FAN PLKK pisze:ja do powyzszego tekstu:
po pierwsze nie tylko w brzeskim zespole jest taka polityka
po drugie co mamy grac juniorkami kiedy inne kluby graja amerykankami i innymi zagranicznymi?? nie osmieszajmy sie wymagamy wyników a takie bzdety pisza niektórzy ze hej a pierwsza liga to swietne miejsce do gry dla takich jak one
Z tym związana jest ciekawa sytuacja, możnaby rzec światopoglądowa

Otóż spotkałem się z opiniami, i to nie pojedynczymi, że może lepiej dla nas byłoby grać w I lidze. Przedstawię tu tylko fakty oraz owe opinie, do których nie będę się odnosił, bo sam do końca nie mam wyrobionego zdania na ten temat.
Chodzi tu o tzw. "porywanie się z motyką na Słońce". Mianowicie, właściwie poza pierwszym sezonem w e-klasie, gdzie ekipa
Paulauskasa /testuję stronę

/ była naprawdę mocna i miała szanse walczyć o brąz, no i może jeszcze drugim sezonem, w którym też mogliśmy wejść do czwórki, następne 5 lat byliśmy typowym średniakiem gdzieś w okolicach 6-9 miejsca, a byt sezonowy ograniczał się do utrzymania w lidze i 2-4 fajniejszych spotkań w ciągu sezonu.
Do czego zmierzam: ludzie z którymi rozmawiałem twierdzą, że lepiej dla ogólnie nazwijmy to "regionu" byłoby występować w I lidze, bo wtedy grałyby nasze lokalne dziewczyny, które podnosiłyby umiejętności, a może nawet udałoby się osiągnąć to co Gorzowowi, czyli wejść swoimi, ogranymi zawodniczkami do e-klasy i całkiem nieźle się prezentować.
W tej chwili (jeszcze, może to zmieni się już w najbliższym sezonie;) ) właściwie o żadnej liczącej się zawodniczce nie możemy powiedzieć, że jest "nasza". Same przyjezdne.
W Pabianicach przez wiele lat /obecna sytuacja to efekt zmiany pokolenia i nieodpowiedniej polityki klubu/ skład opierał się na koszykarkach, które były przywiązane do klubu i spędzały tam n lat (Wlaźlak, Jaroszewicz, Piestrzyńska, Trześniewska itd.), Wisła ma Monikę Krawiec, myślę nawet że może już powiedzieć o DeForge "nasza"

W Brzegu, przynajmniej w moim odczuciu, taka więź klubu z lokalną społecznością jest mniejsza. Co prawda są juniorki w I drużynie, ale w ostatnich latach odgrywały marginalną rolę.
Oczywiście wszystkiego są jakieś konsekwencje. Albo gramy widowiskowo i ściągamy za duże pieniądze super zawodniczki, albo decydujemy się szkolić młodzież i pogrywamy w I lidze w nadziei na sukces. Ciężko znaleźć złoty środek, zwłaszcza gdy zasoby finansowe są ograniczone
PS> FANie, nie stresuj się tak

Forum jest do dyskusji i poruszania różnych punktów widzenia, zbyt nerwowo reagujesz czasami
PS2> Odnośnie Martyny Koc, to każdy widział nawet na meczach jej "strojenie fochów", czyli np. wstawanie po upadku tak jakby przejechał ją czołg itd. Jeśli to czytasz i Cię uraziłem to przepraszam, ale naprawdę tak to wygląda z zewnątrz... A jeśli jest takie podejście, to cudów wymagać nie można... Dziewczyna ma potencjał, ale musi solidnie pracować, w przeciwnym razie nic z tego.
@Tomaszek - Szott to akurat raczej wszyscy znali
