PLKK: Nie chcą przynieść wstydu
: 10 marca 2006, 10:44
Koszykarki poznańskiego AZS zakończyły rundę zasadniczą rozgrywek na siódmym miejscu. Oznacza to, że w pierwszej rundzie rozgrywek play – off akademiczki zmierzą się z PZU Polfą Pabianice . Pierwsze dwa spotkania rozegrane zostaną, w najbliższy weekend w Pabianicach.
Absolutnym faworytem tej pary są oczywiście pabianiczanki, ale mimo tego opiekun akademiczek nie rozkłada rąk. – Chcemy podjąć walkę, zagrać dobry, mocny mecz. Zostawić po sobie dobre wrażenie – mówi poznański szkoleniowiec. Przed sezonem zakładano jednak walkę o nieco wyższe lokaty
REKLAMA Czytaj dalej
- W tym sezonie gramy w zupełnie innym składzie niż w poprzednim. Odeszły z drużyny podstawowe zawodniczki Beata Krupska-Tyszkiewicz oraz Aleksandra Karpińska. Z kolei dla wysokiej Redy Aleliunaite-Jankowskiej nie są to najlepsze rozgrywki, bo ciągle miała problemy zdrowotne. Do ekipy doszła tylko Natalia Waligórska i stała się podstawową zawodniczką. Na pewno skład mamy nieco słabszy niż przed rokiem i obecna lokata odzwierciedla nasze miejsce w szeregu. – tłumaczy Szajek.
Początek rozgrywek rzeczywiście nie był imponujący . Wysoka porażka z Polfą, potem wysoka wygrana na wyjeździe z AZS Chełm, a potem pasmo czasem pechowych porażek. Wygrana z beniaminkiem AZS KK Jelenia Góra na zakończenie pierwszej rundy rozgrywek.
W drugiej części sezonu było podobnie. Jednak w końcowej fazie rundy rewanżowej akademiczki gromiły rywalki. – Akurat mecze, które powinniśmy wygrać przypadły nam na koniec rozgrywek . Potrzebne były punkty i je wywalczyliśmy. Dziewczyny uwierzyły w siebie - mówi Szajek.
Szajek tak, jak i cały zespól zdają sobie sprawę z siły rywala. - Po ostatnich niezłych występach jestem przekonany, że moje zawodniczki stać na dobrą grę. Myślę, że ani my rywalek, ani one nas niczym nie zaskoczą. Zdajemy sobie sprawę, że Polfa jest murowanym zwycięzcą tej rywalizacji, ale to jest tylko sport, a w sporcie zdarzają się niespodzianki – kończy trener AZS, Grzegorz Szajek .
Pozostaje tylko wiara i nadzieja, że akademiczki pokuszą się o sprawienie niespodzianki . Wykrzesają z siebie maksimum sił, by osiągnąć najlepszy z możliwych rezultatów na zakończenie obecnych rozgrywek. Powinny też pamiętać, że walczą nie tylko o wynik sportowy, ale również o pracę i godziwy zarobek na kolejny sezon.
Łukasz Klin/Poznań
www.wp.pl
www.e-basket.pl
Absolutnym faworytem tej pary są oczywiście pabianiczanki, ale mimo tego opiekun akademiczek nie rozkłada rąk. – Chcemy podjąć walkę, zagrać dobry, mocny mecz. Zostawić po sobie dobre wrażenie – mówi poznański szkoleniowiec. Przed sezonem zakładano jednak walkę o nieco wyższe lokaty
REKLAMA Czytaj dalej
- W tym sezonie gramy w zupełnie innym składzie niż w poprzednim. Odeszły z drużyny podstawowe zawodniczki Beata Krupska-Tyszkiewicz oraz Aleksandra Karpińska. Z kolei dla wysokiej Redy Aleliunaite-Jankowskiej nie są to najlepsze rozgrywki, bo ciągle miała problemy zdrowotne. Do ekipy doszła tylko Natalia Waligórska i stała się podstawową zawodniczką. Na pewno skład mamy nieco słabszy niż przed rokiem i obecna lokata odzwierciedla nasze miejsce w szeregu. – tłumaczy Szajek.
Początek rozgrywek rzeczywiście nie był imponujący . Wysoka porażka z Polfą, potem wysoka wygrana na wyjeździe z AZS Chełm, a potem pasmo czasem pechowych porażek. Wygrana z beniaminkiem AZS KK Jelenia Góra na zakończenie pierwszej rundy rozgrywek.
W drugiej części sezonu było podobnie. Jednak w końcowej fazie rundy rewanżowej akademiczki gromiły rywalki. – Akurat mecze, które powinniśmy wygrać przypadły nam na koniec rozgrywek . Potrzebne były punkty i je wywalczyliśmy. Dziewczyny uwierzyły w siebie - mówi Szajek.
Szajek tak, jak i cały zespól zdają sobie sprawę z siły rywala. - Po ostatnich niezłych występach jestem przekonany, że moje zawodniczki stać na dobrą grę. Myślę, że ani my rywalek, ani one nas niczym nie zaskoczą. Zdajemy sobie sprawę, że Polfa jest murowanym zwycięzcą tej rywalizacji, ale to jest tylko sport, a w sporcie zdarzają się niespodzianki – kończy trener AZS, Grzegorz Szajek .
Pozostaje tylko wiara i nadzieja, że akademiczki pokuszą się o sprawienie niespodzianki . Wykrzesają z siebie maksimum sił, by osiągnąć najlepszy z możliwych rezultatów na zakończenie obecnych rozgrywek. Powinny też pamiętać, że walczą nie tylko o wynik sportowy, ale również o pracę i godziwy zarobek na kolejny sezon.
Łukasz Klin/Poznań
www.wp.pl
www.e-basket.pl