Lubow Szwecowa, znakomita do niedawna koszykarka najlepszych zespołów polskiej ekstraklasy, szkoli dziś młodzieżowe drużyny VBW Climy GTK Gdynia. Juniorki tego klubu awansowały do finałów mistrzostw Polski, które 28 i 29 bm. odbędą się w hali GOSiR.
- Łatwiej być zawodniczką czy trenerką?
- Zdecydowanie lepiej być zawodniczką. Ma się wówczas bezpośredni wpływ na wynik. Jak spotkanie się nie układa, samemu można w nim coś zmienić. Obserwując z boku akcje drużyny, doskonale wiem, co w danej sytuacji powinny zrobić zawodniczki, ale wpływu na ich działanie nie mam żadnego. Wiem, że w rozwiązaniu konkretnej sytuacji na boisku w danym momencie jestem bezradna i nie mogę im pomóc.
- Ale kariera zawodnicza pomaga w pracy trenerskiej...
- Oczywiście. Korzystając z własnego doświadczenia mogę przekazać zawodniczkom to, czego nie znajdą w żadnym podręczniku do gry w koszykówkę. Z trenerskiej ławki widać więcej, ale na parkiecie też trzeba patrzeć. Grając jeszcze niedawno, podczas meczów czuję drużynę i identyfikuję się z nią. To nie zawsze jest dobre. Myślę, że nie jestem jeszcze gotowa do samodzielnej pracy, bo za mocno przeżywam i denerwuję się.
- Czy kobiecie łatwiej pracować z kobietami?
- Przed mężczyznami zawodniczki czują większy respekt. W Europie bardzo rzadko kobiety prowadzą czołowe zespoły. W USA jest już inaczej. Jeśli jest się dobrym trenerem, to nie ma znaczenia.
- Jakie szanse ma drużyna VBW Clima GTK Gdynia na zdobycie mistrzostwa Polski juniorek?
- Stawka finalistek jest bardzo wyrównana. Ale Climę stać na pokonanie wszystkich drużyn w tym turnieju, choć równie dobrze może zająć czwarte miejsce.
- Czy te juniorki będą za kilka lat decydować o obliczu zespołu Lotosu?
- Przed nimi długa i ciężka droga. Jeśli nie ulękną się wielkiej pracy i podejmą wyzwanie, mogą dojść do takiego poziomu. Grzejąc ławkę w pierwszym zespole Lotosu, postępów jednak nie zrobią. Na każdym etapie swojej kariery powinny grać i zdobywać doświadczenia. Do tego potrzebna jest w Gdyni drużyna rezerw, która uczestniczyłaby w rozgrywkach I ligi.
- Czy córka Anastazja pójdzie w ślady mamy i też będzie tak dobrą koszykarką?
- Nie zamierzam jej do tego namawiać. Wszystko będzie zależało od niej samej. Na razie ma trzynaście lat i gra w drużynie młodziczek Lotosu GTK.
Adam Suska - Dziennik Bałtycki
Z parkietu na trenerską ławkę
Moderator: Moderatorzy
-
??
-
Gość
Wróć do „Koszykówka młodzieżowa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 25 gości