Legendy AZSu Poznań
: 30 stycznia 2006, 23:20
Pozwoliłem sobie wkleić już jakiś czas temu zamieszczony na naszym forum artykuł dotyczączy jednej z najlepszych polskich koszykarek jakie kiedykolwiek grały, legendy poznańskiego AZSu Elżbiety Walkowiak-Grześczyk. Przybliżam tę postać wszystkich kibicom AZSu bo być może nigdy o takiej koszykarce albo niewiedzieli albo niesłyszeli, ale mają do tego prawo gdyż nikt z obecnie czynnych kibiców AZSu nie pamięta czasów w których Pani Ela królowała na parkietach ekstraklasy i niższych lig. Warto mieć w świadomości i być dumnym że przed laty w AZSie mieliśmy tak znakomitą koszykarke, szczególnie teraz gdy klub przeżywa kryzys.
Zachęcam do przeczytania poniższej historii:
Elżbieta Wałkowiak-Grześczyk urodzona 9. listopada 1953 roku w Poznaniu znana była również pod nazwiskiem Gumowska. Była to jedna z najwspanialszych koszykarek, które kiedykolwiek grały na polskich parkietach. Ta znakomita rozgrywająca w ponad 600 meczach zdobyła prawie 11 tysięcy punktów, co daje średnią 18,14.
Już jako 15-latka trafiła do ekstraklasowego AZS Poznań, w którym występowała przez następne 25 lat swojej znakomitej sportowej kariery. Tak szybki awans do seniorskiej koszykówki przeszkodził Jej w karierze juniorskiej. "Zdążyła" wystąpić tylko na jednych ME juniorek. Wraz z drużyną AZS-u Poznań wywalczyła złoty medal na Spartakiadzie Młodzieży w Gliwicach w 1971 roku i została uznana wówczas za najlepszą koszykarkę imprezy. Trener Henryk Langierowicz nie miał wtedy wątpliwości, że obserwuje zawodniczkę, która przejdzie do historii polskiego basketu. Rok później, mimo braku sukcesu zespołowego, znów uznano ją za najlepszą zawodniczkę.
Od samego początku stała się czołową postacią polskiej ekstraklasy, a w sezonie 1975/76 po raz pierwszy sięgnęła po miano królowej strzelczyń. Mimo fantastycznych osiągnięć indywidualnych tylko raz zdobyła złoty medal Mistrzostw Polski. Miało to miejsce w 1978 roku, kiedy to AZS Poznań przerwał serię 3 kolejnych zwycięstw Wisły Kraków (później znowu Biała Gwiazda wróciła na tron na następne 3 lata). Wówczas to w akademickiej drużynie z Poznania obok Elżbiety Wałkowiak grały tak znakomite koszykarki jak Teresa Komorowska, Maria Wiśniewska, Elżbieta Ziętarska, Maria Jergen, Ewa Haber, Iwona Kamińska czy choćby ówczesna reprezentantka Polski juniorek Lucyna Plucińska. Wtedy też wraz z akademiczkami awansowała do ósemki najlepszych klubów w Pucharze Europy.
Wystąpiła tylko na jednych ME seniorek rozgrywanych we Francji w latach siedemdziesiątych.
W składzie AZS Poznań na sezon 1979/80 zabrakło Pani Elżbiety, gdyż wtedy przebywała na urlopie macierzyńskim.
Po powrocie z jednorocznego sportowego urlopu wróciła na boisko i znów czarowała wszystkich swoją grą. Po spadku AZS-u do niższej ligi w 1988 roku wszyscy sądzili, że 35-letnia zawodniczka zakończy karierę. Lecz popularna "Agata" nawet o tym nie pomyślała i rozegrała najlepszy sezon w karierze (jeżeli w ogóle można porównywać ekstraklasę z zapleczem) notując ponad 31 punktów średnio na mecz.
W 1991 roku Pani Elżbieta wprowadziła swój zespół do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po sezonie zajęły 10. miejsce a 39-letnia "Agata" notowała 16,5 punktu w meczu. Wtedy to postanowiła "zawiesić buty na kołku". Widząc jednak nieporadność swoich byłych koleżanek wróciła w styczniu, by uratować zespół przed degradacją (z powodzeniem). Rok 1993 przyniósł złą dla wszystkich wiadomość, gdyż Pani Elżbieta Grześczyk zakończyła definitywnie bogatą sportową karierę z powodu kontuzji.
Trener Langierowicz określił "Agatę" jako "wielką indywidualność polskich parkietów, zachwycającą swoją grą kibiców i koneserów basketu. Nikt nie potrafił tak kozłować w pełnym biegu ze zmianą kierunku, rzucać z każdej pozycji, przechwytywać niewiarygodną liczbę piłek i wszystko widzieć na boisku! Do tego ta technika, niezwykła koordynacja ruchów, elegancja w grze, zadziwiająca kondycja i odporność na kontuzje! Grać 25 lat w lidze, rozegrać 605 spotkań i zdobyć 11 tys. punktów - może tylko koszykarka niezwykła, a może niepowtarzalna".
Zachęcam do przeczytania poniższej historii:
Elżbieta Wałkowiak-Grześczyk urodzona 9. listopada 1953 roku w Poznaniu znana była również pod nazwiskiem Gumowska. Była to jedna z najwspanialszych koszykarek, które kiedykolwiek grały na polskich parkietach. Ta znakomita rozgrywająca w ponad 600 meczach zdobyła prawie 11 tysięcy punktów, co daje średnią 18,14.
Już jako 15-latka trafiła do ekstraklasowego AZS Poznań, w którym występowała przez następne 25 lat swojej znakomitej sportowej kariery. Tak szybki awans do seniorskiej koszykówki przeszkodził Jej w karierze juniorskiej. "Zdążyła" wystąpić tylko na jednych ME juniorek. Wraz z drużyną AZS-u Poznań wywalczyła złoty medal na Spartakiadzie Młodzieży w Gliwicach w 1971 roku i została uznana wówczas za najlepszą koszykarkę imprezy. Trener Henryk Langierowicz nie miał wtedy wątpliwości, że obserwuje zawodniczkę, która przejdzie do historii polskiego basketu. Rok później, mimo braku sukcesu zespołowego, znów uznano ją za najlepszą zawodniczkę.
Od samego początku stała się czołową postacią polskiej ekstraklasy, a w sezonie 1975/76 po raz pierwszy sięgnęła po miano królowej strzelczyń. Mimo fantastycznych osiągnięć indywidualnych tylko raz zdobyła złoty medal Mistrzostw Polski. Miało to miejsce w 1978 roku, kiedy to AZS Poznań przerwał serię 3 kolejnych zwycięstw Wisły Kraków (później znowu Biała Gwiazda wróciła na tron na następne 3 lata). Wówczas to w akademickiej drużynie z Poznania obok Elżbiety Wałkowiak grały tak znakomite koszykarki jak Teresa Komorowska, Maria Wiśniewska, Elżbieta Ziętarska, Maria Jergen, Ewa Haber, Iwona Kamińska czy choćby ówczesna reprezentantka Polski juniorek Lucyna Plucińska. Wtedy też wraz z akademiczkami awansowała do ósemki najlepszych klubów w Pucharze Europy.
Wystąpiła tylko na jednych ME seniorek rozgrywanych we Francji w latach siedemdziesiątych.
W składzie AZS Poznań na sezon 1979/80 zabrakło Pani Elżbiety, gdyż wtedy przebywała na urlopie macierzyńskim.
Po powrocie z jednorocznego sportowego urlopu wróciła na boisko i znów czarowała wszystkich swoją grą. Po spadku AZS-u do niższej ligi w 1988 roku wszyscy sądzili, że 35-letnia zawodniczka zakończy karierę. Lecz popularna "Agata" nawet o tym nie pomyślała i rozegrała najlepszy sezon w karierze (jeżeli w ogóle można porównywać ekstraklasę z zapleczem) notując ponad 31 punktów średnio na mecz.
W 1991 roku Pani Elżbieta wprowadziła swój zespół do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po sezonie zajęły 10. miejsce a 39-letnia "Agata" notowała 16,5 punktu w meczu. Wtedy to postanowiła "zawiesić buty na kołku". Widząc jednak nieporadność swoich byłych koleżanek wróciła w styczniu, by uratować zespół przed degradacją (z powodzeniem). Rok 1993 przyniósł złą dla wszystkich wiadomość, gdyż Pani Elżbieta Grześczyk zakończyła definitywnie bogatą sportową karierę z powodu kontuzji.
Trener Langierowicz określił "Agatę" jako "wielką indywidualność polskich parkietów, zachwycającą swoją grą kibiców i koneserów basketu. Nikt nie potrafił tak kozłować w pełnym biegu ze zmianą kierunku, rzucać z każdej pozycji, przechwytywać niewiarygodną liczbę piłek i wszystko widzieć na boisku! Do tego ta technika, niezwykła koordynacja ruchów, elegancja w grze, zadziwiająca kondycja i odporność na kontuzje! Grać 25 lat w lidze, rozegrać 605 spotkań i zdobyć 11 tys. punktów - może tylko koszykarka niezwykła, a może niepowtarzalna".