Z parkietu na trenerską ławkę

Newsy dotyczące rozgrywek młodzieżowych

Moderator: Moderatorzy

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Z parkietu na trenerską ławkę

Postautor: Hersi » 18 maja 2005, 06:14

Lubow Szwecowa, znakomita do niedawna koszykarka najlepszych zespołów polskiej ekstraklasy, szkoli dziś młodzieżowe drużyny VBW Climy GTK Gdynia. Juniorki tego klubu awansowały do finałów mistrzostw Polski, które 28 i 29 bm. odbędą się w hali GOSiR.
- Łatwiej być zawodniczką czy trenerką?

- Zdecydowanie lepiej być zawodniczką. Ma się wówczas bezpośredni wpływ na wynik. Jak spotkanie się nie układa, samemu można w nim coś zmienić. Obserwując z boku akcje drużyny, doskonale wiem, co w danej sytuacji powinny zrobić zawodniczki, ale wpływu na ich działanie nie mam żadnego. Wiem, że w rozwiązaniu konkretnej sytuacji na boisku w danym momencie jestem bezradna i nie mogę im pomóc.
- Ale kariera zawodnicza pomaga w pracy trenerskiej...

- Oczywiście. Korzystając z własnego doświadczenia mogę przekazać zawodniczkom to, czego nie znajdą w żadnym podręczniku do gry w koszykówkę. Z trenerskiej ławki widać więcej, ale na parkiecie też trzeba patrzeć. Grając jeszcze niedawno, podczas meczów czuję drużynę i identyfikuję się z nią. To nie zawsze jest dobre. Myślę, że nie jestem jeszcze gotowa do samodzielnej pracy, bo za mocno przeżywam i denerwuję się.
- Czy kobiecie łatwiej pracować z kobietami?

- Przed mężczyznami zawodniczki czują większy respekt. W Europie bardzo rzadko kobiety prowadzą czołowe zespoły. W USA jest już inaczej. Jeśli jest się dobrym trenerem, to nie ma znaczenia.
- Jakie szanse ma drużyna VBW Clima GTK Gdynia na zdobycie mistrzostwa Polski juniorek?

- Stawka finalistek jest bardzo wyrównana. Ale Climę stać na pokonanie wszystkich drużyn w tym turnieju, choć równie dobrze może zająć czwarte miejsce.
- Czy te juniorki będą za kilka lat decydować o obliczu zespołu Lotosu?

- Przed nimi długa i ciężka droga. Jeśli nie ulękną się wielkiej pracy i podejmą wyzwanie, mogą dojść do takiego poziomu. Grzejąc ławkę w pierwszym zespole Lotosu, postępów jednak nie zrobią. Na każdym etapie swojej kariery powinny grać i zdobywać doświadczenia. Do tego potrzebna jest w Gdyni drużyna rezerw, która uczestniczyłaby w rozgrywkach I ligi.
- Czy córka Anastazja pójdzie w ślady mamy i też będzie tak dobrą koszykarką?

- Nie zamierzam jej do tego namawiać. Wszystko będzie zależało od niej samej. Na razie ma trzynaście lat i gra w drużynie młodziczek Lotosu GTK.

Adam Suska - Dziennik Bałtycki

??

Postautor: ?? » 18 maja 2005, 15:00

Druzyna rezerw w rozgrywkach I ligi ?? a nie w II lidze i wywalczyc sobie awans do I ligi/bo taka jest kolejnosc/to tez sobie zalatwicie przy zielonym stoliku??Bo jak do tej pory I liga juz zajeta/mamy komplet/:))

Gość

Postautor: Gość » 18 maja 2005, 15:53

dziewczyny z gdyni walczyly w tym roku o awans do pierwszej ligi i wygraly rozgrywki na pomorzu ale nie graly dalej bo jak pewnie wiekszosc wie od nowego sezonu ma nastapic reorganizacja pierwszej ligi...


Wróć do „Koszykówka młodzieżowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości