Zaczynam się zastanawiać, czy to piąte miejsce po rundzie zasadniczej nie było naszym przekleństwem... Po pierwsze - zbyt wysoka forma właściwie przez cały grudzień, styczeń i luty (poza wpadką w Pabianicach), której nie sposób było utrzymać na play-off (ale tak to miało wyglądać, bo założeniem była walka o utrzymanie i pod tym kątem budowano formę). Tego w trakcie sezonu nie dało się zmienić, ale jest jeszcze druga sprawa. Z piątego miejsca rywalizowaliśmy z czwartym CCC, czyli teoretycznie najsłabszym z pierwszej czwórki. Wszyscy wierzyliśmy, że uda się podjąć walkę, a jak było - pamiętamy. 3-0 na pewno pozostawiło jakiś ślad w psychice.
Pozostała walka o miejsca 5-8. I znowu trafiliśmy chyba najgorzej jak mogliśmy. Gdy czytałem opinie niektórych brzeżan typu "wygramy w Łodzi trzydziestoma i będzie po sprawie" to przecierałem oczy ze zdumienia i nie wiedziałem, czy tłumaczyć to hurra-optymizmem, czy niewiedzą. Pewnie jedno i drugie po trochę. Oczywiście wierzyłem, że Cukierki sobie poradzą, ale wiedziałem, że w Łodzi będzie bardzo ciężko. Pomijam tu sprawę tego, że każdy gra po to, żeby wygrać i nie złoży broni, chodzi mi przede wszystkim o to, że Ełksa była skazana na porażkę i właściwie gdyby przegrały, nic by się nie stało. Łodzianki całkiem inaczej się przygotowywały do play-off - szybko rozegrały mecze z Lotosem, odpadły z rywalizacji i budowały formę na walkę o piątą lokatę. Poza tym, po przyjściu M.Trześniewskiego łódzka drużyna z każdym meczem funkcjonowała coraz lepiej (60:75 w Krakowie, choć długo wyrównany mecz), w końcu wygrana z Gorzowem po serii 13 przegranych.
Teraz pomyślmy, że nie udało się zdobyć piątego miejsca i kończymy rundę zasadniczą na szóstej lokacie. Gramy z Wisłą albo Polfą, gdzie nie jesteśmy faworytem, porażka i opadnięcie z rywalizacji nie boli aż tak bardzo jak 3-0 z CCC. Może nawet udaje się wygrać jedno spotkanie z rozluźnionymi rywalkami. O 5-8 gramy z AZS-em Gorzów. Rywalizacja ta na pewno byłaby zacięta (tak jak będzie o miejsca 7-8, choć nie można porównywać obecnej sytuacji z tą, gdyby mecze były w pierwszej rundzie), ale na pewno wszystko ułożyłoby się inaczej niż w potyczkach z ŁKS-em. Gdyby po szóstym miejscu przed play-offami od razu założyć, że czwórka nie jest dla nas (to może mało sportowe podejście, ale nie ukrywajmy - realistyczne i skuteczne) i skoncentrować się na walce o piątą lokatę...
No właśnie. Możemy gdybać, ale to nic nie da. Trzeba po prostu wyciągnąć wnioski z tej lekcji. Emocje już opadły, ale wciąż nie mogę uwierzyć, że jeden mecz zniweczył trud całego sezonu. Praca, jaką wykonały dziewczyny przez ten rok, jaką włożyły w mecze, na pewno jednak nie pójdzie na marne. Teraz trzeba się skoncentrować na walce o siódmą lokatę, a zadanie dla działaczy - przede wszystkim zatrzymać trójkę Kędzior - Koc - Pietraszek, dokonać mądrych transferów i za rok walczyć o jak najwyższe miejsce.
Podsumowanie play-off 2004/05
Moderator: qBK
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości