DERBY POZNANIA 2 marca 2008 godz. 18:00
: 19 lutego 2008, 00:05
Za mało biletów na koszykarskie derby
Na derbowy mecz koszykarek MUKS Poznań z Ineą-AZS zabraknie biletów, bo w hali przy ul. Chwiałkowskiego są tylko 243 miejsca. A MUKS nie wyobraża sobie zorganizowanie tego meczu w Arenie
- Zapotrzebowanie będzie na jakieś 600 biletów. Tyle że miejsc siedzących w hali przy ul. Chwiałkowskiego jest tylko 243 i nie możemy wpuścić ani jednej osoby więcej - mówi prezes MUKS Andrzej Jabłoński.
Koszykarskie derby Poznania to jedyne takie mecze dwóch drużyn z jednego miasta w najwyższej klasie rozgrywkowej w sportach halowych. Najbliższe odbędą się w niedzielę 2 marca - gospodarzem będzie MUKS, który swoje spotkania w tym sezonie organizuje właśnie w małej hali przy Chwiałkowskiego. To niezwykle ważne spotkanie - może być kluczowe w walce o miejsce w pierwszej ósemce. Jeżeli MUKS przegra, niemal na pewno w play-off nie zagra. Sytuacja AZS jest lepsza, bo akademiczki mają łatwiejszych rywali. I mimo że obie drużyny mają tyle samo punktów, to AZS jest w lepszej sytuacji.
- Polska Liga Koszykówki Kobiet postulowała, byśmy zorganizowali ten mecz w większej sali. Jest bowiem ogromne zapotrzebowanie na bilety, a mecz chcą transmitować trzy telewizje. My się jednak na to nie zgadzamy, chcemy grać w sali, którą dobrze znamy - mówi prezes Jabłoński. - Chcemy grać w tej hali, bo innej nie ma. Na Arenę się nie zgadzamy, bo tam trzeba trenować, by później przyzwoicie grać. To było widać w pierwszym meczu, który z kretesem przegrałyśmy w Arenie z AZS - dodaje trenerka MUKS Iwona Jabłońska.
Jak więc będzie można zdobyć bilet na mecz derbowy? - To się okaże w środę, gdy będę wiedział, czy i ile ich jeszcze zostało. Nie będą obowiązywać karty wolnego wstępu dla zasłużonych działaczy, sędziów, zamiast tego w siedzibie klubu te osoby będą mogły dostać zaproszenia. Podobnie zresztą dziennikarze - mówi Jabłoński. Bilety dostaną też kibice AZS. - AZS chciałby 60 biletów, ale zgodnie z przepisami najprawdopodobniej przekażemy ich 20 - przyznaje prezes MUKS. Szczegóły zostaną podane w poniedziałek na konferencji prasowej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Na derbowy mecz koszykarek MUKS Poznań z Ineą-AZS zabraknie biletów, bo w hali przy ul. Chwiałkowskiego są tylko 243 miejsca. A MUKS nie wyobraża sobie zorganizowanie tego meczu w Arenie
- Zapotrzebowanie będzie na jakieś 600 biletów. Tyle że miejsc siedzących w hali przy ul. Chwiałkowskiego jest tylko 243 i nie możemy wpuścić ani jednej osoby więcej - mówi prezes MUKS Andrzej Jabłoński.
Koszykarskie derby Poznania to jedyne takie mecze dwóch drużyn z jednego miasta w najwyższej klasie rozgrywkowej w sportach halowych. Najbliższe odbędą się w niedzielę 2 marca - gospodarzem będzie MUKS, który swoje spotkania w tym sezonie organizuje właśnie w małej hali przy Chwiałkowskiego. To niezwykle ważne spotkanie - może być kluczowe w walce o miejsce w pierwszej ósemce. Jeżeli MUKS przegra, niemal na pewno w play-off nie zagra. Sytuacja AZS jest lepsza, bo akademiczki mają łatwiejszych rywali. I mimo że obie drużyny mają tyle samo punktów, to AZS jest w lepszej sytuacji.
- Polska Liga Koszykówki Kobiet postulowała, byśmy zorganizowali ten mecz w większej sali. Jest bowiem ogromne zapotrzebowanie na bilety, a mecz chcą transmitować trzy telewizje. My się jednak na to nie zgadzamy, chcemy grać w sali, którą dobrze znamy - mówi prezes Jabłoński. - Chcemy grać w tej hali, bo innej nie ma. Na Arenę się nie zgadzamy, bo tam trzeba trenować, by później przyzwoicie grać. To było widać w pierwszym meczu, który z kretesem przegrałyśmy w Arenie z AZS - dodaje trenerka MUKS Iwona Jabłońska.
Jak więc będzie można zdobyć bilet na mecz derbowy? - To się okaże w środę, gdy będę wiedział, czy i ile ich jeszcze zostało. Nie będą obowiązywać karty wolnego wstępu dla zasłużonych działaczy, sędziów, zamiast tego w siedzibie klubu te osoby będą mogły dostać zaproszenia. Podobnie zresztą dziennikarze - mówi Jabłoński. Bilety dostaną też kibice AZS. - AZS chciałby 60 biletów, ale zgodnie z przepisami najprawdopodobniej przekażemy ich 20 - przyznaje prezes MUKS. Szczegóły zostaną podane w poniedziałek na konferencji prasowej.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań