Don Igłata pisze:Po pierwsze już chyba zobaczyłeś? Może wzorem innych zaproponuj coś
co trzeba z tym zrobić.
Po drugie, jeśli zmiany w środku sezonu nie wróżą nic dobrego, to według
Ciebie brak zmian wróży dobrze?
Po trzecie, to jednak obmyślenie ksywki jest jednak lepsze niż występowanie pod swoim imieniem ( jak sądze ). Poprzez swoje imię
jesteś chyba znany ogółowi ( w tym potencjalnym adresatom ).
W swych wypowiedziach wyraźnie boisz się podpaść swoim znajomkom
i jesteś bardzo asekurancki.

No to może zacznę od początku. Jedynym meczem Odry, jaki widziałem z tej piątki porażek był mecz w Strzelcach Opolskich. Spotkanie, w którym nie było widać skutków trenowania na małej hali, o czym często wspomina Kubiak. Wiadomo, że na małej hali rzuca się zupełnie inaczej do kosza, niż na takiej, gdzie za kosze jest duża przestrzeń. Odnosi się to jednak tylko do rzutów z dystansu i półdystansu, a w Strzelcach dziewczyny nie trafiały ewidentnie spod koszy i nie radziły sobie miejscami z obroną. Były jednak fragmenty, za które można było je pochawalić, gdy grały z Polfą jak równy z równym (na wysokim poziomie) - trafiały, zbierały, broniły. Miałem nadzieję, że w Poznaniu uda się utrzymać taką grę przez większość spotkania i wreszcie drużyna zobaczy, że mimo wszystko można wygrywać i będzie zupełnie inaczej nastawiona do kolejnych spotkań. Wyraziłem nadzieję, że tak się stanie w cytowanym przez Ciebie wpisie - to wszystko.
Nie jestem zwolennikiem polityki "głaskania" - to trener jest odpowiedzialny za wyniki zespołu i zarówno my, jak i on sam doskonale z tego sobie zdaje sprawę. Inna sprawa, że każdy sobie inaczej tłumaczy przyczyny tych porażek. Powtarzam uparcie - widziałem tylko jeden mecz i nie jestem w stanie stwierdzić czy dziewczyny są zajechane czy nie. Nie chcę się opierać w sądach na zdaniu innych, bo nie praktykuję takich rzeczy. Jednak jestem w stanie w to uwierzyć pamiętając choćby sezon 2002/2003. A Ty Don, pamiętasz go?
Zaczęło się nienajgorzej - przegrana w Brzegu z Polkowicami, a później wygrana z Meblotapem na wyjeździe. Trzeci mecz z Łącznością Olsztyn przegrany 30 punktami w Brzegu. Kubiak oddaje się do dyspozycji zarządu. Przed zatrudnieniem nowego trenera Odry wygrywa jeszcze w Łodzi. Przychodzi Kaziemierz Mikołajec - ohom i ahom nie było końca. Jaki to dobry trener, selekcjoner kadry juniorek (albo kadetek-nie pamiętam) i świetny, drogi fachowiec. Takim fachowcem był, bo akurat z nim kilka razy wtedy rozmawiałem i nie mogę powiedzieć, że nie znał się na koszu. Pamiętasz jego bilans Don? 4 wygrane, 9 przegranych o ile się nie mylę. A cel mieliśmy wtedy wysoki, bo i skłąd był drogi i silny. Kaziu spasował i wrócił Kubiak, który zajął 7 miejsce.
Po to przypominałem to wszystko, żeby było czarno na białym widać, że zmiana trenera w środku sezonu nie musi wcale gwarantować rewelacyjnych wyników. Nawet jeżeli trener się teraz zmieni, to i tak gra zespołu nie ulegnie transformacji z dnia na dzień. Jeżeli dziewczyny kondycyjnie nie wytrzymują to zmiana tego i tak zajmie dużo czasu.
Brak zmian też nie poprawi sytuacji. Gdybym był teraz trenerem Odry zafundowałbym wszystkich dziewczynom psychologa sportowego (to chyba teraz najważniejsze) i przeprowadzał możliwie najmniej forsujące treningi z dużą ilościa rzutów i ćwiczeń koordynacyjnych. Trenerem jednak nie jestem i o piwo, że nigdy nie będę. Coś trzeba zrobić szybko. Przede wszystkim zarząd musi się spotkać z dziewczynami, bez obecności trenerów. To one grają i to one są chyba najbardziej świadome dlaczego przegrywają i na ile leży tego wina w osobach trenerów, a na ile w nich samych. Wierzcie mi, że wiem co mówię.
Prawda teraz jest taka, że po meczu w Poznaniu nie zostały poczynione żadne ruchy ani ze strony trenera, ani zarządu ani zawodniczek i to jest informacja w 100% prawdziwa.
Co do podpisywania się pod postami. Od początku udzielania się na Forum Koszykówki Kobiet (a staż mam spory - wraz z Rafałem zakładałem pierwsze Forum, a wcześniej jeszcze dyskutowaliśmy na pamiętnym forum Polpharmy - żródła wszystkich obecnych waśni gdyńsko-polskich;) ) zawsze podpisywałem się swoim imieniem. Nigdy nie miałem nic do ukrycia i pamięta to choćby Seba (wielkie pozdro!), który był obecny na pierwszych Forum gdy np. pewien były prezes klubu ze wschodu Polski groził mi sądem i nazywał różnymi ciekawymi określeniami. Nie bałem się wtedy pisać co myślę i nie boję się teraz. Czasem jednak wolę ugryźć się w język, ale z innych powodów niż strach. Nie wiem Don - może wolałbyś, żebym wpisywał się pod nickiem np. "Farfocl" frzesy typu "Kubiak do domu! On jest winny! Wolność dla Iraku!". Przez te kilka lat, kiedy zajmuję się koszem bardziej "zawodowo" nauczyłem się, że nie warto szukać rozwiązań, które wydają się być najprostsze, bo one z reguły nie zdają rezultatu. Co by się jednak nie działo - jestem kibicem Cukierków Odry Brzeg i zawsze nim będę. Kibicuję koszykarkom i zawsze zależy mi na ich powodzeniu. A to co tu piszemy i tak zweryfikuje życie.
Pozdrawiam