Koszykarki PZU Polfy Pabianice w ostatniej kolejce przegrały wysoko z Wisłą Kraków. Trener Tadeusz Aleksandrowicz wierzy, że w najbliższym meczu jego podopieczne wreszcie się przełamią fatalną passę
Tak źle już dawno nie było. Pabianiczanki przegrały aż cztery z pięciu ostatnich spotkań. Przegrane z Lotosem Gdynia czy Wisłą Kraków można jeszcze zrozumieć, ale porażki z CCC Polkowice i AZS Gorzów to już sensacja. W pabianickiej drużynie występuje przecież najlepsza koszykarka ubiegłego sezonu Olga Pantelejewa, rozgrywająca kadry Polski - Alicja Perlińska, reprezentantka Rumunii - Gabriela Toma oraz jedna z najskuteczniejszych koszykarek ekstraklasy w ostatnich latach - Elżbieta Trześniewska.
Również pozostałe pabianiczanki w swoim zawodowym życiorysie mogą wpisać wiele sukcesów. Tymczasem PZU Polfie nie udało się wygrać nawet z beniaminkiem ekstraklasy, którego zawodniczki uczą się dopiero koszykówki. Tak słabe wyniki w ostatnim czasie mogą spowodować, że pabianiccy działacze będą musieli zweryfikować przed sezonowe plany. Zamiast walki z Lotosem o tytuł mistrza Polski pabianiczanki w najlepszym wypadku będą musiały zadowolić się najniższym miejscem na podium.
- Myślę, że będziemy musieli zweryfikować nasze ambicje - przyznaje Jacek Stępniewski, prezes klubu. - Nadal jednak wierzę, że miejsce w finał jest ciągle w naszym zasięgu. Według Stępniewskiego obecna sytuacja przypomina z poprzedni sezon. Wiosną pabianiczanki też nie błyszczały, ale mimo zawirowań w klubie wywalczyły brązowy medal.
Należy pamiętać, że obejmując etat trenera, Tadeusz Aleksandrowicz nie gwarantował miejsca w finale play off, choć zapowiedział, że drużyna będzie grać coraz lepiej. Pabianicki szkoleniowiec uważa, że ostatnie przegrane to wynik kontuzji zawodniczek. - Przegrywaliśmy, bo nie mieliśmy pełnego składu - tłumaczy trener.
Aleksandrowicz nie zgadza się, że niektórym zawodniczkom brakuje sił. - Tutaj chodzi raczej o zmęczenie - wyjaśnia. Słabsze wyniki PZU Polfy miały swój początek od spotkania z Meblotapem Chełm, które pabianiczanki rozstrzygnęły na swoją korzyść dopiero po dwóch dogrywkach. Zdaniem Aleksandrowicza drużyna ma już kryzys poza sobą. - Teraz będziemy wychodzić na prostą.
Szkoleniowca cieszy powrót do zespołu ostatnio leczących kontuzję Agnieszki Jaroszewicz i Marzeny Głaszcz. Pierwsza zaliczyła nawet 12 minut w meczu z Wisłą Karków, a Głaszcz od wtorku ćwiczy normalnie z zespołem.
W tym tygodniu treningi przebiegają już pod kątem najbliższego meczu z Odrą Brzeg. - Przez pierwsze trzy dni pracowaliśmy głównie nad poprawą motoryki, a od czwartku będziemy doskonalić taktykę - tłumaczy Aleksandrowicz. - W pojedynku z Odrą będziemy chcieli wykorzystać przewagę wzrostu.
W poprzednich spotkaniach skuteczność była największą bolączką pabianiczanek, dlatego teraz na treningach oddają dodatkowo mnóstwo rzutów. Aleksandrowicz liczy, że w sobotę jego koszykarki zaprezentują się lepiej niż ostatnio. - Musimy wygrać to spotkanie i zrobimy wszystko, żeby tak się stało - dodaje.
Trener PZU Polfy nie ukrywa, że chce zespół wzmocnić dwiema koszykarkami - rozgrywającą i skrzydłową. Od początku sezonu kontuzjowana jest Sylwii Wlaźlak, która do tej pory była mózgiem zespołu. Również niespodziewana choroba Renaty Piestrzyńskiej sprawiła, że działacze rozpoczęli rozmowy z ewentualnymi kandydatkami do gry. - Na razie na konkretne nazwiska jest jeszcze za wcześnie - dodaje trener.
jw Gazeta Wyborcza
PZU Polfa po trzech porażkach
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość