Dziś w Lublinie jesień średniowiecza, BLMA wygrywa z AZS UMCS 67:43 (!!!).
Widać było jak na dłoni dystans między ligą francuską a polską - fizyczność, wybieganie, zmienność pozycji.
Na tym tle wychodziły jaskrawo wszystkie nasze błędy i niedokładności.
Tylko w 1szej kwarcie, gdy siły miała jeszcze Robbi Ryan ( maltretowana przez rywalki niemiłosiernie), a Dragana Stankovic przypominała, że spośród wszystkich graczy ma największe doświadczenie międzynarodowe, wynik był na styku.
Od drugiej kwarty Francuzki - grające szybką, zdecydowaną koszykówką, opartą na dobrej obronie na całym boisku, a w ataku na prostych, ale skutecznych schematach - budowały konsekwentnie przewagę.
Wszystkie elementy ich układanki świetnie im wychodziły, nie sposób nikogo wyróżnić w sposób zdecydowany, a mówimy o młodym zespole, bez nazwisk jak Gaitling czy Stankovic.
U nas niemal wszystkie zawodniczki pod kreską - spóźnione w obronie, w ataku grające bardzo indywidualnie i co gorsza nieskutecznie.
Brooque Williams pierwsze punkty rzuciła na półtorej minuty przed końcem.
Kamila Borkowska ustała w obronie, ale w ataku podawała tak, że można było sobie było rwać włosy z głowy.
Żegnamy więc w Lublinie puchary, szkoda że w tak słabym stylu.
Europejskie puchary 2025/26
Moderatorzy: ann, Ałgaja, bart_81
Re: Europejskie puchary 2025/26
Mistrz! Mistrz!
A Z S !
A Z S !
Re: Europejskie puchary 2025/26
Awans do 1/4 finału to już dobry wynik, ale nie da się ukryć że o ile ze średniakami nasze drużyn sobie z reguły radzą o tyle wyniki spotkań z europejską czołówką w tym sezonie są bolesne.
Z drugiej strony coraz bardziej imponuje to ilu klasowych zawodniczek "dorobiła" sie Francja. Przecież Francuskie kluby nie ściągają zagranicznych gwiazd, topowe Francuzki i tez grają poza granicami kraju a mimo to kluby radzą sobie kapitalnie. (oczywiście pomaga im to że ogólnie poziom jest dużo niższy niż parę late temu, ze względu na brak czołowych amerykanek, ale to nie ich zmartwienie)
Z drugiej strony coraz bardziej imponuje to ilu klasowych zawodniczek "dorobiła" sie Francja. Przecież Francuskie kluby nie ściągają zagranicznych gwiazd, topowe Francuzki i tez grają poza granicami kraju a mimo to kluby radzą sobie kapitalnie. (oczywiście pomaga im to że ogólnie poziom jest dużo niższy niż parę late temu, ze względu na brak czołowych amerykanek, ale to nie ich zmartwienie)
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Rozgrywki w Europie/ME”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 110 gości