- Na dzisiaj chciałem zdecydowanie zaprzeczyć, żeby ktoś miał z nami podpisany kontrakt. Choć oczywiście są zawodniczki, które my rozpatrujemy, jako te, z którymi jesteśmy blisko porozumienia. To, że negocjuje się kontrakty - i to z wieloma zawodniczkami - jest rzeczą normalną, ale sam fakt negocjowania i dojścia nawet do wstępnego porozumienia, nie przesądza jeszcze o podpisaniu umowy. Na tę więc chwilę, jeśli myślimy o zawodniczce, która byłaby w klubie zakontraktowana, takiej sytuacji nie ma - powiedział w rozmowie z nami generalny menadżer zespołu, Piotr Dunin-Suligostowski.
Oczywiście nie raz i nie 10 mieliśmy w Wiśle sytuację, w której GM mówił, że coś prawdą nie jest, a pani X miała podpisany kontrakt i fajnie by było gdyby tak było i tym razem w przypadku dwóch powtarzających się od wczoraj nazwisk...bo tutaj naprawdę nie ma nad czym myśleć.