Serdecznie zapraszam do lektury pod tytułem:
"...koszykówka wybrała mnie, a nie ja koszykówkę"
Thomas:Witaj Olu.
Ola:Noo czeeeść...
T:Jesteś w Gorzowie od tego sezonu i wiekszość kibiców niewiele wie o Tobie, może uda nam się przybliżyć twoją sylwetkę fanom koszykówki kobiet, przede wszystkim tym z GW. Co ty na to?
O:Jasne, bardzo chętnie odpowiem na twoje pytania.
T:Skąd właściwie pochodzisz?
O:Pochodzę z Poznania i tam sie urodzilam.
T:Czy nie było Ci żal odchodzić z Poznańskiego AZS-u? Miałaś tam przecież swoich przyjaciół?
O:Na początku było mi żal odchodzić z mojego rodzinnego klubu, ale dziś mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że nie żałuję tej decyzji i jestem szczęliwa, że przyszłam do Gorzowa
T:Jak układają Ci się stosunki z naszymi dziewczynami?
O:Mam dobry kontakt z dziewczynami, są bardzo sympatyczne, przyjaźnie nastwione i ciesze się, bo tworzymy prawidziwą drużynę a nie zlepek graczy...
T:Z którą z dziewczyn najlepiej się rozumiesz na boisku, a z która poza nim?
O:Dobrze rozumiem się ze wszystkimi dziewczynami na boisku to kwestia wyczucia i zgrania, a dużo ćwiczymy na treningach w różnych ustawieniach więc jesteśmy dość zgrane
A poza boiskiem najlepiej rozumiem się z Asią Czarnecką...mieszkamy obok siebie i przez ten okres stałyśmy się sobie bliskie
T:Jak Ci się układa współpraca z trenerem Dariuszem M. "w świecie przestępczym zwanym Maciejem" ?
O:Współpraca z trener Maciejewskim to czysta przyjemność, bardzo go szanuję
T:Wróćmy na chwilę do lat dzieciństwa... powiedz jak sie zaczeła przygoda z koszykówką?
O:Zabawa z koszem zaczęła się w sportowej szkole podstawowej, do ktorej uczeszczalam...trener zrobił nabór do klasy o profilu koszykarskim i wybrał mnie... (chyba miał oko
T:Dobry wybór panie trenerze... :lol:
Mecz z Pabianicami dla nas kibiców był horrorem, a zarazem dobrym widowiskiem. Twoje 20 punktów jednak nie wystarczyło do wygrania... Jak oceniasz to spotkanie?
O:Mecz z Pabianicami był horrorem dla nas zawodniczek jeszcze wiekszym niż dla kibiców...musiałyśmy trzymać nerwy przez 50 minut...dałyśmy z siebie naprawdę wszystko, ale zabrakło nam przede wszystkim szczescia i odrobiny doświadczenia. Uważam, że jestesmy w stanie wygrać z nimi w rundzie rewanżowej... :!:
T:Oby Olu twoje słowa się sprawdziły... :!:
Teraz zagracie z Wisłą...Pierwszy mecz przegrałyście tylko 3 punktami, jak myślisz, są do ogrania na naszym terenie?
O:Wisła jest bardzo dobrą drużyną i mają naprawdę najlepsze zawodniczki. Będzie cieżko z nimi wygrać...ale obiecuję, że nie zabraknie walki i dobrej gry w naszym wykonaniu...
T:Jeśli byście wygrały z Wisłą to byłaby to chyba najwieksza niespodzianka sezonu... ehhhh...
W naszym zespole nie ma zawodniczki, której "specjalizacją" są rzuty za 3, jak to skomentujesz?
O:Myślę, że tak samo jak Kasia Czubak czy Basia, Czarna czy też Żyła no i ja możemy zagrozić rzutami za 3...na meczach nie zawsze to wychodzi, ale wiem, że drzemie w nas potencjał.
T:Omówmy jeszcze niedzielny mecz w Chełmie... 6:20 w I kwartcie była wielką masakrą dla gospodarzy. Siedząc w sieci i czytajc relacje z meczu na czacie myslelismy, że to będzie pogrom, ale jednak mylilem się. Chełmianki pozbierały się i doprowadziły prawie do wyrównania, co sie tam stało? opowiadaj :!:
O:W Chełmie nie grałyśmy dobrej koszykowki, byłyśmy ociężałe, ale i sędziowie też nam nie pomagali. Cieszę się jednak, że pomimo słabszej dyspozycji potrafiłyśmy wygrać ten mecz 10 pkt
T:Jak myślisz macie szanse wykonać plan trenera, czyli conajmniej play offy 1-4?
O:Uważam, że mamy dużą szansę, ale jak będzie...czy szczęście dopisze i zdrowie to sie okaże.
T:Teraz jeszcze kilka pytań na twój temat... a więc twoje hobby, zainteresowania?
O:Bardzo lubię czytać ksiazki, słuchać muzyki, kąpać się w wannie z pianką i uwielbiam tańczyć oraz kino
T:To widać na każdym meczu...a wanne masz dużą
Twój autorytet?
O:Autorytetem są dla mnie rodzice... to im wszystko zawdzięczam i od nich się wiele nauczylam i ucze caly czas
T:Jakie jest twoje najwieksze osiągniecie bądź osiągnięcia?
O:Moje osiągnięcia...to napewno występy w kadrze narodowej seniorek
T:Jak będziesz nadal tak kochała koszykówkę i dążyła do doskonalości to napewno w przyszłym sezonie bedziesz na pudle w ekstraklasie, oczywiście z naszą drużyną?
Ulubione danie?
O:Uwielbiam pomidorówkę i kuchnię meksykanską...mniam... ale mi narobiłeś ochoty na zupkę tym pytaniem...
T:Facet w twoim życiu?
O:O życiu prywatnym tzn. uczuciowym wolę nie mowić
T:OK...
Twoje marzenie?
O:Marzenia hmm... trzeba mieć marzenia... te najskrytsze nie wyjawię, bo się nie spełnią, a narazie marzę żeby zdobyć jak najlepsze miejsce w rozgrywkach z naszą drużyną, oprócz tego marzę żeby skonczyć studia
T:Lubisz boks i rozbijać łuki brwiowe? (żart)
O:Nie, no coś Ty to był wypadek...ja sama też mam niezłego guza na czole
T:UPS... a mysleliśmy, że mściłaś sie za nos w meczu z Pabianicami
Jak oceniasz 6-stego zawodnika, czyli nasz doping?
O:Uważam, że to co się dzieje w Gorzowie na trybunach to coś wspaniałego....doping dodaje nam skrzydeł gdy opadamy z sił i jest to naprawde 6 zawodnik gorzowskiego AZS-u
T:Olu bardzo dziekuję za rozmowę i mam nadzieje, że pobyt w Gorzowie będziesz uważała za jeden z lepszych okresów w twoim życiu zawodowym jaki i prywatnym....
O:Ja również dziekuję, pozdrawiam wszystkich kibiców z Gorzowa i chciałam serdecznie zaprosić na mecz z Wisłą Kraków i prosić o gorący sportowy doping
Z Aleksandrą Karpińską rozmawiał: ja... :wink:





