Dramatyczna sytuacja koszykarek ŁKS
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
:(:(
Ten temat jest mi skads znany! Meblotap mial bardzo podobne problemy! Brak "kasy"! I gdyby nie PWSZ ta druzyna by juz nie istniala, malo kto by o niej pamietal! Moze nie mielismy az takich problemow jak wy ale naprawde byly podobne! U nas wszystko sie ulozylo i mam nadzieje ze tak bedzie rowniez w przyapdku Lks! Macie naprawde dobre zawodniczki o czym swiadcza wygrane mecze! Zycze wszystkim kibicom LKS-u ale znalazl sie sponsor ,ktory bedzie chcial aby w Lodzi istnial zespol z historia!!:(:(:(
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Tak się zastanawiam. Czy władze Łodzi wywiążą się ze składanych publicznie obietnic??? Szczerze mówiąc myślę że nie (obym się mylił), wymyślą pewnie kolejną bajeczkę że kasa potrzebna jest na coś innego i radźcie sobie sami
. Oj sytuacja nie do pozazdroszczenia
.
Pozostaje życzyć tylko powodzenia!
Pozostaje życzyć tylko powodzenia!
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
Myślałem, że nigdzie nie jest tak słabo jak w Ostrowie. Jednak widzę, że w sumie jedziemy na jednym wózku...choć Wy już teoretycznie się utrzymaliście w ekstrakalsie. Życzę Wam powodzenia. Ja przeżyłem chwile grozy jak mój zespół miał się wycofać. Treaz nie ma lekko. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Jeszcze raz życzę Wam powodzenia. Przetrwajcie trudną sytuację. 3mamy kciuki!
Koszykarki ŁKS grają... za uścisk dłoni prezesa
Wtorek, 16 listopada 2004r.
Koszykarki ŁKS zagrały w meczu przeciwko PZU Polfa, znacznie poniżej swych możliwości.
Koszykarki ŁKS czekają na pieniądze... Fot. Paweł Łacheta
Czym więc tłumaczyć należy gwałtowną obniżkę formy łodzianek? Dziewczyny mają zaprzątnięte głowy nie grą w kosza, a problemami związanymi z codzienną egzystencją. Już od kilku miesięcy nie otrzymują z klubu ani grosza, chociaż mają podpisane kontrakty.
I tak są godne podziwu za to, że regularnie przychodzą na treningi. A przecież grają tylko za przysłowiowy uścisk dłoni prezesa.
Jedynym regularnie płacącym sponsorem (4 tys. zł miesięcznie) jest firma Żabka. Chwała jej za to. Ale ta dotacja jest zaledwie drobną kropelką w morzu potrzeb.
Były prezes koszykówki ŁKS, Marcin Witowski, zapewniał wprawdzie, że Totalizator Sportowy nadal sponsorować będzie kosz żeński, ale widocznie było to tylko jego pobożne życzenie. W marcu Totalizator wywiązał się ze swych zobowiązań finansowych tylko za... grudzień ub. roku.
Pieniądze na funkcjonowanie sekcji koszykówki ŁKS miały dać władze miasta. Do tej pory z tego zapewnienia nie wywiązano się. Ponoć nie ma kto podpisać, już przygotowanego oficjalnie, pisma na przekazanie uzgodnionej kwoty na konto ŁKS. Takie lekceważące podejście przeczy zapewnieniom włodarzy miasta, że rozwój sportu leży im na sercu.
W tej sytuacji nie można wykluczyć, że dojdzie do czarnego scenariusza, czyli zlikwidowania w Łodzi koszykówki, jak miało to wcześniej miejsce z siatkówką czy piłką ręczną.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Wtorek, 16 listopada 2004r.
Koszykarki ŁKS zagrały w meczu przeciwko PZU Polfa, znacznie poniżej swych możliwości.
Koszykarki ŁKS czekają na pieniądze... Fot. Paweł Łacheta
Czym więc tłumaczyć należy gwałtowną obniżkę formy łodzianek? Dziewczyny mają zaprzątnięte głowy nie grą w kosza, a problemami związanymi z codzienną egzystencją. Już od kilku miesięcy nie otrzymują z klubu ani grosza, chociaż mają podpisane kontrakty.
I tak są godne podziwu za to, że regularnie przychodzą na treningi. A przecież grają tylko za przysłowiowy uścisk dłoni prezesa.
Jedynym regularnie płacącym sponsorem (4 tys. zł miesięcznie) jest firma Żabka. Chwała jej za to. Ale ta dotacja jest zaledwie drobną kropelką w morzu potrzeb.
Były prezes koszykówki ŁKS, Marcin Witowski, zapewniał wprawdzie, że Totalizator Sportowy nadal sponsorować będzie kosz żeński, ale widocznie było to tylko jego pobożne życzenie. W marcu Totalizator wywiązał się ze swych zobowiązań finansowych tylko za... grudzień ub. roku.
Pieniądze na funkcjonowanie sekcji koszykówki ŁKS miały dać władze miasta. Do tej pory z tego zapewnienia nie wywiązano się. Ponoć nie ma kto podpisać, już przygotowanego oficjalnie, pisma na przekazanie uzgodnionej kwoty na konto ŁKS. Takie lekceważące podejście przeczy zapewnieniom włodarzy miasta, że rozwój sportu leży im na sercu.
W tej sytuacji nie można wykluczyć, że dojdzie do czarnego scenariusza, czyli zlikwidowania w Łodzi koszykówki, jak miało to wcześniej miejsce z siatkówką czy piłką ręczną.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Kłopoty koszykarek ŁKS - cd.
Władze Łodzi nie mogą przekazać pieniędzy na potrzeby sekcji koszykówki z powodu komornika
Ponad miesiąc temu uchwałą rady miejskiej koszykarki ŁKS miały otrzymać z Urzędu Miasta Łodzi 325 tys. zł. - Ełkaesianki miały promować miasto - wyjaśnia Marek Jakubowski, po. dyrektora wydziału sportu.
Pozytywną opinię wydali radcy prawni, którzy stwierdzili, że umowę można podpisać bez potrzeby ogłaszania przetargu. Trafiła ona z wydziału promocji do skarbnika miasta Krzysztofa Mączkowskiego. Niestety, tam utknęła ponad dwa tygodnie temu. - Co dzień próbuję rozmawiać w tej sprawie ze skarbnikiem, który jednak na moje pytania wzrusza tylko ramionami - mówi Władysław Skwarka, przewodniczący klubu radnych SLD.
Według Skwarki przyczyną zablokowania umowy jest nakaz komorniczy, który do Urzędu Miasta przysłała była koszykarka ŁKS Marzena Grabowska. Zawodniczka domaga wypłacenia 40 tys. zł, za grę w klubie z al. Unii. - Dlatego skarbnik nie podpisuje umowy - dodaje Skwarka. Radny SLD jest zaskoczony tym, że komornik znał szczegóły umowy sponsorskiej. - To dziwne, bo widziało ją tylko kilka osób z urzędu - dodaje.
Z argumentami Skwarki nie zgadza się Kajus Augustyniak, rzecznik prasowy prezydenta Łodzi. - Uchwała miasta dokładnie wskazuje, na co mają być przekazane pieniądze - wyjaśnia. - Chodzi nam o promocję miasta, dlatego nie możemy pokrywać długu komorniczego. Nasza pomoc ma być wykorzystana na bieżące potrzeby klubu.
Według rzecznika, jeżeli działacze ŁKS dogadają się z komornikiem, który wycofa pismo z Urzędu Miasta, pieniądze dla koszykarek w ciągu kilkunastu godzin trafią na konto klubu. - Nadal jesteśmy zdecydowani pomóc koszykarkom - zapewnia Augustyniak.
Działacze ŁKS są innego zdania niż urzędnicy. - Nie ważne, że mamy dług wobec Grabowskiej - mówi Tadeusz Koszalski, dyrektor klubu. - To nasza wewnętrzna sprawa, dlatego dziwię się stanowisku skarbnika miasta.
Koszalski twierdzi, że nie ma żadnej różnicy, czy Grabowskiej zostanie wypłacony dług z konta urzędu miasta, czy z odbierze pieniądze z kasy klubu.
Rozwiązania konfliktu nie widać, tymczasem zawodniczki nie mają za co żyć.
Pod koniec października UMŁ obiecał sfinansować zakup żarówek oświetlających boisko przy al. Unii. I po te pieniądze zgłosił się komornik reprezentujący Grabowską, ale działaczom ŁKS udało się z nim dogadać.
Dwa bez kłopotów
Takich kłopotów nie mają dwa pozostałe łódzkie kluby, którym chce pomóc miasto. Budowlani Łódź kompletują dokumentację techniczną remontu obiektu (chce zbudować sztuczne boisko do hokeja na trawie), a ŁSTW Łódź rozpoczęło już budowę stacji uzdatniania wody, która zostanie sfinansowana z pieniędzy wydziału promocji.
Jerzy Walczyk (Gazeta Wyborcza)
Władze Łodzi nie mogą przekazać pieniędzy na potrzeby sekcji koszykówki z powodu komornika
Ponad miesiąc temu uchwałą rady miejskiej koszykarki ŁKS miały otrzymać z Urzędu Miasta Łodzi 325 tys. zł. - Ełkaesianki miały promować miasto - wyjaśnia Marek Jakubowski, po. dyrektora wydziału sportu.
Pozytywną opinię wydali radcy prawni, którzy stwierdzili, że umowę można podpisać bez potrzeby ogłaszania przetargu. Trafiła ona z wydziału promocji do skarbnika miasta Krzysztofa Mączkowskiego. Niestety, tam utknęła ponad dwa tygodnie temu. - Co dzień próbuję rozmawiać w tej sprawie ze skarbnikiem, który jednak na moje pytania wzrusza tylko ramionami - mówi Władysław Skwarka, przewodniczący klubu radnych SLD.
Według Skwarki przyczyną zablokowania umowy jest nakaz komorniczy, który do Urzędu Miasta przysłała była koszykarka ŁKS Marzena Grabowska. Zawodniczka domaga wypłacenia 40 tys. zł, za grę w klubie z al. Unii. - Dlatego skarbnik nie podpisuje umowy - dodaje Skwarka. Radny SLD jest zaskoczony tym, że komornik znał szczegóły umowy sponsorskiej. - To dziwne, bo widziało ją tylko kilka osób z urzędu - dodaje.
Z argumentami Skwarki nie zgadza się Kajus Augustyniak, rzecznik prasowy prezydenta Łodzi. - Uchwała miasta dokładnie wskazuje, na co mają być przekazane pieniądze - wyjaśnia. - Chodzi nam o promocję miasta, dlatego nie możemy pokrywać długu komorniczego. Nasza pomoc ma być wykorzystana na bieżące potrzeby klubu.
Według rzecznika, jeżeli działacze ŁKS dogadają się z komornikiem, który wycofa pismo z Urzędu Miasta, pieniądze dla koszykarek w ciągu kilkunastu godzin trafią na konto klubu. - Nadal jesteśmy zdecydowani pomóc koszykarkom - zapewnia Augustyniak.
Działacze ŁKS są innego zdania niż urzędnicy. - Nie ważne, że mamy dług wobec Grabowskiej - mówi Tadeusz Koszalski, dyrektor klubu. - To nasza wewnętrzna sprawa, dlatego dziwię się stanowisku skarbnika miasta.
Koszalski twierdzi, że nie ma żadnej różnicy, czy Grabowskiej zostanie wypłacony dług z konta urzędu miasta, czy z odbierze pieniądze z kasy klubu.
Rozwiązania konfliktu nie widać, tymczasem zawodniczki nie mają za co żyć.
Pod koniec października UMŁ obiecał sfinansować zakup żarówek oświetlających boisko przy al. Unii. I po te pieniądze zgłosił się komornik reprezentujący Grabowską, ale działaczom ŁKS udało się z nim dogadać.
Dwa bez kłopotów
Takich kłopotów nie mają dwa pozostałe łódzkie kluby, którym chce pomóc miasto. Budowlani Łódź kompletują dokumentację techniczną remontu obiektu (chce zbudować sztuczne boisko do hokeja na trawie), a ŁSTW Łódź rozpoczęło już budowę stacji uzdatniania wody, która zostanie sfinansowana z pieniędzy wydziału promocji.
Jerzy Walczyk (Gazeta Wyborcza)
Dramatyczna sytuacja sekcji koszykarek ŁKS - Będzie walkower w sobotnim meczu?
Istnieje, niestety, możliwość, że sobotnie spotkanie pierwszoligowych koszykarek ŁKS z CCC Polkowice nie zostanie rozegrane. Łódzcy działacze rozważają bowiem oddanie meczu walkowerem.
Czy Magdalenę Arażny będziemy mogli oglądać na parkiecie? Fot. Paweł Łacheta
Ma to związek z beznadziejną sytuacją finansową w sekcji koszykarskiej.
Zawodniczki od kilku miesięcy nie otrzymują pieniędzy, a mimo to spisują się na razie bardzo dobrze. Trudno mieć przecież do nich pretensje o porażki z Lotosem i Polfą.
• Wojciech Smaczny (kierownik drużyny): – Dotąd jakoś jeszcze wiązaliśmy koniec z końcem. Ale dalej tak nie można. Doszło to tego, że nie mamy środków na opłacenie sędziów meczu. To kwota wynosząca w sumie 2500 zł, którą po prostu nie dysponujemy. Wiele wskazuje więc na to, że nasi kibice nie obejrzą w sobotę spotkania z Polkowicami. Taka jest smutna rzeczywistość. Gorąco apeluję o pomoc, bez której sobie nie poradzimy.
Jakiś czas temu łódzka Rada Miejska, na wniosek prezydenta Jerzego Kropiwnickiego uchwaliła, iż wspomoże sekcję koszykarską ŁKS kwotą około 325 tysięcy zł. To wsparcie miało mieć formę promocji miasta poprzez sport. Niestety, do dzisiaj ŁKS nie otrzymał nawet złotówki.
• Kajus Augustyniak (rzecznik prezydenta): – Wiem, że niektórzy winią za tę sytuację naszą stronę, ale zapewniam, że czynią to bezzasadnie. Sytuacja wygląda tak, że otrzymaliśmy pismo od komornika. Podkreśla on w nim, że zajmie każdą złotówkę przelaną na konto klubu, w związku z istniejącym znacznym zadłużeniem sekcji. Niestety, ma do tego prawo. Musimy więc wstrzymać się z tą transakcją, gdyż zgodnie z uchwałą RM pieniądze nie mogą być przeznaczone na obsługę zadłużenia. Cały czas liczymy na to, że ktoś z ŁKS dojdzie do porozumienia z komornikiem. Bez jego jasnej deklaracji, że nie zajmie tej sumy, nic nie możemy zrobić.
Wygląda więc na to, że sytuacja rzeczywiście jest patowa. Czy dni sekcji koszykarskiej ŁKS faktycznie są policzone? Byłaby to kolejna łódzka, sportowa klęska, przynosząca wstyd naszemu miastu.
(bart) - Express Ilustrowany
Istnieje, niestety, możliwość, że sobotnie spotkanie pierwszoligowych koszykarek ŁKS z CCC Polkowice nie zostanie rozegrane. Łódzcy działacze rozważają bowiem oddanie meczu walkowerem.
Czy Magdalenę Arażny będziemy mogli oglądać na parkiecie? Fot. Paweł Łacheta
Ma to związek z beznadziejną sytuacją finansową w sekcji koszykarskiej.
Zawodniczki od kilku miesięcy nie otrzymują pieniędzy, a mimo to spisują się na razie bardzo dobrze. Trudno mieć przecież do nich pretensje o porażki z Lotosem i Polfą.
• Wojciech Smaczny (kierownik drużyny): – Dotąd jakoś jeszcze wiązaliśmy koniec z końcem. Ale dalej tak nie można. Doszło to tego, że nie mamy środków na opłacenie sędziów meczu. To kwota wynosząca w sumie 2500 zł, którą po prostu nie dysponujemy. Wiele wskazuje więc na to, że nasi kibice nie obejrzą w sobotę spotkania z Polkowicami. Taka jest smutna rzeczywistość. Gorąco apeluję o pomoc, bez której sobie nie poradzimy.
Jakiś czas temu łódzka Rada Miejska, na wniosek prezydenta Jerzego Kropiwnickiego uchwaliła, iż wspomoże sekcję koszykarską ŁKS kwotą około 325 tysięcy zł. To wsparcie miało mieć formę promocji miasta poprzez sport. Niestety, do dzisiaj ŁKS nie otrzymał nawet złotówki.
• Kajus Augustyniak (rzecznik prezydenta): – Wiem, że niektórzy winią za tę sytuację naszą stronę, ale zapewniam, że czynią to bezzasadnie. Sytuacja wygląda tak, że otrzymaliśmy pismo od komornika. Podkreśla on w nim, że zajmie każdą złotówkę przelaną na konto klubu, w związku z istniejącym znacznym zadłużeniem sekcji. Niestety, ma do tego prawo. Musimy więc wstrzymać się z tą transakcją, gdyż zgodnie z uchwałą RM pieniądze nie mogą być przeznaczone na obsługę zadłużenia. Cały czas liczymy na to, że ktoś z ŁKS dojdzie do porozumienia z komornikiem. Bez jego jasnej deklaracji, że nie zajmie tej sumy, nic nie możemy zrobić.
Wygląda więc na to, że sytuacja rzeczywiście jest patowa. Czy dni sekcji koszykarskiej ŁKS faktycznie są policzone? Byłaby to kolejna łódzka, sportowa klęska, przynosząca wstyd naszemu miastu.
(bart) - Express Ilustrowany
-
simon nzl
Jest to oczywiście równoznaczne z koniecznością zapomnienia o pieniądzach tak przez komornika, przez "Laskę" jak i przez wszystkich, którzy na jakąkolwiek kaskę jeszcze liczą. A przecież większość tych, którzy zamiast do komornika poszli na ugodę pieniążki otrzymywała, otrzymuje i w końcu otrzyma(łaby) całość. A tak to jak z tym "zarzynaniem" kury znoszącej jajka...
Nie wiem czy ktoś ma już dość czekania czy nie - ten stan rzeczy nie jest moją winą - ja jestem kibicem i jako taki chciałby istnienia kk w Łodzi - ale w takiej sytuacji do identycznych efektów doprowadziłoby po prostu... zrezygnowanie z zaległych pieniążków przez zainteresowanych, więc może... - bo jeśli strony się nie dogadają to właśnie tak jak rezygnacja...
Nie wiem czy ktoś ma już dość czekania czy nie - ten stan rzeczy nie jest moją winą - ja jestem kibicem i jako taki chciałby istnienia kk w Łodzi - ale w takiej sytuacji do identycznych efektów doprowadziłoby po prostu... zrezygnowanie z zaległych pieniążków przez zainteresowanych, więc może... - bo jeśli strony się nie dogadają to właśnie tak jak rezygnacja...
-
kibic
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Rozmowa z przewodniczącym Rady Miejskiej
Rozmawiał Jerzy Walczyk 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 17:56
Sylwester Pawłowski jest zaskoczony, że koszykarki nie otrzymały jeszcze pieniędzy
Przypomnijmy, że Rada Miejsca postanowiła pomóc kilku klubom, m.in. ŁKS. Sekcja koszykówki kobiet miała dostać w sumie 325 tys. zł. Na razie nie otrzymała nawet złotówki. Władze Łodzi tłumaczą się, że przed przekazaniem dotacji, musiałyby zapłacić komornikowi reprezentującemu Marzenę Grabowską, było zawodniczkę ŁKS. - To są pieniądze na promocję, a nie na spłatę długów - tłumaczą urzędnicy.
Jerzy Walczyk: Dlaczego sekcja koszykówki ŁKS jeszcze nie dostała obiecanych przez miasto pieniędzy?
Sylwester Pawłowski: Nie wiem. Ponad miesiąc temu podjęliśmy uchwałę o pomocy dla sekcji koszykówki, dlatego ostatnie informacje o kłopotach koszykarek są dla mnie zaskoczeniem. Tym bardziej, że nikt mi oficjalnie nie informował mnie o żadnych trudnościach z realizacją uchwały. Według mnie to jest dotacja celowa, czyli wyłącznie na promocję miasta. Rada miejsca zrobiła wszystko, co do niej należało. Dlatego nie ma żadnego wpływu na dalszy los tych pieniędzy. Prezydent poinformował nas, że będzie przygotowań specjalna umowa, więc sądziłem, że wszystko jest w porządku i pomoc trafi do ŁKS.
Podobno pieniądze muszą trafić na konto ŁKS szybko, bo za sześć tygodni kończy się rok budżetowy. Inaczej przepadną. Czy widzi Pan rozwiązanie tej sytuacji?
- Myślę, że zawsze istnieje jakieś wyjście. Moim zdaniem pieniądze mogą zostać na koncie miasta, skąd mogą być przekazywane na realizację konkretnych zobowiązań. Gdybym miał coś do powiedzenia, to nie szukałbym argumentów pozwalających wstrzymać przekazanie pieniędzy, ale sposobu oddania ich klubowi. Przecież uchwała nie powstała dlatego, że miasto miało za dużo pieniędzy, ale żeby mogło promować się poprzez sport.
źródło: Gazeta Wyborcza
Rozmawiał Jerzy Walczyk 17-11-2004 , ostatnia aktualizacja 17-11-2004 17:56
Sylwester Pawłowski jest zaskoczony, że koszykarki nie otrzymały jeszcze pieniędzy
Przypomnijmy, że Rada Miejsca postanowiła pomóc kilku klubom, m.in. ŁKS. Sekcja koszykówki kobiet miała dostać w sumie 325 tys. zł. Na razie nie otrzymała nawet złotówki. Władze Łodzi tłumaczą się, że przed przekazaniem dotacji, musiałyby zapłacić komornikowi reprezentującemu Marzenę Grabowską, było zawodniczkę ŁKS. - To są pieniądze na promocję, a nie na spłatę długów - tłumaczą urzędnicy.
Jerzy Walczyk: Dlaczego sekcja koszykówki ŁKS jeszcze nie dostała obiecanych przez miasto pieniędzy?
Sylwester Pawłowski: Nie wiem. Ponad miesiąc temu podjęliśmy uchwałę o pomocy dla sekcji koszykówki, dlatego ostatnie informacje o kłopotach koszykarek są dla mnie zaskoczeniem. Tym bardziej, że nikt mi oficjalnie nie informował mnie o żadnych trudnościach z realizacją uchwały. Według mnie to jest dotacja celowa, czyli wyłącznie na promocję miasta. Rada miejsca zrobiła wszystko, co do niej należało. Dlatego nie ma żadnego wpływu na dalszy los tych pieniędzy. Prezydent poinformował nas, że będzie przygotowań specjalna umowa, więc sądziłem, że wszystko jest w porządku i pomoc trafi do ŁKS.
Podobno pieniądze muszą trafić na konto ŁKS szybko, bo za sześć tygodni kończy się rok budżetowy. Inaczej przepadną. Czy widzi Pan rozwiązanie tej sytuacji?
- Myślę, że zawsze istnieje jakieś wyjście. Moim zdaniem pieniądze mogą zostać na koncie miasta, skąd mogą być przekazywane na realizację konkretnych zobowiązań. Gdybym miał coś do powiedzenia, to nie szukałbym argumentów pozwalających wstrzymać przekazanie pieniędzy, ale sposobu oddania ich klubowi. Przecież uchwała nie powstała dlatego, że miasto miało za dużo pieniędzy, ale żeby mogło promować się poprzez sport.
źródło: Gazeta Wyborcza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
A może zorganizować na portalu jakąś akcje Pomóż klubą. Np. można by jakieś porobić p......podać konto bankowe...albo jakoś zachęcić sponsorów do inwestowania w zespoły...myślę tutaj o ostrovii czy łksie szczególnie ale są przecież inne zespoły nawet nie z ekstraklasy które potrzebują pieniędzy na najpotrzebniejsze rzeczy! 
- Viallos
- Administrator
- Posty: 1827
- Rejestracja: 06 czerwca 2004, 23:13
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Pieniądze dla koszykarek czekają
Wiceprezydent Łodzi zapowiedział, że pieniądze dla łódzkich koszykarek nie zostaną wypłacone, póki będzie groźba, że zagarnie je komornik
Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent miasta, wyjaśnił powód zwłoki w wypłaceniu pieniędzy koszykarkom ŁKS. "Gazeta" pisze o tym od kilku dni. Chodzi o 325 tys. zł za promocję Łodzi.
Kiedy tylko zapadła decyzja o przyznaniu klubowi dotacji, do UMŁ zgłosił się komornik, który zapowiedział zajęcie ponad 52 tys. zł na rzecz byłej zawodniczki ŁKS Marzeny Grabowskiej. To dlatego - jak już informowaliśmy - miasto wstrzymało wypłatę pieniędzy dla klubu.
- Musimy mieć pewność, że pieniądze trafią do sekcji, a nie do komornika - mówi Tomaszewski. - W przeciwnym razie skarbnik miasta mógłby zostać oskarżony o niewłaściwy sposób rozdysponowania pieniędzy miasta. One miały być przeznaczone na promocję Łodzi, a nie spłatę długów klubu.
Prezydent ma nadzieję, że była zawodniczka dojdzie do porozumienia z ŁKS i dojdzie do rozliczenia bez udziału komornika. Sytuację porównał do sprawy oświetlenia stadionu ŁKS. Wtedy, by ominąć komornika, miasto samo postarało się o zakup żarówek. Teraz urzędnicy nie mogą przeznaczonych na klub pieniędzy przekazać w formie zakupów, dlatego prawnicy UMŁ pracują nad sposobem, jak je wydać, żeby nie poszły one na spłatę długu. Jednak Tomaszewski nie zdradził, jaki sposób jest brany pod uwagę. - Nawet gdybyśmy wiedzieli, jak to zrobić, nie mogę powiedzieć, bo znów po pieniądze wyciągnąłby rękę komornik. Cały czas liczę jednak, że strony konfliktu dojdą do porozumienia - zakończył.
jg Gazeta Wyborcza
Wiceprezydent Łodzi zapowiedział, że pieniądze dla łódzkich koszykarek nie zostaną wypłacone, póki będzie groźba, że zagarnie je komornik
Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent miasta, wyjaśnił powód zwłoki w wypłaceniu pieniędzy koszykarkom ŁKS. "Gazeta" pisze o tym od kilku dni. Chodzi o 325 tys. zł za promocję Łodzi.
Kiedy tylko zapadła decyzja o przyznaniu klubowi dotacji, do UMŁ zgłosił się komornik, który zapowiedział zajęcie ponad 52 tys. zł na rzecz byłej zawodniczki ŁKS Marzeny Grabowskiej. To dlatego - jak już informowaliśmy - miasto wstrzymało wypłatę pieniędzy dla klubu.
- Musimy mieć pewność, że pieniądze trafią do sekcji, a nie do komornika - mówi Tomaszewski. - W przeciwnym razie skarbnik miasta mógłby zostać oskarżony o niewłaściwy sposób rozdysponowania pieniędzy miasta. One miały być przeznaczone na promocję Łodzi, a nie spłatę długów klubu.
Prezydent ma nadzieję, że była zawodniczka dojdzie do porozumienia z ŁKS i dojdzie do rozliczenia bez udziału komornika. Sytuację porównał do sprawy oświetlenia stadionu ŁKS. Wtedy, by ominąć komornika, miasto samo postarało się o zakup żarówek. Teraz urzędnicy nie mogą przeznaczonych na klub pieniędzy przekazać w formie zakupów, dlatego prawnicy UMŁ pracują nad sposobem, jak je wydać, żeby nie poszły one na spłatę długu. Jednak Tomaszewski nie zdradził, jaki sposób jest brany pod uwagę. - Nawet gdybyśmy wiedzieli, jak to zrobić, nie mogę powiedzieć, bo znów po pieniądze wyciągnąłby rękę komornik. Cały czas liczę jednak, że strony konfliktu dojdą do porozumienia - zakończył.
jg Gazeta Wyborcza
Mimo wszystko dziwi nieprzejednana postwa Marzeny w tej sprawie. "Laska" doskonale wie jak wygląda cała sytuacja, wie też ze obecne koszykarki podobnie jak ona kiedyś nie mają pieniędzy. Jeździła i dzwoniła do niej Daiva w tej sprawie wilekorotnie, odwiedzała ją nawet z Milą i Magdą. Dziewczyny prosiły "Laskę" żeby wycofała komornika, a kiedy kasa wpłynie na konto ŁKS natychmiast dostanie wszystkie swoje pieniądze. i co ? I nic kompletny beton, ściana, kołek wbity w ziemię na 4 metry, ani drgnie.
* Czy ŁKS otrzymał już obiecane pieniądze z urzędu miasta?
Kierownik drużyny Wojciech Smaczny: - Jeszcze nie. Ale nadal liczymy, że stanie się to w najbliższych dniach. Chciałbym jednak podkreślić, że ta kwota w żadnym razie nie rozwiąże wszystkich naszych problemów. To kropla w morzu potrzeb.
d Jak się czuje prezes sekcji Daiva Jodeikaite?
- Z tego co wiem, nie narzeka na zdrowie. Opuściła już szpital i przebywa z córeczką w domu.
(bart) - Express Ilustrowany
Kierownik drużyny Wojciech Smaczny: - Jeszcze nie. Ale nadal liczymy, że stanie się to w najbliższych dniach. Chciałbym jednak podkreślić, że ta kwota w żadnym razie nie rozwiąże wszystkich naszych problemów. To kropla w morzu potrzeb.
d Jak się czuje prezes sekcji Daiva Jodeikaite?
- Z tego co wiem, nie narzeka na zdrowie. Opuściła już szpital i przebywa z córeczką w domu.
(bart) - Express Ilustrowany
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości






