Gratki dla Polkowic widowisko było niesamowite zdarłem gardełko ale co tam
1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Emocje Emocje jeszcze raz Emocje ....
Gratki dla Polkowic widowisko było niesamowite zdarłem gardełko ale co tam
Gratki dla Polkowic widowisko było niesamowite zdarłem gardełko ale co tam
Brąz ///Srebro///Srebro///Złoty-brąz!!!
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Bodzio - nie ma wątpliwości, że Gorzów (podobnie jak Wisła) jest zespołem z dużo większym potencjałem koszykarskim itd. nasza szansa to tylko walka, serce, ogromna determinacja i "tworzenie zespołu" - o czym na konferencji wspomniała Didi. startując do rywalizacji z Wisłą obie drużyny rozpoczynały z marszu, więc wielkiej różnicy widać nie było. poza tym TSW, podobnie jak Orzeł, nie występuje w zbyt szerokim składzie. Gorzów to 9 dziewczyn do grania i bezustannego rotowania. to komfort nieporównywalny. nie jesteś w stanie przekonać ani mnie, ani podejrzewam nikogo innego na tym forum (może się mylę), że fakt, że Orzeł miał 2 dni odpoczynku po batalii z Wisłą, a Gorzów tydzień czasu, był bez znaczenia na 'wydajność' naszych dziewczyn. Wszystkie dały z siebie 101% na parkiecie i było to widać, jak wiele sił kosztował je mecz peirwszy i drugi przy Chopina. warunki kadrowe są, jakie są i trzeba sobie z tym poradzić. dlatego wierzę, że za 1,5tyg., kiedy oba zespoły będą po jednakowym urlopie, będzie szansa skuteczniej nawiązać walkę z AZSem.
co by nie mówić - trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem Elena, ze mamy największą liczbę chorych i kontuzjowanych zawodniczek... co zrobisz - taki jest sport, a kontuzje są jego nieodzownymi elementami. Ale przyznam szczerze, że nie trudno jest sie rozmarzyć, "co by było gdyby nie kontuzje Biryuk, Parker czy 'megatransfer' Ford..."
pozdrawiam, dobrej nocy
co by nie mówić - trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem Elena, ze mamy największą liczbę chorych i kontuzjowanych zawodniczek... co zrobisz - taki jest sport, a kontuzje są jego nieodzownymi elementami. Ale przyznam szczerze, że nie trudno jest sie rozmarzyć, "co by było gdyby nie kontuzje Biryuk, Parker czy 'megatransfer' Ford..."
pozdrawiam, dobrej nocy
-
koszykarz
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
tyle , że gdyby nie kontuzja Biryuk (potem Coleman u was na chwilę) i niewypał z Ford - to byście nie mieli Bobbitt 
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
koszykarz pisze:tyle , że gdyby nie kontuzja Biryuk (potem Coleman u was na chwilę) i niewypał z Ford - to byście nie mieli Bobbitt
a Ty to oczywiscie wiesz najlepiej, prawda?
-
koszykarz
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
nie , ale to chyba oczywiste drogi Kubo 
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
koszykarz pisze:nie , ale to chyba oczywiste drogi Kubo
w takim razie ja jestem jakiś glupi albo niedoinformowany, bo dla mnie to wcale nie jest oczywiste
pozdrawiam i gratuluje raz jeszcze. prosząc tym samym o koniec offtopicowania
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Bobitt zagrała jak dla mnie tylko i aż dobry pierwszy mecz z Wisłą, wczoraj pokazała, że potrafi wygrać mecz jak i sama go przegrać w najważniejszym momencie. tyle.

Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Kuba, przestańmy "gdybać" i pisać co by było, gdyby było, bo przy gdybaniu każdy może naciągniąć coś pod swoją tezę, np. że gdyby Marta Fernandez była w pełni sił w meczach CCC z Wisłą, to my dziś fascynowalibyśmy się meczami AZSu z Wisłą w półfinale
Dlatego "gdybanie" nie ma sensu.
Bodzio, co do Bobbitt to mam całkowicie inne zdanie. Odmieniła Polkowice o 180 procent. Gdy przyjechaliście z Ford w składzie, to była powolnie grająca, ociężała, przewidywalna drużyna (to były czasy, gdy męczyliście się z MUKSem u siebie), a wczoraj i przedwczoraj zupełnie coś innego. Drużyna szybka, skuteczna i o dziwo nieźle zgrana, bo pamiętać trzeba, że rozgrywająca musi nauczyć się drużyny a drużyna musi się nauczyć rozgrywającej. Dlatego tym większy szacun dla niej i zespołu. Mam wrażenie, że nawet Bortelova zaczęła grać lepiej dzieki Shannon. Być może to taki efekt równania w górę, bo u nas od kiedy jest Richards, Kaśka Czubak też gra lepiej.
Teraz o AZS. Powiem, może kontrowesyjnie, ale nie jesteśmy w idealnej formie. Oczywiście cieszy emecjonujący, wygrany mecz i kulisy tętniącej hali. Ale zanim Samantha zagrała koncert w 4 kwarcie zdążyłem strwierdzić, że ona nie jest w optymalnej formie. Loty trochę obniżyły niektóre zawodniczki, ale nie będę się wgłębiał, skoro wygrywamy. Tylko w Realu Madryt potrafią zwolnić trenera, który zdobywa mistrzostwo (Capello), bo mogli grac jeszcze ładniej, co uważam za chore. Wracając na parkiet, to w jednym aspekcie jesteśmy chyba najlepsi na świecie
We wtorek 22/24 z osobistych. Może być jeszcze lepiej? Może: 25/26 w środę!
W trakcie meczu dla żartu zacząłem narzekać na osobiste Sapovej, że nie jest w optymalnej formie, bo zaczynają się rzuty bliżej obręczy a nie jak zwykle w geometryczny środek kosza
Dzięki dla obu zespołów za pasjonujące widowisko, dobrze, że mecz był w TV, bo to była dobra promocja koszykówki. W końcu też jacyś sędziowie, którzy uporali się z własnym stresem (te może 2,3 błędy to i tak dużo poniżej średniej w naszej lidze). Niech tylko kibice z Polkowic żałują, że nie dopisali i nie mówię tutaj o tym, że aby mieć takie miejsca, które na Was czekały, to normalnie trzeba być 1,5 godziny przed meczem na hali
Bodzio, co do Bobbitt to mam całkowicie inne zdanie. Odmieniła Polkowice o 180 procent. Gdy przyjechaliście z Ford w składzie, to była powolnie grająca, ociężała, przewidywalna drużyna (to były czasy, gdy męczyliście się z MUKSem u siebie), a wczoraj i przedwczoraj zupełnie coś innego. Drużyna szybka, skuteczna i o dziwo nieźle zgrana, bo pamiętać trzeba, że rozgrywająca musi nauczyć się drużyny a drużyna musi się nauczyć rozgrywającej. Dlatego tym większy szacun dla niej i zespołu. Mam wrażenie, że nawet Bortelova zaczęła grać lepiej dzieki Shannon. Być może to taki efekt równania w górę, bo u nas od kiedy jest Richards, Kaśka Czubak też gra lepiej.
Teraz o AZS. Powiem, może kontrowesyjnie, ale nie jesteśmy w idealnej formie. Oczywiście cieszy emecjonujący, wygrany mecz i kulisy tętniącej hali. Ale zanim Samantha zagrała koncert w 4 kwarcie zdążyłem strwierdzić, że ona nie jest w optymalnej formie. Loty trochę obniżyły niektóre zawodniczki, ale nie będę się wgłębiał, skoro wygrywamy. Tylko w Realu Madryt potrafią zwolnić trenera, który zdobywa mistrzostwo (Capello), bo mogli grac jeszcze ładniej, co uważam za chore. Wracając na parkiet, to w jednym aspekcie jesteśmy chyba najlepsi na świecie
Dzięki dla obu zespołów za pasjonujące widowisko, dobrze, że mecz był w TV, bo to była dobra promocja koszykówki. W końcu też jacyś sędziowie, którzy uporali się z własnym stresem (te może 2,3 błędy to i tak dużo poniżej średniej w naszej lidze). Niech tylko kibice z Polkowic żałują, że nie dopisali i nie mówię tutaj o tym, że aby mieć takie miejsca, które na Was czekały, to normalnie trzeba być 1,5 godziny przed meczem na hali
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
źle mnie zrozumiałeś, mówię w konkretnie w tym jednym meczu, nie można na takim poziomie z taką szansą odniesienia zwycięstwa popełnić TYLE ! prostych błędów - po prostu żal nie wykorzystanej szansy



- Jack Napier
- Amator
- Posty: 195
- Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Mecz interesujacy. Mysle, ze teksty o dobrej postawie Polkowic to nie kurtuazja a rzeczywista ocena sytuacji. Dziewczyny stwarzaja sobie sporo okazji rzutowych i przyzwoita czesc pilek z tego wpada. Koziorowicz sam podsumowal mecz mowiac, ze dobra postawe jego druzyny "bylo widac" i trudno to uznac za przechwalki. Przyznam, ze spodziewalem sie latwiejszej przeprawy ... tymczasem dziewczyny mecza sie strasznie. Najwazniejsze jednak, ze wyszarpaly te 2 wygrane i jest szansa na 3:0. Wtedy bedzie wiecej czasu na odpoczynek i przygotowania do finalu. Nie mam nic do Polkowic ale nie chce Waszej ekipy wiecej widziec w Gorzowie (w tym sezonie)
.
U nas brakuje troche stabilizacji w grze ... nigdy nie wiadomo czego sie spodziewac. To piekne z jednej strony, ze mecze sa tak nieprzewidywalne ... ale z drugiej chcialbym miec w druzynie choc jedna zawodniczke, ktora zawsze "rzuci swoje"
Ostatnio slabiej zagraly Zurowska i Sapova. Richards tez slabo... wiekszosc punktow rzucila z osobistych pod koniec meczu. Wczesniej przez 3 kwarty wlasciwie nic jej nie wychodzilo. Ciezkie czasy nastaly dla Sam ... rywalki uprzykrzaja jej zycie na wszystkie mozliwe sposoby. Juz nie ma tak lekko jak wczesniej ... na drugim biegunie niesamowita Spencer. Ile ona potrzebuje czasu na odpalenie trojki? 0,0000001 sek ?
Nie szlo jej zatrzymac ... niektorzy krecili glowami z niedowierzaniem... prawie wszystko wpadalo jak osobiste Sapovej. Swietna zmiana pod koniec 3 kwarty Dureiki. Ta dziewczyna walczy do upadlego ... kto nie widzial to polecam na sport.tvp.pl obejrzec ostatnia minute 3 kwarty koncentrujac sie na Yulii 
Shannon Bobbitt? Masakra jaki drybling ... jest naprawde rewelacyjna pod tym wzgledem. Zauwazylem, ze ma sporo strat, jednak czesc z nich wynika z tego, ze kolezanki nie orientuja sie w jej swietnych podaniach ... nie mysla tak szybko jak ona. Nie przewiduja sytuacji tak jak Shannon. Inne to glupie zagywki "na przypał" wziete prosto z podworkowych boisk Bronxu. Mimo wszystko i tak uwazam, ze naprawde daje rade. Barwna postac PLKK i duzo lepszy transfer niz Ford
Przelomowym momentem meczu byla dla mnie strata Mieloszynskiej w 4 kwarcie. Od tego momentu juz poszlo ... CCC nie pozbieralo sie po tym zdarzeniu. Daria chyba najmocniej walczyla .. najbardziej sie starala pociagnac cala "Pomarancze" i przyznac trzeba, ze zagrala dobry mecz (wreszcie w Gorzowie) i to byl chyba jedyny powazniejszy blad jaki popelnila. Coz ... czasem tak bywa.
Polkowice sa coraz blizej wygranej. +12 nie oddaje przebiegu meczu. 10 kwietnia jezeli ten trend sie utrzyma to przy przewadze wlasnego parkietu moze byc juz +/- 1 w jedna ze stron. Oby na strone Gorzowa
Nie za duzo tych procentow ostatnio?
PS. Jedyna zawodniczka CCC, ktora nie przerwala rozgrzewki gdy gorzowianki wyszly z szatni byla Justyna Jeziorna
Pozostale siedzialy w tym czasie wpatrzone w Zurowska i spolke jak w obrazek (z Carter i Bobbitt wlacznie). Widac bylo wtedy ten respekt przed rywalem ...
U nas brakuje troche stabilizacji w grze ... nigdy nie wiadomo czego sie spodziewac. To piekne z jednej strony, ze mecze sa tak nieprzewidywalne ... ale z drugiej chcialbym miec w druzynie choc jedna zawodniczke, ktora zawsze "rzuci swoje"
Shannon Bobbitt? Masakra jaki drybling ... jest naprawde rewelacyjna pod tym wzgledem. Zauwazylem, ze ma sporo strat, jednak czesc z nich wynika z tego, ze kolezanki nie orientuja sie w jej swietnych podaniach ... nie mysla tak szybko jak ona. Nie przewiduja sytuacji tak jak Shannon. Inne to glupie zagywki "na przypał" wziete prosto z podworkowych boisk Bronxu. Mimo wszystko i tak uwazam, ze naprawde daje rade. Barwna postac PLKK i duzo lepszy transfer niz Ford
Przelomowym momentem meczu byla dla mnie strata Mieloszynskiej w 4 kwarcie. Od tego momentu juz poszlo ... CCC nie pozbieralo sie po tym zdarzeniu. Daria chyba najmocniej walczyla .. najbardziej sie starala pociagnac cala "Pomarancze" i przyznac trzeba, ze zagrala dobry mecz (wreszcie w Gorzowie) i to byl chyba jedyny powazniejszy blad jaki popelnila. Coz ... czasem tak bywa.
Polkowice sa coraz blizej wygranej. +12 nie oddaje przebiegu meczu. 10 kwietnia jezeli ten trend sie utrzyma to przy przewadze wlasnego parkietu moze byc juz +/- 1 w jedna ze stron. Oby na strone Gorzowa
feri pisze:Bodzio, co do Bobbitt to mam całkowicie inne zdanie. Odmieniła Polkowice o 180 procent.
Nie za duzo tych procentow ostatnio?
PS. Jedyna zawodniczka CCC, ktora nie przerwala rozgrzewki gdy gorzowianki wyszly z szatni byla Justyna Jeziorna
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Jack Napier pisze:feri pisze:Bodzio, co do Bobbitt to mam całkowicie inne zdanie. Odmieniła Polkowice o 180 procent.
Nie za duzo tych procentow ostatnio?
Chcial chyba napisac o 180 stopni ; D
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
Endrju pisze:Jack Napier pisze:feri pisze:Bodzio, co do Bobbitt to mam całkowicie inne zdanie. Odmieniła Polkowice o 180 procent.
Nie za duzo tych procentow ostatnio?
Chcial chyba napisac o 180 stopni ; D
głodnemu chleb ( % ) na myśli...
- Jack Napier
- Amator
- Posty: 195
- Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
simon pisze:głodnemu chleb ( % ) na myśli...
Mam nadzieje, ze 10 kwietnia w Gorzowie kibice odmienia sie o 40%
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
simon pisze:Endrju pisze:Jack Napier pisze:
Nie za duzo tych procentow ostatnio?
Chcial chyba napisac o 180 stopni ; D
głodnemu chleb ( % ) na myśli...
heheh, uważałem na to, aby nie napisać, że odmieniła Polkowice o 360 stopni
Jack, to też Twoja wina... te analizy video meczów o tytułach: "4 kwarta", "Aniaaaaaaaaa!!!" czy "Darek vs Richards" przy mocnym procentowym "wsparciu"...
- Jack Napier
- Amator
- Posty: 195
- Rejestracja: 14 listopada 2009, 20:18
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: 1/2 finału: AZS Gorzów - Orzeł Polkowice
feri pisze:heheh, uważałem na to, aby nie napisać, że odmieniła Polkowice o 360 stopnii napisałem o procentach...
Jack, to też Twoja wina... te analizy video meczów o tytułach: "4 kwarta", "Aniaaaaaaaaa!!!" czy "Darek vs Richards" przy mocnym procentowym "wsparciu"...
To chyba razem z Jackiem Danielsem ogladaliscie ....
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 87 gości

