PZU Polfa Pabianice - AZS PWSZ Gorzow Wlkp. 95:63 (II mecz)

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

gostekk
Żak
Posty: 270
Rejestracja: 03 lutego 2005, 11:05

Postautor: gostekk » 14 marca 2005, 10:25

czarny pisze:Ale na Gorzów i tak to wystarczyło (chociaż jak te grały daleko od kosza to było nawet ciekawie :P). Choć rzeczywiście w dalszym etapie może być nieco gorzej. Niemniej życzę obu zespołom powodzenia i oby do zobaczenia w finale :wink: A Gorzowiankom życzę, aby za rok grały jeszcze skuteczniej, nie tylko przez jedną kwartę :wink:


Bez urazy ale nawet z Gorzowem jak na parkiecie przebywały w jednym czasie Toma i Julia w końcówce II meczu to przez prawie 4 minuty Pabianice zdołały rzucić 2 kosze i stracić kilka piłek i koszy. Nie było też mowy oczywiście o rzuceniu 100 punktów a było blisko. :wink:

Awatar użytkownika
czarny
Młodzik
Posty: 570
Rejestracja: 29 września 2004, 09:43
Lokalizacja: Ostrów, Waryńskiego, Wrocławska, Tuwima etc.
Kontaktowanie:

Postautor: czarny » 14 marca 2005, 11:07

Ależ nie ma sprawy :) Ja nie żywię urazy :D Zresztą byłem tylko na pierwszym meczu, więc opisuję to, co widziałem na parkiecie... A zatem w kwestii drugiego spotkania muszę zdać się na Twoją opinię i idę o zakład, że gdybym ten mecz widział moje zdanie byłoby podobne. :wink:

Pozdrawiam 8)
Obrazek

you're as good as your last performance

Awatar użytkownika
Wojteg
Junior
Posty: 2880
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:30
Lokalizacja: Pabianice
Kontaktowanie:

Postautor: Wojteg » 15 marca 2005, 08:00

PZU Polfa o krok od awansu

Wtorek, 15 marca 2005r.

Koszykarki PZU Polfy pokonały w Pabianicach AZS Gorzów 92:55 i 95:63 w meczach pierwszej rundy play off. Trener Tadeusz Aleksandrowicz nie wyobraża sobie, by jego podopieczne nie wygrały w sobotę po raz trzeci.

Obrazek
W meczach z gorzowiankami nieźle wypadła skrzydłowa Polfy Agnieszka Jaroszewicz (z lewej). Fot. Michał Tuliński

Pabianiczanki pamiętają jeszcze mecz z sezonu zasadniczego, kiedy w Gorzowie to rywalki były lepsze.

Tadeusz Aleksandrowicz: – To już historia, nie ma powodu, by o tym mówić. Mieliśmy wówczas mały kryzys w zespole, na szczęście jest już za nami. Jestem zadowolony z postawy moich zawodniczek. Szczególnie z tego, że zaprezentowaliśmy się jako bardzo wyrównany zespół. Dorobek punktowy rozłożył się na większość koszykarek. Wcześniej różnie z tym bywało. To stwarza dodatkową trudność dla przeciwnika, który ma wtedy problemy z odpowiednim ustawieniem obrony. Wierzę w to, że np. taka Emilia Lamparska przypomni sobie, że kiedyś należała do czołowych strzelców ligi. Mecze z AZS mogą być dla niej przełomowe.

• Wypadałoby wygrać teraz w Gorzowie...

– Nie wyobrażam sobie innej możliwości. Sezon zasadniczy w naszym wykonaniu można oceniać różnie, ale jedno jest pewne. Zrealizowaliśmy swój cel i zajęliśmy drugie miejsce w tabeli. Nie przypuszczam, by dziewczyny zlekceważyły AZS. We własnej hali będzie on z pewnością trudniejszą przeszkodą, ale jestem dobrej myśli. Mamy zdecydowanie lepszy zespół i musimy to udowodnić.

• Zakładając, że wam się to uda, co potem?

– Gramy o najwyższe laury, nie zmieniam zdania. Martwi mnie jedynie, że w wypadku wygranej w Gorzowie będziemy aż trzy tygodnie pauzować. To chyba zbyt długo, ale nic nie jesteśmy w stanie z tym zrobić. Być może będę chciał rozegrać jakiś mecz sparingowy, ale trudno o znalezienie wartościowego rywala. Niemal wszystkie zespoły będą przecież zajęte ligowymi występami. Pocieszające jest to, że mam dość szeroką kadrę, więc w ostateczności sprawdzimy się we własnym gronie. Oby omijały nas kontuzje, wierzę w to, że limit pecha już wyczerpaliśmy.

(bart) - Express Ilustrowany


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości