Saletra pisze:najgorsze jest to że odeszły dwie rozgrywajce(Wlazlak i Krupa ) oraz Dydek i dobry zespol nam sie rozsypal ,przeciez SiCZ pokonalismy na Me 2003 10 pkt po spokojnej grze , a moglismy wygrac jeszcze wiecej, to obnaza slabosc naszego zespolu ,ktory nie ma niestety porzadenj rozgrywajacej- martwi mnie fakt ,ze malo rzucjaja rozgrywajace -Karpina I Perlina judzą po 1-3 pkt w meczu , tylko Miedzik co jakis czas cos rzuci ale to niestety i to za malo -pozpstaje tylko wieryc ze jakims cudem Koniu cos wymysli a SiCZ moze zagra slaby mecz......
Niestety - dyskusja, którą zapoczątkował tekst "wielki" zeszła na zupełnie inne tory. Nie chodzi o to, czy Perła dobrze czy źle rozgrywa ani czy zakaz rzucania jest słuszny czy nie. Chodzi mi tylko o to, że powód zmartwienia "Saletry" - czyli mało rzucające jedynki - nie wynika z samego ich mało rzucania ale, jak napisał Mikey jest to skutek czegoś - co ma swoją przyczynę.
Nie rozpatruję czy Perła jest nieodpowiednią czy odpowiednią osobą na tą pozycję, ale skoro "Koniu", który jest fachowcem z debiutantki zrobił pierwszą jedynkę kadry a czytam że jest fachowcem to "z powietrza" jej nie wziął.
Oczywiście już widzę tekst, że "po prostu nie ma lepszej" - ale nawiązując do logiki - jeśli "nie ma lepszej" to po prostu ona "jest najlepsza".
Oczywiście świetnym fachowcem jest równierz Nowakowski. A to on właśnie był/jest zachwycony postawą, postępami i już nabytymi umiejętnościami Perełki.
Reasumując - skoro Perła jest niewątpliwym (Nowakowski) wielkim talentem - to porażką trenera będzie jej słaba postawa. - niestety "+" zespołu trzeba umieć wykorzystać, a "-" obejść, zataić, zminimalizować ich znaczenie dla układu meczu.
Może zatem niepotrzebnie zmieniać (nie mieć pożytku) w (z niej) niej to co dobre a na siłę kreować to, czego nie bardzo umie. O ile się nie mylę to wartościowe dwójki też nam ostatnio przesadnie nie obrodziły.
Reasumując: niech Perła rzuca lub nie rzuca - wszystko jedno, byle z pożytkiem dla zespołu. Niech gra na "1", na "2" lub wcale - niech to tylko wynika z porządnego przygotowania taktyki zespołu zgodnej z predyspozycjami indywidualnymi.
Trudno mieć pretensje do zawodnika z pola, który stanął w końcówce meczu "z musu" na bramce, że nie "fruwa" po piłkę jak pantera...
