Iciss Tillis: Charakter po ojcu

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Iciss Tillis: Charakter po ojcu

Postautor: Hersi » 06 lutego 2005, 21:45

Dopiero środowy mecz z zespołem z Litwy pokaże, w jakiej jestem formie - mówi Amerykanka Iciss Rose Tillis, która w sobotę zadebiutowała w Wiśle.

Waldemar Kordyl: Czy pamięta Pani Kraków z okresu, gdy grała Pani w Valenciennes?

Iciss Tillis: Tak, bo zagrałyśmy niezłe spotkanie.

Zdobyła Pani wtedy 18 pkt i miała 9 zbiórek. Pomyślała sobie Pani, że kiedyś zagra w Wiśle?

- Nie sądziłam, że tak się stanie. Ale skończył mi się kontrakt we Francji i mój agent zaproponował grę w Krakowie. Wtedy było już wiadomo, że Tangela ma kłopoty z kolanem. Kontaktowałam się z nią, powiedziała mi, że Kraków jest przepięknym miastem.

Jaka jest różnica między Polską a Francją?

- W pogodzie (śmiech). Pochodzę z Oklahomy w USA. Skończyłam Duke University w Północnej Karolinie i grałam w WNBA w Detroit Shock. Wiem coś na temat zimna w Michigan, ale tutaj śnieg pada codziennie. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam w życiu. W Polsce pada, a ludzie się tym nie przejmują i pracują, w Stanach w takich warunkach życie zamiera.

Czy boi się Pani zimna?

- Nie boję się zimna, ale samochodu z ręczną skrzynią biegów. Jeżdżę takim po raz pierwszy w swoim życiu. W duchu modlę się: dajcie mi samochód z automatem, zwłaszcza gdy auto gaśnie mi na środku ulicy.

Woli Pani grać w WNBA czy w Europie?

- Lubię grać tu i tu. Gra w WNBA jest olbrzymim wyzwaniem i można nabrać sporo doświadczenia. Koszykówka w Europie jest w dużej mierze podobna. A Polska? Lubię polskie jedzenie, a ludzie są bardzo mili. Podoba mi się centrum miasta.

Jak długo zostanie Pani w Krakowie?

- Mam trzymiesięczny kontrakt. To, czy tu zostanę, czy odejdę, będzie zależało od tego, w jakiej formie będzie po zabiegu Tangela i czy wróci do Polski.

Tangela Smith była świetnym strzelcem. Czuję się Pani trochę pod presją?

- Wiem, że Tangela jest dobrym graczem i udowodniła to już wielokrotnie w WNBA. Mam nadzieję, że nie zawiodę drużyny. Tangela bardzo mi pomogła: powiedziała mi, jak się tutaj jeździ, czego mogę się spodziewać, ostrzegała mnie przed pogodą. Kazała mi zaopatrzyć się w ciepłe ubrania, czapkę, rękawice i zimowe buty. Mieszkałam z nią po przyjeździe do Krakowa.

Ma Pani słynnego ojca.

- James "Quick" Tillis był bokserem. Zachęcił mnie to uprawiania sportu, odziedziczyłam po nim szybkość i charakter do walki na boisku. Oczywiście bez boksowania!

Trenowała Pani jakiś inny rodzaj sportu?

- W szkole średniej próbowałam skakać w dal. Ale to był tylko taki niewinny żart. Na poważnie zajęłam się koszykówką.

wak Gazeta Wyborcza

Hersi
Junior
Posty: 2957
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:08
Lokalizacja: Chełm
Kontaktowanie:

Postautor: Hersi » 07 lutego 2005, 07:15

Nie biję pięściami


Rozmowa z ICISS TILLIS, nową koszykarką Wisły Can-Pack



- Występując w tym sezonie w barwach słynnego Valenciennes, grała Pani przeciwko Wiśle Can-Pack w Eurolidze. W Krakowie wypadła Pani znakomicie, a zdobywając 18 pkt, została Pani zawodniczką meczu. Przypuszczała Pani, że tak szybko może trafić pod Wawel?

- Nawet mi to nie przeszło przez myśl. Zapamiętałam tamten mecz, bo świetnie mi się grało. Wiedziałam także, że w składzie Wisły są dwie znakomite Amerykanki: Shannon Johnson i Tangela Smith, które grały ze mną w WNBA. Kiedy agent powiedział mi o możliwości przejścia do Wisły, nie wahałam się. Kraków od razu wydał mi się pięknym miastem, więc powiedziałam: czemu nie? Podpisałam kontrakt na dwa miesiące, do 25 marca.

- Wiedziała Pani coś o Polsce, zanim tu przyjechała?

- Znałam fakty historyczne związane z upadkiem komunizmu. A także polską kiełbasę, którą uwielbiam. Wczoraj już ją sobie kupiłam.

- Co Panią zaskoczyło w Polsce?

- Pogoda (śmiech). Pochodzę z Oklahomy, w zeszłym roku skończyłam słynny uniwersytet Duke w Północnej Karolinie. Jestem przyzwyczajona do ciepłego klimatu. W WNBA gram w Detroit, gdzie bywa zimno. Ale u was śnieg pada przez cały czas! Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Gdy się budzę, ludzie brną przez zaspy do pracy. W Stanach, kiedy pada śnieg, wszystko jest zamknięte.

- Boi się Pani zimna?

- Nie. Ale trochę dziwnie się czuję. Bardziej boję się auta. Dostałam samochód ze standardową skrzynią biegów, a nie z automatem. Skończyło się to tym, że wiele razy silnik zgasł mi na ulicy (śmiech).

- Woli Pani grać w WNBA czy w Europie?

- I tu, i tu. Grając w Europie, można poznać wiele zupełnie innych kultur, jest to dla mnie fascynujące.

- Przyszła Pani do Wisły na miejsce Tangeli Smith, która była najlepszym strzelcem drużyny. Czuje Pani presję?

- Tangela jest znakomitą i bardzo doświadczoną koszykarką. Ja gram regularnie poza Stanami pierwszy sezon, byłam także debiutantką w WNBA. Dopiero uczę się i zdobywam doświadczenie. Tangela bardzo mi zresztą pomogła, spotkałam się z nią w Krakowie, zanim poleciała do domu. Pokazała mi, jak jeździć samochodem, powiedziała, czego oczekiwać, ostrzegła przed pogodą. Kazała kupić ciepłą kurtkę, rękawiczki, czapki, buty zimowe.

- Miała Pani znanego ojca.

- Tak, mój tata James Tillis był bokserem wagi ciężkiej o pseudonimie "Quick", czyli szybki. Walczył nawet o tytuł mistrza świata.

- Więc wie Pani, jak walczyć na parkiecie?

- (śmiech) Był zawsze dla mnie przykładem. Na parkiecie też jestem szybka. Ale nie biję pięściami.

- Jest Pani efektowną kobietą. Wiele koszykarek z WNBA ma za sobą kariery modelek. Pani też próbowała?

- Myślałam o tym, ale w końcu skupiłam się na sporcie. Jestem młoda, mam jeszcze dużo czasu (śmiech).

Rozmawiał: RAFAŁ STANOWSKI


Tillis w liczbach

Data urodzenia: 12.06.1981

Wzrost: 196 cm

Waga: 74,8 kg

WNBA (Detroit Shock): 31 meczów, średnio 2,7 pkt i 1,3 zbiórki na mecz

Przeciwko Ostrovii: 28 minut, 26 pkt, 10 zbiórek, 2 przechwyty, 1 asysta


Rzut osobisty

Ilona Mądra chwaliła Iciss Tillis na konferencji prasowej, stwierdziła, że może być zawodniczką lepszą od Tangeli Smith, a na pewno jest bardziej wszechstronna. Amerykanka, jak na swój wzrost, jest niezwykle sprawna, potrafi dobrze kozłować i biega do kontrataków. Rzuca za 3, za 2 spod kosza i po piwotach, trafia wolne. Jest jeszcze młoda, więc trudno oczekiwać stabilnej formy we wszystkich meczach. Na polską ligę wydaje się bardzo dobra. Na Euroligę - zobaczymy. Tillis ma jeszcze jeden atut: jest efektowną kobietą. I wie, jak to podkreślić, np. podwijając uszyte wedle męskiego kroju ramiączka od koszulki. Zyska tym pewnie fanów i - miejmy nadzieję - przyciągnie więcej kibiców na mecze. (RS)



Obrazek

Amerykanka podczas meczu z Ostrovią
Fot. Michał Klag

PIOTR TYMCZAK Dziennik Polski


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości