25-letnia gorzowianka była na Uniwersjadzie najstarszą i jednocześnie jedną z najlepszych zawodniczek akademickiej kadry. - Teraz zrobię wszystko, aby być wiodącą osobą także w drużynie ligowej - zapowiada nasza skrzydłowa
To może być przełomowy sezon w karierze ambitnej zawodniczki. Magdalena Kozdroń świetnie wypadła podczas akademickich Mistrzostw Europy rozgrywanych przed wakacjami w Gorzowie, potem przebojem przebiła się do kadry uniwersjadowej. Na parkietach w Izmirze zdobywała średnio 9 pkt w każdym meczu.
Kamil Siałkowski: Występ na Uniwersjadzie, imprezie bardzo podobnej do igrzysk olimpijskich, to było najważniejsze wydarzenie w Twojej dotychczasowej karierze?
Magdalena Kozdroń: Zdecydowanie tak. W naszej reprezentacji znalazło się wiele zawodniczek, które wcześniej były powoływane do reprezentacji w różnych kategoriach wiekowych. Ja nie miałam takiej przeszłości i nie byłam pewna, czy załapię się do drużyny. Gdy dowiedziałam się o nominacji, poczułam ogromne szczęście. Powołanie do kadry ma dla mnie wielką wartość.
Przed turniejem wydawało się, że Polsce ciężko będzie w ogóle wyjść z grupy. Wy jednak poradziłyście sobie i walczyłyście w ćwierćfinale.
- W kluczowych momentach zabrakło liderki, która wzięłaby ciężar gry na swoje barki. Mimo to uważam, że nieźle się uzupełniałyśmy, punktowałyśmy na równym poziomie.
W pierwszym spotkaniu Uniwersjady wysoko pokonałyście zespół z Chin - obrończynie tytułu. Czy pomyślałaś wtedy, że to mogą być Wasze zawody?
- Chiny były faworytem, ale my zagrałyśmy rewelacyjnie pod każdym względem. Sposób, w jaki wygrałyśmy to spotkanie, bardzo nas podbudował. Byłam po tym meczu bardzo dumna. Poczułam, że gra z orzełkiem na piersi to wielki zaszczyt. Apetyt rósł w miarę jedzenia. Mocne uderzenie w pierwszym meczu na turnieju sprawiło, że jeszcze bardziej uwierzyłyśmy w swoje możliwości.
Po trzeciej kwarcie ćwierćfinałowego spotkania z Serbią i Czarnogórą prowadziłyście 38:37, a mimo to przegrałyście różnicą 13 pkt. Co stało się w ostatniej odsłonie meczu, że rywalki tak wam odskoczyły?
- Na początku czwartej kwarty popełniłyśmy wiele prostych błędów. Zawodniczki z Serbii i Czarnogóry wykorzystały to i wyprowadziły szybkie kontry. Wpadło im także kilka "trójek". Do końca meczu grały bardzo mądrze i pewnie utrzymały przewagę. Podczas tego spotkania odczuwałam już zmęczenie codzienną grą. Wielka szkoda, bo naprawdę niewiele zabrakło do zwycięstwa. Pozostał spory niedosyt, bo przecież Serbki potem zagrały o złoto. My pozostałyśmy bez medalu.
Znalazłyście chwilę czasu na odpoczynek i zwiedzanie Izmiru?
- Tak, Izmir to piękne miejsce. Duże wrażenie wywarła na mnie, przygotowana na okoliczność tej imprezy, wioska olimpijska dla 8 tys. sportowców z całego świata. Swój udział w turnieju zakończyłyśmy w piątek i miałyśmy blisko trzy dni na odpoczynek. Był czas na wypady nad morze. Pojechałyśmy również do Efezu, gdzie razem z polską wycieczką, z przewodnikiem, zwiedziłyśmy ruiny starożytnego miasta.
Byłyście na innych arenach zmagań sportowców? Miałyście okazję zobaczyć rozstrzygające mecze? Na jakim poziomie, według Ciebie, stał turniej?
- Pierwszy raz w życiu widziałam na żywo gimnastykę artystyczną, szermierkę i taekwondo. Z zainteresowaniem śledziłyśmy też rozgrywki piłki wodnej, które mi osobiście bardzo przypadły do gustu. Poziom prezentowany przez uczestników Uniwersjady był wysoki.
Kiedy dołączysz do drużyny, która ma już za sobą pierwszy etap przygotowań do sezonu?
- W sobotę wyjeżdżamy do Katowic na akademickie Mistrzostwa Polski. Dołączę do drużyny od tych zawodów. Po przyjeździe z Turcji dostałam kilka dni wolnego, aby pojechać do Polkowic i spędzić czas z rodziną.
Po dobrym występie w akademickich mistrzostwach Europy z dobrej strony pokazałaś się także na Uniwersjadzie. Czy to oznacza, że sezon w ekstraklasie może być dla Magdaleny Kozdroń najlepszym w karierze?
- Poprzednie rozgrywki nie były dla mnie udane. Postanowiłam się spiąć, przyczynić się do zwycięstw gorzowskiego zespołu i decydować o jego obliczu. Nie chcę być już podwykonawcą.
Rozmawiał Kamil Siałkowski Gazeta Wyborcza
Rozmowa z Magdaleną Kozdroń, zawodniczką AZS PWSZ Gorzów
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Re: Rozmowa z Magdaleną Kozdroń, zawodniczką AZS PWSZ Gorzów
Hersi pisze:.
Magdalena Kozdroń: (...)Gdy dowiedziałam się o nominacji, poczułam ogromne szczęście. Powołanie do kadry ma dla mnie wielką wartość.(...)
(...)Byłam po tym meczu bardzo dumna. Poczułam, że gra z orzełkiem na piersi to wielki zaszczyt.(...)
BRAWO
Właśnie takie podejście do gry w Reprezentacji Polski mi się podoba
Oby wiecej koszykarek miało takie zdanie a przyszłość naszej Kadry nie powinna być najgorsza
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
