Zauroczeni atmosferą - 2005-08-28 18:27:44
Sześcioro członków ekstraklasowego AZS PWSZ TelecomMedia Gorzów Wlkp. reprezentowało nasz kraj podczas Uniwersjady w Turcji.
W składzie polskiej drużyny koszykarek, którą prowadził gorzowski szkoleniowiec Dariusz Maciejewski, były cztery jego podopieczne: Katarzyna Czubak, Magdalena Kozdroń, Joanna Czarnecka i Justyna Żurowska. A szóstym gorzowianinem w ekipie był masażysta Robert Brałko. Pierwszą satysfakcję nasza grupa przeżyła już w trakcie ceremonii otwarcia. – Przy wejściu na stadion, dość przypadkowo znaleźliśmy się na czele polskiej ekipy, tuż za flagą narodową – wspomina Dariusz Maciejewski. – Prowadziliśmy do prezentacji blisko 240 osób, co uwieczniła turecka telewizja, a my oglądaliśmy później siebie na ekranie.
Marzenia o Pekinie
Udział w imprezie pozostawił w jej uczestnikach niezapomniane przeżycia.
- Cieszył mnie już sam udział w tak pięknej imprezie, a wręcz rewelacyjne wrażenie zrobiła ceremonia otwarcia – mówi Kasia Czubak. – Gdy wchodzi się na wypełniony widzami stadion w koszulce reprezentantki Polski, człowiek czuje się wybrańcem losu! Stanowi też najlepszą motywację do pracy, by pojechać za trzy lata na igrzyska olimpijskie do Pekinu i przeżyć coś takiego jeszcze raz. Taką przynajmniej mam dziś nadzieję...
- Od początku pobytu w Izmirze byłyśmy zaskakiwane – dodaje Justyna Żurowska. – Wielkie wrażenie wywarła na nas uniwersjadowa wioska, bo kilkupiętrowe domki, ułożone tarasowo i wchodzące w zbocze skalistej góry, były naprawdę piękne! Niesamowita była też atmosfera imprezy, stanowiącej mieszaninę narodowości i różnych języków.
Twarzą w twarz z Otylią
Choć Uniwersjada to igrzyska studentów, nie zabrakło na niej największych gwiazd światowego sportu, także w ekipie biało-czerwonych. – Z Otylią Jędrzejczak i Kamilą Skolimowską mijałyśmy się codziennie na korytarzu i jesteśmy już zaprzyjaźnione – mówi Żurowska. – W Turcji byłam już przed rokiem na turnieju, ale dopiero teraz, w ostatnich trzech dniach udało nam się sporo zwiedzić. Niezapomniane wrażenie pozostawiły zwłaszcza dwie malowniczo położone plaże nad Morzem Egejskim, skały wapienne w Pammukale oraz ruiny starożytnego Efezu.
- Niezwykłym miejscem była uniwersjadowa wioska, w której zamieszkało blisko 10 tysięcy osób – dodaje Kozdroń. – A największe wrażenie wywarła na mnie stołówka. Mieściła się w ogromnym namiocie, mogącym pomieścić ze dwa tysiące ludzi! Naprawdę rzadko się zdarza, by posiłek spożywało tyle narodowości naraz. Sam Izmir jest śliczny, choć nie brak też w nim kontrastów, a nawet skrajności.
Duch terroryzmu
Znakiem czasu jest groźba terroryzmu, więc i tu widać było kordony ochroniarzy. – Czuliśmy się bardzo bezpieczni, choć i, niestety, odizolowani od zewnętrznego świata. Teren całej wioski był otoczony siatką z drutami kolczastymi, a na wieżyczkach rozmieszczono broń maszynową – mówi Maciejewski. – Aby wejść na teren wioski, trzeba było przejść ze trzy kontrole. Panowała też w niej całkowita prohibicja, i słusznie.
Zgodnie z tradycją, pod koniec imprezy odbywa się już ogólna wymiana sprzętu sportowego, strojów oraz różnych pamiątek i gadżetów. – W dwóch ostatnich dniach nie było już wiadomo, kto jaki kraj reprezentował – śmieje się Maciejewski. – My także z tego skorzystaliśmy, więc mamy m.in. pamiątki od ekip Stanów Zjednoczonych, Kanady, Anglii, Australii, Chin czy Tajwanu. Był to jeden wielki bazar, na którym królowało hasło ,,change’’!
Chinki w nokdaunie
Wcześniej królował oczywiście sport. Rywalizacja w koszykówce była bardzo zacięta, gdyż w turnieju kobiecym wystartowało 20 zespołów, a w męskim aż 32!
- Znając skład grupy, marzyłem o wejściu do czołowej ósemki – mówi Dariusz Maciejewski. – Lecz gdy już tam byliśmy, okazało się, że mogliśmy wejść jeszcze wyżej. Mieliśmy rewelacyjny początek, bo jeszcze żaden z zespołów, które dotąd prowadziłem, nie zagrał tak – zwłaszcza pierwszej kwarty. Wygraliśmy ją z broniącymi złota Chinkami różnicą 30 punktów, prezentując ponad 90-procentową skuteczność rzutową! Cały mecz wygraliśmy różnicą ponad 40 ,,oczek’’, a Chinki po tym nokdaunie już się nie podniosły.
Polki zajęły ostatecznie siódme miejsce, choć miały nawet szanse na półfinał.
JANUSZ DOBRZYŃSKI
Artykul wziety z strony AZS PWSZ TelecomMedia Gorzow Wlkp.
"Zauroczeni atmosferą"
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Gość
Re: "Zauroczeni atmosferą"
wierny kibic AZS PWSZ pisze:Zauroczeni atmosferą - 2005-08-28 18:27:44
– Przy wejściu na stadion, dość przypadkowo znaleźliśmy się na czele polskiej ekipy, tuż za flagą narodową – wspomina Dariusz Maciejewski. – Prowadziliśmy do prezentacji blisko 240 osób, co uwieczniła turecka telewizja, a my oglądaliśmy później siebie na ekranie.
Dosc przypadkowo ...tez mi, pol dnia sie ten Trener ustawial zeby go wszyscy w telebimie ogladali...i to na dodatek tylko z gorzowiankami, bo reszta zespolu tez stala gdzie indziej, i bez trenera...
-
Gość
Artykul jest z sobotniego wydania lubuskiej. Jak juz chcesz wierny kibicu potyrac, to przynamniej rob to w miare na biezaco 
Ostatnio zmieniony 30 sierpnia 2005, 20:14 przez kyS, łącznie zmieniany 1 raz.
CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
-
gosc.....
Piszesz tak jakbys oczekiwal od regionalnej gazety, aby jej dziennikarze jezdzili po calej Polsce, aby dowiedziec sie ,jakie sa odczucia koszykarek wystepujacych na uniwersjadzie. pozdrowienia dla wszyskich zawodniczekgosc..... pisze:pisza tak jak by tylko z Gorzowa byli na tej uniwersjadzie!A o ile sie nie myle byly jeszcze inne zawodniczki,no ale przeciez po co o nich pisac liczy sie tylko Gorzow!!!pozdrowienia dla pozostalych zawodniczek

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości
