Foto | Wojciech Figurski
Nowa fryzura, ale wciąż ta sama skuteczność. Agnieszka Bibrzycka za miesiąc skończy dopiero 22 lata, ale potrafi udźwignąć ciężar odpowiedzialności za los naszej koszykarskiej reprezentacji.
Poprowadziła koleżanki do zwycięstwa 60:58 nad Serbią i Czarnogórą, która dotąd gromiła wszystkich rywali. Kiedy w ciągu pięciu minut ostatniej kwarty niedzielnego meczu biało-czerwone roztrwoniły 15-punktową przewagę, wydawało się, że nic nie uchroni ich od porażki. Przestraszone Polki z nadzieją spoglądały na swoją młodą liderkę, a "Biba" znów potrafiła wziąć sprawy w swoje ręce. Celny rzut za trzy punkty, udana akcja w obronie, potem skuteczna kontra i podopieczne Arkadiusza Konieckiego po raz drugi z rzędu mogły świętować zwycięstwo.
- Serbki przycisnęły i nasz niedoświadczony zespół zupełnie się rozsypał - opowiada "Super Expressowi" Bibrzycka. - Wiedziałam, że jak czegoś nie zrobię, to przegramy. Wzięłam ciężar gry na siebie i cóż, znowu się udało.
- Wiem, że pod nieobecność Gosi Dydek na mnie spoczywa odpowiedzialność za los zespołu. Nie przeraża mnie to - zapewnia.
Aby pomóc reprezentacji w eliminacjach do ME, Bibrzycka musiała przerwać występy w San Antonio Silver Stars, zespole ligi WNBA. Po powrocie do kraju zaskoczyła kibiców nową fryzurą.
- Przez cały mój pobyt w San Antonio ciemnoskóre koleżanki z zespołu namawiały mnie, żebym zrobiła coś z włosami - opowiada. - One mają bzika na punkcie mody i koniecznie chciały pomajstrować również przy moim wizerunku - śmieje się Agnieszka. - W końcu dałam za wygraną i dałam się zaciągnąć do ich fryzjerki. Potem trochę żałowałam, bo ta wspaniała specjalistka plotła mi warkoczyki przez... siedem godzin. Ale teraz myślę, że fryzura jest super.
Agnieszka "Biba" Bibrzycka
- urodzona: 21 października 1982 r.
- wzrost: 184 cm
- pozycja: rzucająca rozgrywająca/skrzydłowa
- kluby: Lotos VBW Clima Gdynia, San Antonio Silver Stars
- największy sukces: Najlepsza Koszykarka Europy 2003 roku
autor: Michał Chojecki - Super Express
