Postautor: kyS » 01 maja 2007, 13:15
i na koniec spokojny opis z gazety
Kibice nie mogli wejść na mecz
Na spotkanie decydujące o brązowym medalu w koszykarskiej ekstraklasie kobiet klub z Polkowic wprowadził zasadę: po okazaniu dowodu osobistego wpuszczał tylko miejscowych kibiców. Blisko 300 fanów z Gorzowa czekało pod halą na wejście do środka. Doszło do szarpaniny
Godzinę przed meczem okazało się, że bilety na spotkanie CCC Polkowice - AZS PWSZ Gorzówe w kasie odbierać mogą jedynie mieszkańcy gminy Polkowice. - Darmowy wstęp zafundował kibicom burmistrz miasta - wyjaśniał prezes gospodarzy Krzysztof Korsak. Kibice spoza Polkowic nie mogli wejść do środka. - Moja żona zameldowana jest poza Polkowicami. Ja mogę wejść na mecz, a ona nie - denerwował się jeden z kibiców. A ochroniarz skrupulatnie sprawdzali dowody tożsamości.
Dla kibiców z Gorzowa władze polkowickiego klubu przygotowały zaledwie 40 miejsc, mimo że działacze AZS PWSZ zapowiedzieli przyjazd na decydujące o medalu spotkanie ponad 200 osób. - Jeszcze w dniu meczu dzwoniłem do klubu z Polkowic i zapowiadałem, że na mecz wybiera się większa niż planowano grupa gorzowian - opowiadał dyrektor gorzowskiego klubu Aleksander Ryński. - W odpowiedzi usłyszałem, że gospodarze dadzą nam tylko 40 darmowych biletów. Przyjechałem więc dwie godziny przed meczem, by kupić wejściówki dla wszystkich naszych fanów. Gospodarze powiedzieli, że to niemożliwe, bo wszystkie bilety wykupił wcześniej burmistrz.
Przed meczem emocje sięgnęły zenitu. Do Polkowic przyjechało prawie 300 fanów z Gorzowa. Tylko 70 osób to zorganizowana grupa klubu kibica, która dotarła na mecz busem i autokarem. Pozostali kibice przyjechali samochodami, często z całymi rodzinami. Problem z wejściem miała też grupa gorzowskich działaczy i polityków, m.in. senator Elżbieta Rafalska. Na mecz wejść nie mogli także fani koszykówki z Wrocławia czy Poznania, którzy nie kibicowali żadnej drużynie.
Ochroniarze do spółki z policjantami odliczyli 40 kibiców z Gorzowa i wpuścili ich do hali. Pozostali pozostali przed drzwiami. Wejście na mecz próbowali załatwiać różnymi sposobami. Pomagali im nawet kibice z Polkowic, którzy swoje bilety odbierali w kasie, a potem oddawali gorzowianom. Na trybunach fani CCC skandowali: "Wpuście kibiców! Działacze, wpuście kibiców!" oraz "Koszykówka dla kibiców." - Nie rozumiem tej sytuacji. Dlaczego kibice gości nie mogą wejść na mecz? - pytał zdenerwowany Dawid Maciuszek z Milanówka, który ekipie CCC kibicuje przy okazji najważniejszych meczów. - Oddam wam wszystkie moje bilety - wręczył nam trzy darmowe wejściówki.
Pół godziny przed meczem w korytarzyku przed halą doszło do szarpaniny. Zdenerowani kibice z Gorzowa zablokowali wejście kibicom z Polkowic, którzy przeciskali się między ochroniarzami, trzymając w górze dowody osobiste. W tym czasie działacze klubu zastanawiali się, gdzie pomieścić gorzowian. - Dostałem przyrzeczenie od działaczy klubu z Polkowic, że wszyscy kibice z Gorzowa, choćby mieli usiąść przy samej linii bocznej boiska, na pewno obejrzą te zawody - powiedział przejęty sytuacją komisarz zawodów Ryszard Łabędź.
Wreszcie kwadrans przed meczem znalazło się miejsce dla wszystkich kibiców. Niesmak jednak pozostał. - Nie wyobrażam sobie, abyśmy w Gorzowie zrobili coś takiego - powiedział Zenon Głodek, prezes AZS PWSZ i rektor gorzowskiej uczelni. - Na dwa mecze do naszej hali wpuściliśmy wszystkich kibiców z Polkowic. Mogli spokojnie kupić bilety.
- Jeżdżę z gorzowskimi sportowcami od 20 lat i czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Jak można ograniczyć kibicom dostęp do widowiska? - denerwował się jeszcze po meczu Ireneusz Skorupa, kierowca autokaru, który przywiózł do Polkowic gorzowskie koszykarki
- Dlaczego wejść mogli tylko fani z Polkowic? - zapytaliśmy prezesa klubu CCC Polkowice Krzysztofa Korsaka.
- Bo burmistrz jest właścicielem tej hali - odpowiedział prezes.
- Ale problem mieli także kibice waszej drużyny, którzy mieszkają poza gminą.
- Panie redaktorze, trudno znaleźć złoty środek. A gorzowianom daliśmy przed meczem 40 miejsc. Potem wpuściliśmy resztę. Nie musieliśmy tego robić. To był gest dobrej woli.
Źródło: Gazeta Wyborcza - Gorzów
Kamil Sialkowski, pż
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy