Pozwoliłem sobie wkleić już jakiś czas temu zamieszczony na naszym forum artykuł dotyczączy jednej z najlepszych polskich koszykarek jakie kiedykolwiek grały, legendy poznańskiego AZSu Elżbiety Walkowiak-Grześczyk. Przybliżam tę postać wszystkich kibicom AZSu bo być może nigdy o takiej koszykarce albo niewiedzieli albo niesłyszeli, ale mają do tego prawo gdyż nikt z obecnie czynnych kibiców AZSu nie pamięta czasów w których Pani Ela królowała na parkietach ekstraklasy i niższych lig. Warto mieć w świadomości i być dumnym że przed laty w AZSie mieliśmy tak znakomitą koszykarke, szczególnie teraz gdy klub przeżywa kryzys.
Zachęcam do przeczytania poniższej historii:
Elżbieta Wałkowiak-Grześczyk urodzona 9. listopada 1953 roku w Poznaniu znana była również pod nazwiskiem Gumowska. Była to jedna z najwspanialszych koszykarek, które kiedykolwiek grały na polskich parkietach. Ta znakomita rozgrywająca w ponad 600 meczach zdobyła prawie 11 tysięcy punktów, co daje średnią 18,14.
Już jako 15-latka trafiła do ekstraklasowego AZS Poznań, w którym występowała przez następne 25 lat swojej znakomitej sportowej kariery. Tak szybki awans do seniorskiej koszykówki przeszkodził Jej w karierze juniorskiej. "Zdążyła" wystąpić tylko na jednych ME juniorek. Wraz z drużyną AZS-u Poznań wywalczyła złoty medal na Spartakiadzie Młodzieży w Gliwicach w 1971 roku i została uznana wówczas za najlepszą koszykarkę imprezy. Trener Henryk Langierowicz nie miał wtedy wątpliwości, że obserwuje zawodniczkę, która przejdzie do historii polskiego basketu. Rok później, mimo braku sukcesu zespołowego, znów uznano ją za najlepszą zawodniczkę.
Od samego początku stała się czołową postacią polskiej ekstraklasy, a w sezonie 1975/76 po raz pierwszy sięgnęła po miano królowej strzelczyń. Mimo fantastycznych osiągnięć indywidualnych tylko raz zdobyła złoty medal Mistrzostw Polski. Miało to miejsce w 1978 roku, kiedy to AZS Poznań przerwał serię 3 kolejnych zwycięstw Wisły Kraków (później znowu Biała Gwiazda wróciła na tron na następne 3 lata). Wówczas to w akademickiej drużynie z Poznania obok Elżbiety Wałkowiak grały tak znakomite koszykarki jak Teresa Komorowska, Maria Wiśniewska, Elżbieta Ziętarska, Maria Jergen, Ewa Haber, Iwona Kamińska czy choćby ówczesna reprezentantka Polski juniorek Lucyna Plucińska. Wtedy też wraz z akademiczkami awansowała do ósemki najlepszych klubów w Pucharze Europy.
Wystąpiła tylko na jednych ME seniorek rozgrywanych we Francji w latach siedemdziesiątych.
W składzie AZS Poznań na sezon 1979/80 zabrakło Pani Elżbiety, gdyż wtedy przebywała na urlopie macierzyńskim.
Po powrocie z jednorocznego sportowego urlopu wróciła na boisko i znów czarowała wszystkich swoją grą. Po spadku AZS-u do niższej ligi w 1988 roku wszyscy sądzili, że 35-letnia zawodniczka zakończy karierę. Lecz popularna "Agata" nawet o tym nie pomyślała i rozegrała najlepszy sezon w karierze (jeżeli w ogóle można porównywać ekstraklasę z zapleczem) notując ponad 31 punktów średnio na mecz.
W 1991 roku Pani Elżbieta wprowadziła swój zespół do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po sezonie zajęły 10. miejsce a 39-letnia "Agata" notowała 16,5 punktu w meczu. Wtedy to postanowiła "zawiesić buty na kołku". Widząc jednak nieporadność swoich byłych koleżanek wróciła w styczniu, by uratować zespół przed degradacją (z powodzeniem). Rok 1993 przyniósł złą dla wszystkich wiadomość, gdyż Pani Elżbieta Grześczyk zakończyła definitywnie bogatą sportową karierę z powodu kontuzji.
Trener Langierowicz określił "Agatę" jako "wielką indywidualność polskich parkietów, zachwycającą swoją grą kibiców i koneserów basketu. Nikt nie potrafił tak kozłować w pełnym biegu ze zmianą kierunku, rzucać z każdej pozycji, przechwytywać niewiarygodną liczbę piłek i wszystko widzieć na boisku! Do tego ta technika, niezwykła koordynacja ruchów, elegancja w grze, zadziwiająca kondycja i odporność na kontuzje! Grać 25 lat w lidze, rozegrać 605 spotkań i zdobyć 11 tys. punktów - może tylko koszykarka niezwykła, a może niepowtarzalna".
Legendy AZSu Poznań
Legendy AZSu Poznań
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
cześć szerszego artykułu pozwoliłem sobie wkleić z postu Edzi, z aktualności. Jest on o Pani Beacie Krupskiej-Tyszkiewicz. Myslę, ze warto postac te umiescic w temacie o "legendach AZSu", bo pomimo tego, ze pani Beata grala u nas tylko dwa sezony to stala sie niezmiernie wazna i lubianą postacią u nas; poza tym wieloletnie wystepy w Poznaniu takze przemawiaja myslę za tym aby ten artykuł tutaj umieścić*
* - jak ktos ma jakies obiekcje to pisać.
(rtykuł ten odnosi się do obecnych występów Krupy w PZU Polfie Pabianice)
===============================================
Beata Krupska-Tyszkiewicz ur. 23 stycznia 1970 roku w Olsztynie.
Pani Beata jest bezapelacyjnie mózgiem drużyny i na niej opiera się ciężar kierowania grą. Kiedy Olga Pantelejewa jest kontuzjowana i nie gra, to właśnie "Krupa" jest najważniejsza na boisku. Dysponująca ogromnym doświadczeniem koszykarka od lat jest najlepiej podającą ligi. Największe sukcesy odnosiła z Olimpią Poznań, do której przyszła ze Stomilu Olsztyn w 1989 roku. Z poznańską ekipą przez 3 kolejne lata zdobywała brązowe medale MP. Współpracuje z trenerem Tomaszem Herktem od początku swojej profesjonalnej kariery, gdyż w jej pierwszym sezonie był on asystentem Piotra Langosza, by później być już pierwszym. Po brązowych medalach przyszły najlepsze lata dla niej i Olimpii, gdyż dwukrotnie sięgnęła po złote medale w krajowym czempionacie. W 1993 roku wystąpiła z Olimpią w finale pucharu im. Liliany Ronchetti, dzięki czemu klub zyskał prawo do startu w Pucharze Europy. Poznanianki zaprezentowały się w nim ze znakomitej strony zajmując w finałowym turnieju 3. miejsce. Wówczas o sile zespołu decydowały oprócz "Krupy" mistrzyni olimpijska z Barcelony - Elena Szwajbowicz, reprezentantki Polski - Małgorzata Dydek, Ewa Portianko, Ilona Mądra, Alina Słabęcka, Marzena Najmowicz a ponadto Lilia Małaja i Elena Miszina.
W 1994 roku po odejściu kilku koszykarek ze składu Olimpia straciła na znaczeniu. Pani Beata również postanowiła rozstać się z klubem wyjeżdżając z mężem za granicę. Poznańskim działaczom tak nie spodobał się jej wyjazd, iż "zafundowali" tej znakomitej koszykarce 2 lata karencji.
Nie mogąc nigdzie grać postanowiła urodzić dziecko. Córeczka Państwa Tyszkiewiczów najprawdopodobniej zostanie koszykarką.
Dzięki uprzejmości działaczy niemieckiego klubu Halchter Linden Wolfenbuettel Pani Beata nadal trenowała, a po zakończeniu kary zaczęła występować w tym klubie.
Po zagranicznych wojażach powróciła do kraju i w 2000 roku zasiliła szeregi Bick Blacku Start Gdańsk, z którym zajęła w lidze 4. miejsce. Ku jej radości klub z Olsztyna awansował do ekstraklasy i zaproponował jej współpracę, na którą od razu przystała. Po dwóch sezonach spędzonych w mocnej Łączności Olsztyn wróciła do Poznania. Wraz ze Starym Browarem sięgnęła po srebrne medale MP, eliminując w półfinale faworyzowany zespół Polfy Pabianice. Następny sezon również spędziła w AZS Poznań.
W 2005 roku podpisała dwuletni kontrakt z PZU Polfą Pabianice, gdzie współpracuje znowu z trenerem Herktem. Mimo upływu lat "Krupa" nic nie traci ze swoich walorów: znakomitego organizowania gry, szybkości, charyzmy, dobrego rzutu i celnych podań.
Beata Krupska-Tyszkiewicz w liczbach:
3490 - tyle punktów zdobyła w ekstraklasie
353 - tyle spotkań rozegrała w ekstraklasie
165 - tyle ma centymetrów wzrostu
29 - takie jest jej rekord punktowy
15 - tyle sezonów gra w ekstraklasie
8 - takie miejsce zajęła z reprezentacją Polski na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney (2000)
6 - tyle zdobyła medali MP (2 złote, 1 srebrny, 3 brązowe)
4 - na tylu ME seniorek wystąpiła (1993 - Włochy, 2001 - Francja, 2003 - Grecja, 2005 - Turcja)
1 - tyle razy grała na MŚ seniorek (1994 - Australia)
1 - tyle razy grała w Final Four Pucharu Europy
1 - tyle razy grała w finale pucharu im. Liliany Ronchetti
Jędrzej Lewandowski (foto: "Treneiro")
(źródło: www.lkskosz.liga.pl )
* - jak ktos ma jakies obiekcje to pisać.
(rtykuł ten odnosi się do obecnych występów Krupy w PZU Polfie Pabianice)
===============================================
Beata Krupska-Tyszkiewicz ur. 23 stycznia 1970 roku w Olsztynie.
Pani Beata jest bezapelacyjnie mózgiem drużyny i na niej opiera się ciężar kierowania grą. Kiedy Olga Pantelejewa jest kontuzjowana i nie gra, to właśnie "Krupa" jest najważniejsza na boisku. Dysponująca ogromnym doświadczeniem koszykarka od lat jest najlepiej podającą ligi. Największe sukcesy odnosiła z Olimpią Poznań, do której przyszła ze Stomilu Olsztyn w 1989 roku. Z poznańską ekipą przez 3 kolejne lata zdobywała brązowe medale MP. Współpracuje z trenerem Tomaszem Herktem od początku swojej profesjonalnej kariery, gdyż w jej pierwszym sezonie był on asystentem Piotra Langosza, by później być już pierwszym. Po brązowych medalach przyszły najlepsze lata dla niej i Olimpii, gdyż dwukrotnie sięgnęła po złote medale w krajowym czempionacie. W 1993 roku wystąpiła z Olimpią w finale pucharu im. Liliany Ronchetti, dzięki czemu klub zyskał prawo do startu w Pucharze Europy. Poznanianki zaprezentowały się w nim ze znakomitej strony zajmując w finałowym turnieju 3. miejsce. Wówczas o sile zespołu decydowały oprócz "Krupy" mistrzyni olimpijska z Barcelony - Elena Szwajbowicz, reprezentantki Polski - Małgorzata Dydek, Ewa Portianko, Ilona Mądra, Alina Słabęcka, Marzena Najmowicz a ponadto Lilia Małaja i Elena Miszina.
W 1994 roku po odejściu kilku koszykarek ze składu Olimpia straciła na znaczeniu. Pani Beata również postanowiła rozstać się z klubem wyjeżdżając z mężem za granicę. Poznańskim działaczom tak nie spodobał się jej wyjazd, iż "zafundowali" tej znakomitej koszykarce 2 lata karencji.
Nie mogąc nigdzie grać postanowiła urodzić dziecko. Córeczka Państwa Tyszkiewiczów najprawdopodobniej zostanie koszykarką.
Dzięki uprzejmości działaczy niemieckiego klubu Halchter Linden Wolfenbuettel Pani Beata nadal trenowała, a po zakończeniu kary zaczęła występować w tym klubie.
Po zagranicznych wojażach powróciła do kraju i w 2000 roku zasiliła szeregi Bick Blacku Start Gdańsk, z którym zajęła w lidze 4. miejsce. Ku jej radości klub z Olsztyna awansował do ekstraklasy i zaproponował jej współpracę, na którą od razu przystała. Po dwóch sezonach spędzonych w mocnej Łączności Olsztyn wróciła do Poznania. Wraz ze Starym Browarem sięgnęła po srebrne medale MP, eliminując w półfinale faworyzowany zespół Polfy Pabianice. Następny sezon również spędziła w AZS Poznań.
W 2005 roku podpisała dwuletni kontrakt z PZU Polfą Pabianice, gdzie współpracuje znowu z trenerem Herktem. Mimo upływu lat "Krupa" nic nie traci ze swoich walorów: znakomitego organizowania gry, szybkości, charyzmy, dobrego rzutu i celnych podań.
Beata Krupska-Tyszkiewicz w liczbach:
3490 - tyle punktów zdobyła w ekstraklasie
353 - tyle spotkań rozegrała w ekstraklasie
165 - tyle ma centymetrów wzrostu
29 - takie jest jej rekord punktowy
15 - tyle sezonów gra w ekstraklasie
8 - takie miejsce zajęła z reprezentacją Polski na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney (2000)
6 - tyle zdobyła medali MP (2 złote, 1 srebrny, 3 brązowe)
4 - na tylu ME seniorek wystąpiła (1993 - Włochy, 2001 - Francja, 2003 - Grecja, 2005 - Turcja)
1 - tyle razy grała na MŚ seniorek (1994 - Australia)
1 - tyle razy grała w Final Four Pucharu Europy
1 - tyle razy grała w finale pucharu im. Liliany Ronchetti
Jędrzej Lewandowski (foto: "Treneiro")
(źródło: www.lkskosz.liga.pl )
reloaded :]
Mytek pisze:(...)W 1994 roku po odejściu kilku koszykarek ze składu Olimpia straciła na znaczeniu. Pani Beata również postanowiła rozstać się z klubem wyjeżdżając z mężem za granicę. Poznańskim działaczom tak nie spodobał się jej wyjazd, iż "zafundowali" tej znakomitej koszykarce 2 lata karencji.
(...)
A może autor(-ka) tego tekstu opisałby sytuację jednak obiektywnie, pisząc o okolicznosciach w jakich Beata opusciła zespół! W połowie sezonu, kiedy to Olimpia walczyła o pierwsze miejsce przed play-off, zawodniczka praktycznie z dnia na dzień i bez słowa wyjechała do Niemiec zostawiając koleżanki i drużynę w ciężkiej sytuacji. Zachowanie bardzo nie profesjonalne i nie przystające odpowiedzialnej osobie! Zresztą kiedyś na forum pojawił się artykuł z tamtych czasów opisujacy dokładnie tę sytuację i reakcję trenera Herkta, który używał wtedy mocnych słów, ustosunkowując się do zachowania zawodniczki. A znakomita koszykarka z tego co pamiętam grała wtedy w Niemczech w zespole drugiej ligi... karencja więc jesli się nie mylę dotyczyła tylko Polski (co zrozumiałe), w której i tak grać Beata nie chciała.
Pozdrawiam.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości
