Przed meczem: Odra - Meblotap
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
przeciez to jest logiczne ze klub chcial przelozyc mecz ze wzgledu na srodkowa. Klub mial czas zeby wczesniej pozyskac centerke. a jezeli rzeczywiscie byly jakies powody ze tego nie mogl zrobic to trudno. Jezeli chodzi o te przelozenie to dzialacze o tym decyduja a nie kibice. Uwazam ze kibice Meblotapu nie maja racji w calej tej sprawie. A i nie ma powodu zeby NAs nie lubic:):):):) Mam nadzie(po raz kolejny) ze Meblotap zacznie zwyciezac. Mamy naprawde dobry sklad i nalezy to wykorzystac. Kto bedzie relacjonowal ten mecz???
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
Miło widzieć trzeźwe spojrzenie na sprawę. Brawo Natalia
Nie zabierałem dotąd głosu w dyskusji bo chciałem dać się wyszumieć co-niektórym populistom
. Meblotap miał prawo próbować, nie uważam tego za jakiś przekręt, ale nie dziwcie się proszę odmowie przy podanych przez Wasz klub powodach. Porównywanie tego z zamianą gospodarza meczu to jakaś paranoja. Sytuację, w jakiej my byliśmy na początku sezonu możnaby porównać do niemozności podróży w przypadku braku samochodu. Waszą prośbę możnaby porównać do wymawiania się z podróży z powodu braku paliwa w przypadku gdy chwilę wcześniej kupuje się auto za kilkaset tysięcy. To takie małe zabiegi literackie aby dotrzeć do co mniej rozumnych.
Szkoda, że miłość do klubu niektórych oślepia, ale cieszę się, że nie wszystkich.
Co do wygranej różnicą 23 punktów to szczerze wątpię. Musimy się raczej skupić na wygranej wogóle. Chociaż patrząc na poczynania Meblotapu wszystko jest możliwe. Drużyna z Chełma gra bardzo nierówno (wystarczy porównać wyniki dwóch ostatnich spotkań). Najważniejsze jest to co będzie się działo na boisku. Mam nadzieję, że poziom widowiska nie dostosuje się do poziomu dyskusji na temat przekładania terminu spotkania.
Pozdrawiam
(również kibiców z Chełma, a może przede wszystkim ich - trzymajcie kciukasy za Waszą drużynę, będzie im to potrzebne)
Szkoda, że miłość do klubu niektórych oślepia, ale cieszę się, że nie wszystkich.
Co do wygranej różnicą 23 punktów to szczerze wątpię. Musimy się raczej skupić na wygranej wogóle. Chociaż patrząc na poczynania Meblotapu wszystko jest możliwe. Drużyna z Chełma gra bardzo nierówno (wystarczy porównać wyniki dwóch ostatnich spotkań). Najważniejsze jest to co będzie się działo na boisku. Mam nadzieję, że poziom widowiska nie dostosuje się do poziomu dyskusji na temat przekładania terminu spotkania.
Pozdrawiam
No, nareszcie zrobiło sie trochę przyjemniej
Mam nadzieję, że jutro wygrają Cukierki, a po meczu bede zyczył Meblotapowi wielu zwycięstw, bo z pewnością na to zasłużył. Takiego pecha jak ma Meblotap, to dawno nie widziałem, doliczyłem się sześciu mewczów przegranych różnica 4 i mniej punktów (w większości 1 i 2), uff.
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE
natalia pisze:przeciez to jest logiczne ze klub chcial przelozyc mecz ze wzgledu na srodkowa. Klub mial czas zeby wczesniej pozyskac centerke. a jezeli rzeczywiscie byly jakies powody ze tego nie mogl zrobic to trudno. Jezeli chodzi o te przelozenie to dzialacze o tym decyduja a nie kibice. Uwazam ze kibice Meblotapu nie maja racji w calej tej sprawie. A i nie ma powodu zeby NAs nie lubic:):):):) Mam nadzie(po raz kolejny) ze Meblotap zacznie zwyciezac. Mamy naprawde dobry sklad i nalezy to wykorzystac. Kto bedzie relacjonowal ten mecz???
Wiedziałem, że Natalia to niezwykła osoba, ale po tym wpisie zostałem rozbrojony! Nie wiem, jak innych kibiców Meblotapu, ale Ciebie po prostu NIE DA SIĘ nie lubić!!! Abstrahując zupełnie akurat od tej konkretnej sytuacji - wszyscy na tym Forum powinniśmy się uczyć od Ciebie obiektywizmu w patrzeniu na własny zespół... Dzięki powyższemu wpisowi jutro trzymam kciuki za Meblotap... zresztą obiecałem.. hihi..
A o relację na pewno zadbają Forumowicze z Brzegu... Adam i Mario. Ja niestety jutro odpadam jako punkt zbierania i rozsyłania informacji z powodu Turnieju Olimpii.
Pozdrawiam (zwłaszcza Natalię
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Ja również podziwiam Natalie za jej obiektywizm. I właśnie o to mi najbardziej chodziło, żeby kibice Meblotapu popatrzyli obiektywnie na całą sprawę i tylko Natalii to sie udało. Mam nadzieje ze nie będzie przez to "napiętnowana" przez swoich kolegów-kibiców z Chełmna. W razie czego Natalio to przyjedź do Brzegu
Bardzo mi sie podobało porównanie Zbycha całej tej sytuacji do samochodu i tego paliwa, wg mnie jak najbardziej oddaje obraz całej tej sytuacji.
Bardzo mi sie podobało porównanie Zbycha całej tej sytuacji do samochodu i tego paliwa, wg mnie jak najbardziej oddaje obraz całej tej sytuacji.
-
glang nzl
ROZMOWA Z AGNIESZKĄ PAZUR
Wyczerpać limit pecha
W tym sezonie wróciłaś do gry po długotrwałej kontuzji, jak Ci się teraz gra, czy odczuwasz jeszcze jej skutki?
Oczywiście, jeżeli chodzi o same dolegliwości związane z kolanem, to są one odczuwalne zarówno przy zmianie pogody, jak i po większym wysiłku fizycznym. Ogólnie jest bardzo dobrze, ale jeszcze nie idealnie. Nie czuję się jeszcze tak pewnie na boisku jak przed kontuzją i jeszcze dużo czasu upłynie zanim dojdę do takiej dyspozycji i fizycznej i psychicznej, jaką miałam wcześniej.
Pech z kontuzjami nie chce Cię ominąć, bo pod koniec roku też coś Ci się przytrafiło.
Tak, podczas meczu z Wisłą Kraków w jednym ze starć złamałam nos. Teraz jest już wszystko dobrze i mam nadzieję, że limit pecha już mi się wyczerpał.
Jeśli już mówisz o pechu, to ogromnego ma w tym sezonie Twój zespół.
Zgadza się, aż sześć meczów przegrałyśmy różnicą mniejsza niż pięć punktów, a pięć z nich tylko dwoma lub jednym. Po takich porażkach tracimy ochotę do gry, koszykówka przestaje nam przynosić satysfakcję. Na szczęście miłość do niej jest większa, wiemy, że musimy się podnieść i grać dalej. Sezon jeszcze trwa i cały czas wierzymy, że uda nam się zakwalifikować do play offów.
No właśnie, w tej chwili zajmujecie ostatnie miejsce w tabeli, ale gracie jak równy z równym z najlepszymi, na co Was właściwie stać w tym sezonie?
Pozycja w tabeli zupełnie nie odzwierciedla tego co pokazujemy na boisku. Zagrałyśmy bardzo dobre mecze z takimi zespołami jak Wisła, czy Polfa, to są drużyny z ogromnym potencjałem. Po meczu w Krakowie nawet trener Koniecki powiedział, że to my zasłużyłyśmy na zwycięstwo. Mam nadzieję, że ta zła passa się odwróci i już będzie tylko lepiej.
Wciągu ostatnich tygodni w waszym zespole zaszły zmiany kadrowe, czy to podniesie wartość Waszej drużyny?
Odeszły od nas Kimya Murray i Anna Szyćko, a wzmocniła nas Shaquilla Williams z Los Angeles Sharks, która jest rozgrywającą. W tej chwili ciężko jest jeszcze powiedzieć, czy to będzie wzmocnienie, ale myślę, że tak. Z tego co wiem, to szykuje się jeszcze do gry u nas nowa centerka, ale nie wiem, czy zagra już w Brzegu.
Mecze brzeskiego zespołu z Meblotapem zawsze były niezwykle zacięte, czy tak będzie też teraz?
Tak, zawsze w tych meczach było dużo walki i emocji i często kończyły się małą różnicą punktów. Jestem pewna, że teraz będzie podobnie, tymbardziej że Cukierki będą chciały się zrewanżować za jednopunktową porażkę u nas, a my musimy zacząć wygrywać, by zakwalifikować się do play off.
Jakim więc wynikiem zakończy się to spotkanie?
Jak dla mnie, to mogłoby być jednym punktem dla Meblotapu po dogrywce.
Rozmawiał Ryszard Dzwonek
źródło: www.odra.e-basket.pl
Wyczerpać limit pecha
W tym sezonie wróciłaś do gry po długotrwałej kontuzji, jak Ci się teraz gra, czy odczuwasz jeszcze jej skutki?
Oczywiście, jeżeli chodzi o same dolegliwości związane z kolanem, to są one odczuwalne zarówno przy zmianie pogody, jak i po większym wysiłku fizycznym. Ogólnie jest bardzo dobrze, ale jeszcze nie idealnie. Nie czuję się jeszcze tak pewnie na boisku jak przed kontuzją i jeszcze dużo czasu upłynie zanim dojdę do takiej dyspozycji i fizycznej i psychicznej, jaką miałam wcześniej.
Pech z kontuzjami nie chce Cię ominąć, bo pod koniec roku też coś Ci się przytrafiło.
Tak, podczas meczu z Wisłą Kraków w jednym ze starć złamałam nos. Teraz jest już wszystko dobrze i mam nadzieję, że limit pecha już mi się wyczerpał.
Jeśli już mówisz o pechu, to ogromnego ma w tym sezonie Twój zespół.
Zgadza się, aż sześć meczów przegrałyśmy różnicą mniejsza niż pięć punktów, a pięć z nich tylko dwoma lub jednym. Po takich porażkach tracimy ochotę do gry, koszykówka przestaje nam przynosić satysfakcję. Na szczęście miłość do niej jest większa, wiemy, że musimy się podnieść i grać dalej. Sezon jeszcze trwa i cały czas wierzymy, że uda nam się zakwalifikować do play offów.
No właśnie, w tej chwili zajmujecie ostatnie miejsce w tabeli, ale gracie jak równy z równym z najlepszymi, na co Was właściwie stać w tym sezonie?
Pozycja w tabeli zupełnie nie odzwierciedla tego co pokazujemy na boisku. Zagrałyśmy bardzo dobre mecze z takimi zespołami jak Wisła, czy Polfa, to są drużyny z ogromnym potencjałem. Po meczu w Krakowie nawet trener Koniecki powiedział, że to my zasłużyłyśmy na zwycięstwo. Mam nadzieję, że ta zła passa się odwróci i już będzie tylko lepiej.
Wciągu ostatnich tygodni w waszym zespole zaszły zmiany kadrowe, czy to podniesie wartość Waszej drużyny?
Odeszły od nas Kimya Murray i Anna Szyćko, a wzmocniła nas Shaquilla Williams z Los Angeles Sharks, która jest rozgrywającą. W tej chwili ciężko jest jeszcze powiedzieć, czy to będzie wzmocnienie, ale myślę, że tak. Z tego co wiem, to szykuje się jeszcze do gry u nas nowa centerka, ale nie wiem, czy zagra już w Brzegu.
Mecze brzeskiego zespołu z Meblotapem zawsze były niezwykle zacięte, czy tak będzie też teraz?
Tak, zawsze w tych meczach było dużo walki i emocji i często kończyły się małą różnicą punktów. Jestem pewna, że teraz będzie podobnie, tymbardziej że Cukierki będą chciały się zrewanżować za jednopunktową porażkę u nas, a my musimy zacząć wygrywać, by zakwalifikować się do play off.
Jakim więc wynikiem zakończy się to spotkanie?
Jak dla mnie, to mogłoby być jednym punktem dla Meblotapu po dogrywce.
Rozmawiał Ryszard Dzwonek
źródło: www.odra.e-basket.pl
..you got to lose, to know how to win..
Cukierki są słodkie
Piątek, 7 stycznia 2005r.
Rozmowa z Oleną Proszczenko, koszykarką Cukierków Odry Brzeg, reprezentacyjną rozgrywającą w zespole Ukrainy.
W Brzegu ucieszono się bardzo, że znalazła się tak świetna rozgrywająca w ich zespole. Co spowodowało pani przejście do Brzegu?
Po sześciu latach grania w chełmskim Meblotapie, chciałam spróbować występów w innym klubie, a że przyszło zaproszenie z Brzegu, to chętnie skorzystałam, gdyż w Cukierkach była zawsze dobra atmosfera. Cukierki są po prostu słodkie.
Pani dane personalne i fizyczne: rok urodzenia – 1971, wzrost – 163 cm, pozycja w drużynie – obrońca, rozgrywająca. A wykształcenie?
Ukończyłam studia na AWF, jestem nauczycielem wychowania fizycznego oraz posiadam uprawnienia trenerskie.
Co można powiedzieć o postawie Cukierków w pierwszej rundzie rozgrywek ekstraklasy?
Kilka pierwszych spotkań musiałyśmy grać na wyjazdach, gdyż brzeska hala była w remoncie. Przegrywałyśmy mecze, chociaż w niektórych zwycięstwo było bardzo blisko. Dopiero po remoncie hali odniosłyśmy cztery zwycięstwa z rzędu. Najbardziej trzeba było się napracować w spotkaniu z AZS Poznań. W tym meczu po raz pierwszy od dłuższego czasu „spadłam” z parkietu za pięć przewinień. Wstyd to może powiedzieć, ale sędziowie jakby od samego początku gry mnie szukali, a ja naprawdę rzadko fauluję. Czystej gry nauczył mnie mój pierwszy trener na Ukrainie, Rosjanin Leonid Gołubowskij z Jałty, skąd pochodzę.
Jak długo zamierza pani grać w Brzegu?
Odpowiem tak: tak długo jak będą mnie tu chcieli. Czuję się tu wspaniale. Klub zapewnił mi dobre warunki do życia i uprawiania koszykówki. Kiedyś lubiłam oglądać polskie seriale telewizyjne, które pomagały mi w nauce języka polskiego. Dziś już jako tako mówię po polsku.
Jest pani Ukrainką i nie sposób zapytać o to, co działo się dość długo w Kijowie i miało kolor pomarańczowy.
Myślę, że jakby nie nazwać tych wydarzeń, rewolucją czy inaczej, społeczeństwo Ukrainy pokazało, że chce po prostu żyć inaczej. Ludzie mają już dość dotychczasowego systemu, chcą porządku, ale też sprawiedliwości. Ukraińcy chcą żyć tak jak w innych krajach demokratycznej Europy. Mam nadzieję, że tak już teraz będzie.
Rozmawiał: Kazimierz Sempruch - Gazeta Opolska
Olena Proszczenko pochodzi z Jałty, rzadko fauluje i chce, aby Ukraina była wolnym i demokratycznym krajem. Fot. K. Sempruch
Piątek, 7 stycznia 2005r.
Rozmowa z Oleną Proszczenko, koszykarką Cukierków Odry Brzeg, reprezentacyjną rozgrywającą w zespole Ukrainy.
W Brzegu ucieszono się bardzo, że znalazła się tak świetna rozgrywająca w ich zespole. Co spowodowało pani przejście do Brzegu?
Po sześciu latach grania w chełmskim Meblotapie, chciałam spróbować występów w innym klubie, a że przyszło zaproszenie z Brzegu, to chętnie skorzystałam, gdyż w Cukierkach była zawsze dobra atmosfera. Cukierki są po prostu słodkie.
Pani dane personalne i fizyczne: rok urodzenia – 1971, wzrost – 163 cm, pozycja w drużynie – obrońca, rozgrywająca. A wykształcenie?
Ukończyłam studia na AWF, jestem nauczycielem wychowania fizycznego oraz posiadam uprawnienia trenerskie.
Co można powiedzieć o postawie Cukierków w pierwszej rundzie rozgrywek ekstraklasy?
Kilka pierwszych spotkań musiałyśmy grać na wyjazdach, gdyż brzeska hala była w remoncie. Przegrywałyśmy mecze, chociaż w niektórych zwycięstwo było bardzo blisko. Dopiero po remoncie hali odniosłyśmy cztery zwycięstwa z rzędu. Najbardziej trzeba było się napracować w spotkaniu z AZS Poznań. W tym meczu po raz pierwszy od dłuższego czasu „spadłam” z parkietu za pięć przewinień. Wstyd to może powiedzieć, ale sędziowie jakby od samego początku gry mnie szukali, a ja naprawdę rzadko fauluję. Czystej gry nauczył mnie mój pierwszy trener na Ukrainie, Rosjanin Leonid Gołubowskij z Jałty, skąd pochodzę.
Jak długo zamierza pani grać w Brzegu?
Odpowiem tak: tak długo jak będą mnie tu chcieli. Czuję się tu wspaniale. Klub zapewnił mi dobre warunki do życia i uprawiania koszykówki. Kiedyś lubiłam oglądać polskie seriale telewizyjne, które pomagały mi w nauce języka polskiego. Dziś już jako tako mówię po polsku.
Jest pani Ukrainką i nie sposób zapytać o to, co działo się dość długo w Kijowie i miało kolor pomarańczowy.
Myślę, że jakby nie nazwać tych wydarzeń, rewolucją czy inaczej, społeczeństwo Ukrainy pokazało, że chce po prostu żyć inaczej. Ludzie mają już dość dotychczasowego systemu, chcą porządku, ale też sprawiedliwości. Ukraińcy chcą żyć tak jak w innych krajach demokratycznej Europy. Mam nadzieję, że tak już teraz będzie.
Rozmawiał: Kazimierz Sempruch - Gazeta Opolska
Olena Proszczenko pochodzi z Jałty, rzadko fauluje i chce, aby Ukraina była wolnym i demokratycznym krajem. Fot. K. Sempruch
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość




