Półfinał: Orzeł Polkowice - AZS PWSZ Gorzów Wlkp. 52:68,
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
he he codziennie bedzie ostrzej. Na razie dwa ostrzezenia a zanim wybiegna dziewczyny na parkiet moze beda 6 albo 7 ostrzezeń! 
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
Agnieszka Kaczmarczyk: Porażka? Nie, bo będzie finał
Rozmawiał Ireneusz Klimczak
Takie osoby dają wielką nadzieję. Bolą ją plecy, nogi, a jednak zaciska zęby i walczy. A na pytanie, czy brak finału dla Gorzowa będzie porażką, jedna z najmłodszych zawodniczek w KSSSE AZS PWSZ, bez wahania odpowiada: - Będzie finał.
Jedna z najbardziej utalentowanych koszykarek w Polsce na pozycjach cztery i pięć bardzo korzysta na przepisie o obowiązkowych występach dwóch krajowych zawodniczek. Trener Dariusz Maciejewski zapowiada wręcz, że to właśnie Polki odegrają w decydujących meczach kluczową rolę i załatwią komuś finał, a potem mistrzostwo. Rola Kaczmarczyk, Justyny Żurowskiej, Edyty Koryzny czy Katarzyny Czubak przy takim stwierdzeniu staje się jeszcze bardziej istotna. Co, gdy jedna z nich nie będzie w pełni sił?
Ireneusz Klimczak: Pamiętasz co Ci już w tym sezonie dolegało?
Agnieszka Kaczmarczyk: Faktycznie musiałabym się poważnie zastanowić, aby wyliczyć wszystkie moje urazy. Tak to już jest jak za dużo rzeczy chciałoby się chwycić naraz i za często zaciska się zęby. Nagle okazuje się, że masz same granie, a za mało czasu na odpoczynek. Nadszedł jednak ten moment, w którym absolutnie nie można narzekać tylko dać z siebie wszystko, bez względu na drobne urazy, bo do wygrania są wielkie sprawy.
I tak będziesz musiała mordować się do końca rozgrywek?
- Na szczęście w Poznaniu wygrałyśmy sobie parę dni wolnego. Akurat tyle ile powinno mnie zupełnie postawić na nogi do decydującej części sezonu.
W autobusie jadącym na pierwszy mecz play-off tematem przewodnim była właśnie szansa na chwilę oddechu od koszykówki?
- To na pewno była istotna motywacja. Kończyć ćwierćfinały jak najszybciej i w weekend już tylko się regenerować, myśleć o Polkowicach, a nie zajmować sobie jeszcze głowę Poznaniem.
Dlaczego w ostatnich pojedynkach wyglądamy tak jak wyglądamy, czyli bliżej nam przeciętności niż mistrzostwa?
- Tu nie ma żadnej tajemnicy. To był po prostu ogromnie męczący czas. Widać, że wszystkie dziewczyny są po prostu wyczerpane. Dlatego mimo wszystko cieszę się z tego co już mamy. Jesteśmy w czwórce i nie wierzę, a wiem, że teraz zacznie się prawdziwe gorzowskie granie.
W Poznaniu Nicky Anosike rzuciła 20 pkt, a Anna Breitreiner - 18. Play-off to jak zwykle będzie czas liderek?
- Wolę, abyśmy dalej stawiały na zespołowość. To właśnie dzięki niej zachodzimy tak wysoko i myślę, że w tych decydujących spotkaniach nic się nie zmieni.
Największy problem z CCC w poprzednich meczach miałyście pod koszami. Półfinałowe rywalki po prostu skakały wam po głowach.
- Założenia były inne, a wykonanie inne. Nie udało nam się w Polkowicach, pobiły nas też w zbiórkach na naszym boisku. Z utęsknieniem czekamy na powrót Katki Zohnovej i Lindsay Taylor, ale i bez nich musimy zacząć sobie lepiej radzić. Pewnie w najbliższym tygodniu wiele razy obejrzymy popełniane przez nas błędy, jeszcze raz dokładnie zapamiętamy dobre i gorsze strony każdej z rywalek. Nawet jeżeli przyjdzie nam grać w siódemkę to kibice mogą być pewni, że zobaczą zupełnie inny KSSSE AZS PWSZ.
Trzecia z rzędu czołowa czwórka to już duży sukces. Po brązie przed rokiem wszyscy marzymy jednak o progresie. Czy brak Gorzowa w finale to będzie dla Ciebie i zespołu porażka?
- Będzie finał.
Pięknie. I tego się trzymajmy. Dziękuję.
*Agnieszka Kaczmarczyk - koszykarka KSSSE AZS PWSZ, która w maju skończy 20 lat. To jej pierwszy pełny sezon w ekstraklasie. Dotychczas w 25 meczach spędziła na boisku 533 min.
Rozmawiał Ireneusz Klimczak
Takie osoby dają wielką nadzieję. Bolą ją plecy, nogi, a jednak zaciska zęby i walczy. A na pytanie, czy brak finału dla Gorzowa będzie porażką, jedna z najmłodszych zawodniczek w KSSSE AZS PWSZ, bez wahania odpowiada: - Będzie finał.
Jedna z najbardziej utalentowanych koszykarek w Polsce na pozycjach cztery i pięć bardzo korzysta na przepisie o obowiązkowych występach dwóch krajowych zawodniczek. Trener Dariusz Maciejewski zapowiada wręcz, że to właśnie Polki odegrają w decydujących meczach kluczową rolę i załatwią komuś finał, a potem mistrzostwo. Rola Kaczmarczyk, Justyny Żurowskiej, Edyty Koryzny czy Katarzyny Czubak przy takim stwierdzeniu staje się jeszcze bardziej istotna. Co, gdy jedna z nich nie będzie w pełni sił?
Ireneusz Klimczak: Pamiętasz co Ci już w tym sezonie dolegało?
Agnieszka Kaczmarczyk: Faktycznie musiałabym się poważnie zastanowić, aby wyliczyć wszystkie moje urazy. Tak to już jest jak za dużo rzeczy chciałoby się chwycić naraz i za często zaciska się zęby. Nagle okazuje się, że masz same granie, a za mało czasu na odpoczynek. Nadszedł jednak ten moment, w którym absolutnie nie można narzekać tylko dać z siebie wszystko, bez względu na drobne urazy, bo do wygrania są wielkie sprawy.
I tak będziesz musiała mordować się do końca rozgrywek?
- Na szczęście w Poznaniu wygrałyśmy sobie parę dni wolnego. Akurat tyle ile powinno mnie zupełnie postawić na nogi do decydującej części sezonu.
W autobusie jadącym na pierwszy mecz play-off tematem przewodnim była właśnie szansa na chwilę oddechu od koszykówki?
- To na pewno była istotna motywacja. Kończyć ćwierćfinały jak najszybciej i w weekend już tylko się regenerować, myśleć o Polkowicach, a nie zajmować sobie jeszcze głowę Poznaniem.
Dlaczego w ostatnich pojedynkach wyglądamy tak jak wyglądamy, czyli bliżej nam przeciętności niż mistrzostwa?
- Tu nie ma żadnej tajemnicy. To był po prostu ogromnie męczący czas. Widać, że wszystkie dziewczyny są po prostu wyczerpane. Dlatego mimo wszystko cieszę się z tego co już mamy. Jesteśmy w czwórce i nie wierzę, a wiem, że teraz zacznie się prawdziwe gorzowskie granie.
W Poznaniu Nicky Anosike rzuciła 20 pkt, a Anna Breitreiner - 18. Play-off to jak zwykle będzie czas liderek?
- Wolę, abyśmy dalej stawiały na zespołowość. To właśnie dzięki niej zachodzimy tak wysoko i myślę, że w tych decydujących spotkaniach nic się nie zmieni.
Największy problem z CCC w poprzednich meczach miałyście pod koszami. Półfinałowe rywalki po prostu skakały wam po głowach.
- Założenia były inne, a wykonanie inne. Nie udało nam się w Polkowicach, pobiły nas też w zbiórkach na naszym boisku. Z utęsknieniem czekamy na powrót Katki Zohnovej i Lindsay Taylor, ale i bez nich musimy zacząć sobie lepiej radzić. Pewnie w najbliższym tygodniu wiele razy obejrzymy popełniane przez nas błędy, jeszcze raz dokładnie zapamiętamy dobre i gorsze strony każdej z rywalek. Nawet jeżeli przyjdzie nam grać w siódemkę to kibice mogą być pewni, że zobaczą zupełnie inny KSSSE AZS PWSZ.
Trzecia z rzędu czołowa czwórka to już duży sukces. Po brązie przed rokiem wszyscy marzymy jednak o progresie. Czy brak Gorzowa w finale to będzie dla Ciebie i zespołu porażka?
- Będzie finał.
Pięknie. I tego się trzymajmy. Dziękuję.
*Agnieszka Kaczmarczyk - koszykarka KSSSE AZS PWSZ, która w maju skończy 20 lat. To jej pierwszy pełny sezon w ekstraklasie. Dotychczas w 25 meczach spędziła na boisku 533 min.
friel pisze:Za to kocham AZS i jego wychowanki ciągły progres dążenie do celu a przede wszystkim niesamowity duch walki do upadłego takie zawodniczki później darzy się ogromnym szacunkiem stawia za wzór i dla nich zdziera gardło przez 4 kwarty by później wspominać z łżą w oku ich wyczyny
Przepraszam, że zapytam, ale uważasz Kaczmarczyk za wychowankę AZS? Raczej bym sądził, że ze Szczecina przyszła jako czołowa kadetka w kraju
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
ajaja pisze:friel pisze:Za to kocham AZS i jego wychowanki ciągły progres dążenie do celu a przede wszystkim niesamowity duch walki do upadłego takie zawodniczki później darzy się ogromnym szacunkiem stawia za wzór i dla nich zdziera gardło przez 4 kwarty by później wspominać z łżą w oku ich wyczyny
Przepraszam, że zapytam, ale uważasz Kaczmarczyk za wychowankę AZS? Raczej bym sądził, że ze Szczecina przyszła jako czołowa kadetka w kraju
Ze Szczecina... ale od Kadetki do Seniorki jeszcze długa droga
HMMM... ja głupi myślałem, że wychowanką jest taka zawodniczka, którą mama albo tata w wieku powiedzmy 6 lat na pierwszy trening przyprowadzili a ona potem nigdzie się z tego klubu już nie ruszyła - nikt w Krakowie Moniki Krawiec za wychowanke nie uważa, choć u nas zaczynała grać w wieku 15 lat...
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
W papierach musi mieć, że jest wychowanka Szczecina... Przynajmniej tak jest w piłce nożnej
Ostatnio zmieniony 22 marca 2009, 17:06 przez ginda, łącznie zmieniany 1 raz.
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
jimmy pisze:HMMM... ja głupi myślałem, że wychowanką jest taka zawodniczka, którą mama albo tata w wieku powiedzmy 6 lat na pierwszy trening przyprowadzili a ona potem nigdzie się z tego klubu już nie ruszyła - nikt w Krakowie Moniki Krawiec za wychowanke nie uważa, choć u nas zaczynała grać w wieku 15 lat...
Hehe ale nikt nie mowi ze Kaczmarczyk to wychowanka
Gorzowska_Kibicka pisze:Widze, ze na tym forum to zawsze jest sie do czego doczepic
pani ta przed przyjsciem do Gorzowa miała propozycje gry w I ligowej Novej Trading Toruń. Została w Szczecinie bo miała turniej połfinałowy kadetek z KUSY SZCZECIN (którego jest wychowanka), a grajac w Toruniu nie mogłaby uczestniczyc juz w tym turnieju!
Ciesze sie ze w taki sposób rozwija sie Jej talent i zycze jeszcze wiekszych sukcesów!!!!
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
Irytujecie mnie .... dziewczyna przyszła do nas jako juniorka .... w zasadzie wszyscy widzieli ile się nauczyła brzydko mówiąc ile jej jeszcze brakowało (teraz pójdę nawet na napinkę ) prawie wszyscy bo niektórym nie chce się chodzić na mecze juniorek nie wiem brak komentatora odstrasza?
Dla mnie jest wychowanką
Dla mnie jest wychowanką
faktycznie - o Kaczmarczyk przed przyjściem do Gorzowa nie słyszałem za bardzo..
Gorzów dal jej szansę i widać że slusznie ...
W I lidze i nizszych ligach jest sporo takiej młodzieży którą trzeba tylko oszlifować
i nie ma się co czepiać Gorzowa - bo w Szczecinie to Aga by raczej nie miała perspektyw...
Oby więcej takich zawodniczek
Gorzów dal jej szansę i widać że slusznie ...
W I lidze i nizszych ligach jest sporo takiej młodzieży którą trzeba tylko oszlifować
i nie ma się co czepiać Gorzowa - bo w Szczecinie to Aga by raczej nie miała perspektyw...
Oby więcej takich zawodniczek
Friel dlatego wybrała to Gorzów! A umiejetności? Po to szła do e-ligi zeby sie wiecej nauczyc!!!
Drugie pytanie z tego co sie rozeznaje na razie Szczecin jest bez kosza ligowego wiec swojego talentu tam by nie rozwineła
Drugie pytanie z tego co sie rozeznaje na razie Szczecin jest bez kosza ligowego wiec swojego talentu tam by nie rozwineła
kwassek pisze:...Chyba że naprawde jesteście tak krótkowzroczni jeżdżac na te wyjazdy gdzie biją Wam brawo (jak dla mnie to troche wiocha cieszyć się że biją mi brawo bo gdzieś przyjechałem... no ale chuj nie moja sprawa jakie kto w życiu ma kibicowskie priorytety)
Zanim Agnieszka trafiła do Gorzowa robiła juz takie rzeczy w koszykowce pod szyldem klubu sportowego Kusy Szczecin
http://www.fibaeurope.com/cid_KNce8jInH ... _347.htmlm
dla młodszych przypominam : brązowy medal Mistrzostw Europy kadetek 2005 r ,czołowa zawodniczka reprezentacji
niemniej dobrze ,ze trafiła do Gorzowa ale wychowanką jest Szczecina, który wychował medalistkę ME
http://www.fibaeurope.com/cid_KNce8jInH ... _347.htmlm
dla młodszych przypominam : brązowy medal Mistrzostw Europy kadetek 2005 r ,czołowa zawodniczka reprezentacji
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 137 gości


