to ze względu na kalendarz przyszłych spotkań.
Jak już pisałem, kluczowym dla nas jest w tej grupie to, by z grona zespołów: Schio, Kasyeri, Koszyce, Bourges tylko jedna odniosła więcej niż 50 % zwycięstw. Na ten moment 3 pierwsze zespoły sa na plusie (4 wygrane przy 3 prażakach) a Bourges ma bilans odwrotny. Do zakończenia RS zostało w tutaj jeszcze 9 spotkań, ale wynik części z nich wydaje się łatwy do przewidzenia, i tak:
- Gyor ma przed sobą jeszcze 3 spotkania, przeciwko Schio, Bourges i Kayseri. Każde ich zwycięstwo- jakkolwiek dla nas miłe – wydaje się być całkowicie nierealne, wiec tym zespołom można zaksięgować kolejne wygrane.
- 3 spotkania rozegrają tez Jeki, i tu oczywiście musimy trzymać kciuki, by zespół znad Uralu wyczerpał już limit porażek. Z Koszycami i ze Schio zagrają u siebie, wiec w tych spotkaniach wątpię by rywalki im zagroziły. Większe problemu mogą być natomiast w Kayseri, bo na wyjazdach Jeki nie zachwycają. Wydaje się jednak ze Kayseri ma zbyt krotka ławkę by powtórzyć wyczyn Bourges.
Gdyby w tych 6 spotkaniach padły planowe wyniki, to sytuacja zespołów z miejsc 2-5 w tej grupie wyglądałaby następująco:
Schio 5-4
Kayseri 5-4
Koszyce 4-4
Bourges 4-4
A do rozważenia zostały spotkania: Bourges – Kayseri, Bourges – Koszyce, Koszyce – Schio. Jak łatwo zauważyć na pewno ktoś z pary Schio – Koszyce, jak i ktoś z pary Bourges – Kayseri musi przegrać jeszcze co najmniej raz, a wiec spaść w tabeli za nas, ale to jeszcze za mało. Widać ty również dlaczego wynik z Turcji z tego tygodnia uważam z dobry – wygrana Schio już niemal na pewno zapewniałby temu zespołowi rozstawienie.
Kluczowe dla nas sa mecze Koszyc, zawłaszcza ten ze Schio. Jeśli go wygrają to będziemy bardzo, ale to bardzo blisko rozstawienia, bo wystarczy nam wówczas by Bourges wygrało przynajmniej jedno spotkanie we własnej hali natomiast jeśli to Włoszki okażą się lepsze, to pozostanie nam liczyć już na zdecydowanie mniej prawdopodobny układ – wygrana Bourges z Kayseri ( ten mecz już za tydzień) i mało realna wygrana Koszyc w Bourges..
Grupa B
Tu w 100% planowo. Orenburg rozjechał Brno, Fenerbahce pewnie choć niezbyt wysoko ograło nas a Jozek ze swoim Rivas wymęczył wygrana Montpellier i tym samym utrzymał realne szanse na PO.
Jeśli osiągniemy planowe wyniki, to sytuacja tu jest jasna. Fenerbahce będzie przed nami, Orenburg zapewne tez (nawet jak przegrają z Fener to maja dużo lepszy bilans koszy) natomiast pozostałe zespoły zakończa sezon za nami. Teoretycznie co prawda moglibyśmy jeszcze wówczas spaść za Rivas ale komplet wygranych i to wysoko spotkań przez Hiszpanki jest mało realny.
Tutaj tez jeszcze jedna uwaga – widać ze porażka porażce nierówna. Jeśli jednak udało by się nam wygrać w Orenburgu a podwinęłaby się nam noga w którymś meczu u siebie to nasz końcowy bilans byłby taki sam, ale mielibyśmy dużo szanse na wyprzedzenie Rosjanek przed PO.
Grupa C
W Moskwie Spartak wygrywając z Galatasaray już praktycznie zapewnił sobie rozstawienie – do pełni szczęścia brakuje mu wygranych u siebie z Wilnem i Zagrzebiem. Gorszy bilans maja obecnie Turczynki (to już ich 3 wyjazdowa porażka) ale one legitymują się tak dobrym bilansem koszy ze tez sa raczej poza naszym zasięgiem. Trzecim zespołem który nas zapewne zdystansuje z tej grupy będą pauzujące w tej kolejce prażanki. Te zespoły nas wiec już w praktyce nie interesują, podobnie zresztą jak i tercet Polkowicko – Wileńsko – Zagrzebski dla których teraz jedynemu problemem jest sam awans do PO o czym napisze osobno. Bacznie śledzić musimy za to występy Salamanki. Zespół ten wygrał z Wilnem bardzo wysoko, dzięki czemu ustępuję nam minimalnie – różnice sięgają kilku „małych” punktów. Układ spotkań mają zbliżony od nas (wyjazdy do Zagrzebia i Pragi, u siebie Spartak) wiec bardzo realnym jest ze o tym kto będzie wyżej rozstawiany mogą decydować małe punkty (co więcej, sa duże szanse ze będzie to równoznaczne z posiadaniem przewagi własnego parkietu w bezpośredniej rywalizacji)
Zbiorcza tabelka:
Fenerbahce 8 16 2,00 564 489 1,15
UMMC 7 13 1,86 569 402 1,42
Praga 8 14 1,75 571 483 1,18
Spartak 8 14 1,75 507 475 1,07
Galatasaray 9 15 1,67 621 524 1,19
Familia 7 11 1,57 461 453 1,02
Koszyce 7 11 1,57 457 452 1,01
Kayseri 7 11 1,57 446 448 1,00
Orenburg 9 14 1,56 636 569 1,12
Wisła 9 14 1,56 603 576 1,05
Salamanka 9 14 1,56 606 582 1,04
Rivas 9 13 1,44 578 608 0,95
Bourges 7 10 1,43 474 439 1,08
Sopron 8 11 1,38 495 518 0,96
Polkowice 9 12 1,33 517 539 0,96
Brno 9 12 1,33 578 651 0,89
Montpellier 8 10 1,25 482 525 0,92
Wilno 8 10 1,25 481 602 0,80
Zagrzeb 9 11 1,22 538 636 0,85
Gyor 7 7 1,00 388 601 0,65
Zestaw par „na teraz”
Fenerbahce – Polkowice
Praga – Sopron
Spartak – Bourges
Galatasaray – Rivas
Familia – Salamanka
Koszyce – Wisła
Kayseri – Orenburg (Orenburg mimo wysokiej wygranej spadł na pozycje nie dajaca rozstawienia..)
I na koniec o Polkowicach. Na ten moment ich sytuacja wygląda w miarę bezpiecznie. Nad duetem litewsko – chorwackim mają punkt przewagi, a dodatkowo maja lepszy bilans bezpośrednich spotkań z tymi drużynami. To może być przewaga wystarczająca ale nie musi, wiec „Pomarańczowe” powinny wygrać jeszcze min 1 spotkanie by nie drżeć o awans do ostatniej kolejki. Już za tydzień dojdzie w Wilnie do meczu miejscowych z Zagrzebiem, a wiec zwycięzca dogoni punktowo Polkowice, i będzie potrzebował jeszcze jednej wygranej by je zdystansować. Co więcej, jeśli ten mecz wygrają Chorwatki, to nie tylko jakakolwiek ich wygra, ale tez i jakakolwiek wygrana Wilna wyeliminuje Polkowice. 3 zespoły miałby wówczas tyle samo punktów, w małej tabeli najwyżej byłby Zagrzeb (bilans 3-1, Polkowice 2-2, Wilno 1-3). Tak wiec za tydzień spoglądając na livescora kibice Polkowic powinni trzymać kciuki za Litwinki.
1 Wygrywamy wszystko do końca – mamy pewne rozstawienie i to gdzies z 4-5 miejsca
2 Wygrywamy dwa razy – przegrywamy raz – jesteśmy na styku rozstawienia
3 Wygrywamy raz – przegrywamy 2 razy. Kończymy z bilansem 6-6, gramy w PO, ale gdzies z 9-11 pozycji (choć przy maksymalnie dobrym ale mało realnym układzie i w tym wypadku rozstawienie byłoby możliwe)
4 Przegrywamy wszystko do konca – PO prawdopodobnie i tka jest nasz, ale może być jeszcze nerwowo.
Najbardziej realny scenariusz to w dalszym ciągu opcja nr 2, w układzie dwie wygrane u siebie i porażka w Orenburgu, i w odniesieniu do takiej sytuacji będę oceniał wyniki jakie padły w innych grupach.
Grupa A
Ogromnej szansy na wygraną nie wykorzystał z Gyor, udowadniając po raz kolejny z e wtym sezonie do euroligii nie pasuje. Tym razem przegrał u siebie z Koszycami, które ostatnio borykają się z szeregiem problemów: Leuchanka odeszła do Turcji, Kupickowa zaszła w ciąze a kontuzji nabawiły się Pierson i Krivacevic. Ta ostatnia udało się jednak postawić na nogi i chyba jej udział w meczu okazał się decydujący. W drugim spotkaniu tej grupy Kayseri łatwo ograło u siebie Schio, i tam samym podobnie jak Koszyce zapewniło sobie udział w PO, a równocześnie przeskoczyło nas w rankingu. Mimo tego ostatniego faktu uważam ze taki wynik w tym spotkaniu był dla nas korzystny, a to ze względu na kalendarz przyszłych spotkań.
Jak już pisałem, kluczowym dla nas jest w tej grupie to, by z grona zespołów: Schio, Kasyeri, Koszyce, Bourges tylko jedna odniosła więcej niż 50 % zwycięstw. Na ten moment 3 pierwsze zespoły sa na plusie (4 wygrane przy 3 prażakach) a Bourges ma bilans odwrotny. Do zakończenia RS zostało w tutaj jeszcze 9 spotkań, ale wynik części z nich wydaje się łatwy do przewidzenia, i tak:
- Gyor ma przed sobą jeszcze 3 spotkania, przeciwko Schio, Bourges i Kayseri. Każde ich zwycięstwo- jakkolwiek dla nas miłe – wydaje się być całkowicie nierealne, wiec tym zespołom można zaksięgować kolejne wygrane.
- 3 spotkania rozegrają tez Jeki, i tu oczywiście musimy trzymać kciuki, by zespół znad Uralu wyczerpał już limit porażek. Z Koszycami i ze Schio zagrają u siebie, wiec w tych spotkaniach wątpię by rywalki im zagroziły. Większe problemu mogą być natomiast w Kayseri, bo na wyjazdach Jeki nie zachwycają. Wydaje się jednak ze Kayseri ma zbyt krotka ławkę by powtórzyć wyczyn Bourges.
Gdyby w tych 6 spotkaniach padły planowe wyniki, to sytuacja zespołów z miejsc 2-5 w tej grupie wyglądałaby następująco:
Schio 5-4
Kayseri 5-4
Koszyce 4-4
Bourges 4-4
A do rozważenia zostały spotkania: Bourges – Kayseri, Bourges – Koszyce, Koszyce – Schio. Jak łatwo zauważyć na pewno ktoś z pary Schio – Koszyce, jak i ktoś z pary Bourges – Kayseri musi przegrać jeszcze co najmniej raz, a wiec spaść w tabeli za nas, ale to jeszcze za mało. Widać ty również dlaczego wynik z Turcji z tego tygodnia uważam z dobry – wygrana Schio już niemal na pewno zapewniałby temu zespołowi rozstawienie.
Kluczowe dla nas sa mecze Koszyc, zawłaszcza ten ze Schio. Jeśli go wygrają to będziemy bardzo, ale to bardzo blisko rozstawienia, bo wystarczy nam wówczas by Bourges wygrało przynajmniej jedno spotkanie we własnej hali natomiast jeśli to Włoszki okażą się lepsze, to pozostanie nam liczyć już na zdecydowanie mniej prawdopodobny układ – wygrana Bourges z Kayseri ( ten mecz już za tydzień) i mało realna wygrana Koszyc w Bourges..
Grupa B
Tu w 100% planowo. Orenburg rozjechał Brno, Fenerbahce pewnie choć niezbyt wysoko ograło nas a Jozek ze swoim Rivas wymęczył wygrana Montpellier i tym samym utrzymał realne szanse na PO.
Jeśli osiągniemy planowe wyniki, to sytuacja tu jest jasna. Fenerbahce będzie przed nami, Orenburg zapewne tez (nawet jak przegrają z Fener to maja dużo lepszy bilans koszy) natomiast pozostałe zespoły zakończa sezon za nami. Teoretycznie co prawda moglibyśmy jeszcze wówczas spaść za Rivas ale komplet wygranych i to wysoko spotkań przez Hiszpanki jest mało realny.
Tutaj tez jeszcze jedna uwaga – widać ze porażka porażce nierówna. Jeśli jednak udało by się nam wygrać w Orenburgu a podwinęłaby się nam noga w którymś meczu u siebie to nasz końcowy bilans byłby taki sam, ale mielibyśmy dużo szanse na wyprzedzenie Rosjanek przed PO.
Grupa C
W Moskwie Spartak wygrywając z Galatasaray już praktycznie zapewnił sobie rozstawienie – do pełni szczęścia brakuje mu wygranych u siebie z Wilnem i Zagrzebiem. Gorszy bilans maja obecnie Turczynki (to już ich 3 wyjazdowa porażka) ale one legitymują się tak dobrym bilansem koszy ze tez sa raczej poza naszym zasięgiem. Trzecim zespołem który nas zapewne zdystansuje z tej grupy będą pauzujące w tej kolejce prażanki. Te zespoły nas wiec już w praktyce nie interesują, podobnie zresztą jak i tercet Polkowicko – Wileńsko – Zagrzebski dla których teraz jedynemu problemem jest sam awans do PO o czym napisze osobno. Bacznie śledzić musimy za to występy Salamanki. Zespół ten wygrał z Wilnem bardzo wysoko, dzięki czemu ustępuję nam minimalnie – różnice sięgają kilku „małych” punktów. Układ spotkań mają zbliżony od nas (wyjazdy do Zagrzebia i Pragi, u siebie Spartak) wiec bardzo realnym jest ze o tym kto będzie wyżej rozstawiany mogą decydować małe punkty (co więcej, sa duże szanse ze będzie to równoznaczne z posiadaniem przewagi własnego parkietu w bezpośredniej rywalizacji)
Zbiorcza tabelka:
Fenerbahce 8 16 2,00 564 489 1,15
UMMC 7 13 1,86 569 402 1,42
Praga 8 14 1,75 571 483 1,18
Spartak 8 14 1,75 507 475 1,07
Galatasaray 9 15 1,67 621 524 1,19
Familia 7 11 1,57 461 453 1,02
Koszyce 7 11 1,57 457 452 1,01
Kayseri 7 11 1,57 446 448 1,00
Orenburg 9 14 1,56 636 569 1,12
Wisła 9 14 1,56 603 576 1,05
Salamanka 9 14 1,56 606 582 1,04
Rivas 9 13 1,44 578 608 0,95
Bourges 7 10 1,43 474 439 1,08
Sopron 8 11 1,38 495 518 0,96
Polkowice 9 12 1,33 517 539 0,96
Brno 9 12 1,33 578 651 0,89
Montpellier 8 10 1,25 482 525 0,92
Wilno 8 10 1,25 481 602 0,80
Zagrzeb 9 11 1,22 538 636 0,85
Gyor 7 7 1,00 388 601 0,65
Zestaw par „na teraz”
Fenerbahce – Polkowice
Praga – Sopron
Spartak – Bourges
Galatasaray – Rivas
Familia – Salamanka
Koszyce – Wisła
Kayseri – Orenburg (Orenburg mimo wysokiej wygranej spadł na pozycje nie dajaca rozstawienia..)
I na koniec o Polkowicach. Na ten moment ich sytuacja wygląda w miarę bezpiecznie. Nad duetem litewsko – chorwackim mają punkt przewagi, a dodatkowo maja lepszy bilans bezpośrednich spotkań z tymi drużynami. To może być przewaga wystarczająca ale nie musi, wiec „Pomarańczowe” powinny wygrać jeszcze min 1 spotkanie by nie drżeć o awans do ostatniej kolejki. Już za tydzień dojdzie w Wilnie do meczu miejscowych z Zagrzebiem, a wiec zwycięzca dogoni punktowo Polkowice, i będzie potrzebował jeszcze jednej wygranej by je zdystansować. Co więcej, jeśli ten mecz wygrają Chorwatki, to nie tylko jakakolwiek ich wygra, ale tez i jakakolwiek wygrana Wilna wyeliminuje Polkowice. 3 zespoły miałby wówczas tyle samo punktów, w małej tabeli najwyżej byłby Zagrzeb (bilans 3-1, Polkowice 2-2, Wilno 1-3). Tak wiec za tydzień spoglądając na livescora kibice Polkowic powinni trzymać kciuki za Litwinki.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA 2013/2014
Wygrywając w sobotę w Bydgoszczy „ułożyliśmy” sobie ligę, możemy więc skupić się chwilowo głownie na eurolidze, gdzie nasza sytuacja cały czas jest mocno niejasna. Na pierwszy ogień idzie mecz z Sopronem. Mecz który – podobnie jak to było w 2 tygodnie temu w rywalizacji z Brnem – po prostu musimy wygrać. Co więcej – dobrze byłoby go wygrać w podobnych jak wówczas rozmiarach choć oczywiście może się to okazać zadaniem dużo trudniejszym do zrealizowania, bo jednak jest to zespół silniejszy od Czeszek.
Sopron od kilku sezonów ma bardzo stabilna sytuacje. Cały czas prawdopodobnie dość podobny budżet – wysoki jak na ligę Węgierską, przeciętny jak na puchary, cały czas podobny styl budowania drużyny – oparty na zawodniczkach krajowych i młodych talentach zagranicznych, a co za tym idzie cały czas podobny potencjał a więc i podobne wyniki. Raz, w sezonie 2008/09 wybili się ponad swój własny poziom i awansowali aż do F4 (eliminując zresztą w 1 rundzie PO nas) i od razu naczytałem się wypowiedzi prezesów którzy chcieli być jak Sopron, tzn stawiamy na młode zdolne i po roku góra dwóch Europa stanie otworem. Nie stanęła ani dla tych prezesów, ani tez po raz kolejny dla Sopronu który, jak to można się było domyślić, wrócił na swoje miejsce w szeregu, czyli do corocznej walki o awans do fazy PO. Tak jest i w tym sezonie, choć głownie dzięki wygranej w Madrycie ich sytuacja jest całkiem niezła, nie na tyle jednak by mogli tam spać spokojnie. A zatem niewątpliwie przyjadą do Krakowa po to, by spróbować sprawić niespodziankę i zabrać na Wegry 2 punkty.
Czym mogą nas postraszyć? Na ten moment ich siła opiera się na trojce – Fegyverneky – Hawkins – Ciglar. Pierwsza z nich rozgrywa swój życiowy sezon, notując jak dotąd średnio 15 pkt na mecz. Ostatnio co prawda zmagała się z urazem, ale już w ten weekend wróciła na parkiet w potyczce z Koszycami w lidze środkowoeuropejskiej. W Krakowie wiec ja pewnie zobaczymy, ale optymizmem może napawać nas fakt, ze swój najsłabszy euroligowy występ w eurolidze zanotowała ona właśnie w pierwszej wspólnej konfrontacji podobnie zresztą jak i Hawkins. Amerykańska podkoszowa zdobyła wówczas ledwie 4 pkt (2/10 z gry) i miała do tego tylko 2 zbiorki. Później jednak ewidentnie się rozegrała bo w 5 kolejnych spotkaniach zaliczał juz średnio 20 oczek na swoim koncie i zatrzymanie jej wydaje się obecnie naszym zadaniem nr 1. 3 kluczową zawodniczka jest Iva Ciglar. Chorwatka w tym roku odwiedziła już Polskę, a konkretnie Polkowice, ale jeszcze w barwach zespołu z Zagrzebia. Niedługo potem przeniosła się do Sopronu i choć jej pierwsze wystepy były bardzo słabe to już choćby 17 pkt rzuconych Fenerbahce świadczy o tym ze czuje się tam coraz pewniej.
Oprócz tych zawodniczek w podstawowej rotacji jest jeszcze druga amerykańska „rookies” - Faris (póki co gra gorzej do McCray u nas, i oby tak było i teraz), była podbiec zna Svitka z Ruzomberoku, Słowaczka Tetemondova, dwie kolejne węgierki Simon i Zsovar oraz nasza dobra znajoma Sara Krnjic. Masywna Serbska środkowa od lat uchodzi za spory talent, ale chociaż czas leci to wielkiego postępu w jej grze nie widać – wiecej pożytku jest z niej w walce na tablicach niż w ataku. Podsumowując – skład nie rzuca na kolana, ale jest wystarczająco silny by dać nam pstryczka w nos gdy tylko poczujemy się zbyt pewnie. Wegierki zresztą w tym sezonie pare razy już pozytywnie zaskoczyły – oprócz wygranej w Madrycie na plus można im zapisać choćby 2 mecze z Fenerbahce. Nie wyciągałbym natomiast jakis daleko idących wniosków z ich ligowej wygranej z Koszycami – Słowaczki nie dość ze sa obecnie rozbite personalnie to na dodatek grały mecz o nic a Sopronowi zwycięstwo było bardzo potrzebne.
Polkowice zagrają natomiast z zespołem, który jak już nieraz pisałem jest dla mnie największa rewelacją tego sezonu. Spartak, to oczywiście „marka” – w końcu jest najbardziej utytułowanym zespołem w eurolidze w XXI wieku, ale na ten moment jego potencjał diametralnie odbiega od tego co było nawet i w dwóch poprzednich sezonach, kiedy już i tak nie był ta największa potęga. Jego obecna S5 to w przybliżeniu druga piątka z lat poprzednich a obecna ławka niemal nie istnieje. Co więcej – w trakcie sezonu z powodu kontuzji swoja największa gwiazda A.Jones, ściągając w zamian młoda i praktycznie zupełnie nie ograną na tym poziomie Tijane Ajdukovic (rocznik 1991) I ta praktycznie anonimowa zawodniczka w dwóch meczach euroligowych – z Praga i Galatasaray – zdobywała średnio 13,5 pkt i 6 zbiorek! Ale to nie ona jest numerem jeden w obecnym Spartaku a E.Belyakova. Ta 28-letnia zawodniczka ewidentnie odżyła dzięki odejściu dotychczasowych gwiazd. W silnym Spartaku byłą zawodniczka co najwyżej drugoplanową, teraz notuje ponad 15 pkt na mecz dokładając do tego ok. 7 zbiórek i 3 asysty. Sumiennie wspiera ją zwłaszcza S.Petrovic , która przypomina ze kiedyś uchodziła za jedna z najlepszych młodych koszykarek na naszym kontynencie ale trudno tez specjalnie przyczepić się do N.Vieru oraz Słowenki N.Baric. Ta 5 zawodniczek praktycznie nie ma obecnie w Spartaku godnego zastępstwa. Dość powiedzieć ze w ostatnim meczu z Galatasaray, każda z nich zagrała gruba ponad 30 min.. Nie byłbym sobą gdybym nie napisał, ze trudno mi uwierzyć by zespół grający tak ograniczonym a zarazem przecież nie jakimś super mocnym skaldem wytrzymał cały sezon na obecnym poziomie, bo jak dotąd trudno się do czegokolwiek przyczepić, tak w eurolidze (obecnie 6 wygranych z rzędu!) jak i w lidze krajowej, gdzie byli w stanie nawet napędzić stracha Jekaterinburgowi. Zdarzały im się co prawda i bolesna porażki (np. w Stambule czy 2 razy z Orenburgiem – ok. 30 punktami) ale podnosili się po nich natychmiastowo. Na ten moment w eurolidze sa już niemal pewni nie tylko awansu do PO ale i rozstawienia. Do pełni szczęścia wystarcza im zapewne 2 wygrane u siebie z Wilnem i Zagrzebiem.
Nie musza wiec dziś wygrać w Polkowicach i to imo powinno działać na korzyść „pomarańczowych” podobnie jak i fakt ze w ten weekend Spartak rozegrał 2 mecze w turnieju F4 pucharu Rosji. Tam zajął co prawda ostanie miejsce, ale w meczu o 3 lokatę mocno postraszył potężny kadrowo zespół z Kurska. I ten turniej może się im odbić „czkawka” właśnie dziś. Kluczowym jak dla mnie będzie początek spotkania. Spartak już kilka razy w tym sezonie narzucał w początkowych momentach meczu bardzo wysokie tempo gry, dzięki czemu uzyskiwał bezpieczna przewaga punktową która utrzymywał już do końca. Tak było choćby i w 1 spotkaniu obu drużyn – zanim Polkowice się obudziły to Moskwianki miały juz 16 pkt przewagi po 1 kwarcie. Spodziewam się ze Winnicki wyciągnie z tego meczu wnioski, i że dziś scenariusz będzie odwrotny – to Polkowiczanki spróbują , podobnie jak w meczu z Salamanką nacisnąć rywala już od pierwszych akcji. I w mojej opini to im się uda, a potem dowiozą wygrana do konca.
Sopron od kilku sezonów ma bardzo stabilna sytuacje. Cały czas prawdopodobnie dość podobny budżet – wysoki jak na ligę Węgierską, przeciętny jak na puchary, cały czas podobny styl budowania drużyny – oparty na zawodniczkach krajowych i młodych talentach zagranicznych, a co za tym idzie cały czas podobny potencjał a więc i podobne wyniki. Raz, w sezonie 2008/09 wybili się ponad swój własny poziom i awansowali aż do F4 (eliminując zresztą w 1 rundzie PO nas) i od razu naczytałem się wypowiedzi prezesów którzy chcieli być jak Sopron, tzn stawiamy na młode zdolne i po roku góra dwóch Europa stanie otworem. Nie stanęła ani dla tych prezesów, ani tez po raz kolejny dla Sopronu który, jak to można się było domyślić, wrócił na swoje miejsce w szeregu, czyli do corocznej walki o awans do fazy PO. Tak jest i w tym sezonie, choć głownie dzięki wygranej w Madrycie ich sytuacja jest całkiem niezła, nie na tyle jednak by mogli tam spać spokojnie. A zatem niewątpliwie przyjadą do Krakowa po to, by spróbować sprawić niespodziankę i zabrać na Wegry 2 punkty.
Czym mogą nas postraszyć? Na ten moment ich siła opiera się na trojce – Fegyverneky – Hawkins – Ciglar. Pierwsza z nich rozgrywa swój życiowy sezon, notując jak dotąd średnio 15 pkt na mecz. Ostatnio co prawda zmagała się z urazem, ale już w ten weekend wróciła na parkiet w potyczce z Koszycami w lidze środkowoeuropejskiej. W Krakowie wiec ja pewnie zobaczymy, ale optymizmem może napawać nas fakt, ze swój najsłabszy euroligowy występ w eurolidze zanotowała ona właśnie w pierwszej wspólnej konfrontacji podobnie zresztą jak i Hawkins. Amerykańska podkoszowa zdobyła wówczas ledwie 4 pkt (2/10 z gry) i miała do tego tylko 2 zbiorki. Później jednak ewidentnie się rozegrała bo w 5 kolejnych spotkaniach zaliczał juz średnio 20 oczek na swoim koncie i zatrzymanie jej wydaje się obecnie naszym zadaniem nr 1. 3 kluczową zawodniczka jest Iva Ciglar. Chorwatka w tym roku odwiedziła już Polskę, a konkretnie Polkowice, ale jeszcze w barwach zespołu z Zagrzebia. Niedługo potem przeniosła się do Sopronu i choć jej pierwsze wystepy były bardzo słabe to już choćby 17 pkt rzuconych Fenerbahce świadczy o tym ze czuje się tam coraz pewniej.
Oprócz tych zawodniczek w podstawowej rotacji jest jeszcze druga amerykańska „rookies” - Faris (póki co gra gorzej do McCray u nas, i oby tak było i teraz), była podbiec zna Svitka z Ruzomberoku, Słowaczka Tetemondova, dwie kolejne węgierki Simon i Zsovar oraz nasza dobra znajoma Sara Krnjic. Masywna Serbska środkowa od lat uchodzi za spory talent, ale chociaż czas leci to wielkiego postępu w jej grze nie widać – wiecej pożytku jest z niej w walce na tablicach niż w ataku. Podsumowując – skład nie rzuca na kolana, ale jest wystarczająco silny by dać nam pstryczka w nos gdy tylko poczujemy się zbyt pewnie. Wegierki zresztą w tym sezonie pare razy już pozytywnie zaskoczyły – oprócz wygranej w Madrycie na plus można im zapisać choćby 2 mecze z Fenerbahce. Nie wyciągałbym natomiast jakis daleko idących wniosków z ich ligowej wygranej z Koszycami – Słowaczki nie dość ze sa obecnie rozbite personalnie to na dodatek grały mecz o nic a Sopronowi zwycięstwo było bardzo potrzebne.
Polkowice zagrają natomiast z zespołem, który jak już nieraz pisałem jest dla mnie największa rewelacją tego sezonu. Spartak, to oczywiście „marka” – w końcu jest najbardziej utytułowanym zespołem w eurolidze w XXI wieku, ale na ten moment jego potencjał diametralnie odbiega od tego co było nawet i w dwóch poprzednich sezonach, kiedy już i tak nie był ta największa potęga. Jego obecna S5 to w przybliżeniu druga piątka z lat poprzednich a obecna ławka niemal nie istnieje. Co więcej – w trakcie sezonu z powodu kontuzji swoja największa gwiazda A.Jones, ściągając w zamian młoda i praktycznie zupełnie nie ograną na tym poziomie Tijane Ajdukovic (rocznik 1991) I ta praktycznie anonimowa zawodniczka w dwóch meczach euroligowych – z Praga i Galatasaray – zdobywała średnio 13,5 pkt i 6 zbiorek! Ale to nie ona jest numerem jeden w obecnym Spartaku a E.Belyakova. Ta 28-letnia zawodniczka ewidentnie odżyła dzięki odejściu dotychczasowych gwiazd. W silnym Spartaku byłą zawodniczka co najwyżej drugoplanową, teraz notuje ponad 15 pkt na mecz dokładając do tego ok. 7 zbiórek i 3 asysty. Sumiennie wspiera ją zwłaszcza S.Petrovic , która przypomina ze kiedyś uchodziła za jedna z najlepszych młodych koszykarek na naszym kontynencie ale trudno tez specjalnie przyczepić się do N.Vieru oraz Słowenki N.Baric. Ta 5 zawodniczek praktycznie nie ma obecnie w Spartaku godnego zastępstwa. Dość powiedzieć ze w ostatnim meczu z Galatasaray, każda z nich zagrała gruba ponad 30 min.. Nie byłbym sobą gdybym nie napisał, ze trudno mi uwierzyć by zespół grający tak ograniczonym a zarazem przecież nie jakimś super mocnym skaldem wytrzymał cały sezon na obecnym poziomie, bo jak dotąd trudno się do czegokolwiek przyczepić, tak w eurolidze (obecnie 6 wygranych z rzędu!) jak i w lidze krajowej, gdzie byli w stanie nawet napędzić stracha Jekaterinburgowi. Zdarzały im się co prawda i bolesna porażki (np. w Stambule czy 2 razy z Orenburgiem – ok. 30 punktami) ale podnosili się po nich natychmiastowo. Na ten moment w eurolidze sa już niemal pewni nie tylko awansu do PO ale i rozstawienia. Do pełni szczęścia wystarcza im zapewne 2 wygrane u siebie z Wilnem i Zagrzebiem.
Nie musza wiec dziś wygrać w Polkowicach i to imo powinno działać na korzyść „pomarańczowych” podobnie jak i fakt ze w ten weekend Spartak rozegrał 2 mecze w turnieju F4 pucharu Rosji. Tam zajął co prawda ostanie miejsce, ale w meczu o 3 lokatę mocno postraszył potężny kadrowo zespół z Kurska. I ten turniej może się im odbić „czkawka” właśnie dziś. Kluczowym jak dla mnie będzie początek spotkania. Spartak już kilka razy w tym sezonie narzucał w początkowych momentach meczu bardzo wysokie tempo gry, dzięki czemu uzyskiwał bezpieczna przewaga punktową która utrzymywał już do końca. Tak było choćby i w 1 spotkaniu obu drużyn – zanim Polkowice się obudziły to Moskwianki miały juz 16 pkt przewagi po 1 kwarcie. Spodziewam się ze Winnicki wyciągnie z tego meczu wnioski, i że dziś scenariusz będzie odwrotny – to Polkowiczanki spróbują , podobnie jak w meczu z Salamanką nacisnąć rywala już od pierwszych akcji. I w mojej opini to im się uda, a potem dowiozą wygrana do konca.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA 2013/2014
Dobry dzień dla Polskich drużyn, i to zarówno jeśli chodzi o ich własne mecze, jak i o to co się wydarzyło na innych parkietach. Polkowice ogrywając Spartaka juz prawie zapewniły sobie grę w PO, natomiast my znacznie zbliżyliśmy się do rozstawienia, i to w dużej mierze dzięki własnej dobrej grze. A to cieszy.
Nie można co prawda powiedzieć ze cały mecz zagraliśmy na równym i wysokim poziomie. 2 środkowe kwarty były przeciętne, albo - pisząc inaczej - takie jak z reguły bywały w naszych potyczkach z węgierskimi rywalami: rwane, szarpane, na niskim pułapie punktowym, ze sporą ilością głupich decyzji (jakieś bezsensowne odpalenie trójki przez Kryske, rownie durny szybki rzut Pauli za 2, nieprzemyślane podanie Justyny do krytej przez 3 rywalki Jantal .), z ta jednak różnica ze dzięki wypracowanej w 1 kwarcie przewadze utrzymywaliśmy w nich cały czas bezpieczny dystans - najmniejsza różnica na która rywalki się zbliżyły wynosiła 12 punktów. W 4 kwarcie znów zagraliśmy na większych obrotach i ostatecznie zakończyliśmy spotkanie z okazała wygraną. Patrząc drużynowo na plus należy zapisać bardzo zespołowa gre w ataku - przyzwoity dorobek punktowy zanotowało az 7 naszych zawodniczek a na naszym koncie zapisano 22 asysty przy tylko 7 stratach. Na minus odnotować nalezy - i to niestety po raz kolejny - fatalna gre na desce, zwłaszcza tej własnej. Podobnie jak to bylo np w Bydgoszczy rywalki skakały nam po głowach - 18 zebranych przez nie piłek w ataku to dramat. Nasze zawodniczki zarówno słabo zastawiły jak i były w tym elemencie bardzo pasywne. Niejednokrotnie czekały az piłka wpadnie im w rece, podczas gdy rywalki atakowały ja z pełna determinacją. To zresztą tez juz niemal tradycja w naszych bojach z przedstawicielkami tego kraju.
Jesli chodzi o oceny indywidualne to tym razem wypada zacząć od jednej z rywalek, czyli oczywiście od Hawkins, która byla dziś gwiazda nr 1 i na ktora nie znaleźliśmy sposobu przez cały mecz. Trafiała spod kosza, trafiała z półdystansu a w końcówce wpadła jej nawet trojka (bolesne, bo choc w tym meczu nie ma to wielkiego znaczenia, ale jednak w kocowej tabelce zbiorczej może być istotne). Zdobyła dzis aż niemal 60% punktów swojej drużyny, co pokazuje zarówno jej świetną gre, jak i żenujące wsparcie jakie otrzymała od koleżanek. Jedyna zawodniczka obok amerykanki która nas nieco skrzywdziła była druga podkoszowa, czyli S.Krnjic. Natomiast obwód Sopronu zawiódł na całej linii, i sytuacji nie zmienia nawet kilka celnych trojek. Poza wspomniana dwójka podkoszowych, reszta zespołu trafiła jedyni 5 rzutów z 37 prob!!!! Kończąc atek węgierski napisze jeszcze tylko, że Szczerze życzę by wpadać zaczeło im juz za tydzień, i by sprawiły niespodziankę ogrywając we własnej hali Orenburg.
A nasze zawodniczki? Żadna nie zagrała jakiegoś wybitnego meczu, o żadnej nie można powiedzie by była nie do zastąpienia. Ale jesli przekłada sie to na 80 zdobytych punków i pewne zwycięstwo to nic tylko sie z takiego faktu cieszyć. Gdybym miał wskazać te jednak ciut lepsze od pozostałych to nr 1 mimo wszystko byłaby Lavender. Mimo wszystko - bo był to chyba jej najsłabszy mecz w eurolidze w naszych barwach. Rozpoczęła co prawda dobrze, swoje cyferki wykręciła (10/11 z gry, eval 32!), ale była przez cały mecz jakaś dziwnie ospała i apatyczna, zwłaszcza jeśli chodzi o walkę o zbiorki. No i tez częściowo ja obarcza tak wysoka zdobycz punktowa Hawkins. Srebrny medalik za dzisiejszy mecze wręczyłbym natomiast Adze Szott i to jeden z nielicznych przypadków od odejścia Ewki, bym tak wysoko ocenił Polkę w meczu euroligowym. Aga zaplusowała u mnie głownie dwiema sprawami. Po pierwsze każde jej wejście na parkiet wnosiło cos dobrego. A to cos rzuciła, a to coś zebrała, a to wymusiła jakas stratę.. Po drugie - nie przypominam sobie by w którymkolwiek momencie cos zawaliła. a to tez rzadkość. I nie chodzi nawet o to ze nie zanotowała ani jednej straty - ona po prostu nie była nawet blisko takowej. Nie wykonała żadnego fałszywego zagrania a dodatkowo świetnie nadarzała w obronie. Brawo. Jesli chodzi o najniższy stopień podium, to juz wybór był trudniejszy, bo każda z pozostałej "punktującej" piatki oprócz dobrych momentów notowała tez chwile słabsze. Ostatecznie zdecydowałem się na Kryske, a to dlatego ze moment jej najlepszej gry był kluczowy dla przebiegu spotkania. W pierwszej kwarcie - ktora ustawiła cały mec z- to ona była postacia nr 1, nie tlyko - jak to zwykle bywa - napędzająca gre całej drużyny, ale tez i zdobywająca o dziwo sporo punktów. Późniejsze wejścia były juz mniej udane, ale oglny dorobek - 9 pkt, 5 as i tylko 1 strata jest jak najbardziej ok.
Co do reszty: amerykanki zagrały na podobnym poziomie, co w praktyce oznacza słabszy niz zwykle występ tej z wegierskim paszportem, i lepszy tej drugiej
. McCray oceniłbym moze nawet lepiej od Quigley, gdyby nie fakt ze najwierniej dobrego zrobiła w czwartej kwarcie, gdy juz wygrana była pewna a szyki obronne rywalek nie tak zwarte jak wcześniej. Inny problem był z Justyna. W ataku zanotowała wreszcie przyzwoity pucharowy występ, ale niestety po raz kolejny nie była w stanie ustać w obronie. Zarówno Hawkins jak i Krnjic były po prostu dla niej za silne i za sprawne fizycznie wiec to co zyskiwaliśmy dzięki niej w ataku zaraz oddawaliśmy pod naszym koszem. Po raz kolejny nieco zawiodła mnie tez Tamane choć suma-summarum swoje dorzuciła/dozbierała. Na początku sezonu bardzo podobała mi sie jej inteligentna gra, ktorej ostatnio jakby mniej. Zdaje sobie sprawę ze jak na swój wzrost jest dosc sprawna i niezłe wyszkolona technicznie, wiec próby gry b1 na 1 blisko kosza sa jak najbardziej do przyjęcia. Ale juz wpychania się na 3 rywalki nie tak blisko znów obręczy nie rozumiem za cholerę. Na pus Pauli mozna zapisać to, ze jej obecność na palcu nie zastopowała drużyny, choc ona sama wiele do gry nie wniosła, podobnie zresztą jak i zupełnie niewidoczna dziś Skobel.
Podsumowując: ciesz zwycięstwo, cieszą jego rozmiary, ciesza spore fragmenty dobrej gry. Smucie gra na bronionej tablicy, ale przecież nie można mieć wszystkiego
Teraz przed zawodniczkami chwila na złapanie oddechu i na obserwowanie tego co zrobią rywalki w innych halach. Dzis pomagały - oby tez tak było i za tydzień.
Nie można co prawda powiedzieć ze cały mecz zagraliśmy na równym i wysokim poziomie. 2 środkowe kwarty były przeciętne, albo - pisząc inaczej - takie jak z reguły bywały w naszych potyczkach z węgierskimi rywalami: rwane, szarpane, na niskim pułapie punktowym, ze sporą ilością głupich decyzji (jakieś bezsensowne odpalenie trójki przez Kryske, rownie durny szybki rzut Pauli za 2, nieprzemyślane podanie Justyny do krytej przez 3 rywalki Jantal .), z ta jednak różnica ze dzięki wypracowanej w 1 kwarcie przewadze utrzymywaliśmy w nich cały czas bezpieczny dystans - najmniejsza różnica na która rywalki się zbliżyły wynosiła 12 punktów. W 4 kwarcie znów zagraliśmy na większych obrotach i ostatecznie zakończyliśmy spotkanie z okazała wygraną. Patrząc drużynowo na plus należy zapisać bardzo zespołowa gre w ataku - przyzwoity dorobek punktowy zanotowało az 7 naszych zawodniczek a na naszym koncie zapisano 22 asysty przy tylko 7 stratach. Na minus odnotować nalezy - i to niestety po raz kolejny - fatalna gre na desce, zwłaszcza tej własnej. Podobnie jak to bylo np w Bydgoszczy rywalki skakały nam po głowach - 18 zebranych przez nie piłek w ataku to dramat. Nasze zawodniczki zarówno słabo zastawiły jak i były w tym elemencie bardzo pasywne. Niejednokrotnie czekały az piłka wpadnie im w rece, podczas gdy rywalki atakowały ja z pełna determinacją. To zresztą tez juz niemal tradycja w naszych bojach z przedstawicielkami tego kraju.
Jesli chodzi o oceny indywidualne to tym razem wypada zacząć od jednej z rywalek, czyli oczywiście od Hawkins, która byla dziś gwiazda nr 1 i na ktora nie znaleźliśmy sposobu przez cały mecz. Trafiała spod kosza, trafiała z półdystansu a w końcówce wpadła jej nawet trojka (bolesne, bo choc w tym meczu nie ma to wielkiego znaczenia, ale jednak w kocowej tabelce zbiorczej może być istotne). Zdobyła dzis aż niemal 60% punktów swojej drużyny, co pokazuje zarówno jej świetną gre, jak i żenujące wsparcie jakie otrzymała od koleżanek. Jedyna zawodniczka obok amerykanki która nas nieco skrzywdziła była druga podkoszowa, czyli S.Krnjic. Natomiast obwód Sopronu zawiódł na całej linii, i sytuacji nie zmienia nawet kilka celnych trojek. Poza wspomniana dwójka podkoszowych, reszta zespołu trafiła jedyni 5 rzutów z 37 prob!!!! Kończąc atek węgierski napisze jeszcze tylko, że Szczerze życzę by wpadać zaczeło im juz za tydzień, i by sprawiły niespodziankę ogrywając we własnej hali Orenburg.
A nasze zawodniczki? Żadna nie zagrała jakiegoś wybitnego meczu, o żadnej nie można powiedzie by była nie do zastąpienia. Ale jesli przekłada sie to na 80 zdobytych punków i pewne zwycięstwo to nic tylko sie z takiego faktu cieszyć. Gdybym miał wskazać te jednak ciut lepsze od pozostałych to nr 1 mimo wszystko byłaby Lavender. Mimo wszystko - bo był to chyba jej najsłabszy mecz w eurolidze w naszych barwach. Rozpoczęła co prawda dobrze, swoje cyferki wykręciła (10/11 z gry, eval 32!), ale była przez cały mecz jakaś dziwnie ospała i apatyczna, zwłaszcza jeśli chodzi o walkę o zbiorki. No i tez częściowo ja obarcza tak wysoka zdobycz punktowa Hawkins. Srebrny medalik za dzisiejszy mecze wręczyłbym natomiast Adze Szott i to jeden z nielicznych przypadków od odejścia Ewki, bym tak wysoko ocenił Polkę w meczu euroligowym. Aga zaplusowała u mnie głownie dwiema sprawami. Po pierwsze każde jej wejście na parkiet wnosiło cos dobrego. A to cos rzuciła, a to coś zebrała, a to wymusiła jakas stratę.. Po drugie - nie przypominam sobie by w którymkolwiek momencie cos zawaliła. a to tez rzadkość. I nie chodzi nawet o to ze nie zanotowała ani jednej straty - ona po prostu nie była nawet blisko takowej. Nie wykonała żadnego fałszywego zagrania a dodatkowo świetnie nadarzała w obronie. Brawo. Jesli chodzi o najniższy stopień podium, to juz wybór był trudniejszy, bo każda z pozostałej "punktującej" piatki oprócz dobrych momentów notowała tez chwile słabsze. Ostatecznie zdecydowałem się na Kryske, a to dlatego ze moment jej najlepszej gry był kluczowy dla przebiegu spotkania. W pierwszej kwarcie - ktora ustawiła cały mec z- to ona była postacia nr 1, nie tlyko - jak to zwykle bywa - napędzająca gre całej drużyny, ale tez i zdobywająca o dziwo sporo punktów. Późniejsze wejścia były juz mniej udane, ale oglny dorobek - 9 pkt, 5 as i tylko 1 strata jest jak najbardziej ok.
Co do reszty: amerykanki zagrały na podobnym poziomie, co w praktyce oznacza słabszy niz zwykle występ tej z wegierskim paszportem, i lepszy tej drugiej
Podsumowując: ciesz zwycięstwo, cieszą jego rozmiary, ciesza spore fragmenty dobrej gry. Smucie gra na bronionej tablicy, ale przecież nie można mieć wszystkiego
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA 2013/2014
Lavender w ogóle dziś słabo broniła, jakby miała 3 faule na koncie i musiała uważać, aby nie łapać kolejnych. Moim zdaniem były momenty, w których powinna mocniej pracować w obronie.
Początek meczu Kryśki świetny, fajne wejścia na kosz, odważne i co cieszy również skuteczne. Obrona Sopronu przy jej wejściach to materiał dla szkoleniowców na zajęcia pod tytułem "jak nie bronić".
Spodziewałem się bardziej wyrównanego boju, tym bardziej po tym, co nasze pokazały w Bydgoszczy. Na szczeście z formą nie jest tak źle, jak się nam wydawało podczas długich chwil w meczu z Artego.
Początek meczu Kryśki świetny, fajne wejścia na kosz, odważne i co cieszy również skuteczne. Obrona Sopronu przy jej wejściach to materiał dla szkoleniowców na zajęcia pod tytułem "jak nie bronić".
Spodziewałem się bardziej wyrównanego boju, tym bardziej po tym, co nasze pokazały w Bydgoszczy. Na szczeście z formą nie jest tak źle, jak się nam wydawało podczas długich chwil w meczu z Artego.
Re: EUROLIGA 2013/2014
Dobra, a nawet bardzo dobra kolejka dla nas. Nie dość że nie doszło do żadnej niemiłej dla ans niespodzianki, to na dodatek dzięki wysokim rozmiarom dwóch zwycięstw: naszego z Sopronem i Fenerbahce z Orenburgiem dość niespodziewanie pojawiła się przed nami szansa na zdystansowanie tego ostatniego zespołu nawet wówczas gdy zakończy rozgrywki z takim samym bilansem zwycięstw jak my.
Grupa A
Baz niespodzianek. Jeki grały co prawda w sposób maksymalnie luźny ale i tak nie miały problemów z gładkim ograniem rozbitych kadrowo Koszyc. Równie bezpieczne zwycięstwa odniosły dwa kolejne zespoły w tej grupie, Bourges i Schio dzięki czemu póki co sytuacja w tej grupie układa się zgodnie z moimi ubiegłotygodniowymi przewidywaniami. Tutaj jednak kluczowa będzie dla nas następna kolejka spotkań, rozgrywana w tej grupie za 2 tygodnie. Wówczas to dojdzie do dwóch bardzo istotnych z naszego punktu widzenia spotkań których wynik wydaje się sprawa otwarta. Pierwszym z nich jest mecz Kasyeri- Jeki. Teoretycznie Rosjanki powinny ten mecz wygrać bezproblemowo. Tyle tylko ze oglądając końcówkę ich spotkania z Bourges, oraz większość meczu z Kayseri mocno obawiam się o to jak podejdą do tego spotkania. Jak się zmobilizują – wynik będzie dobry dla nas, ale jak znów spróbują grac nie przemęczając się za bardzo to może być różnie.. Jeszcze wieksza niewiadomą będzie wynik rywalizacji Koszyc z Familią. W pierwszym meczu tych druzyn Słowaczki wygrały na wyjeździe bez problemów, będąc drużyna o klasę a może i dwie lepsza. Ale od tego czasu dużo się w obu klubach pozmieniało i to zdecydowanie na korzyść Familii. Dojście duetu Vandersloot – Larkins znacznie zwiększa potencjał tej drużyny, natomiast odejście Leuchanki, ciąża Kupickowej oraz zamian kontuzjowanej Pierson na Kizer to poważne osłabienia dla Koszyc, których nie rekompensuje nawet ściągniecie Perkins. Atutem Słowaczek powinna być ich hala, tyle tylko ze przeniesienie meczów euroligowych do Steel Areny ewidentnie im nie służy. 3 mecze, 3 porażki w tym dwie wysoki. Oby tym razem się przełamały. Gdyby oba te mecze zakończyły się po naszej myśli, to już byłoby od tego by końcowy układ w tej grupie był idealny dla nas.
Tutaj tez warto zauważyć, ze dzięki dobremu bilansowi koszy mamy duże szanse na zdystansowanie zarówno Koszyc jak i Kayseri nawet w wypadku 2 porażek w ostatnich spotkaniach.
Grupa B
Tutaj najważniejsza informacja to oczywiście nasza efektowana wygrana. Już nawet pomijając fakt ze zwiększa ona nasze szanse na rozstawienie w PO to przynajmniej mamy już 100% gwarancje ze w tej drugiej fazie się znajdziemy. (btw, wie ktoś co klub planuje zrobić z meczem w Gorzowie? Wg terminarza mamy tam zagrać w sobotę 15 marca, a dzień wcześniej czeka nas 2 mecz fazy PO eurolidze. Być może np. w Madrycie lub Orenburgu?) Drugi świetny wynik spłynął do ans z Orenburga. Przed meczem miałem spore obawy o to czy grające tak sobie Fenerbahce będzie w stanie poradzić sobie z będącym na fali Orenburgiem. A tu Biba z koleżankami nie tylko wygrały ale uczyniły to w efektowny sposób (być może Orenburg odcierpiał w ten spsoć walkę w F4 pucharu Rosji). Prze ta kolejką traciliśmy do Rosjanek 40 koszy i ta stratę udało nam się w całości zniwelować! Teraz nawet przy ewentualnej porażce w Orenburgu możemy liczyć na lepsze rozstawienie a na nasza korzyść działa fakt ze będzie to już ostatni mecz Nadezdy podczas gdy nam pozostanie jeszcze spotkanie we właśnie hali z Montpellier. A jakich dokładnie wyników w tych spotkaniach będziemy potrzebować dowiemy się już za tydzień, po wizycie Orenburga w Sopronie.
W ostatnim meczu tej grupy Montpellier przełamało passe 6 porażek z rzędu i łatwo ograło Brno. Ten wynik, bardzo istotny w kwestii walki o wyjście z grupy, dla nas ma znaczenie marginalne.
Grupa C
Najbardziej interesujący nas w tej grupie zespół – czyli Salamanka – w tej kolejce pauzował. Tym samym niejako utrzymał do nas dystans punktowy, ale – tu po raz kolejny wychodzi na jak ważne sa także rozmiary wygranej – znacznie stracił jeśli chodzi o kosze. Przed ta kolejką Hiszpanki miały niemal identyczny bilans koszy, a obecnie juz nasza przewaga jest na tyle duża, ze trudno przypuszczać by ten zespół nas wyprzedził w sytuacji gdy skończy z takim samym bilansem punktowym. A wiec jeśli Salamanka potknęła się gdzieś jeszcze raz – a ma dość ciężki terminarz – to nasze „planowe” wyniki powinny wystarczyć do jej wyprzedzenia. Za tydzień pierwsza szansa na taki wynik – wyjazd do Zagrzebia, gdzie miejscowe zagrają zapewne dodatkowo zmotywowane mając w pamięci to jak zostały – przynajmniej w opinii ich trenera – „przekręcone” przez sędziów w 1 meczu tych drużyn.
Co do pozostałych drużyn: w meczu na szczycie tej grupy już 3 w tym roku kalendarzowym euroligowej porażki doznało Galatasaray, która tym razem musiało uznać wyższość Prażanek. Tym samym Czeszki są już absolutnie poza naszym zasięgiem za to teoretycznie możemy jeszcze wyprzedzić Turczynki, ale tylko pod warunkiem ich porażki w Polkowicach (bo w to ze polegną u siebie z Wilnem nie wierze) i kompletu naszych zwycięstw. Podobnie wygląda nasza sytuacje w kontekście rywalizacji ze Spartakiem. Od Moskwianek mamy lepszy bilans koszy, ale jednak tez jedna porażek więcej. A podobnie jak i wypadku Galatasaray trudno uwierzyć by ten zespól przegrał jeszcze min 2 razy.
Dla Spartaka mecz w Polkowicach nie miał jakiego super znaczenia, ale dla pomarańczowych już tak. Dzięki tej wygranej – i jednoczesnej porażce Zagrzebia w Wilnie, sa już niemal pewne awansu do kolejnej fazy. Jedna wygrana więcej i lepszy bilans bezpośrednich spotkań to już przewaga bardzo bezpieczna, zwłaszcza ze Litwinki maja bardzo ciężki terminarz (btw, one tez, podobnie jak i Montpellier przełamały serie 6 porażek, natomiast Spartak odwrotnie – zakończył passe 6 wygranych)
Tabela zbiorcza:
Fenerbahce 9 18 2,00 631 540 1,17
UMMC 8 15 1,88 652 457 1,43
Praga 9 16 1,78 634 541 1,17
Galatasaray 9 15 1,67 679 587 1,16
Spartak 9 15 1,67 563 540 1,04
Familia 8 13 1,63 548 502 1,09
Wisła 10 16 1,60 683 632 1,08
Salamanka 9 14 1,56 606 582 1,04
Bourges 8 12 1,50 549 493 1,11
Orenburg 10 15 1,50 687 636 1,08
Koszyce 8 12 1,50 512 535 0,96
Kayseri 8 12 1,50 500 523 0,96
Rivas 9 13 1,44 578 608 0,95
Polkowice 10 14 1,40 582 595 0,98
Montpellier 9 12 1,33 558 578 0,97
Sopron 9 12 1,33 551 598 0,92
Wilno 9 12 1,33 567 670 0,85
Brno 10 13 1,30 631 727 0,87
Zagrzeb 10 12 1,20 606 722 0,84
Gyor 8 8 1,00 437 688 0,64
Pary
Fenerbahce – Sopron
Praga – Polkowice
Galatasaray – Rivas
Spartak – Kayseri
Familia – Koszyce
Wisła – Orenburg
Salamanka - Bourges
Grupa A
Baz niespodzianek. Jeki grały co prawda w sposób maksymalnie luźny ale i tak nie miały problemów z gładkim ograniem rozbitych kadrowo Koszyc. Równie bezpieczne zwycięstwa odniosły dwa kolejne zespoły w tej grupie, Bourges i Schio dzięki czemu póki co sytuacja w tej grupie układa się zgodnie z moimi ubiegłotygodniowymi przewidywaniami. Tutaj jednak kluczowa będzie dla nas następna kolejka spotkań, rozgrywana w tej grupie za 2 tygodnie. Wówczas to dojdzie do dwóch bardzo istotnych z naszego punktu widzenia spotkań których wynik wydaje się sprawa otwarta. Pierwszym z nich jest mecz Kasyeri- Jeki. Teoretycznie Rosjanki powinny ten mecz wygrać bezproblemowo. Tyle tylko ze oglądając końcówkę ich spotkania z Bourges, oraz większość meczu z Kayseri mocno obawiam się o to jak podejdą do tego spotkania. Jak się zmobilizują – wynik będzie dobry dla nas, ale jak znów spróbują grac nie przemęczając się za bardzo to może być różnie.. Jeszcze wieksza niewiadomą będzie wynik rywalizacji Koszyc z Familią. W pierwszym meczu tych druzyn Słowaczki wygrały na wyjeździe bez problemów, będąc drużyna o klasę a może i dwie lepsza. Ale od tego czasu dużo się w obu klubach pozmieniało i to zdecydowanie na korzyść Familii. Dojście duetu Vandersloot – Larkins znacznie zwiększa potencjał tej drużyny, natomiast odejście Leuchanki, ciąża Kupickowej oraz zamian kontuzjowanej Pierson na Kizer to poważne osłabienia dla Koszyc, których nie rekompensuje nawet ściągniecie Perkins. Atutem Słowaczek powinna być ich hala, tyle tylko ze przeniesienie meczów euroligowych do Steel Areny ewidentnie im nie służy. 3 mecze, 3 porażki w tym dwie wysoki. Oby tym razem się przełamały. Gdyby oba te mecze zakończyły się po naszej myśli, to już byłoby od tego by końcowy układ w tej grupie był idealny dla nas.
Tutaj tez warto zauważyć, ze dzięki dobremu bilansowi koszy mamy duże szanse na zdystansowanie zarówno Koszyc jak i Kayseri nawet w wypadku 2 porażek w ostatnich spotkaniach.
Grupa B
Tutaj najważniejsza informacja to oczywiście nasza efektowana wygrana. Już nawet pomijając fakt ze zwiększa ona nasze szanse na rozstawienie w PO to przynajmniej mamy już 100% gwarancje ze w tej drugiej fazie się znajdziemy. (btw, wie ktoś co klub planuje zrobić z meczem w Gorzowie? Wg terminarza mamy tam zagrać w sobotę 15 marca, a dzień wcześniej czeka nas 2 mecz fazy PO eurolidze. Być może np. w Madrycie lub Orenburgu?) Drugi świetny wynik spłynął do ans z Orenburga. Przed meczem miałem spore obawy o to czy grające tak sobie Fenerbahce będzie w stanie poradzić sobie z będącym na fali Orenburgiem. A tu Biba z koleżankami nie tylko wygrały ale uczyniły to w efektowny sposób (być może Orenburg odcierpiał w ten spsoć walkę w F4 pucharu Rosji). Prze ta kolejką traciliśmy do Rosjanek 40 koszy i ta stratę udało nam się w całości zniwelować! Teraz nawet przy ewentualnej porażce w Orenburgu możemy liczyć na lepsze rozstawienie a na nasza korzyść działa fakt ze będzie to już ostatni mecz Nadezdy podczas gdy nam pozostanie jeszcze spotkanie we właśnie hali z Montpellier. A jakich dokładnie wyników w tych spotkaniach będziemy potrzebować dowiemy się już za tydzień, po wizycie Orenburga w Sopronie.
W ostatnim meczu tej grupy Montpellier przełamało passe 6 porażek z rzędu i łatwo ograło Brno. Ten wynik, bardzo istotny w kwestii walki o wyjście z grupy, dla nas ma znaczenie marginalne.
Grupa C
Najbardziej interesujący nas w tej grupie zespół – czyli Salamanka – w tej kolejce pauzował. Tym samym niejako utrzymał do nas dystans punktowy, ale – tu po raz kolejny wychodzi na jak ważne sa także rozmiary wygranej – znacznie stracił jeśli chodzi o kosze. Przed ta kolejką Hiszpanki miały niemal identyczny bilans koszy, a obecnie juz nasza przewaga jest na tyle duża, ze trudno przypuszczać by ten zespół nas wyprzedził w sytuacji gdy skończy z takim samym bilansem punktowym. A wiec jeśli Salamanka potknęła się gdzieś jeszcze raz – a ma dość ciężki terminarz – to nasze „planowe” wyniki powinny wystarczyć do jej wyprzedzenia. Za tydzień pierwsza szansa na taki wynik – wyjazd do Zagrzebia, gdzie miejscowe zagrają zapewne dodatkowo zmotywowane mając w pamięci to jak zostały – przynajmniej w opinii ich trenera – „przekręcone” przez sędziów w 1 meczu tych drużyn.
Co do pozostałych drużyn: w meczu na szczycie tej grupy już 3 w tym roku kalendarzowym euroligowej porażki doznało Galatasaray, która tym razem musiało uznać wyższość Prażanek. Tym samym Czeszki są już absolutnie poza naszym zasięgiem za to teoretycznie możemy jeszcze wyprzedzić Turczynki, ale tylko pod warunkiem ich porażki w Polkowicach (bo w to ze polegną u siebie z Wilnem nie wierze) i kompletu naszych zwycięstw. Podobnie wygląda nasza sytuacje w kontekście rywalizacji ze Spartakiem. Od Moskwianek mamy lepszy bilans koszy, ale jednak tez jedna porażek więcej. A podobnie jak i wypadku Galatasaray trudno uwierzyć by ten zespól przegrał jeszcze min 2 razy.
Dla Spartaka mecz w Polkowicach nie miał jakiego super znaczenia, ale dla pomarańczowych już tak. Dzięki tej wygranej – i jednoczesnej porażce Zagrzebia w Wilnie, sa już niemal pewne awansu do kolejnej fazy. Jedna wygrana więcej i lepszy bilans bezpośrednich spotkań to już przewaga bardzo bezpieczna, zwłaszcza ze Litwinki maja bardzo ciężki terminarz (btw, one tez, podobnie jak i Montpellier przełamały serie 6 porażek, natomiast Spartak odwrotnie – zakończył passe 6 wygranych)
Tabela zbiorcza:
Fenerbahce 9 18 2,00 631 540 1,17
UMMC 8 15 1,88 652 457 1,43
Praga 9 16 1,78 634 541 1,17
Galatasaray 9 15 1,67 679 587 1,16
Spartak 9 15 1,67 563 540 1,04
Familia 8 13 1,63 548 502 1,09
Wisła 10 16 1,60 683 632 1,08
Salamanka 9 14 1,56 606 582 1,04
Bourges 8 12 1,50 549 493 1,11
Orenburg 10 15 1,50 687 636 1,08
Koszyce 8 12 1,50 512 535 0,96
Kayseri 8 12 1,50 500 523 0,96
Rivas 9 13 1,44 578 608 0,95
Polkowice 10 14 1,40 582 595 0,98
Montpellier 9 12 1,33 558 578 0,97
Sopron 9 12 1,33 551 598 0,92
Wilno 9 12 1,33 567 670 0,85
Brno 10 13 1,30 631 727 0,87
Zagrzeb 10 12 1,20 606 722 0,84
Gyor 8 8 1,00 437 688 0,64
Pary
Fenerbahce – Sopron
Praga – Polkowice
Galatasaray – Rivas
Spartak – Kayseri
Familia – Koszyce
Wisła – Orenburg
Salamanka - Bourges
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: EUROLIGA 2013/2014
Po lekkim odpoczynku nasze zawodniczki wracają do poważnej gry, i na dzień dobry czeka je kluczowe starcie w eurolidze. Orenburg to obecnie jeden z naszych głównych rywali w walce o rozstawienie w fazie PO, przy czym ubiegłotygodniowe wysokie zwycięstwo Rosjanek na Węgrzech to je stawia w uprzywilejowanej pozycji. Jeśli chcemy je zdystansować to albo dziś musimy wygrać (to zamyka kwestie), albo przegrać minimalnie a za tydzień "rozjechać" Montpellier.
Faworytem dzisiejszej potyczki sa niewątpliwie gospodynie, ktore w pierwszej rundzie wygrały na naszym parkiecie w sposób wyjątkowo przekonujący. Nie grały może wielkiego basketu, ale "ściana" jaka postawiły w obronie była dla nas zaporą nie do przebycia. W ostatnich 5 sezonach euroligi tylko Hiszpanki z Rivas były w stanie wygrać w naszej hali w sposób równie spokojny. Czy stac nasz na rewanż? Mam nadzieję że tak, przy czym dużo zależy od tego czy wystąpi lekko kontuzjowana ostatnio G.Johnson. To jej pojawienie sie na parkiecie meczu :Krakowskim" zmieniło obraz gry - bo przypomnę ze sam początek w naszym wykonaniu był dość udany. Bez niej siła podkoszowa Rosjanek jest znacznie mniejsza, w rotacji zostaje im praktycznie trójka: Bonner - Anoikina - Kuzina a to wymusza na Greku przesuwanie Bonner pozycji nr 3 na 4-ke. W spotkaniu w Sopronie momentami grał zresztą nawet bardzo niskim składem - jedna wysoka + 4 małe (Zhedik, T.Johnson, Cruz, Dimitrakou) Oczywiście taka sytuacja poprawia z kolei siłe obwodu tego zespołu o (bo do składu wraca wspomniana T.Johnson) ale imo taki układ jest moze nie tyle słabszy co bardziej nam pasujący.
Reasumując: licze że podejmiemy walkę,ale koniec końców spodziewam się jednak zwycięstwa gospodyń.
Faworytem dzisiejszej potyczki sa niewątpliwie gospodynie, ktore w pierwszej rundzie wygrały na naszym parkiecie w sposób wyjątkowo przekonujący. Nie grały może wielkiego basketu, ale "ściana" jaka postawiły w obronie była dla nas zaporą nie do przebycia. W ostatnich 5 sezonach euroligi tylko Hiszpanki z Rivas były w stanie wygrać w naszej hali w sposób równie spokojny. Czy stac nasz na rewanż? Mam nadzieję że tak, przy czym dużo zależy od tego czy wystąpi lekko kontuzjowana ostatnio G.Johnson. To jej pojawienie sie na parkiecie meczu :Krakowskim" zmieniło obraz gry - bo przypomnę ze sam początek w naszym wykonaniu był dość udany. Bez niej siła podkoszowa Rosjanek jest znacznie mniejsza, w rotacji zostaje im praktycznie trójka: Bonner - Anoikina - Kuzina a to wymusza na Greku przesuwanie Bonner pozycji nr 3 na 4-ke. W spotkaniu w Sopronie momentami grał zresztą nawet bardzo niskim składem - jedna wysoka + 4 małe (Zhedik, T.Johnson, Cruz, Dimitrakou) Oczywiście taka sytuacja poprawia z kolei siłe obwodu tego zespołu o (bo do składu wraca wspomniana T.Johnson) ale imo taki układ jest moze nie tyle słabszy co bardziej nam pasujący.
Reasumując: licze że podejmiemy walkę,ale koniec końców spodziewam się jednak zwycięstwa gospodyń.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości

