BOJKOT PRODUKTÓW KP
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Kompania Piwowarska nadal będzie współpracować z Lechem Poznań, choć ten nie był w stanie usunšć wymierzonych w niš transparentów podczas ostatniego meczu z Koronš Kielce. - Nie po to podpisujemy umowę, aby nie realizować jej z powodu kibiców - mówi rzecznik firmy Paweł Kwiatkowski.
Konflikt trwa od chwili, gdy kibice Lecha Poznań dowiedzieli się, że KP promuje na koszulkach Wisły Kraków swš markę Tyskie. Ogłosili bojkot jej produktów. Zaznaczyli przy tym, że nie przeszkadza im inwestycja KP w Krakowie, lecz brak jej dostatecznego wsparcia dla poznańskiego klubu (firma jest czwartym co do wielkoci sponsorem poznańskiego klubu), którego nazwa jest tożsama z jednym z piw KP.
Podczas ostatniego meczu z Koronš Kielce na stadionie pojawił się transparent z napisem "Tyskie - trudno dostępne w Champions League", nawišzujšce do jednej z reklam KP. Firma poprosiła o zdjęcie transparentów. - Próbowalimy to zrobić, ale dostalimy jasny sygnał od przedstawicieli kibiców, że może w zwišzku z tym dojć do sytuacji konfliktowej - mówi prezes Lecha Radosław Majchrzak. - Naszym zadaniem jest dbać o to, aby sponsor czuł się u nas dobrze i aby jego image nie był naruszany. Musimy jednak także dbać o bezpieczeństwo całego widowiska i wszystkich ludzi. Dla dobra sprawy zdecydowalimy, by nie cišgać transparentów na siłę.
- Przyjęlimy to do wiadomoci, ponieważ nie jestemy zainteresowani eskalacjš konfliktu - mówi rzecznik Kwiatkowski. - Pozostało jednak wrażenie, że nikt nie potrafi zapanować nad tymi ludmi.
- Nie ma w Polsce stadionu, na którym można by zapanować nad takš sytuacjš i zdejmować flagi kibiców. Wszędzie rodzi to reakcję. Tu mogło być podobnie - mówi Jarosław Kiliński, szef Stowarzyszenia Kibiców "Wiara Lecha". - Nam wydaje się, że pozostawienie tych flag było lepszym pomysłem niż ich zdjęcie. To oznaczałoby bowiem kapitulację kibiców i zamknęłoby drogę do jakiegokolwiek kompromisu, którego bardzo chcemy. Powstałaby przepać nie do zasypania. Zostawiajšc transparenty, uratowalimy dalszy dialog.
O ten dialog chce zabiegać - jako mediator - klub Lech Poznań. - Konflikt nie może trwać wiecznie. Nam, jako klubowi, najbardziej zależy na zakończeniu sprawy - mówi Majchrzak, który nie uważa, że kibice szantażujš KP i Lecha. - To za mocne słowo - mówi.
Kompania propozycję dialogu przyjmuje. - Bardzo chętnie - mówi rzecznik Kwiatkowski, ale jednoczenie zastrzega: - Pod warunkiem jednak, że zostanie zakończona akcja o charakterze szantażu.
- Między nas a klub próbujš wejć ludzie, którzy uważajš, że lepiej się znajš na naszych interesach i chcš nas pouczać - dodaje. - Nie znam tych ludzi, ale nie rozumiem, dlaczego zaglšdajš nam do kieszeni, zwłaszcza że w ten sposób stawiajš klub w bardzo trudnej sytuacji. Ze strony kibiców to brak zrozumienia dla sytuacji naszej i klubu, brak wiadomoci ekonomicznej. My jednak jestemy sponsorem rozumiejšcym realia i sytuację Lecha. Nie po to podpisywalimy z klubem umowę, aby teraz nie realizować jej przez kibiców. Jedno jest pewne - takie transparenty nie mogš się już pojawiać, a Lech musi pokazać, że ma władzę na stadionie.
- KP czuje się szantażowana, ale moim zdaniem to błędne poczucie - powiada Kiliński. - Piwo nie jest szlachetnym trunkiem dla elit, lecz raczej dla takich odbiorców jak kibice. Jestemy konsumentami i w tym kontekcie zabieramy głos, a obrażanie się na klienta jest bez sensu.
Jego zdaniem, kibice wręcz z niecierpliwociš czekajš na spotkanie i dialog z Kompaniš. - Uważamy, że możemy sensownie zakończyć konflikt, tak aby Kompania nie poczuła się poddana szantażowi - mówi i składa nawet przykładowš ofertę: - Proponujemy np. akcję sprzedaży wród kibiców np. Lecha Pils. Kompania z każdej butelki przekazałaby, powiedzmy, nie 3 gr, ale 20 gr na budowę boiska dla młodzieży w Lechu. My rozpromujemy tę akcję i sami wypijemy piwo na tę murawę.
Zdaniem Kompanii, klub miał jednak okazję do negocjowania umowy przed jej podpisaniem. Podpis pod umowš oznacza przecież jej akceptację. - Kibice nie chcš być negocjatorami nowej umowy - zaznacza Kiliński. - Chcemy jednak zwrócić uwagę na to, że była ona podpisana w zupełnie innych okolicznociach, przed zmianš strategii marketingowej KP. Nie było wtedy mowy o angażowaniu się firmy w pojedyncze kluby. Nie było Tyskiego w Wile ani Żubra w Jagiellonii.
- Umowa może być renegocjowana tylko wtedy, jeli chcš tego jej strony. A na razie nie ma takiej sytuacji - mówi rzecznik Kwiatkowski. - Poza tym nie możemy dopuszczać ludzi, którzy szkalujš dobre imię naszej firmy do tego, aby mieli jakikolwiek udział w naszych kontraktach handlowych. To byłoby niepoważne.
Zdaniem rzecznika, bojkot kibiców nie ma wpływu na sprzedaż piw Kompanii. - Jeszcze nigdy o tej porze roku nie mielimy tak dobrych wyników, jak teraz - mówi. - Akcja nie ma zatem charakteru masowego.
gazeta.pl
Konflikt trwa od chwili, gdy kibice Lecha Poznań dowiedzieli się, że KP promuje na koszulkach Wisły Kraków swš markę Tyskie. Ogłosili bojkot jej produktów. Zaznaczyli przy tym, że nie przeszkadza im inwestycja KP w Krakowie, lecz brak jej dostatecznego wsparcia dla poznańskiego klubu (firma jest czwartym co do wielkoci sponsorem poznańskiego klubu), którego nazwa jest tożsama z jednym z piw KP.
Podczas ostatniego meczu z Koronš Kielce na stadionie pojawił się transparent z napisem "Tyskie - trudno dostępne w Champions League", nawišzujšce do jednej z reklam KP. Firma poprosiła o zdjęcie transparentów. - Próbowalimy to zrobić, ale dostalimy jasny sygnał od przedstawicieli kibiców, że może w zwišzku z tym dojć do sytuacji konfliktowej - mówi prezes Lecha Radosław Majchrzak. - Naszym zadaniem jest dbać o to, aby sponsor czuł się u nas dobrze i aby jego image nie był naruszany. Musimy jednak także dbać o bezpieczeństwo całego widowiska i wszystkich ludzi. Dla dobra sprawy zdecydowalimy, by nie cišgać transparentów na siłę.
- Przyjęlimy to do wiadomoci, ponieważ nie jestemy zainteresowani eskalacjš konfliktu - mówi rzecznik Kwiatkowski. - Pozostało jednak wrażenie, że nikt nie potrafi zapanować nad tymi ludmi.
- Nie ma w Polsce stadionu, na którym można by zapanować nad takš sytuacjš i zdejmować flagi kibiców. Wszędzie rodzi to reakcję. Tu mogło być podobnie - mówi Jarosław Kiliński, szef Stowarzyszenia Kibiców "Wiara Lecha". - Nam wydaje się, że pozostawienie tych flag było lepszym pomysłem niż ich zdjęcie. To oznaczałoby bowiem kapitulację kibiców i zamknęłoby drogę do jakiegokolwiek kompromisu, którego bardzo chcemy. Powstałaby przepać nie do zasypania. Zostawiajšc transparenty, uratowalimy dalszy dialog.
O ten dialog chce zabiegać - jako mediator - klub Lech Poznań. - Konflikt nie może trwać wiecznie. Nam, jako klubowi, najbardziej zależy na zakończeniu sprawy - mówi Majchrzak, który nie uważa, że kibice szantażujš KP i Lecha. - To za mocne słowo - mówi.
Kompania propozycję dialogu przyjmuje. - Bardzo chętnie - mówi rzecznik Kwiatkowski, ale jednoczenie zastrzega: - Pod warunkiem jednak, że zostanie zakończona akcja o charakterze szantażu.
- Między nas a klub próbujš wejć ludzie, którzy uważajš, że lepiej się znajš na naszych interesach i chcš nas pouczać - dodaje. - Nie znam tych ludzi, ale nie rozumiem, dlaczego zaglšdajš nam do kieszeni, zwłaszcza że w ten sposób stawiajš klub w bardzo trudnej sytuacji. Ze strony kibiców to brak zrozumienia dla sytuacji naszej i klubu, brak wiadomoci ekonomicznej. My jednak jestemy sponsorem rozumiejšcym realia i sytuację Lecha. Nie po to podpisywalimy z klubem umowę, aby teraz nie realizować jej przez kibiców. Jedno jest pewne - takie transparenty nie mogš się już pojawiać, a Lech musi pokazać, że ma władzę na stadionie.
- KP czuje się szantażowana, ale moim zdaniem to błędne poczucie - powiada Kiliński. - Piwo nie jest szlachetnym trunkiem dla elit, lecz raczej dla takich odbiorców jak kibice. Jestemy konsumentami i w tym kontekcie zabieramy głos, a obrażanie się na klienta jest bez sensu.
Jego zdaniem, kibice wręcz z niecierpliwociš czekajš na spotkanie i dialog z Kompaniš. - Uważamy, że możemy sensownie zakończyć konflikt, tak aby Kompania nie poczuła się poddana szantażowi - mówi i składa nawet przykładowš ofertę: - Proponujemy np. akcję sprzedaży wród kibiców np. Lecha Pils. Kompania z każdej butelki przekazałaby, powiedzmy, nie 3 gr, ale 20 gr na budowę boiska dla młodzieży w Lechu. My rozpromujemy tę akcję i sami wypijemy piwo na tę murawę.
Zdaniem Kompanii, klub miał jednak okazję do negocjowania umowy przed jej podpisaniem. Podpis pod umowš oznacza przecież jej akceptację. - Kibice nie chcš być negocjatorami nowej umowy - zaznacza Kiliński. - Chcemy jednak zwrócić uwagę na to, że była ona podpisana w zupełnie innych okolicznociach, przed zmianš strategii marketingowej KP. Nie było wtedy mowy o angażowaniu się firmy w pojedyncze kluby. Nie było Tyskiego w Wile ani Żubra w Jagiellonii.
- Umowa może być renegocjowana tylko wtedy, jeli chcš tego jej strony. A na razie nie ma takiej sytuacji - mówi rzecznik Kwiatkowski. - Poza tym nie możemy dopuszczać ludzi, którzy szkalujš dobre imię naszej firmy do tego, aby mieli jakikolwiek udział w naszych kontraktach handlowych. To byłoby niepoważne.
Zdaniem rzecznika, bojkot kibiców nie ma wpływu na sprzedaż piw Kompanii. - Jeszcze nigdy o tej porze roku nie mielimy tak dobrych wyników, jak teraz - mówi. - Akcja nie ma zatem charakteru masowego.
gazeta.pl
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Łukasz-fan pisze:Kompania Piwowarska nadal będzie współpracować z Lechem Poznań, choć ten nie był w stanie usunšć wymierzonych w niš transparentów podczas ostatniego meczu z Koronš Kielce. - Nie po to podpisujemy umowę, aby nie realizować jej z powodu kibiców - mówi rzecznik firmy Paweł Kwiatkowski.
Konflikt trwa od chwili, gdy kibice Lecha Poznań dowiedzieli się, że KP promuje na koszulkach Wisły Kraków swš markę Tyskie. Ogłosili bojkot jej produktów. Zaznaczyli przy tym, że nie przeszkadza im inwestycja KP w Krakowie, lecz brak jej dostatecznego wsparcia dla poznańskiego klubu (firma jest czwartym co do wielkoci sponsorem poznańskiego klubu), którego nazwa jest tożsama z jednym z piw KP.
Podczas ostatniego meczu z Koronš Kielce na stadionie pojawił się transparent z napisem "Tyskie - trudno dostępne w Champions League", nawišzujšce do jednej z reklam KP. Firma poprosiła o zdjęcie transparentów. - Próbowalimy to zrobić, ale dostalimy jasny sygnał od przedstawicieli kibiców, że może w zwišzku z tym dojć do sytuacji konfliktowej - mówi prezes Lecha Radosław Majchrzak. - Naszym zadaniem jest dbać o to, aby sponsor czuł się u nas dobrze i aby jego image nie był naruszany. Musimy jednak także dbać o bezpieczeństwo całego widowiska i wszystkich ludzi. Dla dobra sprawy zdecydowalimy, by nie cišgać transparentów na siłę.
- Przyjęlimy to do wiadomoci, ponieważ nie jestemy zainteresowani eskalacjš konfliktu - mówi rzecznik Kwiatkowski. - Pozostało jednak wrażenie, że nikt nie potrafi zapanować nad tymi ludmi.
- Nie ma w Polsce stadionu, na którym można by zapanować nad takš sytuacjš i zdejmować flagi kibiców. Wszędzie rodzi to reakcję. Tu mogło być podobnie - mówi Jarosław Kiliński, szef Stowarzyszenia Kibiców "Wiara Lecha". - Nam wydaje się, że pozostawienie tych flag było lepszym pomysłem niż ich zdjęcie. To oznaczałoby bowiem kapitulację kibiców i zamknęłoby drogę do jakiegokolwiek kompromisu, którego bardzo chcemy. Powstałaby przepać nie do zasypania. Zostawiajšc transparenty, uratowalimy dalszy dialog.
O ten dialog chce zabiegać - jako mediator - klub Lech Poznań. - Konflikt nie może trwać wiecznie. Nam, jako klubowi, najbardziej zależy na zakończeniu sprawy - mówi Majchrzak, który nie uważa, że kibice szantażujš KP i Lecha. - To za mocne słowo - mówi.
Kompania propozycję dialogu przyjmuje. - Bardzo chętnie - mówi rzecznik Kwiatkowski, ale jednoczenie zastrzega: - Pod warunkiem jednak, że zostanie zakończona akcja o charakterze szantażu.
- Między nas a klub próbujš wejć ludzie, którzy uważajš, że lepiej się znajš na naszych interesach i chcš nas pouczać - dodaje. - Nie znam tych ludzi, ale nie rozumiem, dlaczego zaglšdajš nam do kieszeni, zwłaszcza że w ten sposób stawiajš klub w bardzo trudnej sytuacji. Ze strony kibiców to brak zrozumienia dla sytuacji naszej i klubu, brak wiadomoci ekonomicznej. My jednak jestemy sponsorem rozumiejšcym realia i sytuację Lecha. Nie po to podpisywalimy z klubem umowę, aby teraz nie realizować jej przez kibiców. Jedno jest pewne - takie transparenty nie mogš się już pojawiać, a Lech musi pokazać, że ma władzę na stadionie.
- KP czuje się szantażowana, ale moim zdaniem to błędne poczucie - powiada Kiliński. - Piwo nie jest szlachetnym trunkiem dla elit, lecz raczej dla takich odbiorców jak kibice. Jestemy konsumentami i w tym kontekcie zabieramy głos, a obrażanie się na klienta jest bez sensu.
Jego zdaniem, kibice wręcz z niecierpliwociš czekajš na spotkanie i dialog z Kompaniš. - Uważamy, że możemy sensownie zakończyć konflikt, tak aby Kompania nie poczuła się poddana szantażowi - mówi i składa nawet przykładowš ofertę: - Proponujemy np. akcję sprzedaży wród kibiców np. Lecha Pils. Kompania z każdej butelki przekazałaby, powiedzmy, nie 3 gr, ale 20 gr na budowę boiska dla młodzieży w Lechu. My rozpromujemy tę akcję i sami wypijemy piwo na tę murawę.
Zdaniem Kompanii, klub miał jednak okazję do negocjowania umowy przed jej podpisaniem. Podpis pod umowš oznacza przecież jej akceptację. - Kibice nie chcš być negocjatorami nowej umowy - zaznacza Kiliński. - Chcemy jednak zwrócić uwagę na to, że była ona podpisana w zupełnie innych okolicznociach, przed zmianš strategii marketingowej KP. Nie było wtedy mowy o angażowaniu się firmy w pojedyncze kluby. Nie było Tyskiego w Wile ani Żubra w Jagiellonii.
- Umowa może być renegocjowana tylko wtedy, jeli chcš tego jej strony. A na razie nie ma takiej sytuacji - mówi rzecznik Kwiatkowski. - Poza tym nie możemy dopuszczać ludzi, którzy szkalujš dobre imię naszej firmy do tego, aby mieli jakikolwiek udział w naszych kontraktach handlowych. To byłoby niepoważne.
Zdaniem rzecznika, bojkot kibiców nie ma wpływu na sprzedaż piw Kompanii. - Jeszcze nigdy o tej porze roku nie mielimy tak dobrych wyników, jak teraz - mówi. - Akcja nie ma zatem charakteru masowego.
gazeta.pl
Ja tam nie wiem czy akcja nie ma charakteru masowego, w samym moim otoczeniu wiekszość wiary zrezygnowało z produktów KPiny, a i z różnych źródeł wiadomo, ze jest takich ludzi więcej, więc na pewno KPina odczuje to;]
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
KP sie trzyma dobrze i nie zbańczy.
Jezeli KP straci w zwiazku z tym , ze kibice nie pija jej wyrobów to ja sie dam zywcem pogrzebać!!! No moze straci tyle ze 0,00001% tenbojkot jest bezsensu. Ja i tak bede pil co mi sie podoba i juz. I tak samo zrobi 99/100 ludzi pozdrawiam
- FAIR PLAY
- Młodzik
- Posty: 908
- Rejestracja: 29 września 2005, 19:29
- Lokalizacja: POZNAŃ :)
- Kontaktowanie:
Hamplik pisze:Jezeli KP straci w zwiazku z tym , ze kibice nie pija jej wyrobów to ja sie dam zywcem pogrzebać!!! No moze straci tyle ze 0,00001% tenbojkot jest bezsensu. Ja i tak bede pil co mi sie podoba i juz. I tak samo zrobi 99/100 ludzi pozdrawiam
...zwróciłem uwage na to że komentujesz byle jaki temat byle cos powiedziec! Bojkot produktow KP zostal zakonczony poniewaz klub doszedl do porozumienia z ta ze firma! moim zdaniem straty Kpiny w wyniku protestu kibiców sa moze nie olbrzymie ale odczuwalne:|
POZDRO
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
FAIR PLAY pisze:moim zdaniem straty Kpiny w wyniku protestu kibiców sa moze nie olbrzymie ale odczuwalne:|
POZDRO
Kpisz, ironzujesz czy zartujesz???
Kompania Piwowarska SA jest pierwszym w kraju producentem piwa, którego sprzedaż w ciągu 12 miesięcy przekroczyła 11 milionów hektolitrów piwa (czyli 2,2 miliarda półlitrowych kufli). Rekord ten pobiliśmy od października 2004 roku do końca września tego roku! W tym czasie sprzedaliśmy konsumentom ponad 11 mln hektolitrów piwa warzonego w trzech znakomitych browarach: w Poznaniu, Tychach i Białymstoku. Rok wcześniej (w analogicznym okresie tj. od października 2003 do końca września 2004) sprzedaż Kompanii Piwowarskiej wyniosła 9,7 mln hl.
Doskonałe wyniki sprzedaży Kompania Piwowarska zawdzięcza znakomitemu zarządzaniu portfelem marek. Według danych ACNielsen z sierpnia tego roku, trzy największe marki piwa w Polsce okazały się markami Kompanii Piwowarskiej!
Na pierwszym miejscu od lat plasuje się marka Tyskie, której udziały rynkowe (według danych ACNielsen) w sierpniu przekraczały 13,4%. O jakości Tyskiego świadczy nie tylko zaufanie krajowych konsumentów, lecz również kolejny sukces na arenie międzynarodowej: w połowie września marka ta powtórzyła sukces z roku 2002, zdobywając Złoty Medal oraz Grand Prix na najbardziej prestiżowym konkursie piwnym świata - The Brewing Industry International Awards.
Pozycja wicelidera - również od wielu miesięcy - zarezerwowana jest dla marki Żubr, której udziały oszacowano w sierpniu na ponad 10,4%. Na trzecie miejsce awansował zaś Lech, który - z udziałami na poziomie 6,1% - wyprzedził w sierpniu markę Żywiec.
Doskonale radzą sobie na rynku również pozostałe marki Kompanii Piwowarskiej S.A.: Redd's jest niekwestionowanym liderem wśród piw smakowych. Jego udziały w całym rynku piwa ACNielsen oszacował w sierpniu na ponad 1,3%. Z miesiąca na miesiąc rosną też udziały rynkowe najmłodszej kompanijnej marki - Dog in the Fog (według ACNielsen w sierpniu wynosiły one 0,7% i były nieznacznie mniejsze niż np. udziały w polskim rynku globalnej marki Carlsberg). W czołówce piw mocnych znajduje się od miesięcy Dębowe Mocne, do którego - według ACNielsen - w sierpniu należało 2,8% rynku.
- To fantastyczny sukces - komentuje Karl Lippert, dyrektor generalny Kompanii Piwowarskiej. - Osiągnęliśmy kolejny kamień milowy w naszej historii. Tym bardziej fantastyczne, że zrobiliśmy to zaledwie w okresie 9 miesięcy po osiągnięciu rocznej sprzedaży na pułapie 10 milionów hektolitrów. Mamy doskonały sezon i wspaniały rok! Co ważne, wiemy o wielu rzeczach, które możemy robić jeszcze lepiej! Zdaniem Karla Lipperta dobre marki nie są warunkiem wystarczającym do osiągnięcia sukcesu: - Konieczne jest także zrozumienie potrzeb i oczekiwań klientów, a co za tym idzie - wysoka jakość ich obsługi, a także działania marketingowe w handlu - tzw. trade marketing. - mówi K. Lippert. - Najbardziej w branży piwowarskiej liczą się relacje. Cieszę się, że możemy poszczycić się znakomitymi relacjami z naszymi partnerami handlowymi oraz konsumentami.
KP odniosla odczuwalne straty ciekawymw czym


WislaLive.pl
- Łukasz-fan
- Młodzik
- Posty: 647
- Rejestracja: 11 lutego 2005, 15:03
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości




