Dramatyczna sytuacja koszykarek PJG Włókniarz

Wiadomości z niższych lig

Moderator: Moderatorzy

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Dramatyczna sytuacja koszykarek PJG Włókniarz

Postautor: Hersi » 09 grudnia 2004, 20:21

Koszykarki PJG Włókniarz znalazły się w rozpaczliwym położeniu. Jeśli w najbliższym czasie nikt nie wspomoże drużyny zastrzykiem gotówki, to budowany na miarę ekstraklasy zespół rozpadnie się jak domek z kart

Sytuacja finansowa koszykarek pogarsza się od kilku miesięcy. Pusta kasa klubu spowodowała zaległości nie tylko w wynagrodzeniach koszykarek, ale i poborach trenera. Początkowo nikt nie narzekał. Zawodniczki wierzyły, że to przejściowe trudności. Okazało się, że zapaść finansowa stale się powiększa.

- Miesięczne koszty utrzymania drużyny do wydatek rzędu 25 tys. złotych - wylicza Paweł Poznański, prezes PJG. - Wpływy od sponsorów nie pokrywają tej kwoty, bo część firm pomaga nam nieregularnie, a zdarzają się nawet jednorazowe wpłaty. Zaległości w wynagrodzeniach, opłatach za halę oraz transport są tak wysokie, że musimy reagować. Jeśli do końca tygodnia nikt nam nie pomoże, to będziemy musieli ciąć koszty utrzymania zespołu w lidze. Wtedy naszym celem, zamiast awansu do ekstraklasy, będzie walka o byt.

Redukcje w zespole

Jak można zmniejszyć koszty oraz zadłużenie, które według naszych szacunków może przekraczać 20 tys. złotych? Prawdopodobnie klub będzie chciał rozwiązać kontrakty z koszykarkami spoza Białegostoku. W ten sposób zaoszczędzi na ich pensjach i wynajmowanych dla nich mieszkaniach. Z klubu odeszłyby zawodniczki stanowiące o sile zespołu: Małgorzata Kalinowska, Magdalena Gawrońska, Marianna Kuraś, Anna Nowak oraz Małgorzata Pawlun. Za tę ostatnią klub ze sporym trudem opłacił ostatnio ratę za wypożyczenie - 5 tys. złotych.

Zawodniczki o tych planach zostały powiadomione we wtorek na specjalnie zwołanym spotkaniu. To tylko zaogniło i tak nie najlepszą sytuację w drużynie. Zawodniczki zarzuciły prezesowi kłamstwo.

- Gdy podpisywałyśmy kontrakty z PJG, Poznański zapewniał nas, że budżet jest dopięty na ostatni guzik - anonimowo zdradza nam jedna z koszykarek. - A teraz mamy czteromiesięczne zaległości i nie wiemy, co robić. Poznański mówił na spotkaniu o cięciach pensji, ale nie można obcinać z niczego. Nie ma do tego podstaw prawnych, w takim razie po sezonie wszystkie poszłybyśmy do sądu.

Nie chcą prezesa

Zawodniczki uważają, że to sam Poznański może być przyczyną trudnej sytuacji klubu.

- Jak mu ciąży prezesura, niech ją zostawi - dodaje koszykarka. - On jest w pewnych kręgach spalony. Nikt nie chce z nim współpracować, a przez to z nami. Poznański nie pamięta, że ma kilkanaście zawodniczek na utrzymaniu. Jeśli rozwiąże z nami kontrakty, poszukamy sobie innego klubu, bardziej wiarygodnego.

Mimo gorącej atmosfery w zespole, władze PJG nie ustają w szukaniu pomocy. Ostatnio z taką prośbą zwróciły się do władz samorządowych.

- Marszałek województwa Janusz Krzyżewski może wyjść z konkretną pomocą, bo do jego dyspozycji są środki na promocję i sport - dodaje prezes Poznański. - Od woli marszałka zależy, czy nam pomoże. Poza tym takie osoby jak wojewoda obracają się w kręgach biznesowych. Gdyby Marek Strzaliński poprosił o pomoc dla nas, żadna z firm zapewne by nie odmówiła.

Wolą siatkówkę

Jednak nikt się nie pali do tego, aby pomóc koszykarkom w potrzebie.

- O apelu drużyny dowiedziałem się z prasy - wyjaśnia Jan Kamiński, wicemarszałek województwa. - Tam prezesem jest pan Poniatowski, ... a tak przepraszam - Poznański. Wspomagamy LZS-y oraz sport szkolny, a nie kluby. Jeśli byłaby ważna potrzeba, to po spełnieniu odpowiednich procedur można by pomóc nawet koszykarkom. To ważny temat, na Podlasiu powinna być silna drużyna. Sam nigdy nie byłem na meczu koszykówki, nie za bardzo ją lubię. Wolę siatkówkę.

Władze PJG chwytają się różnych sposobów, aby utrzymać zespół w obecnym składzie. Wystąpiły do kilkunastu podlaskich gmin z ofertą rozgrywania spotkań na ich terenie.

- W zamian samorząd lokalny wziąłby na siebie ciężar finansowania zespołu - dodaje Poznański. - Choć istnieje jeszcze szansa pozostania w Białymstoku - ostatnią deską ratunku jest Zakład Energetyczny, z którym prowadzimy rozmowy.

Nie wiadomo, kiedy w Białymstoku zobaczymy koszykarki, najbliższe spotkanie zaplanowane na sobotę z Kadusem Bydgoszcz nie odbędzie się ze względu na trwające w hali Włókniarza targi.

- Przełożenie spotkania jest nam na rękę, bo i tak nie wiem, czy byłoby nas stać na jego organizację - konkluduje Poznański.

Artur Wnuk Gazeta Wyborcza

Waldi
Kadet
Posty: 1488
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 14:42

Postautor: Waldi » 09 grudnia 2004, 22:00

Następny przykład obiecywania gruszek na wierzbie :evil:

Awatar użytkownika
MARIO
Kadet
Posty: 1802
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:15
Lokalizacja: ..pierwszy z Brzegu

Postautor: MARIO » 10 grudnia 2004, 20:38

Poznański - takie fajne nazwisko ale facet chyba się już gubi w tym wszystkim... Może powinien spróbować w ...Poznaniu :wink: (żart)
..you got to lose, to know how to win..


Wróć do „I/II liga”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości