Przy okazji spotkań reprezentacji Polski w Gorzowie działacze pochwalili się nowymi zawodniczkami.
- Mamy zespół najładniejszy, najmłodszy, najoszczędniejszy, jeszcze nie będziemy najlepsi, ale szybko zbliżamy się do czołówki - zapowiada wiceprezes gorzowskiego klubu Kazimierz Marcinkiewicz.
Potwierdziły się wszystkie transfery, o których pisaliśmy w "Gazecie" już na początku czerwca. Nowymi koszykarkami gorzowskiego klubu są Aleksandra Karpińska (wcześniej AZS Poznań), Joanna Czarnecka (Wisła Can Pack Kraków) i Judyta Banaszkiewicz (Ostrovia Ostrów). Działacze i trenerzy zdecydowali też o tym, że nie przedłużą umów z Alicją Suwary, Martą Pawłowską, Moniką Kramer i Joanną Sochacką. Kadra AZS PWSZ TelecomMedia będzie liczyć 14 zawodniczek. W tym gronie są także juniorka Joanna Zalesiak, która miała okazję zadebiutować w ekstraklasie już w minionym sezonie oraz nasza wychowanka, 19-latka Beata Wierzbicka. - W takim składzie 8 października zapewne rozpoczniemy rozgrywki - powiedział trener gorzowskiego zespołu Dariusz Maciejewski. - Być może sięgniemy po zawodniczki zagraniczne, ale na to będzie czas w trakcie rozgrywek.
O tym jak dużym wzmocnieniem będzie dla gorzowskiego zespołu 22-latka Karpińska - podpisała umowę na dwa lata - mogliśmy przekonać się w piątek i sobotę, obserwując pojedynki Polek z Czeszkami. Rywalki przyjechały do Gorzowa w bardzo mocnym składzie. Wystawiły aż osiem zawodniczek, które w 2003 r. w Grecji wywalczyły wicemistrzostwo Europy. Zagrała najlepsza koszykarka Europy w 1996 r. Eva Nemcova, wracająca do kadry Czech po sześciu latach przerwy. Ekipa trenera Jana Bobrovskiego chce podczas wrześniowych ME w Turcji ponownie zdobyć medal i zakwalifikować się do mistrzostw świata. W gorzowskiej hali Czeszki w pierwszym spotkaniu musiały jednak uznać wyższość mocno osłabionych Polek. W naszej ekipie brakowało m.in. walczącej w WNBA Małgorzaty Dydek, a także Agnieszki Bibrzyckiej, Elżbiety Trześniewskiej, czy aspirującej do gry w pierwszej reprezentacji gorzowianki Agnieszki Szott. Nasza kadra wygrała po dwóch dogrywkach 63:61. W rewanżu lepsze były Czeszki 66:51. - To wspaniała sprawa dla młodych dziewczyn, które mogły pokazać się w reprezentacji i teraz będą mogły powiedzieć, że ograły bardzo renomowany zespół - powiedział trener Polski Arkadiusz Koniecki, któremu jako asystent pomagał m.in. gorzowianin Maciejewski. - Dla mnie samego było zaskoczeniem, że Czechy przyjechały w tak mocnym składzie.
Na tle naszej drużyny Karpińska prezentowała się bardzo dobrze. W pierwszym spotkaniu zdobyła 18 pkt, w drugim siedem. Nowa zawodniczka AZS PWSZ jest nieustępliwa w obronie, bardzo dobrze wyszkolona technicznie, potrafi celnie rzucić z dystansu i półdystansu, nie boi się także atakować kosza. Z zespołu, który występował w Gorzowie, w najważniejszych meczach seniorskiej reprezentacji zagra 5-6 zawodniczek. Karpińską trener Koniecki zapewne zatrzyma w kadrze na dłużej. - W tej chwili kadra to dla mnie sprawa numer jeden - powiedziała nowa gorzowianka. - Ale potem melduję się w AZS PWSZ i mam zamiar razem z nową drużyną sprawić wiele miłych niespodzianek. Jestem szczęśliwa, że znalazłam się w Gorzowie, bo ten klub ma coraz większą renomę. Tutaj wiele dziewczyn będzie chciało grać, a ja już będę w AZS PWSZ.
Smutna siedziała na ławce gorzowska zawodniczka Dagmara Mroczek, która niespodziewanie otrzymała powołanie na zgrupowanie do Wałcza. Niestety nie doczekała się wymarzonego debiutu w pierwszej reprezentacji, bo dopadła ją kontuzja. Przez kilka dni miała za to okazję bliżej poznać Karpińską. - Ola zaraziła mnie swoją nieustępliwością, zaangażowaniem - opowiadała Mroczek. - Dla niej nie ma straconych piłek, przegranych sytuacji. Na boisku jest bardzo dobrym duchem zespołu na pewno pomoże nam w walce w ekstraklasie. A na kadrę mam zamiar jeszcze zasłużyć i wtedy na pewno w niej zagram.
Z trybun poczynania kadrowiczek oglądała 23-latka Joanna Czarnecka, kolejny nowa zawodniczka AZS PWSZ TelecomMedia, wypożyczona z Krakowa. Ona miała okazję już zagrać w reprezentacji. Ostatni sezon nie był jednak dla występującej na pozycji centra koszykarki udany. Trenerzy stawiali w Wiśle na zawodniczki zagraniczne. - Dziękuję trenerowi Maciejewskiemu, że pamiętał o mnie i mi zaufał - powiedziała Czarnecka. - Przychodzę do Gorzowa, aby się odbudować i udowodnić sobie i innym, że stać mnie na grę w wielką koszykówkę.
Wśród krajowych zawodniczek krążą bardzo dobre opinie o gorzowskim klubie. To dlatego, że zespół jest budowany według jasnego planu. - Starych do AZS PWSZ nie biorą - takie zdanie można było usłyszeć podczas zgrupowania kadry. - W tej chwili zgromadziliśmy już budżet przekraczający milion złotych, a więc są to większe pieniądze niż w ostatnim sezonie, ale o wiele niższe niż w krajowej czołówce - mówił wiceprezes Marcinkiewicz. - Nasz cel na nowe rozgrywki to równa, dobra gra przez cały sezon. Uważam, że będziemy w stanie zaskoczyć najlepsze i najbogatsze zespoły. Czołówka bardzo się wzmocniła, ale my chcemy znaleźć się w pierwszej czwórce.
Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza
Zespół AZS PWSZ TelecomMedia skompletowany
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości