Puchar Polski koszykarek dla Lotosu
Krewki finał
W atmosferze skandalu koszykarki Lotosu Gdynia wywalczyły Puchar Polski. Na 2 minuty przed końcem finałowego spotkania z Wisłą Can-Pack Amerykanka Elaine Powell uderzyła w twarz Jelenę Skerović.
Wisła Can-Pack - Lotos Gdynia 42-50 (8-13, 10-18, 20-9, 4-10). Wisła Can-Pack: Johnson 12 (1x3), Tillis 4, Kress 3, Skerović 3, Czepiec - Perovanović 11, Radwan 5 (1x3), Gburczyk 2, Trafimawa 2, Czarnecka. Lotos: Bibrzycka 14 (2x3), Nolan 14, Kobryn 10, Troina 7 (1x3), Powell 3 - Chomać 2, Veselovsky, Stefanowska. Widzów 1000. Zespołowo: procent za 2 40-45, procent za 3 11-38, procent za 1 62-72, zbiórki 24-30, asysty 4-2, faule 22-14, straty 3-9, przechwyty 5-4, bloki 1-1.
Finał Pucharu Polski nie był finezyjnym widowiskiem. Kibice zobaczyli natomiast mecz walki. Lotos przyjechał do Krakowa na Final Four bez Małgorzaty Dydek, która pauzuje po niedawnym wypadku samochodowym. W meczu z Wisłą nie wystąpiła również chora Paulina Pawlak. Wiślaczki nie potrafiły jednak znaleźć recepty nawet na osłabione rywalki.
Krakowianki prowadziły tylko na początku spotkania. W 2 min po rzucie Johnson było 2-0, a w 4 min po trafieniu Kress 4-2. Chwilę później Troina rzuciła "trójkę" i Lotos wyszedł na prowadzenie 5-4. Od tego momentu wiślaczki zaczęły się gubić. Szwankowała gra w obronie i skuteczność w ataku. W 6 min gdynianki wygrywały już 11-4. Ostatecznie I kwarta skończyła się ich prowadzeniem 13-8. W II kwarcie przez pierwsze 5 minut krakowianki nie potrafiły trafić do kosza. Nic nie dawały liczne roszady w składzie. Wykorzystał to - wciąż grający wyjściową piątką - Lotos, który w 15 min uciekł wiślaczkom na 17 punktów (25-8). Do przerwy Wisła zniwelowała nieco stratę i było 18-31.
Metamorfozę koszykarki "Białej Gwiazdy" przeszły po przerwie. W III kwarcie dobrze zagrała Perovanović. Po jej 4 trafieniach oraz rzutach Tillis i Kress (jeden celny osobisty) w 26 min Wisła przegrywała już tylko 29-33. Po 30 minutach Lotos prowadził 2 punktami 40-38.
O losach meczu zadecydowała ostatnia kwarta. Wiślaczki grały w niej bardzo nieskutecznie; przez 7,5 min nie trafiły do kosza. Wreszcie udało się to Johnson, a chwilę później w 38 min Skerović. Po jej rzucie piłkę złapała Powell. Leżąca pod koszem Skerović kopnęła ją w nogę. Amerykanka odepchnęła Serbkę, a następnie zaciśniętą pięścią uderzyła ją w twarz. Skerović opuściła parkiet ocierając z twarzy strugi krwi.
Po tym zdarzeniu Powell została zdyskwalifikowana, a Skerović sędziowie odgwizdali niesportowy faul.
- Jak mam z koszykówką żeńską do czynienia przeszło 40 lat to czegoś podobnego nie widziałem. Zachowanie Powell było szczytem chamstwa. Zawodniczka Lotosu słusznie została wyrzucona z boiska. Polski Związek Koszykówki powinien wyciągnąć dalsze konsekwencje i ukarać ją dyskwalifikacją, przynajmniej do końca rozgrywek - powiedział Ludwik Miętta-Mikołajewicz, prezes TS Wisła.
Wojciech Downar-Zapolski, trener Wisły Can-Pack: - Na pewno dobrze zagraliśmy w obronie; zatrzymaliśmy Lotos na 50 punktach. Naszym mankamentem - nie po raz pierwszy - była skuteczność. Zawodniczki pudłowały z bardzo dogodnych sytuacji. Przełomowym momentem była sytuacja z końca meczu, w której Johnson nie trafiła dwóch rzutów wolnych. Wtedy mogliśmy dojść rywalki do 2 punktów. Zamiast tego gdynianki zrobiły dwie dobre akcje i odskoczyły na 8 punktów. Incydent z końca meczu zakłócił grę. Nie było mowy o normalnej koszykówce. Moje dziewczyny myślały bardziej o tym, co się stało Jelenie (Skerović - przyp. TYM).Krzysztof Koziorowicz, trener Lotosu Gdynia: - Wygraliśmy, mimo że wystąpiliśmy w okrojonym składzie. W pierwszej kwarcie oba zespoły były bardziej zajęte koszykówką. Później niepotrzebnie górę wzięły emocje i oglądaliśmy bardziej siłową, a nie finezyjną grę. Jestem zaskoczony sytuacją z końca meczu (faul Powell na Skerović - przyp. TYM). To wydarzenie zakłóciło ten finał.
PIOTR TYMCZAK
Półfinały
Wisła Can-Pack - AZS Poznań 76-54 (14-19, 21-10, 20-10, 21-15). Wisła Can-Pack: Tillis 18 (2x3), Kress 10, Gburczyk 9 (1x3), Czepiec 8, Johnson 6 - Radwan 8, Czarnecka 7, Trafimawa 4, Skerović 4, Kenig 2, Krawiec. AZS: Ciecierska 17 (1x3), Aleliunaite-Jankowska 12, Krupska-Tyszkiewicz 10, Karpińska 9 (1x3), Mrozińska 6 - Sibora, Pamuła, Malendowicz.
Lotos Gdynia - PZU Polfa Pabianice 86-62 (29-11, 21-12, 19-16, 17-23). Lotos: Bibrzycka 26 (4x3), Nolan 13, Powell 8, Troina 5 (1x3), Kobryn 1 - Veselovsky 13, Pawlak 8, Chomać 6, Stefanowska 4, Motyl 2, Janyga. PZU Polfa: Martins da Costa 19 (3x3), Pantelejewa 11 (1x3), Krystofova 5, Trześniewska 5, Jaroszewicz - Iwliewa 8 (1x3), Głaszcz 8, Lamparska 4, Korzeniewska 2, Toma. (TYM)
MVP turnieju Agnieszka Bibrzycka:
Czekam na Wisłę w finale
- Finałowy mecz był brzydkim widowiskiem, a starcie Powell - Skerović miało niewiele wspólnego z koszykówką.
- To sędziowie pozwolili na ostrą walkę. Pod koszem ciągle dochodziło do przepychanek. Zawodniczki grały nieskutecznie. Skupiłyśmy się na agresywnej obronie. Uważam, że Skerović sprowokowała Powell i doszło, do czego doszło.
- Wisła może spotkać się z Lotosem w finale ligi?
- Najpierw krakowianki muszą pokonać PZU Polfę Pabianice. A grają więcej meczów w Pabianicach, więc będą miały trudne zadanie. Wisła to druga najsilniejsza drużyna w Polsce. Czekam na nią w finale ligi.
- Przed Wami trudne mecze w Eurolidze.
- Teraz koncentrujemy się na meczach Euroligi z Gabrinusem Brno. Później będziemy walczyć o medale w polskiej lidze.
- Jeszcze jako juniorka zostałaś w Krakowie MVP międzynarodowego turnieju z udziałem młodzieżowej reprezentacji Polski. Lubisz halę Wisły?
- W przeszłości często w Krakowie grałyśmy w turniejach. Zawsze dobrze mi się tutaj grało. Ta hala jest dla mnie szczęśliwa.
Rozmawiał: RAFAŁ STANOWSKI Dziennik Polski
Finałowy mecz: wiślaczki Perovanovic i Johnson
Fot. Michał Klag