KOSZYKÓWKA Trener Koziorowicz liczy na wzmocnienia
- Betty Lennox w lidze WNBA dobrze radziła sobie w sytuacjach jeden na jeden oraz potrafiła podaniami odsługiwać zawodniczki wysokie. Liczę, że te walory będzie demonstrowała również w naszym zespole - powiedział nam Krzysztof Koziorowicz, trener koszykarek Lotosu.
- Zamierzam pomóc drużynie z Gdyni w wywalczeniu tytułu mistrza Polski - dodała Amerykanka, która w czwartek odbyła drugi trening ze swoim nowym zespołem.
- Jest zawodniczką doświadczoną, więc nie powinna potrzebować zbyt długiego czasu na poznanie naszych zagrywek i zaadaptowanie się w
drużynie - uważa gdyński szkoleniowiec, który cieszy się również z powrotu Tatiany Troiny. - Biaorusinka grała ostatnio w lidze izraelskiej, w której osiągnęła ponad 50-procentową skuteczność w rzutach za trzy punkty. Takiej właśnie zawodniczki nam brakowało. Tania dobrze zna naszą filozofię gry i z pewnością w obronie będzie wsparciem zarówno dla naszych wysokich, jak i obwodowych - twierdzi trener Lotosu, który o przyszłości Tamiki Whitmore i LaTanji White w gdyńskiej drużynie nie chciał się wypowiadać.
Więcej na temat Amerykanek powiedział nam prezes Mieczysław Krawczyk.
- Jak przyjadą, będziemy z nimi rozmawiać. Ich dotychczasowe kontrakty wymagają renegocjacji - uważa prezes Basketball Investments SSA.
W sobotnim meczu z Polfą w Pabianicach prawdopodobnie nie wystąpi Monika Veselovski, która przeciążyła staw kolanowy. Wczoraj badał ją doktor Paweł Cieśla. Monika ma nadzieję, że jej kontuzja nie jest zbyt poważna i szybko będzie mogła wrócić do zespołu.
- Bóle w kolanie wystąpiły u mnie jeszcze przed Nowym Rokiem. Próbowałam wzmocnić staw, ćwicząc na siłowni, ale to nic nie pomogło. Lekarz zalecił mi kilka dni odpoczynku. Myślę, że jest to dobra diagnoza - wyjaśnia powody swojej absencji w meczu z Polfą skrzydłowa Lotosu.
Dla gdyńskiej drużyny najważniejsze w tym roku jest odzyskanie tytułu mistrza Polski. Trener Koziorowicz nie zamierza jednak rezygnować z
walki o awans do play off w rozgrywkach Euroligi.
- Pozostały nam dwa mecze, z których przynajmniej jeden musimy wygrać. Dopóki jest szansa, będziemy starali się ją wykorzystać. Spotkania
Euroligi zawsze mobilizują nas do gry na maksymalnych obrotach i dopóki piłka jest w grze nie wolno nam rezygnować z walki o zwycięstwo
- uważa trener. Jego zdaniem spotkanie w Pabianicach również nie będzie łatwe. - Gospodynie wzmocniły się dwiema nowymi Amerykankami, a
po przerwie świąteczno-noworocznej forma drużyny zawsze jest pewną niewiadomą - kończy szkoleniowiec gdyńskich koszykarek.
Adam Suska - źródło:
www.naszemiasto.pl
Jak przyjadą, będziemy z nimi rozmawiać. Ich dotychczasowe kontrakty wymagają renegocjacji - uważa prezes Basketball Investments SSA
czyli wychodzi jednak na to, że pan Kicior może się przez chwilę czuć jak człowiek z nadmiarem bogactwa, bo Amerykanki są 4...może z Tan tak ponegocjują, że wsiądzie do samolotu z chwilą pojawienia się na lotnisku Ruth...w tym szaleństwie trochę brak metody...a może chodzi o to by pokazać Wiśle, my mamy 4 Amerykanki, a wy nie
