PO Euroligi

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

fmaster
Żak
Posty: 275
Rejestracja: 09 października 2008, 12:58
Lokalizacja: Polska

Postautor: fmaster » 27 stycznia 2009, 23:43

Lotos PKO BP pokazał charakter ale przegrał

Były emocje, walka do samego końca i świetna gra Tamiki Catchings. Zabrakło tylko jednego – zwycięstwa Lotosu PKO BP Gdynia. Gdynianki w pierwszym meczu 1/8 finału Euroligi uległy w Stambule miejscowemu Fenerbahce 83:87. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.
Podopieczne Jacka Winnickiego niezbyt dobrze rozpoczęły to spotkanie. Miały problem ze wstrzeleniem się w kosz rywalek, zupełnie też oddały Turczynkom inicjatywę na tablicach. Z kolei Fenerbahce grało na bardzo wysokiej skuteczności i łatwo zdobywało punkty. W 5 minucie, po dwoch rzutach wolnych Katie Smith gospodynie prowadziły 10:6. Chwilę później, po udanych akcjach Ivany Matovic i Emiliji Podrug Lotos PKO BP wyszedł na pierwsze prowadzenie 13:12. Potem jednak nastąpił przestój w grze gdynianek, wykorzystany przez Turczynki. Nie do zatrzymania była Nevriye Yilmaz, która nie tylko zdobywała punkty, ale też wymuszała faule. Już pod koniec pierwszej kwarty trzy przewinienia miała na koncie Ivana Matovic a cała drużyna Lotosu PKO BP uzbierała ich aż 9. Jak się później okazało faule odegrały kluczową rolę w tym meczu. Po pierwszej odsłonie było 25:18 dla Fenerbahce, które za 2 punkty miało w tej części gry niewiarygodną skuteczność na poziomie 75 procent.

Druga kwarta rozpoczęła się od skutecznych akcji Sutton Brown oraz Nevlin, które podwyższyły prowadzenie do 29:18. Wtedy jednak na dobre rozegrała się Tamika Catchings. Amerykanka trafiła za 3, za chwilę dołozyła “dwojkę” i było tylko 29:23. Kolejna “trójka” Tamiki oraz punkty drugiej Amerykanki Alany Beard pozwoliły gdyniankom na dojście do remisu 36:36 w 17 minucie. Fenerbahce miało jednak w swoich szeregach niesamowitą Katie Smith oraz Birsel Vardarli, która znakomicie prowadziła grę swojego zespołu (6 asyst w pierwszej połowie). Smith zdobyła ważne punkty w końcówce kwarty i na dużą przerwę obie drużyny schodziły przy stanie 47:42 dla gospodyń.
W przerwie kibice zadawali sobie pytanie, czy Turczynki utrzymają fantastyczną skuteczność za dwa punkty, która po drugiej kwarcie wzrosła do 77 procent! Tak dobry procent to zasługa głównie Smith i Yilmaz, które praktycznie się nie myliły.
Trzecia kwarta zaczęła się od celnego rzutu za trzy punkty Natalii Marchanki, która skopiowała swój wyczyn w 23 minucie. Gdy tym samym popisała się Tamika Catchings w 24 minucie było 55:53 dla Lotosu PKO BP Gdynia. Niestety gdynianki zostały wybite z uderzenia poprzez odgwizdanie czwartych fauli Alanie Beard i Ivanie Matovic. Na dwie minuty przed końcem tej części gry Turczynki objęły prowadzenie 61:57, ale zryw Catchings (trójka i rzuty wolne) znowu dał prowadzenie koszykarkom z Gdyni 62:61. Wynik trzeciej kwarty, na 63:62 ustaliła Vardarli. Taki rezultat zwiastował ogromne emocje w ostatniej kwarcie. I tak faktycznie było, aczkolwiek nie tylko z powodów czysto sportowych. Na początku czwartej kwarty czwarte przewinienie popełniła Catchings, to samo spotkało Podrug i wiadomo było, że będzie trudno zakończyć ten mecz w komplecie. Nikt się jednak nie spodziewał, że gdynianki będą spadać z boiska jak kaczki z nieba podczas polowania. Między 35 a 36 minutą dokonała się prawdziwa egzekucja - boisko musiały opuścić Catchings, Podrug oraz Beard! Wicemistrzynie Polski, grając bez swoich liderek pokazały niesamowity charakter! Na 30 sekund przed końcem, po rzutach niezawodnej Katie Smith było 77:74 dla Fenerbahce, ale za chwilę Matovic, tak jak w Sibeniku, niesamowitym rzutem za trzy punkty doprowadziła do dogrywki.
W doliczonym czasie gry Lotos PKO BP nie składał broni. Po rzucie Matovic gdynianki prowadziły 83:80, ale to było wszystko na co było je stać. Trener Zafer Kalaycioglu wziął czas i wpuścił na parkiet Nalan Ramazanoglu. Turecka skrzydłowa odpłaciła się trenerowi za zaufanie i przeprowadziła decydujące akcje meczu. Od razu po wejściu zdobyła punkty, następnie przechwyciła piłkę i popisała się kolejnym celnym rzutem zupełnie podcinając skrzydła gdyniankom. Ostatecznie Fenerbahce Stambuł pokonało Lotos PKO BP Gdynia 87:83.
Patrząc w statystyki w oczy rzucają się dwie rzeczy. Pierwsza to faule. Sędziowie odgwizdali gdyniankom aż 33 przewinienia, po których Turczynki wykonywały aż 40 rzutów wolnych! Taka sytuacja zdarza się niezwykle rzadko, złośliwi by powiedzieli, że nawet, jak się zdarza to tylko w Turcji. Druga rzecz to zbiórki. Przed meczem było wiadomo, że Fenerbahce to zespół świetnie radzący sobie na deskach i ograniczenie tej podkoszowej siły miało być jednym z aspektów decydujących o zwycięstwie. Podpieczne Jacka Winnickiego niestety oddały pole rywalkom na deskach. Przegrana w stosunki 21:37 mówi sama za siebie. Z taką grą na tablicach, z taką liczbą fauli i przy tak fantastycznej skuteczności rywalek (65 procent za 2 punkty)... ten mecz można było wygrać! To dobry prognostyk nie tylko przed piątkowym rewanżem, ale też przed ewentualnym, kolejnym meczem w Stambule. W grze Lotosu PKO BP Gdynia widać było ambicję, wolę walki, mogła się podobać gra i skuteczność z dystansu.
Cieszyć się należy także z faktu, że świetnie w zespół wkomponowała się Tamika Catchings. Amerykanka była najlepszą zawodniczką meczu, do czasu, aż spadła za pięć przewinień. 24 punkty, 8 zbiórek, 2 przechwyty mówią same za siebie. Za mecz z Fenerbahce wyróżnić należy też Ivanę Matovic i Natalię Marchankę. Ta pierwsza znów pokazała, że ma nerwy ze stali i nie boi się wziąć na swoje barki odpowiedzialności. Ivana zdobyła 22 punkty i zaliczyła 4 przechwyty, do pełni szczęścia, oprócz zwycięstwa drużyny, zabrakło jej skuteczniejszej gry na tablicach. Marchanka z kolei, jak zwykle była generałem na boisku, świetnie prowadziła grę drużyny (5 asyst), a jej cztery celne rzuty za 3 punkty pozwalały trzymać wynik.
Już w najbliższy piątek mecz rewanżowy. Przystępujemy do niego pełni nadziei i wiary w to, że do Turcji jeszcze w tym sezonie pojedziemy i to bynajmniej nie na wycieczkę a po awans do ćwierćfinału Euroligi.
Fenerbahce Stambuł – Lotos PKO BP Gdybnia 87:83 (25:18, 22:24, 16:20, 14:15, 10:6)
Fenerbahce: Smith 28, Yilmaz 19, Sutton – Brown 12, Vardarli 11, Ramazanoglu 7, Nevlin 6, Tuncluer 4.
Lotos PKO BP Gdynia: Catchings 24, Matovic 22, Marchanka 14, Beard 9, Podrug 8, Snysina 6, Pawlak 0, Leciejewska 0

z oficjalnej

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: paulo2907 » 27 stycznia 2009, 23:57

Nie wnikając w szczegóły - widać po dzisiejszych meczach, że podczas kilkutygodniowej przerwy Winnicki "odrobił lekcję", zespół gra wyraźnie lepiej niż np. na początku sezonu i z taką grą na pewno może awansować. Czego niestety nie można powiedzieć o Wiśle. Tutaj kłania się warsztat trenera, który podobno miał drużynę węgierską rozpracowaną w drobiazgach...
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8379
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 28 stycznia 2009, 00:12

a Wojciech odrabia od kilku miesięcy, ale jeszcze mu się nie udało( mówię ogólnie o grze drużyny).no ale nie ma już teraz kto za niego myśleć, a jak wiadomo niektórych myślenie bardzo boli, więc nie ma się co dobrowolnie narażać na takie męki.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 28 stycznia 2009, 04:07

"na gorąco" - pierwsza połowa przyzwoita, druga do wymazania z pamięci. Rozmiary porażki bez znaczenia - wole przegrać 1 20-toma, niż 20 razy jednym, ale jesteśmy znów pod ściana.. w lidze udawało się wychodzić z większych opresji, w PO euroligii nie Zobaczymy co w piątek.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

fmaster
Żak
Posty: 275
Rejestracja: 09 października 2008, 12:58
Lokalizacja: Polska

Postautor: fmaster » 28 stycznia 2009, 08:20

Nikt się jednak nie spodziewał, że gdynianki będą spadać z boiska jak kaczki z nieba podczas polowania. Między 35 a 36 minutą dokonała się prawdziwa egzekucja - boisko musiały opuścić Catchings, Podrug oraz Beard!


[quote]Sędziowie odgwizdali gdyniankom aż 33 przewinienia, po których Turczynki wykonywały aż 40 rzutów wolnych! Taka sytuacja zdarza się niezwykle rzadko, złośliwi by powiedzieli, że nawet, jak się zdarza to tylko w Turcji.[quote]

Święte słowa... takie rzeczy tylko... w Turcji

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4354
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: przemoe » 28 stycznia 2009, 08:25

Apropos Wisły - taki komentarz Gosi wczoraj: Oglądaliście wczoraj szczypiornistów? A wyobrażacie sobie WDZ na miejscu Wenty?
Tu jest pies pogrzebany, przecież zawodniczki macie lepsze niż Sopron. Nawet bez Holdsclaw Wisła jest do przodu.
Eh, obyśmy znowu nie skończyli na pięknych marzeniach..
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Ałgaja » 28 stycznia 2009, 10:02

ann pisze:a Wojciech odrabia od kilku miesięcy, ale jeszcze mu się nie udało( mówię ogólnie o grze drużyny).no ale nie ma już teraz kto za niego myśleć, a jak wiadomo niektórych myślenie bardzo boli, więc nie ma się co dobrowolnie narażać na takie męki.


Sopron był drużyną - gra zespołowa, pomysł, ustawione zagrywki, umiejętności ustawiania, itd.
A Wisła to była grupa pań, które indywidualnie coś potrafią (świadczą o tym m.in liczne faule Sopronu z 1 połowy) ale razem to grają pierwszy, no może drugi raz. Nie ma zagrywek (tzn. może są wirtualne) obrona strefowa jest tak żenującą że każdy myślący człowiek już by sobie ją darował, a pan trener na upartego w nią brnie, i nie ma żadnego pomysł na wykorzystywanie potencjału (bo takowy mimo wszystko jest) zawodniczek...np. Marta dostała wczoraj w ciągu całego meczu może z 1 zasłonę (to jest jakieś 5 mniej niż za czasów Herkta :? )

Mam nadzieję że obecność pana prezesa w Sopronie, a wcześniej w Rybniku oznacza "gorący stołek" dla pana trenera, a dziewczynom nie pozostaje nic innego jak walka w piątek!!
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

fmaster
Żak
Posty: 275
Rejestracja: 09 października 2008, 12:58
Lokalizacja: Polska

Postautor: fmaster » 28 stycznia 2009, 10:16

zawód trenera jest bardzo stresujący. 4 sekundy i jesteś Bogiem, kilka nieudanych meczy i jesteś nikim. No, ale my mielibyśmy to samo, gdyby nie te 4 sekundy, Bogiem byłby Skrzecz

kristofer
Kadet
Posty: 1347
Rejestracja: 27 grudnia 2008, 16:34

Postautor: kristofer » 28 stycznia 2009, 11:13

koszykarz pisze:Wynik Lotosu pozwala miec nadzieję że jeszcze odwiedzą stolicę Turcji :wink:
Brawa dla Gdyni , natomiast mocno rozczarowała Wisła....



Stambuł nie jest stolicą Turcji :) Geografia się kłania :)

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 28 stycznia 2009, 11:15

przemoe pisze:Apropos Wisły - taki komentarz Gosi wczoraj: Oglądaliście wczoraj szczypiornistów? A wyobrażacie sobie WDZ na miejscu Wenty?


Musieliśmy zadowolić sie relacja sms-owa, zresztą całkiem barwna :wink:

A co do umiejętności indywidualnych, to wczoraj na pewno nie były po naszej stronie. Boba i Ewka grały z Horti i Krivacevic mniej więcej na równo. Na pozycjach 2 i 3 Marta i Canty były nawet troszkę lepsze od Holt i Honti, ale na dwóch pozycjach dostaliśmy łomot i to bardzo bolesny.

Skera nie istniała przy MacLeod. Australijka była ze 2 razy szybsza, nie miała najmniejszych problemów by minąć Jelenę a że z pomocą w obronie u nas tez marnie to albo kończyła akcje dwutaktem, albo odgrywała do zupełnie wolnych koleżanek.

Druga pozycja to "4-ka". Milovanovic była o klasę lepsza od Dupree. Sprawna, szybka, zdecydowana, z dobrym rzutem.. przyjemnie się oglądało jej gre ;/ A Candice przeciwnie, od początku meczu była jakby nieobecna. Przebudziła się trochę w drugiej połowie, ale wtedy nie miała wsparcia koleżanek.

No i jeszcze Doris na parkiecie przez 22 min.. niech ktos ją wreszcie wywali z tego klubu..
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
golew
Kadet
Posty: 1130
Rejestracja: 16 lutego 2008, 17:23
Lokalizacja: Gdynia

Postautor: golew » 28 stycznia 2009, 13:47

Greebo pisze:
przemoe pisze:Apropos Wisły - taki komentarz Gosi wczoraj: Oglądaliście wczoraj szczypiornistów? A wyobrażacie sobie WDZ na miejscu Wenty?


Musieliśmy zadowolić sie relacja sms-owa, zresztą całkiem barwna :wink:

Jednak przekazano mało precyzyjnie o co mi chodziło ;)

Patrząc na trenerów ręcznej, którzy cały czas muszą "żyć", reagować na wszystko, wymieniają zawodników w locie itd. wyobraziłam sobie jak by się zachowywali Wojtek i Romek (Skrzecz) :lol:

Awatar użytkownika
BlackJuRy
Młodzik
Posty: 506
Rejestracja: 13 kwietnia 2006, 20:53
Lokalizacja: Kraków/Przemyśl

Postautor: BlackJuRy » 28 stycznia 2009, 15:12

obudziłem się :)

nie za dużo w sumie jest do powiedzenia, a niektóre rzeczy zostały powiedziane...

Ja ze swojej strony chciałbym powiedzieć, że najbardziej zszokowało mnie to, jak wyglądała nasza zbiórka wczoraj ... Wyglądała a może nie wyglądała - to była tragedia a wynik 33:23 dla Sopronu nie oddaje obrazu w tym elemencie zupełnie. Nie wiem czy naszym się nie chciało, czy od parkietu na Węgrzech potrafią oderwać się tylko Węgierki, ale tak to wyglądało. Jak dla mnie to te 23 zbiórki zostały osiągnięte tylko dlatego, że piłka leciała w stronę z naszych. Nikt nie walczył na tej p... desce. Nawet Candice (3 zbiórki ???!!!! - co ma być), która zazwyczaj lata po tablicach wczoraj stała jak wmurowana!!! No masakra. Ogólnie to taki mecz to ja sobie mogę zagrać a nie mistrzynie Polski! Mam nadzieję, że więcej nie zobaczę takiej maniany.

A najaśniejszy moment meczu to chyba wpuszczenie Pałki - na chwilkę powstrzymała Sopron, ale wystarczyło parę akcji żeby Węgierki znalazły wyjście z tej sytuacji...

Także ogólnie do roboty!!!
"Wszyscy ludzie rodzili się równi, dopóki nie pojawił się Michael Jordan."
Rick Barry
Obrazek

koszykarz

Postautor: koszykarz » 28 stycznia 2009, 15:40

kristofer pisze:
koszykarz pisze:Wynik Lotosu pozwala miec nadzieję że jeszcze odwiedzą stolicę Turcji :wink:
Brawa dla Gdyni , natomiast mocno rozczarowała Wisła....



Stambuł nie jest stolicą Turcji :) Geografia się kłania :)


offkors :lol: :lol: :lol: Naturalnie że Ankara :D

Nie ulega wątpliwosci że Gdynianki maja spokojne szanse by przejsc Fenerbahce.
Natomiast Wisła mocno zawiodła - bo nie oszukujmuy się - ale chyba zgodzicie się że mocniejsze nazwiska były chyba bo stronie Wisły...
no ale wiadomo że nazwiska nie grają...
Wisła ma świetne zawodniczki ale nie potrafią one grac zespołowo ... Bez urazy ale chyba najbardziej zespołowo gra chyba Doris :lol: zawsze myśli by oddac komuś piłke niż samej rzucic :lol:

Awatar użytkownika
P.OLD
Młodzik
Posty: 525
Rejestracja: 04 marca 2007, 23:55
Lokalizacja: ja się tu wziąłem ??

Postautor: P.OLD » 28 stycznia 2009, 17:34

Ktoś się ze mną sprzeczał (pozdro dla tej osoby) przed meczem w sopronie ,podczas treningu męskiej drużyny sopronu,ze mają łatwe zagrywki ... tymi łatwymi zagrywkami i zespołową grą Wisła została rozbita ... cóż z tego że mamy wielkie indywidualności jak nie tworza drużyny ... oj brakuje pewnej pani trener ...

Awatar użytkownika
BlackJuRy
Młodzik
Posty: 506
Rejestracja: 13 kwietnia 2006, 20:53
Lokalizacja: Kraków/Przemyśl

Postautor: BlackJuRy » 28 stycznia 2009, 17:46

P.OLD pisze:Ktoś się ze mną sprzeczał (pozdro dla tej osoby) przed meczem w sopronie ,podczas treningu męskiej drużyny sopronu,ze mają łatwe zagrywki ... tymi łatwymi zagrywkami i zespołową grą Wisła została rozbita ... cóż z tego że mamy wielkie indywidualności jak nie tworza drużyny ... oj brakuje pewnej pani trener ...


Dziękuję za pozdrowienia :) Sprzeczanie się jest częścią dyskusji ;) i sprzeczałbym się dalej - otóż kolego napisałem już co mnie dotknęło w naszej grze najbardziej ... poza tym zagranie które ćwiczyli panowie przed meczem pań tak jak mówisz jest proste i może i skuteczne - jest też banalne i jeżeli potrafi się bronić nie jest żadnym wyzwaniem ani zaskoczeniem (bez względu na to kto siedzi na ławce). Zagranie to jest jednak całkowicie nieskuteczne na strefę ;)... ale i owszem - grą zespołową to zrobiły ! Bardzo zespołową nawet... pora się nauczyć grać zespołowo :).
"Wszyscy ludzie rodzili się równi, dopóki nie pojawił się Michael Jordan."

Rick Barry

Obrazek


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości