Przed meczem AZS Poznań - Cukierki Odra Brzeg

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 05 listopada 2004, 17:32

Szymon pisze:
Seba pisze:
.



Święte słowa! Pod nickiem, w dodatku nieznanym, wymyslonym na potrzebe chwili każdy jest odważny i wielki. Gorzej już jednak sprawa wygląda jeśli trzeba sie podpisać imieniem lub ogólnoznaną ksywką.
.


Fascynuje mnie pytanie - po jakiego czorta jajogłowi od kompów
wymyślili nicka :)
To może srut od dzisiaj - imię , nazwisko, adres i numer buta.
Ostatnio zmieniony 05 listopada 2004, 18:16 przez Don Igłata, łącznie zmieniany 1 raz.

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 05 listopada 2004, 18:06

Szymon pisze:
Seba pisze:


Święte słowa! Pod nickiem, w dodatku nieznanym, wymyslonym na potrzebe chwili każdy jest odważny i wielki. Gorzej już jednak sprawa wygląda jeśli trzeba sie podpisać imieniem lub ogólnoznaną ksywką.
.


Fascynuje mnie pytanie po jakiego czorta jajogłowi od kompów wymyślili
instytucję nicka. :(
Może srut od zaraz imię, nazwisko, adres i numer buta :?:

Albo piszesz pod ogólnie znanym w środowisku np. imieniem, czym
zyskujesz na "honorze ", ale nawet bezwiednie tracisz na ostrości - a co za tym idzie nawet obiektywności ( jak w tym ocenianym przeze mnie subiektywnie przypadkiem ).

Albo starasz się zachować incognito, tracąc tym samym na " honorze ",
a zyskując niezależność i brak potrzeby liczenia się z kimś lub czymś.

Mogą być zwolennicy obu wersji - którzy mają rację to nawet czas nie pokaże. Tylko niech nikt nie pisze, że jest taki odważny, że nawet gdyby pisał pod nazwiskiem - to tak samo byłby ostry jak pod ksywką - nie uwierzę!

I na koniec mały przykładzik z autopsji. Mityczny - niech będzie " Kazio "
jeździ dzięki układom ( dobrym ) z trenerem na mecze z koszykarkami.
" Kazio " jest też forumowiczem. Drużyna przegrywa mecz za meczem
- pewnie też z winy trenera. Resztę, to sobie każdy dopowie. :lol:

P.S.
Odniesienie " Święte Słowa " do jednej z powyższych wersji mogą wynikać z za krótkiego lub za płytkiego namysłu nad tematem. :wink:

Pozdrowienia dla zwolenników i przeciwników obu wersji. :)

Adam
Żak
Posty: 312
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 08:52

Postautor: Adam » 05 listopada 2004, 19:33

Don Igłata pisze:
Po pierwsze już chyba zobaczyłeś? Może wzorem innych zaproponuj coś
co trzeba z tym zrobić.
Po drugie, jeśli zmiany w środku sezonu nie wróżą nic dobrego, to według
Ciebie brak zmian wróży dobrze?
Po trzecie, to jednak obmyślenie ksywki jest jednak lepsze niż występowanie pod swoim imieniem ( jak sądze ). Poprzez swoje imię
jesteś chyba znany ogółowi ( w tym potencjalnym adresatom ).
W swych wypowiedziach wyraźnie boisz się podpaść swoim znajomkom
i jesteś bardzo asekurancki. :(


No to może zacznę od początku. Jedynym meczem Odry, jaki widziałem z tej piątki porażek był mecz w Strzelcach Opolskich. Spotkanie, w którym nie było widać skutków trenowania na małej hali, o czym często wspomina Kubiak. Wiadomo, że na małej hali rzuca się zupełnie inaczej do kosza, niż na takiej, gdzie za kosze jest duża przestrzeń. Odnosi się to jednak tylko do rzutów z dystansu i półdystansu, a w Strzelcach dziewczyny nie trafiały ewidentnie spod koszy i nie radziły sobie miejscami z obroną. Były jednak fragmenty, za które można było je pochawalić, gdy grały z Polfą jak równy z równym (na wysokim poziomie) - trafiały, zbierały, broniły. Miałem nadzieję, że w Poznaniu uda się utrzymać taką grę przez większość spotkania i wreszcie drużyna zobaczy, że mimo wszystko można wygrywać i będzie zupełnie inaczej nastawiona do kolejnych spotkań. Wyraziłem nadzieję, że tak się stanie w cytowanym przez Ciebie wpisie - to wszystko.

Nie jestem zwolennikiem polityki "głaskania" - to trener jest odpowiedzialny za wyniki zespołu i zarówno my, jak i on sam doskonale z tego sobie zdaje sprawę. Inna sprawa, że każdy sobie inaczej tłumaczy przyczyny tych porażek. Powtarzam uparcie - widziałem tylko jeden mecz i nie jestem w stanie stwierdzić czy dziewczyny są zajechane czy nie. Nie chcę się opierać w sądach na zdaniu innych, bo nie praktykuję takich rzeczy. Jednak jestem w stanie w to uwierzyć pamiętając choćby sezon 2002/2003. A Ty Don, pamiętasz go?

Zaczęło się nienajgorzej - przegrana w Brzegu z Polkowicami, a później wygrana z Meblotapem na wyjeździe. Trzeci mecz z Łącznością Olsztyn przegrany 30 punktami w Brzegu. Kubiak oddaje się do dyspozycji zarządu. Przed zatrudnieniem nowego trenera Odry wygrywa jeszcze w Łodzi. Przychodzi Kaziemierz Mikołajec - ohom i ahom nie było końca. Jaki to dobry trener, selekcjoner kadry juniorek (albo kadetek-nie pamiętam) i świetny, drogi fachowiec. Takim fachowcem był, bo akurat z nim kilka razy wtedy rozmawiałem i nie mogę powiedzieć, że nie znał się na koszu. Pamiętasz jego bilans Don? 4 wygrane, 9 przegranych o ile się nie mylę. A cel mieliśmy wtedy wysoki, bo i skłąd był drogi i silny. Kaziu spasował i wrócił Kubiak, który zajął 7 miejsce.

Po to przypominałem to wszystko, żeby było czarno na białym widać, że zmiana trenera w środku sezonu nie musi wcale gwarantować rewelacyjnych wyników. Nawet jeżeli trener się teraz zmieni, to i tak gra zespołu nie ulegnie transformacji z dnia na dzień. Jeżeli dziewczyny kondycyjnie nie wytrzymują to zmiana tego i tak zajmie dużo czasu.

Brak zmian też nie poprawi sytuacji. Gdybym był teraz trenerem Odry zafundowałbym wszystkich dziewczynom psychologa sportowego (to chyba teraz najważniejsze) i przeprowadzał możliwie najmniej forsujące treningi z dużą ilościa rzutów i ćwiczeń koordynacyjnych. Trenerem jednak nie jestem i o piwo, że nigdy nie będę. Coś trzeba zrobić szybko. Przede wszystkim zarząd musi się spotkać z dziewczynami, bez obecności trenerów. To one grają i to one są chyba najbardziej świadome dlaczego przegrywają i na ile leży tego wina w osobach trenerów, a na ile w nich samych. Wierzcie mi, że wiem co mówię.

Prawda teraz jest taka, że po meczu w Poznaniu nie zostały poczynione żadne ruchy ani ze strony trenera, ani zarządu ani zawodniczek i to jest informacja w 100% prawdziwa.

Co do podpisywania się pod postami. Od początku udzielania się na Forum Koszykówki Kobiet (a staż mam spory - wraz z Rafałem zakładałem pierwsze Forum, a wcześniej jeszcze dyskutowaliśmy na pamiętnym forum Polpharmy - żródła wszystkich obecnych waśni gdyńsko-polskich;) ) zawsze podpisywałem się swoim imieniem. Nigdy nie miałem nic do ukrycia i pamięta to choćby Seba (wielkie pozdro!), który był obecny na pierwszych Forum gdy np. pewien były prezes klubu ze wschodu Polski groził mi sądem i nazywał różnymi ciekawymi określeniami. Nie bałem się wtedy pisać co myślę i nie boję się teraz. Czasem jednak wolę ugryźć się w język, ale z innych powodów niż strach. Nie wiem Don - może wolałbyś, żebym wpisywał się pod nickiem np. "Farfocl" frzesy typu "Kubiak do domu! On jest winny! Wolność dla Iraku!". Przez te kilka lat, kiedy zajmuję się koszem bardziej "zawodowo" nauczyłem się, że nie warto szukać rozwiązań, które wydają się być najprostsze, bo one z reguły nie zdają rezultatu. Co by się jednak nie działo - jestem kibicem Cukierków Odry Brzeg i zawsze nim będę. Kibicuję koszykarkom i zawsze zależy mi na ich powodzeniu. A to co tu piszemy i tak zweryfikuje życie.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 05 listopada 2004, 19:47 przez Adam, łącznie zmieniany 1 raz.

Adam
Żak
Posty: 312
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 08:52

Postautor: Adam » 05 listopada 2004, 19:43

Don Igłata pisze:
I na koniec mały przykładzik z autopsji. Mityczny - niech będzie " Kazio "
jeździ dzięki układom ( dobrym ) z trenerem na mecze z koszykarkami.
" Kazio " jest też forumowiczem. Drużyna przegrywa mecz za meczem
- pewnie też z winy trenera. Resztę, to sobie każdy dopowie. :lol:


I to Cię boli! Zakładam, że nie znasz qiera, więc mówisz o mnie. Wiesz Don - nie znam Cię. Myślałem, że jesteś kimś poważnym, z kim można dyskutować i w razie potrzeby się ujawnisz. Jednak teraz pokazałeś, że jesteś kolejnym "zazdrośnikiem" przekonanym o moich tajemnych układach, dzięki którym spijam śmietankę w brzeskim światku koszykarskim. Niestety nie masz racji. Na miejsce, w którym teraz jestem musiałem długo i ciężko pracować. Nigdy nie zazdrościłem nikomu "układów" a przecież mółgbym. Prawda jest taka, że ostatni raz na wyjeździe z koszykarkami to byłem chyba w styczniu jak nie w lutym. Nie pamiętam zresztą, bo to nie jest ważne. Na pewno nie byłem też sam.

W jednym masz jednak rację - gdybym miał pisać takie durnoty to chyba wolałbym się nie ujawniać, tylko chować za nickiem.

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 05 listopada 2004, 22:02

Kolego Adamie ! Dałeś 2 wpisy. Z pierwszym? No w zasadzie można się zgodzić. Mówimy o tym samym - może tylko trochę inaczej. Zgadzamy się, że trzeba coś zrobić. Tylko co???

Co do drugiego zrobiłeś same błędne założenia.
Po pierwsze Qiera ( wolę z dużej ) znam.
Po drugie przykład absolutnie nie był skierowany w Twoją stronę, gdyż
nie mam najmniejszego pojęcia czy jeździsz z drużyną na mecze, czy nie.
Nie wiem też, czy ktoś jeździł, czy nie - lub może teraz jechał - nie interesuje mnie to w najmniejszym stopniu. Ja jak chce to wiem jak dojechać ( i bywałem - oczywiście ). Jak będę miał ochotę - to znów pojadę. Aha - do Qiera to też oczywiście nie było - to był przykład z innego klubu!!!! To z Twojego tekstu wyniknęło, że On jeździł, czy jeździ - bo ja nie mam o tym najmniejszego pojęcia. :lol:
Tak jak widzisz nie jestem żadnym zazdrośnikiem - tym bardziej, że ja w sporcie osiągnąłem dużo więcej - w porównaniu do jeżdżenia, czy przebywania w ( niewątpliwie miłym ) towarzystwie naszych koszykarek i działaczy.
To nie ja wypisuję durnoty ( Twoje słowa ).
A tak na marginesie teraz jak ktoś pojechał na mecz, to raczej należy współczuć niż zazdrościć. :wink:

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 05 listopada 2004, 22:26

Szanowny Donie ;) Ja jeszcze krótko co do nicków - bo na sprawach wewnątrzbrzeskich się kompletnie nie znam. Jaka różnica, czy podpisujesz się "Zdzisław" czy np "Mruczysław" ? :D Ja wybrałem występowanie pod własnym imieniem z prostej przyczyny - tak samo pisałbym obojętnie, czy ktokolwiek by mnie znał, czy też pozostawałbym anonimowy. Po prostu nie widzę powodu, dla którego miałbym ukrywać to, co myślę. A z drugiej zaś strony - tej wazniejszej - uważam, że jesli coś się publicznie głosi, to trzeba zawsze brać za to odpowiedzialność! Nawet najbardziej ostra wypowiedz, jeśli prawdziwa, albo uzasadniona, ma sens i przynajmniej ja się nie wystraszę jedynie tym, że występuję pod własnym imieniem. Wiem, że Adam na przykład również - pamiętam epizod z Prezesem. Nie ma znaczenia nick (imię czy pseudonim), ma znaczenie jedynie to, by nie bać się stanąć potem murem za swoimi poglądami, bronić ich i przytaczać argumenty na ich poparcie. Co do sensowności wymyślenia nicków - imie też jest nickiem przecież, po prostu nie widzę sensu (myślę, że Adam podobnie) w wymyślaniu jakiś skomplikowanych pseudonimów, jak mając tak piękne imiona można się nimi otwarcie podpisać :D Co do zaś Twojego przykładu z trenerem - przypomniała mi się sytuacja z Poznania. My jakoś od zawsze byliśmy niepokorni ;) W sezonie 96/97 Tomek Herkt przekombinował i po dobrych meczach Karo Janygi, posadził ją na ławkę i przywrócił z emerytury Martę Starowicz. Zespół zaczął grać jednak nawet gorzej niż wcześniej - Martę po prostu przerosło zadanie, a Herkt nie potrafił już współpracować z młodą zawodniczką, jaką była Janyga. Po którymś ze spotkań przygotowaliśmy więc bardzo fajną flagę (to znaczy flaga była zawsze, ale napis się zmieniał) z tekstem: "NASZA JEDYNKA TO KAROLINKA!" i zawiesilismy flagę przed naszym sektorem, zaraz na przeciw ławki Olimpii. Herkt wytrzymał jakiś miesiąc - w końcu w Warszawie wyraznie poirytowany w rozmowie z kilkoma osobami poprosił o zdjęcie tej flagi. My jednak dość kategorycznie odmówiliśmy, a kolega powiedział coś w stylu, że takie jest nasze zdanie i go nie będziemy ukrywać. Myślę, że nie ma sensu tego robić również w necie - choć muszę przyznać, że zaczynanie niektórych dyskusji (np o quayu czy SMSie) kosztowało mnie trochę nerwów.

Pozdrawiam!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Adam
Żak
Posty: 312
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 08:52

Postautor: Adam » 05 listopada 2004, 22:56

Don Igłata pisze:Co do drugiego zrobiłeś same błędne założenia.
Po pierwsze Qiera ( wolę z dużej ) znam.
Po drugie przykład absolutnie nie był skierowany w Twoją stronę, gdyż
nie mam najmniejszego pojęcia czy jeździsz z drużyną na mecze, czy nie.
Nie wiem też, czy ktoś jeździł, czy nie - lub może teraz jechał - nie interesuje mnie to w najmniejszym stopniu. Ja jak chce to wiem jak dojechać ( i bywałem - oczywiście ). Jak będę miał ochotę - to znów pojadę. Aha - do Qiera to też oczywiście nie było - to był przykład z innego klubu!!!! To z Twojego tekstu wyniknęło, że On jeździł, czy jeździ - bo ja nie mam o tym najmniejszego pojęcia. :lol:
Tak jak widzisz nie jestem żadnym zazdrośnikiem - tym bardziej, że ja w sporcie osiągnąłem dużo więcej - w porównaniu do jeżdżenia, czy przebywania w ( niewątpliwie miłym ) towarzystwie naszych koszykarek i działaczy.
To nie ja wypisuję durnoty ( Twoje słowa ).
A tak na marginesie teraz jak ktoś pojechał na mecz, to raczej należy współczuć niż zazdrościć. :wink:


Od kiedy jesteś specem od wewnętrznych spraw kibiców innych drużyn? Poza tym który klub wg. Ciebie jeszcze "przegrywa przez trenera" a ten ktoś nie napisze tego (w domyśle) bojąc się przestać jeździć? Skąd wiesz czy ten forumowicz ma "dobre" układy z trenerem tej drużyny? Napisałeś też, że znasz to "z autopsji"-to jest chyba jednoznaczne. Więc?

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 05 listopada 2004, 23:04

A skąd założenie, że ja mogę znać akurat tylko kibiców innych drużyn?
Nistety - niepotrzebnie wziąłeś to do siebie - niepotrzebnie.
Kończę, bo zaraz boks w telewizorni. :wink:
Pozdrowienia

Adam
Żak
Posty: 312
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 08:52

Postautor: Adam » 05 listopada 2004, 23:14

Don Igłata pisze:A skąd założenie, że ja mogę znać akurat tylko kibiców innych drużyn?
Nistety - niepotrzebnie wziąłeś to do siebie - niepotrzebnie.
Kończę, bo zaraz boks w telewizorni. :wink:
Pozdrowienia


I tu mamy przykład korzyści chowania się za nickiem. Gdybym znał Don Igłatę to zapewne bym mu nie popuścił, bo wziąłem to do siebie (niepotrzebnie?). A tak mogę tylko go pozdrowić. Jakie to proste...

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 05 listopada 2004, 23:40

Don Igłata pisze:
Szymon pisze:
Seba pisze:


Święte słowa! Pod nickiem, w dodatku nieznanym, wymyslonym na potrzebe chwili każdy jest odważny i wielki. Gorzej już jednak sprawa wygląda jeśli trzeba sie podpisać imieniem lub ogólnoznaną ksywką.
.


Fascynuje mnie pytanie po jakiego czorta jajogłowi od kompów wymyślili
instytucję nicka. :(
Może srut od zaraz imię, nazwisko, adres i numer buta :?:

Albo piszesz pod ogólnie znanym w środowisku np. imieniem, czym
zyskujesz na "honorze ", ale nawet bezwiednie tracisz na ostrości - a co za tym idzie nawet obiektywności ( jak w tym ocenianym przeze mnie subiektywnie przypadkiem ).

Albo starasz się zachować incognito, tracąc tym samym na " honorze ",
a zyskując niezależność i brak potrzeby liczenia się z kimś lub czymś.


Mogą być zwolennicy obu wersji - którzy mają rację to nawet czas nie pokaże. Tylko niech nikt nie pisze, że jest taki odważny, że nawet gdyby pisał pod nazwiskiem - to tak samo byłby ostry jak pod ksywką - nie uwierzę!

I na koniec mały przykładzik z autopsji. Mityczny - niech będzie " Kazio "
jeździ dzięki układom ( dobrym ) z trenerem na mecze z koszykarkami.
" Kazio " jest też forumowiczem. Drużyna przegrywa mecz za meczem
- pewnie też z winy trenera. Resztę, to sobie każdy dopowie. :lol:

P.S.
Odniesienie " Święte Słowa " do jednej z powyższych wersji mogą wynikać z za krótkiego lub za płytkiego namysłu nad tematem. :wink:

Pozdrowienia dla zwolenników i przeciwników obu wersji. :)




Wydaje mi się że źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi głównie o to że np. Seba, Mikey i Kowalik podpisując się bądź co bądź ksywkami są znani. Czy to koszykarkom, działaczą czy kibicom innych drużyn. Pisząc coś biorą odpowiedzialność za swoje słowa. Tak samo jak i ja pisząc pod swoim imieniem. I sorry bardzo ale nie uważam że jestem przez to mniej niezależny itd. itp. Powiem więcej. Pare razy zdarzyło mi się że pod czyimś adresem napisałem parę słów krytyki. Ale napisałem to jako ja,- Szymon. I wierz mi , kiedy później rozmawiałem z krytykowanymi osobami czułem się świetnie wiedząc, że mój rozmówca wie jakie mam o nim zdanie.
Nie chciałbym być złośliwy na koniec ale muszę to napisać. Sądzę że z Brzegu jesteś. Znam " kilku" kibiców z tego miasta, ale Ciebie niestety nie :( Czyżby tylko dlatego że tu na forum nie używasz tej samej ksywki co nacodzień ????
Pozdro.
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 05 listopada 2004, 23:58

Szymon pisze: Chodziło mi głównie o to że np. Seba, Mikey i Kowalik podpisując się bądź co bądź ksywkami są znani.
Boże ja to już chyba bardziej znany jestem w Pabianicach niż w Łodzi:cry: :cry: :cry:
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 06 listopada 2004, 00:03

Mikey pisze:
Szymon pisze: Chodziło mi głównie o to że np. Seba, Mikey i Kowalik podpisując się bądź co bądź ksywkami są znani.
Boże ja to już chyba bardziej znany jestem w Pabianicach niż w Łodzi:cry: :cry: :cry:



No lekko. Przecież nasz szalik już na Ciebie czeka :wink: :D Zobaczysz, bedzie fajnie :D
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 06 listopada 2004, 00:13

Szymon pisze:
Mikey pisze:
Szymon pisze: Chodziło mi głównie o to że np. Seba, Mikey i Kowalik podpisując się bądź co bądź ksywkami są znani.
Boże ja to już chyba bardziej znany jestem w Pabianicach niż w Łodzi:cry: :cry: :cry:



No lekko. Przecież nasz szalik już na Ciebie czeka :wink: :D Zobaczysz, bedzie fajnie :D
Ty nie plec tu farmazonów tylko sie wpisuj w tym watku co go własnie założyłem ale już! :twisted:
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 06 listopada 2004, 00:17

No już się wpisałem. A to wcale nie są farmazony. Propozycję mam. Może jutro urządzimy ten pojedynek? Okazja przednia. Co Ty na to?
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS





Obrazek

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 06 listopada 2004, 00:22

Szymon pisze:No już się wpisałem. A to wcale nie są farmazony. Propozycję mam. Może jutro urządzimy ten pojedynek? Okazja przednia. Co Ty na to?
Ale jutro to po co ma do Pabianic jechac? Słyszałem ze jakis tam mecz jest czy coś... :) Sorki ale ledwie gadam bo godzinę temu z derbów wróciłem, struny głosowe nie działaja, gardlo spuchniete, zmęczenie totalne, dawno juz tak otworu paszczowo-gebowego nie darłem 8)
Obrazek

Obrazek


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość