Trener AZS PWSZ Dariusz Maciejewski o występie we Francji

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
Viallos
Administrator
Posty: 1827
Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Trener AZS PWSZ Dariusz Maciejewski o występie we Francji

Postautor: Viallos » 06 lipca 2004, 23:33

Zespół studentek Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej wywalczył srebrny medal akademickich mistrzostw Europy.

W 4. akademickich ME, które odbyły się w Mullhouse (po polsku Miluza) we Francji wystartowało siedem zespołów. Reprezentujące nasz kraj studentki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej wygrały cztery z pięciu spotkań i dzięki temu zdobyły srebrne medale.

Ireneusz Klimczak: Wasz start we Francji to były piękne wakacje - nagroda za wspaniały sezon i awans do ekstraklasy - czy jednak na mistrzostwach można było pograć w koszykówkę na przyzwoitym poziomie?

Dariusz Maciejewski: To było idealne połączenie obu tych spraw. Zespół w pełni zasłużyły na taką nagrodę. Jednocześnie pięć spotkań rozegranych po sezonie, gdzie dostają szansę także te zawodniczki, które mniej grały w lidze, było świetnym poligonem doświadczalnym. Międzynarodowa impreza, akredytacje, hymny, masa kibiców, a na końcu upragnione podium - dla dziewczyn było to wielkie przeżycie.

Z uzyskanych wyników - przegraliście tylko ze Słowenią - wynika, że rywalki nie były jednak najmocniejsze.

- Studentki z Ljubljany były naprawdę silne. Wiedziały też, że na mistrzostwach będziemy grali mniejszymi o jeden rozmiar piłkami i miesiąc z nimi trenowały. Efekt było widać w finale. Kilkunastoma celnymi rzutami za 3 pkt zabrały nam złoty medal. Dla nas to była zupełna nowość i zarazem doskonałe przetarcie. Już w czerwcu pograliśmy w poważnych meczach piłkami, które od października, podobnie jak od dawna w amerykańskiej kobiecej WNBA, będą obowiązkowe w polskiej lidze. Z późniejszymi brązowymi medalistkami Niemkami wygraliśmy w grupie aż 97:49, ale akurat dziewczyny zagrały kapitalne zawody. Moim zdaniem Słowenki i Niemki prezentowały poziom zespołów z dołu polskiej ekstraklasy lub z czuba I ligi.

Do Francji nie pojechał pełny skład AZS PWSZ. W świetny sposób powrót po kilku latach do rodzinnego miasta zaakcentowała za to wychowanka gorzowskiej koszykówki Agnieszka Szott.

- Nie było Alicji Suwary i Basi Kaszewskiej, które już nie są studentkami PWSZ. Mogła jechać z nami Marta Żyłczyńska, ale akurat kończyła sesję na uczelni we Wrocławiu. Justyna Żurowska nie dostała zwolnienia z kadry. To zrozumiałe, bo dla niej najważniejszą imprezą się młodzieżowe mistrzostwa Europy. Agnieszka została MVP mistrzostw [najwartościowszą zawodniczką - red.]. Pokazała wielkie możliwości i widowiskową grę w ataku. Te mecze również były bezcenne dlatego, że mogłem ją zacząć wkomponowywać w zespół. W końcu kilka lat Agnieszka grała poza Gorzowem. O tym co trzeba nadrobić rozmawialiśmy w drodze powrotnej. Czeka ją sporo pracy na przykład nad obroną. Na dobrą grę tej koszykarki w barwach AZS PWSZ w nadchodzącym sezonie bardzo liczę.

Oprócz meczów koszykarskich udało Wam się zobaczyć we Francji jakieś ładne miejsca?

- Oczywiście. Byliśmy w Miluzie w Muzem Motoryzacji. Na dłużej zatrzymaliśmy się w Strasburgu. Odwiedziliśmy rynek, Parlament Europejski, katedrę. Akurat trafiliśmy na przeceny w sklepach. Dziewczyny skorzystały z okazji i zrobiły duże zakupy. Ja wróciłem do Polski m.in. z fajnymi butami.

Po powrocie z Francji jeszcze trenujecie, czy Pana podopieczne dostały trochę wolnego?

- Rozpoczęliśmy już zasłużone wakacje. Przygotowania do następnego wielkiego wyzwania - występów w ekstraklasie - rozpoczniemy w poniedziałek 2 sierpnia.

Ireneusz Klimczak

Awatar użytkownika
MARIO
Kadet
Posty: 1802
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:15
Lokalizacja: ..pierwszy z Brzegu

Re: Trener AZS PWSZ Dariusz Maciejewski o występie we Francj

Postautor: MARIO » 07 lipca 2004, 06:37

Viallos pisze:będziemy grali mniejszymi o jeden rozmiar piłkami i miesiąc z nimi trenowały. Efekt było widać w finale. Kilkunastoma celnymi rzutami za 3 pkt zabrały nam złoty medal. Dla nas to była zupełna nowość i zarazem doskonałe przetarcie. Już w czerwcu pograliśmy w poważnych meczach piłkami, które od października, podobnie jak od dawna w amerykańskiej kobiecej WNBA, będą obowiązkowe w polskiej lidze.


Jestem ciekaw jak w PLKK dziewczyny przezwyczają się do mniejszych piłek, czy lata treningów w doskonaleniu rzutów i wyczucia dotychczasowej piłki pójdą w siną dal i trzeba będzie na nowo przyzwyczajać się i dopasowywać rzut do nowych piłek ??
Na pewno będzie dobra wymówka dla drużyn, które pierwsze mecze w sezonie przegrają - że nie dopasowały się jeszcze do nowych piłek... :wink:

MARAS
Oldboy
Posty: 5593
Rejestracja: 09 czerwca 2004, 10:47
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Postautor: MARAS » 07 lipca 2004, 14:53

Piłka to piłka nie ma znaczenia rozmiar, będą lepiej wpadały do kosza o takiej samej średnicy! Ciesz się z tego Mario! :D
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!

Awatar użytkownika
MARIO
Kadet
Posty: 1802
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:15
Lokalizacja: ..pierwszy z Brzegu

Postautor: MARIO » 07 lipca 2004, 15:10

MARAS pisze:Piłka to piłka nie ma znaczenia rozmiar, będą lepiej wpadały do kosza o takiej samej średnicy! Ciesz się z tego Mario! :D


Taaa, a gdzieś niedawno na poprzednim forum czytałem, że jakaś tam drużyna X przegrała z drużyną SMS Warszawa, bo na rozgrzewce były innej marki piłki niż na meczu :roll: A jeśli chodzi o rozmiar piłki to np. dla mnie jest różnica zwłaszcza przy rzutach "za trzy" pkt... No zobaczymy czy to się odbije na skuteczności koszykarek (na gorsze np. wynik meczu 45:51, lub na lepsze 125:108 dla Cukierków of course hahaha) :lol: 8) :wink:


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości