Postautor: as » 07 czerwca 2006, 09:41
Kto najwięcej? Jasne, że Zalesiak
Bałagan na finałach mistrzostw Polski juniorek. Przy wręczaniu prestiżowej nagrody dla najskuteczniejszej zawodniczki poznańskiego turnieju pominięto gorzowiankę Joannę Zalesiak.
Drużynowo 18-letnie i młodsze zawodniczki AZS PWSZ nie wywalczyły w Poznaniu dużego sukcesu. W eliminacjach po dobrych, dramatycznych meczach były minimalnie gorsze od Pabianic i Wołomina. Do awansu do czołowej czwórki mistrzostw Polski naszym koszykarkom zabrakło zaledwie 4 pkt. W spotkaniu o siódme miejsce gorzowianki przegrały po dogrywce z Osą Zgorzelec. Liderka AZS PWSZ Joanna Zalesiak, która ma za sobą już kilka udanych występów w ekstraklasie, w każdym z czterech spotkań dwoiła się i troiła na boisku, chcąc doprowadzić swój zespół jak najwyżej. Jej zdobycze były naprawdę imponujące: 33, 28, 31 i 29 pkt. Razem aż 121 pkt. Średnio 30,2 pkt na mecz. Do tego, mimo niezbyt imponujących warunków fizycznych - Zalesiak ma 173 cm wzrostu - zawodniczka za każdym razem dokładała kilkanaście zbiórek, także przechwyty i asysty. - Asia była już królem strzelców tegorocznego finału mistrzostw Polski juniorek starszych, gdzie wywalczyliśmy srebrny medal - mówił trener AZS PWSZ Robert Pieczyrak. - W Poznaniu też grała znakomicie, gdyby nie ósme miejsce zespołu, na pewno byłaby poważną kandydatką do nagrody MVP. Przede wszystkim liczy się sukces zespołu, ale indywidualne nagrody są dla graczy także bardzo prestiżową sprawą i w metryczkach przedstawiających ich kariery zajmują poczesne miejsce.
Mimo, że gorzowska drużyna rozegrała tylko cztery spotkania, trenerzy innych ekip docenili klasę oraz wysiłek Zalesiak i wybrali ją do pierwszej piątki poznańskich finałów. Koszykarka AZS PWSZ nie odebrała jednak nagrody osobiście, bo gorzowianki pojechały do domu już w sobotę. Właśnie w przedostatnim dniu mistrzostw są rozgrywane pojedynki o siódme i piąte miejscu. Z reguły na niedzielne finały zostają już tylko ekipy biorące udział w tych spotkaniach.
W ostatnim dniu turnieju gorzowianie spodziewali się jeszcze jednej nagrody. Tytuł MVP i najlepszą piątkę imprezy wybiera się uznaniowo. Za to królem strzelców imprezy zostaje zawodniczka, która zdobyła najwięcej koszy. W niedzielę wieczorem do AZS PWSZ dotarła informacja, że tytułem najwartościowszej zawodniczki obdarowano Agnieszkę Skobel z mistrzowskiego MUKS Poznań. Za chwilę ta sama koszykarka odebrała nagrodę dla zawodniczki najskuteczniejszej. Choć zdobyła 109 pkt. O 12 mniej od gorzowianki Zalesiak. - W poniedziałek natychmiast zainterweniowaliśmy w Polskim Związku Koszykówki - opowiadał trener Pieczyrak. - Całe zamieszanie zostało szybko wyjaśnione, punkty ponownie, prawidłowo podliczone.
Wczoraj do Gorzowa zadzwonili także z przeprosinami organizatorzy mistrzostw. Nagroda za króla strzelców jest już w rękach Zalesiak. Wczoraj zawodniczka AZS PWSZ wraz z koleżankami z reprezentacji Polski juniorek spotkała się w Warszawie i stamtąd kadra wyruszyła na turniej do Francji. Do stolicy nagrody i przeprosiny dla Zalesiak dowiozła trenerka grup młodzieżowych w MUKS i drugi szkoleniowiec reprezentacji Iwona Jabłońska. - Zaistniała sytuacja powinna być nauczką dla innych organizatorów dużych imprez - zakończył trener Pieczyrak. - W dobie Internetu, gdy wszystkie wyniki są dla wszystkich bardzo łatwo dostępne i policzalne, nie wolno niczego przeoczyć i zaniedbać, bo można komuś sprawić dużą przykrość.
Ireneusz Klimczak- Gazeta Wyborcza